var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: @BorjaIglesias9

Transfery w Hiszpanii: Borja Iglesias w Betisie. Spore transfery z Sevilli i Barcelony. Polak w Valencii

Autor: Krystian Porębski
2019-08-20 17:59:10

Nie będziemy ukrywać, że nie był to najciekawszy tydzień na rynku transferowym w Hiszpanii. Nie działo się zbyt wiele, a do tego trudno powiedzieć, aby doszło do jakiegoś hitowego transferu. No może poza jednym...

Ofensywne wzmocnienia w Andaluzji

Po utracie Giovaniego Lo Celso jasne było, że Betis będzie się zbroić. I to właśnie oni dokonali najgłośniejszego transferu minionego tygodnia. Borja Iglesias z Espanyolu przenosi się do Andaluzji, gdzie będzie reprezentować barwy Verdiblancos. Duet ofensywny stworzy z Nabilem Fekirem i musimy przyznać, że zapowiada się to ekscytująco. Wreszcie strzelanie nie będzie opierać się tylko na Lorenie Moronie. Transfer 26-latka kosztował 28 milionów euro, a sam zawodnik zadebiutował już w barwach nowego zespołu... i doznał kontuzji. Panda skręcił prawą kostkę i nie wiemy, kiedy będzie znów gotów do gry. To duże osłabienie dla Beticos, którzy niezwykle pechowo weszli w sezon.

 

 

 

Tymczasem za miedzą również poczyniono wzmocnienia, choć raczej nie takiego kalibru. Portugalczyk Rony Lopes będzie reprezentował barwy Sevilli, gdzie przeniósł się z AS Monaco. 23-latek kosztował 25 milionów euro i gra na skrzydle. Ma za sobą dwa występy w reprezentacji, a w Sevilli ma być uzupełnieniem składu. Monchi szuka kogoś kto będzie mógł wskoczyć w buty Pablo Sarabii... a że jednoosobowo będzie trudno go zastąpić, to sprowadził cały wagon zastępców. Wśród nich jest Rony, który mimo kwoty, jaką wydała na niego Sevilla, będzie musiał się napocić, aby wygrać walkę o pierwszy skład.

 

 

 

Tym Panom już dziękujemy

Lopes trafił do Sevilli, natomiast w przeciwnym kierunku udał się Wissam Ben Yedder. Francuz będzie reprezentował barwy AS Monaco i niewątpliwie będzie go brakować w ekipie Julena Lopeteguiego. Klubowy budżet dostał jednak solidny zastrzyk za transfer 29-letniego zawodnika. Sumka 40 milionów euro naprawdę wygląda dobrze i włodarzom Sevilli wcale się nie dziwimy. Nikt nie jest niezastąpiony.

 

 

 

Tymczasem do Bayernu trafił Coutinho. Brazylijczyk w Barcelonie okazał się niewypałem. Miał swoje momenty, ale ostatecznie stracił zaufanie trenera i postawiono na innych. Czy w Niemczech się odnajdzie? Nie jest to wykluczone, pamiętamy go jeszcze z Liverpoolu, wiemy jak spisuje się w reprezentacji. Coutinho może być ogromnym wzmocnieniem, jeśli tylko Kovac znajdzie sposób na odblokowanie go. 

A w San Sebastian stracili cierpliwość do Gero Rulliego. Argentyńczyk był forsowany jako wielki talent i faktycznie, bronił często niesamowite strzały. Jego rozwój w pewnym momencie jednak wyhamował i prawda jest taka, że przez długi czas bronił „na kredyt” - bo każdy wiedział na co go stać, jednak zdecydowanie brakowało mu koncentracji. Teraz 27-letni już Argentyńczyk ląduje w Montpellier, gdzie ma się odbudować, ale czy to mu się uda... Jest to bardzo trudne do przewidzenia.

Ligowa drobnica i pierwszy Polak w Valencii?

Na koniec w telegraficznym skrócie o mniejszych ruchach z tego tygodnia. Facet, który nawet zaliczył mecz w reprezentacji, teraz będzie reprezentował Getafe. Xabi Etxeita w karierze zaliczył jeden bardzo solidny sezon, po którym został zauważony przez selekcjonera (2015 rok). Potem zaliczył jednak dołek, byli lepsi i cóż... Angaż w Getafe udało się uzyskać po przyzwoitym sezonie w Huesce. Xabi może nie wymiatał, ale chociaż grał, a to już jakiś progres. A jeśli Bordalas po niego sięga, to jeszcze coś z niego może być. Nawet w wieku niespełna 32 lat.

W Polsce jeden transfer w Hiszpanii nie mógł obejść się bez echa. Mateusz Łęgowski wylądował w Valencii i kto wie, być może w przyszłości będzie pierwszym Polakiem w barwach Los Ches. Póki co jednak będzie grał w juniorach – ale o tym napiszemy niebawem. Póki co na Mestalla wraca Jaume Costa, wychowanek, który w wieku 31 lat zaliczył debiut w klubie, gdzie rozpoczynał swoją karierę. Jak widać nigdy nie jest za późno, ale mamy jednak nadzieję, że Łęgowski nie będzie musiał tyle czekać na swoją szansę.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się