var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Własne

Gwilia: Mam przemawiać na boisku, a nie w internecie. Lazio pozyska Dziczka. Kovacević: Tracimy gola i nas nie ma

Autor: Marcin Łopienski
2019-08-21 12:45:15

Środowa prasa cały czas skupia się na czwartkowym spotkaniu Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Poza tym jest bardzo ciekawa informacja o przyszłości Patryka Dziczka, którego wykupi Lazio. Wybraliśmy 24 materiałów z sześciu źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Lazio pozyska Dziczka i wypożyczy do Salernitany

„Rzymski dziennik "Il Messaggero" informuje, że Lazio i Piast doszły już do porozumienia i gliwicki klub zarobi na sprzedaży Dziczka około 2 milionów euro. W piątek piłkarz ma przejść testy medyczne a później podpisać umowę. Na razie jednak nie będzie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Italii. Lazio ma wypożyczyć go do Salernitany, która występuje w Serie B. W tym klubie gra inny Polak, Paweł Jaroszyński, który został wypożyczony z Genoi. Salernitana należy do Claudio Lotito, który jest właścicielem Lazio”.

Więcej TUTAJ

***

„Gwilia: Mam przemawiać na boisku, a nie w internecie”

„Tomasz Włodarczyk: Wspomniał pan w jednym z wywiadów, że Alessandro del Piero to zawodnik, na którym się pan wzorował.

Walerian Gwilia: Tak, jako dziecko z pasją oglądałem mecze Serie A. Juventus był moją ulubioną drużyną. Wychodziło się na podwórko i było Juventusem, starało się wykonywać te same triki i zagrania co Del Piero. Zawsze patrzyłem na tego typu piłkarzy, chcąc zaadaptować coś z ich stylu gry – analizowałem, jak myślą, ruszają się po boisku, co robią, żeby wygrać. To nie tylko Del Piero, ale Andrea Pirlo czy obecnie Luka Modrić i Toni Kroos. Oglądam mecze i skróty, aby stawać się lepszym piłkarzem. Mieć swoją wizję.

Piłkarz z wizją – tak by się pan opisał?

Walerian Gwilia: Jestem skromnym człowiekiem. Nie lubię mówić o sobie. Chwalić się. Po prostu zawsze staram się dać w meczu, co mam najlepsze dla dobra drużyny. Myślę przede wszystkim o niej. Asysta cieszy mnie w równym stopniu co gol. Może nawet bardziej, jeśli jest po jakiejś ciekawej, trudnej do wykonania akcji. Może pan bardziej powie, jakim jestem zawodnikiem? Mnie trudno oceniać siebie samego”.

Więcej TUTAJ

***

„Kovacević: Tracimy gola i nas nie ma

„Łukasz Grabowski: Co się dzieje z Koroną?

Adnan Kovačević (obrońca Korony): Nie wiem. Nie potrafię tego wyjaśnić. Niby w pierwszych meczach sezonu graliśmy nieźle, ale punktów z tego nie było.

Brakuje koncentracji? Siły?

Adnan Kovačević: Problemy zaczynają się w momencie, gdy tracimy gola, nagle wszystko się zmienia. Nie potrafimy wrócić do tego, co mieliśmy założone przed meczem. Trudno mi to wytłumaczyć w jakikolwiek sposób. Z Arką czy Cracovią zaczęliśmy naprawdę nieźle. W Gdyni do przerwy mogliśmy wygrywać 3:0 i wtedy pewnie zdobylibyśmy trzy punkty, a nie jeden.

Za to w drugiej zagraliście bardzo słabo.

Adnan Kovačević: Zdarzają się w naszej grze momenty, które… no nie powinny mieć miejsca. Nie na tym poziomie. Każdy z nas popełnia błędy, ja też. Jako kapitan najpierw wymagam od siebie, później od kolegów. Wszyscy musimy się poprawić, bo zaczęło się dla nas słabo”.

Więcej TUTAJ

***

„Dłuższa przerwa Czerwińskiego”

„Po mistrzowskim sezonie na stopera Piasta zaczęto mówić „Profesor”, bo w defensywie grał bezbłędnie. Początek obecnych rozgrywek miał również udany, zaczął nawet wyręczać napastników – strzelił dwa gole w europejskich pucharach (w el. LM z BATE Borysów 1:2 i w el. LE z Rigą 3:2), ale niedzielne spotkanie z Wisłą Płock (1:0) obserwował z trybun. Poruszał się o kulach. Na jednym z treningów doznał kontuzji kolana. Wcześniej w lipcu przez kilka dni leczył uraz łydki. – Kuba przeszedł rezonans i niestety, nie wygląda to na uraz, który mógłby go wykluczyć na dwa lub trzy tygodnie, ale na dłużej – ubolewał trener Waldemar Fornalik. Na początku tygodnia piłkarz poleciał do Barcelony na wizytę do doktora Ramona Cugata”.

Więcej TUTAJ

***

„Znienawidzony król Szkocji”

„Kolumbijczycy uwielbiają wychodzić i spędzać czas towarzysko, ale na to w Glasgow nie może sobie pozwolić król strzelców ligi szkockiej. Mocno odczuwa skutki najstarszej piłkarskiej rywalizacji Rangers z Celtikiem, która wychodzi znacznie dalej niż tylko na boisko. Wyznawcy protestantyzmu i katolicyzmu, wywodzący się z różnych warstw społecznych, dają na ulicach odczuć ich zmagania. – Wolę zaszyć się w domu. Zdarza się, że fani Celtiku wyciągają telefon, nagrywają mnie i obrażają, czekając, jak zareaguję – tłumaczy Alfredo Morelos, na którego legioniści jutro będą musieli szczególnie uważać”.

Więcej TUTAJ

***

„Selekcja według Vukovicia”

„Przeciwko Atromitosowi oraz Zagłębiu Lubin szkoleniowiec warszawskiego zespołu, po raz pierwszy odkąd samodzielnie go prowadzi, wystawił tę samą jedenastkę. Nic nie wskazuje, by w czwartkowym meczu z Rangers FC w IV rundzie eliminacji Ligi Europy w składzie doszło do radykalnych zmian. We wtorek z zawodników, którzy wystąpili ostatnim spotkaniu ligowym, w zajęciach nie uczestniczył – z powodów osobistych – tylko Marko Vešović. Reprezentant Czarnogóry powinien być gotowy na czwartek. Do zajęć z drużyną wrócił Chorwat Domagoj Antolić, który zmagał się z urazem pleców. Miejsce pomocnika wśród kontuzjowanych zajął napastnik Jose Kante, który doznał urazu w sobotę i będzie pauzował do połowy września. Leczą się także Vamara Sanogo, Kacper Kostorz, Arvdyas Novikovas, William Remy oraz Ivan Obradović. Najszybciej do zespołu dołączy ten ostatni”.

Więcej TUTAJ

***

„Amrbosiewicz trafi do Płocka”

„Drużyna fatalnie rozpoczęła sezon – remis i trzy porażki sprawiły, że zespół jest na ostatnim miejscu w tabeli ekstraklasy. W niedzielę po raz pierwszy Wisłę prowadził Radosław Sobolewski. – Wiem, że to tylko kwestia czasu, kiedy zaczniemy wygrywać – mówił szkoleniowiec, chociaż w meczu z Piastem (0:1) jego zawodnicy prezentowali się fatalnie. 

W zwycięstwach ma pomóc 21-letni pomocnik Maciej Ambrosiewicz, który ostatnie trzy i pół roku spędził w Górniku Zabrze. – Widzę w nim samego siebie sprzed kilku dekad – mówił w 2017 roku Waldemar Matysik, były znakomity gracz reprezentacji Polski. Ambrosiewicz razem z Szymonem Żurkowskim stanowił „młode płuca” zabrzańskiej drużyny. Niektórzy przekonywali, że kwestią czasu będzie, kiedy obaj wyjadą za granicę. Żurkowski obecnie jest w Fiorentinie, a Ambrosiewicz przechodzi do ostatniej drużyny polskiej ekstraklasy”. 

Więcej TUTAJ

***

„Satka zastąpi Rogne?”

„Nie mam problemów z rywalizacją i zdaję sobie sprawę, że nie zagram we wszystkich 37 meczach w sezonie – mówił Rogne po zakontraktowaniu przez Kolejorza słowackiego stopera. – W zeszłym roku w kadrze mieliśmy jeszcze więcej środkowych obrońców, ale to jest dla nas wszystkich dobre, bo wiemy, że na każdym treningu musimy dawać z siebie wszystko, by nie wypaść z gry – dodawał. Norweg rozpoczął sezon w wyjściowej jedenastce, bo Šatka dołączył do drużyny dopiero dzień przed startem rozgrywek i ominął go cały okres przygotowawczy. Reprezentant Słowacji miał jednak mocno na niego naciskać i docelowo rywalizować o miejsce na środku bloku defensywnego”.

Więcej TUTAJ

***

„Krok od Ligi Mistrzów”

„Przed byłym szkoleniowcem Lecha Poznań jeszcze tylko jeden krok. Dziś jego Dinamo Zagrzeb z Damianem Kądziorem w składzie rozegra pierwszy mecz z Rosenborgiem (godz. 21) u siebie w IV rundzie eliminacji. Wcześniej trener awansował do Ligi Mistrzów z Austrią Wiedeń, eliminując w ostatniej rundzie właśnie Dinamo. Teraz ma okazję powtórzyć ten wyczyn, ale już z mistrzem Chorwacji, bo Norwegowie są ostatnim rywalem na drodze do fazy grupowej LM. Poprzednio gracze Zagrzebia pożegnali gruzińskie FC Saburtalo (w dwumeczu 5:0) oraz węgierskie Ferencvarosi TC (5:1)”.

Więcej TUTAJ

***

„Środek pola Lechii do poprawy”

„Trener Piotr Stokowiec doskonale zdaje sobie sprawę, że 6 punktów po 5 kolejkach to zdecydowanie za mało jak na kadrę, którą dysponuje, i na oczekiwania, które on i wszyscy w Gdańsku mają wobec tego zespołu. – Takie mecze pokazują, że nie można się zapominać, trzeba mieć cały czas rękę na pulsie. Będę musiał porozmawiać z piłkarzami o kierunku naszej pracy – przyznał szkoleniowiec po pierwszej ligowej porażce w tym sezonie. Rozczarował nie tylko wynik w meczu z Rakowem (2:1), ale i styl, w jakim Lechia przegrała z beniaminkiem. Jego ekipa potrafiła się przeciwstawić piłkarzom Marka Papszuna jedynie krótkimi fragmentami, przegrała m.in. walkę o środek pola. – Pamiętajmy jednak, jak dobra jest druga linia Rakowa – zauważa były trener Lechii Bogusław Kaczmarek. Tyle że nie po raz pierwszy drużyna w środku pola ma problemy, choć w teorii to jej bardzo silna strona”.

Więcej TUTAJ

***

„Urodzinowy prezent kapitana”

„Wychowanek Portowców nie chciał czekać na urodzinowe prezenty i sam postanowił sobie taki sprawić. Trzy dni przed 21. rocznicą urodzin kapitan Pogoni strzelił pierwszego gola w sezonie, dającego Portowcom wygraną z Koroną. – Fajnie, że wpadło. To moja najładniejsza bramka w ekstraklasie – mówił po meczu zadowolony pomocnik. Przed spotkaniem w Kielcach Portowcy przywiesili nad szatnią szalik Pogoni, jakby chcieli zaznaczyć teren i pokazać, że choć są w gościach, czują się jak u siebie. W końcu wielu piłkarzy zna stadion i boisko przy Ściegiennego całkiem nieźle. Podczas meczu okazało się, że zespół Gino Lettieriego też nie ma dla nich tajemnic. – Wiedzieliśmy, że Korona będzie chciała grać skrzydłami, próbując dogrywać piłki do ofensywnie nastawionych bocznych obrońców. Nasz sztab szkoleniowy rozpracował rywali i to ułatwiło nam zadanie – przyznaje Kowalczyk”.

Więcej TUTAJ

***

„Duży entuzjazm po transferze Coutinho”

„Zdobywając dwie bramki na inaugurację Bundesligi w spotkaniu z Herthą Berlin (2:2) Robert Lewandowski sprawił sobie przyjemny prezent na 31. urodziny, które obchodzi w środę. Jeszcze większy podarunek sprawili mu działacze bawarskiego klubu ściągając z FC Barcelony Philippe Coutinho. Brazylijczyk został pierwszym tak poważnym, jak zapowiadano, transferem Bayernu Monachium, który ma podnieść jakość w ofensywie. Czy okaże się realnym wzmocnieniem?”.

Więcej TUTAJ

***

„Warta jeszcze nie pręży muskułów”

„W sierpniu ubiegłego roku nad Wartą zawisło realne widmo bankructwa i wycofania z rozgrywek I ligi. Zielonych uratowała wówczas zmiana właściciela przeprowadzona po długich i burzliwych negocjacjach. Nowym został biznesmen Bartłomiej Farjaszewski, a jego wejście do klubu pomogło ustabilizować sytuację finansową i organizacyjną. I dzisiaj, niemal równo rok po tamtych dramatycznych wydarzeniach, poznaniacy są w tabeli na miejscu gwarantującym grę w ekstraklasie. Przy Drodze Dębińskiej wszyscy mają jednak chłodne głowy i potencjalny awans nie zaprząta im teraz myśli. – Na razie skupiamy się na tym, żeby wywalczyć 40 punktów, bo to jest granica, która powinna dać utrzymanie. Dopiero po osiągnięciu tego celu będziemy mogli zacząć stawiać kolejne – podkreśla prezes zarządu Warty Michał Wieczorek”.

Więcej TUTAJ

***

„Marciniak w ogniu krytyki po wtorkowym meczu”

„W meczu LASK Linz – Club Brugge VAR został pierwszy raz użyty na austriackich boiskach, jednak bez wątpienia nie był to najlepszy możliwy debiut. Gospodarze spotkania mają spore powody do rozczarowania, bowiem ich drużyna została skrzywdzona przez Szymona Marciniaka. W ósmej minucie spotkania Loïs Openda padł w polu karnym austriackiej ekipy, a nasz arbiter po trzech minutach wahania wskazał na wapno, choć wydawało się, że faul był dość wątpliwy, a i w momencie podania napastnik Clubu Brugge znajdował się na pozycji spalonej. – Zapytałem sędziego, co zobaczył w polu karnym. Powiedział, że widział faul, a spalonego sprawdzili arbitrzy VAR – rozkładał ręce Peter Michorl, pomocnik LASK”.

Więcej TUTAJ

***

„Barcelona została z jednym napastnikiem”

„Od przeładowania w ataku do pozostania wyłącznie z Antoine’em Griezmannem. Sytuacja wśród napastników zmieniła się szybko i niepokojąco, bo w niedzielnym meczu z Betisem trener Ernesto Valverde nie będzie miał żadnego komfortu wyboru przy wystawieniu przedniej formacji. Niechciany Malcom odszedł do Zenitu, Coutinho został wypożyczony do Bayernu Monachium, Leo Messi walczy z czasem po urazie, a Luis Suarez i Ousmane Dembele są kontuzjowani. Najbardziej jednak niepokoi postawa tego ostatniego, który znów nie wykazał się nadmierną bystrością”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Arnarson wrócił do zdrowia, Ambrosiewicz w Płocku”

„Górnik Zabrze poinformował na swojej oficjalnej stronie internetowej, że do dyspozycji trenera Marcina Brosza ponownie jest Adam Orn Arnarson. Islandzki prawy obrońca był wyłączony z gry od ostatniego meczu poprzedniego sezonu, kiedy to w starciu z Koroną Kielce doznał kontuzji pachwiny. Z jej powodu Islandczyk pauzował przez 3 miesiące i na swoje nieszczęście ominął cały okres przygotowawczy, włączając w to obozy w Wodzisławiu Śląskim oraz Poznaniu. Arnarson wznowił treningi na początku sierpnia, robił to pod okiem zabrzańskich fizjoterapeutów, a w ostatnią sobotę zagrał w końcu mecz ligowy, tyle że w trzecioligowych rezerwach”.

Więcej TUTAJ

***

„Podbeskidzie tym razem wygra z Wartą?”

„Po szczegółowych badaniach uraz Dmutro Baszłaja, jakiego ukraiński obrońca nabawił się podczas meczu w Suwałkach, nie jest tak groźny, jak pierwotnie przypuszczano. Okazało się, że zawodnik doznał skręcenia stawu skokowego, ale nie doszło do poważniejszych uszkodzeń. 29-latek na pewno nie zagra dziś w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie Podbeskidzie zmierzy się z Wartą Poznań, a także w sobotę, kiedy to „górale” podejmą Olimpię Grudziądz. Jest jednak szansa, że w przyszłym tygodniu Baszłaj wróci do treningów, choć mało prawdopodobne, aby był brany pod uwagę przy ustalaniu składu na starcie z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza, które odbędzie się 31 sierpnia. Jest jednak szansa, że wszystko skończy się na trzech meczach pauzy”.

Więcej TUTAJ

***

„Wolak zastąpi zawieszonego Tarasiewicza”

„Druga żółta kartka, a w konsekwencji czerwona, skutkująca odesłaniem trenera GKS-u Tychy Ryszarda Tarasiewicza, na trybuny stadionu w Nowym Sączu, to efekt nowych przepisów. Skorzystał z nich Jacek Małyszek z Lublina i otworzył w ten sposób nowy rozdział „karomierza”. – Zawodnicy po dwóch żółtych kartkach, których konsekwencją jest usunięcie z boiska, w następnym meczu mogą grać. A jak jest z trenerami? – zastanawiał się Ryszard Tarasiewicz”.

Więcej TUTAJ

***

„Piłkarze z Jastrzębia muszą zwiększyć siłę ognia”

„Po sobotnim meczu z GKS-em Bełchatów nastroje w ekipie GKS-u Jastrzębie dalekie były od hurraoptymizmu. Największym zmartwieniem sztabu szkoleniowego pierwszoligowca nie była jednak strata dwóch punktów w pojedynku z beniaminkiem, lecz kontuzje bramkarza Grzegorza Drazika (w trakcie spotkania) oraz obrońcy Adama Wolniewicza podczas środowej gierki wewnętrznej. Trener Jarosław Skrobacz i jego najbliżsi współpracownicy odetchnęli z ulgą, gdy na niedzielnym treningu wyrównawczym zjawił się „Draziu”, u którego podejrzewano złamanie nosa. Badanie przeprowadzone w szpitalu wykluczyły ten uraz i 26-letni golkiper jest gotowy do gry w środowym pojedynku z Radomiakiem. Podobnie Wolniewicz, który w poniedziałek trenował już na pełnych obrotach”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Kiedy Polak zdobędzie gola dla Cracovii?”

„Kiedy Ruben Lopez Huesca tuż po przerwie sobotniego meczu ze Śląskiem Wrocław zmienił Mateusza Wdowiaka, po boisku biegało dziewięciu obcokrajowców w koszulkach Cracovii. Między słupkami stał Słowak, a wraz z nim dostępu do bramki strzegli obrońcy: Rumun, Czech, Ukrainiec i Brazylijczyk z bułgarskim paszportem. Przed nimi ustawili się piłkarze z Rumunii, Holandii, Portugalii oraz Hiszpanii. A do tego dwaj Polacy”.

Więcej TUTAJ

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Futbol katolicko-protestancki”

„Gdyby nieświadomy widz zbłądził na Old Firm Derby, jak nazywane są mecze o prymat w Glasgow między Rangers FC a Celtikiem, i miał po flagach oraz banerach odgadnąć, w jakim znalazł się kraju, miałby poważny problem. Z jednej strony widziałby bowiem ubranych na zielono kibiców z trójkolorowymi flagami Irlandii, z drugiej zobaczyłby fanów w granatowych koszulkach i przy nich mnóstwo flag Wielkiej Brytanii (Union Jack) oraz nieco mniej Irlandii Północnej. Szkockiej flagi raczej by nie dostrzegł”.

Więcej TUTAJ

 

"POLSKA THE TIMES"

„Szkoci szykują się na Legię. Dziennikarze dzwonili do Hateleya”

„Piłkarze z Wysp na polskich boiskach to prawdziwa rzadkość. Hateley czuje się w Ekstraklasie jak ryba w wodzie, będąc fundumentalną postacią Piasta Gliwice w ich mistrzowskim sezonie. Wiedzę i doświadczenie 29-latka postanowili wykorzystać szkoccy dziennikarze, tym bardziej, że jego ojciec Mark jest jedną z legend klubu z Ibrox. Grał tam przez pięć lat - w latach 1990-1995”.

Więcej TUTAJ

 

„FAKT”

„Bez rewolucji na Rangersów”

„- Pierwsze tygodnie obecnych rozgrywek traktowałem jeszcze jako okres przygotowawczy. Nie ma szans wyszykować zespołu w trzy tygodnie, niektórzy zawodnicy dochodzili do formy występami w meczach, dlatego często zmieniałem skład. Teraz już nie ma takiej potrzeby - tłumaczy szkoleniowiec warszawskiej drużyny, który trochę zaskoczył tym, jak wygląda podstawowy skład wicemistrza Polski”.

Więcej TUTAJ

***

„Parzyszek zrobi sobie tatuaż za mistrzostwo Polski”

„ - To uzależnia - przyznaje Łukasz Parzyszek. Pod koniec poprzedniego sezonu przekonywał, że kolejny malunek, jaki pojawi się na jego ciele, związany będzie z rywalizacją w lidze. Piast zdobył mistrzostwo Polski i temu będzie poświęcony nowy wzór. - Nie zrobiłem jeszcze tego tatuażu, ale na pewno zrobię. Nie zdradzę, co to będzie, ale planuję specjalny wzór. Mam jeszcze trochę miejsca na ciele, najlepiej będzie pasować na udzie lub łydce – mówi „Faktowi” zawodnik, który ma latem na głowie sporo rzeczy”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się