var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Twitter BMG-Sport

Włoskie powietrze wciąż przyciąga naszych. Patryk Dziczek wyjeżdża do Rzymu, ale na jak długo?

Autor: Maciej Golec
2019-08-23 20:08:03

Potwierdziło się to, o czym spekulowano od dobrych kilku miesięcy. Patryk Dziczek otworzył we Włoszech drzwi, do których jeszcze żadnemu naszemu rodakowi nie udało się dojść i jako pierwszy Polak w historii został zawodnikiem Lazio Rzym. Zaraz jednak ma trafić na wypożyczenie do Salernitany.

Wyjazd Dziczka za granicę był tylko kwestią czasu. Jeszcze przed rozpoczęciem okienka transferowego wymieniano go w gronie tych, którzy polską ekstraklasę w najbliższym czasie opuszczą. A jeżeli do talentu i młodego wieku (21 lat) dodamy jeszcze tytuł mistrza Polski z Piastem Gliwice oraz dobrą postawę na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy we Włoszech, to wyłoni nam się profil piłkarza, który szansę spróbowania czegoś nowego na pewno dostanie. Kwestia tylko gdzie i czy on oraz klub zdecydują się z niej skorzystać. Umowa Dziczka  z gliwickim zespołem wygasłaby w czerwcu 2020 roku.

Pozostanie w Piaście byłoby ruchem dość irracjonalnym. Bardzo szybko zakończona przygoda w europejskich pucharach, utrata dwóch kluczowych postaci, czyli Sedlara i Valencii, wiele kontuzji w drużynie oraz w porównaniu do sukcesu z poprzedniego sezonu – nie aż tak porywająca gra. Dziczek w rozgrywkach 2018/2019 sięgnął sufitu. Zdobycie najważniejszego trofeum i nagroda dla najlepszego młodzieżowca sezonu to jest coś, czym będzie mógł się chwalić przez długi czas. W końcu jeszcze wiosną na Piasta nikt nie stawiał. Nikt nie spodziewał się takiego wystrzału formy pojedynczych zawodników oraz tak dobrze rozumiejącej się i zgranej drużyny. A bardzo ważną częścią tej układanki był właśnie Patryk Dziczek, który regularne granie w Ekstraklasie rozpoczął wraz z ruszającym, jak się później okazało, najgorszym sezonem dla Piasta w ostatnich latach. Sezonem 2017/2018.

Zdaje się, że jest to odpowiedni moment, żeby spróbować swoich sił na wyższym poziomie. Doświadczenie jako takie zebrane, medal na szyi zawieszony i głowa pozostająca na karku. Nie sądzimy, że Polak przebije się do wyjściowego składu Lazio, choć nie obrazimy się, jeśli nas zaskoczy, ale nawet wypożyczenie do jednego z klubów Serie B, o którym się mówi w kontekście tego transferu, prawdopodobnie wyszłoby z korzyścią dla 21-latka. A o tym, że włoski klub traktuje Dziczka jak inwestycję świadczy choćby długość jego umowy. Została podpisana na pięć lat. Włosi, jak to ostatnio mają w zwyczaju, w Polaków wierzą.

Trochę pieniędzy na 21-latku klub ze stolicy może zatem w przyszłości zarobić. Bo w sumie dlaczego nie? Włoskie powietrze naszym odpowiada, wielu z nich robi tu ogromne postępy, inni dopiero rozpoznają grunt i zaczynają walkę o miejsce w składzie, więc z patrząc na ostatnie kilka lat, lepszego kierunku dla młodych do rozwoju nie ma. Oczywiście będzie do tego potrzebny czas, znajomość języka, samozaparcie zawodnika. Ale Lazio niczym nie ryzykowało, w końcu wydało na Dziczka 2 miliony euro, czyli w skali europejskiej prawie nic.

Tutaj się Piastowi dziwimy. Jasne, że statuetka na koniec sezonu nie ma ogromnej wartości, ale jednak jest pewnym wyznacznikiem. Wyróżnienie nie zostało wylosowane z kapelusza i nawet jeśli w opinii wielu Dziczek nie był najlepszym, to już na pewno jednym z najlepszych młodzieżowców poprzedniego sezonu. Grał w najlepszej drużynie i teraz zostaje oddany za stosunkowo niewielkie pieniądze. Tak samo zresztą było z najlepszym piłkarzem sezonu, Joelem Valencią, którego Brentford zaklepało za 1,8 mln funtów. Mamy nieodparte wrażenie, że pion sportowy mistrzów Polski powinien był to rozegrać lepiej. Patrząc na dzisiejszy rynek i piłkarzy, którzy polską ligę opuszczają, w gliwickich kieszeniach mogłoby spokojnie znaleźć się 2-3 mln euro więcej.

Jak podawały włoskie media, Dziczek ma od razu trafić na wypożyczenie do drugoligowej Salernitany. Klubu, który w ubiegłym sezonie o mało co nie spadł do Serie C. Wystarczyłby do tego punkt zdobyty przez Foggię w meczu z Hellasem Verona w ostatniej ligowej kolejce poprzedniej kampanii. Na 9 minut przed końcem meczu padła bramka, która Salernitanę utrzymała przy respiratorze i popchnęła do baraży. Na początku sierpnia wypożyczony tam został też inny Polak – Paweł Jaroszyński.

Pozostaje nam jedynie trzymać kciuki, żeby kariera Patryka Dziczka potoczyła się znacznie lepiej, a ewentualny skok w dół był jedynie przystankiem.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się