var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Facebook Stade Brest

Beniaminkowie Ligue 1: Czy Metz i Brest są w stanie powtórzyć rezultaty Reims i Nimes z poprzedniego sezonu?

Autor: Paweł Łopienski
2019-08-16 21:30:35

FC Metz powraca do francuskiej elity po rocznej absencji. Stade Brest zanotowało awans do najwyższej klasy rozgrywkowej po sześciu latach przerwy. Obie drużyny są zdeterminowane, aby się utrzymać, a nawet powtórzyć świetne rezultaty uzyskiwane w poprzednim sezonie przez Stade Reims oraz Nimes Olympique. Tylko czy ambicje są równie wysokie jak realne możliwości tych zespołów?

FC METZ

Trener: Vincent Hognon.

44- latek w sierpniu dołączył do sztabu szkoleniowego Frederica Antonettiego, który był wtedy pierwszym trenerem spadkowicza z Ligue 1. W przeszłości Hognon prowadził AS Nancy-Lorraine, grające na zapleczu ekstraklasy, ale bez powodzenia, bowiem został szybko zwolniony po tym jak klub zajmował szesnaste miejsce w ligowych rozgrywkach. W poprzednim sezonie w dużym stopniu prowadził drużynę, choć oficjalnie trenerem był Antonetti, który zajmował się jednak chorą na raka żoną. Hognon latem został mianowany pierwszym szkoleniowcem drużyny i będzie to jego debiut trenerski na najwyższym poziomie, zaś bardziej doświadczony trener będzie pełnił funkcję generalnego menadżera klubu.

Największa gwiazda: Habib Diallo.

24- latek w poprzednim sezonie w znacznej mierze przyczynił się do tego, że Metz mogło pochwalić się drugą najlepszą ofensywą ligi. 25 bramek i 5 asyst w 37 meczach to wynik, przy którym nie można przejść obojętnie, nawet patrząc na to, że występował na zapleczu francuskiej ekstraklasy. W pierwszym swoim sezonie w elicie (2016/2017) w 19 występach tylko raz wpisał się na listę strzelców. Teraz z pewnością będzie chciał poprawić ten rezultat. Do tego potrzeba mu tylko jednego gola, bo do siatki trafił już w meczu inaugurującym sezon, w którym Metz zremisowało 1:1 z RC Strasbourg. Dość powiedzieć, że jego wysoka dyspozycja na wyższym poziomie rozgrywek będzie kluczowa w utrzymaniu zespołu.

Największy talent: Thierry Ambrose.

22-latek w poprzednim sezonie występował na zapleczu Ligue 1 w barwach RC Lens, które znalazło się w barażach o awans do elity. Zespół jednak nie poradził sobie w decydującym dwumeczu z Dijon FCO. Zawodnik jednak i tak znalazł się w L1, bowiem na jego usługi zdecydował się beniaminek z Metz. Jego wszechstronność pozwoli mu na regularne występy w nowym klubie, bowiem napastnik równie dobrze poradzi sobie na skrzydłach.

Styl gry:

Podstawowa jedenastka nie zmieniła się za bardzo w porównaniu do poprzedniego sezonu, co jest niewątpliwie atutem dla beniaminka. „Les Grenats” grać będą najczęściej w ustawieniu 4-3-3, z którego czasem elastycznie przechodzić będą na 4-2-3-1. Tylko dwóch, a przy dobrych wiatrach trzech nowych zawodników powinno występować w pierwszym składzie, a są nimi Fabien Centonze oraz Kevin N’Doram.

Naturalnie, Metz będzie musiało zmienić swoją taktykę, bo po awansie po prostu nie będą mogli tak długo utrzymywać się przy piłce jak w rywalizacji ze słabszymi przeciwnikami. Szczególnie ważną rolę będą odgrywać obrońcy, z Johnem Boyem na czele, ale również środek pola. N’Doram oraz Marvin Gakpa to zawodnicy, którzy powinni stać się liderami drużyny. W ataku wszystko rozgrywać się będzie o dobrą dyspozycję i nastrojony celownik Habiba Diallo, ale nie tylko. Wiele nadziei pokłada się również w Thierrym Ambrosie, Ibrahimie Niane czy Ndiagi Yade, który był rewelacją podczas letnich przygotowań.

Wady? Poza wspomnianym Boyem oraz Stopilla Sunzu z Zambii, reszta obrońców będzie dopiero debiutować w Ligue 1. Niewiadomą jest również dyspozycja bramkarza Alexandre’a Oukidji, który nie wydaje się być pewny pomiędzy słupkami.

Okienko transferowe:

Bardzo przyzwoite w ich wykonaniu, jak na możliwości na rynku oraz budżet, który według L’Equipe oscyluje na 40 milionów euro. Z zespołu odeszli między innymi Cafu (do Legii Warszawa), Jonathan Rivierez (do SM Caen) czy Oumar Gonzalez (Chambly). Na boiska Ligue 2 powrócą również zawodnicy, którzy przy dobrych wiatrach pełniliby rolę uzupełnienia kadry.

Sprowadzono za to zawodników, którzy powinni wnieść sporo jakości. Fabien Centonze przybył za trzy miliony euro z RC Lens i szybko zgrał się z drużyną. Victorien Angban, który w poprzednim sezonie był wypożyczony z młodzieżowego zespołu Chelsea, został wykupiony za sześć milionów. Podobna sytuacja z Habibem Maigą. Wypożyczono z Manchesteru City Thierry’ego Ambrose’a, za darmo ściągnięto Manuela Cabita z AC Ajaccio. Do tego należy dodać wypożyczenie Kevina N’Dorama z AS Monaco. Jak widać, postawiono na stabilność i to powinno przynieść efekty.

Przewidywane miejsce w tabeli: 15-17.

FC Metz wydaje się być lepiej przygotowane do sezonu niż przed dwoma laty, gdy słabe występy sprawiły, że zespół pożegnał się z najwyższą klasą rozgrywkową. „Les Grenats” nie powinni obawiać się spadku, bowiem w stawce są gorsze zespoły.

***

STADE BREST

Trener: Olivier Dall’Oglio.

Jean-Marc Furlan po wywalczeniu awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej zdecydował się odejść do... Auxerre. Powróci więc on na zaplecze francuskiej ekstraklasy. Zastąpił go Olivier Dall’Oglio, czyli chyba jeden z najlepszych fachowców, który potrafi osiągać dobre wyniki ze słabymi zespołami. Patrząc na okoliczności i fakt, do jakiego klubu przyszedł, Stade Brest nie mogło wybrać lepiej.

Największa gwiazda: Gaetan Charbonnier.

Absolutnie kluczowa postać w układance, zarówno Jeana-Marca Furlana, jak i Oliviera Dall’Oglio. Król strzelców poprzedniego sezonu Ligue 2. Strzelił 27 goli, co składa się na 42% wszystkich bramek zdobytych przez zespół. Brest wyprzedził nawet Metz w liczbie trafień i był najlepszą ofensywą w całej stawce na zapleczu ekstraklasy. Co najważniejsze, od Charbonniera można liczyć, że utrzyma wysoką dyspozycję strzelecką, bowiem ma doświadczenie na boiskach Ligue 1. W przeszłości występował w Angers, Reims i tam również mógł poszczycić się dwucyfrową liczbą goli. W minioną sobotę rozpoczął swój piąty sezon na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Największy talent: Romain Perraud.

Lewy obrońca jest młodzieżowym reprezentantem Francji i choć całą karierę związany jest z OGC Nice to w barwach tej drużyny wystąpił w zaledwie czterech spotkaniach. W poprzednim sezonie występował w drugiej lidze w Paris FC i jego występy były na tyle obiecujące, że Brest zdecydował się go wypożyczyć do swojej drużyny. Już w pierwszej kolejce 21-latek pokazał swój spory potencjał, asystując przy trafieniu Mathiasa Autreta w rywalizacji z Tuluzą.

Styl gry:

Mimo że Furlana w klubie już nie ma to Dall’Oglio nie kwapił się do zmiany taktyki i polega na pracy swojego poprzednika. Bretańczycy również grają w ustawieniu 4-4-2 i opierają się na kontroli piłki i mocnym środku pola. Zawodnicy tacy jak Mathias Autret czy Yoann Court potrafią grać efektownie, a Charbonnier otrzymywał jak dotąd od nich wystarczającą pomoc, aby seryjnie zdobywać bramki. Widowiskowa gra pojawiać się będzie jednak znacznie rzadziej niż w zeszłym sezonie. Popatrzmy na pierwszy mecz sezonu przeciwko Tuluzie. Gdy Brest wyszedł na prowadzenie, momentalnie cofnął się i skupił się na grze na zero z tyłu. Niewiele brakowało, a drużyna zdobyłaby trzy punkty. Przeciwnik jednak zdominował bretańczyków i dopięli swego na kilka minut przed końcem.

Niewiele optymizmu zasięgnąć można z formacji defensywnej. Z pewnością wiele okazji do wykazania się będzie miał bramkarz, Gautier Larsonneur, który ostatni sezon mógł zaliczyć do najbardziej udanych w karierze. 22-latek jest jednym z tych, na których klub liczy najbardziej. Chodzi oczywiście o sprzedaż za spore pieniądze. Golkiper ma więc idealną okazję, aby pokazać się lepszym zespołom, podobnie jak Ibrahima Diallo czy Jean-Charles Castelletto.

Okienko transferowe:

W przypadku niemal każdego beniaminka ważne jest, aby uniknąć wyprzedaży. I to udało się również Brestowi, które zatrzymało swojego najlepszego strzelca i innych zawodników, którzy stanowili trzon zespołu w poprzednim sezonie.

Nie da się jednak nie zauważyć, że Dall’Oglio dysponuje bardzo wąską kadrą. O ile pierwszy skład jeszcze jakoś wygląda tak zmiennicy po prostu mogą nie podołać zadaniu. Klub sprowadził młodych zawodników wyróżniających się w drugiej lidze lub niełapiących się do składów mocniejszych zespołów. Do tych drugich należy zaliczyć Paula Lasne z Montpellier, Ludovica Baala z Rennes czy Samuela Grandsira z Monaco.

Przewidywane miejsce w tabeli: 19-20.

Nie zamierzamy ukrywać, że Brest wydaje się być najsłabszą drużyną w całej stawce, czego odzwierciedlenie powinniśmy zobaczyć bardzo szybko po wynikach i pozycji w tabeli. Szczególnie defensywa może martwić kibiców. I choć w sparingach wyniki drużyny mogły cieszyć, tak nie wyobrażamy sobie tego, że drużyna uniknie relegacji.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się