var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Cezary Koluch

Imaz udowodnił, że jest najlepszym zawodnikiem w lidze. Piękny gol 16-letniego Buksy nie dał choćby punktu. Jaga - Wisła 3:2

Autor: Bartosz Adamski
2019-08-23 23:06:56

Przez długi czas nic nie zapowiadało aż pięciu bramek w tym spotkaniu, ale po nudnych pierwszych dwóch kwadransach, w trzecim emocje zaczęły się na dobre. Dwukrotnie Jagiellonia Białystok prowadziła różnicą dwóch bramek, ale do samego końca nie mogła być pewna, że zwycięży z Wisłą Kraków. "Biała Gwiazda" jednak w końcowym rozrachunku była bezradna w starciu z fenomenalnym Jesusem Imazem.

Trener Ireneusz Mamrot mówił przed tym spotkaniem, że chce, aby jego zespół utrzymywał się częściej przy piłce i do wyników dołożył również przyjemną dla oka grę. Zapewne też z tego względu wybaczył przewinienia Marko Poletanoviciowi i desygnował Serba od razu do gry w wyjściowym składzie. Wprawdzie Jagiellonia Białystok w pierwszej połowie posiadała piłkę tylko przez 34% czasu, ale zakładamy, że szkoleniowiec rodem z Trzebnicy takim obrotem spraw nie był szczególnie zasmucony.

"Jaga" schodziła bowiem do przerwy prowadząc 2:1, a mogła nawet wyżej. Przez pierwsze pół godziny na boisku działo się niewiele, lecz po upływie 30. minuty oba zespoły wyraźnie się rozkręciły. Najpierw fatalny błąd w wyprowadzeniu piłki przez Davida Niepsuja wykorzystał Poletanović podając do Imaza, który z zimną krwią wykończył akcję, a potem Martin Kostal przypomniał sobie, że potrafi asystować i również dograł do Hiszpana, który drugi raz okazał się bezbłędny.

Dwubramkowe prowadzenie gospodarzy było dość niespodziewane, ale tyleż zaskakująca co również kontrowersyjna była bramka, którą tuż przed przerwą zdobył Paweł Brożek. Wiecznie młody napastnik wykorzystał zamieszanie po podaniu Vukana Savicevicia i stanął oko w oko z Damianem Węglarzem, a w takich sytuacjach weteran się w obecnym sezonie nie myli. Od razu na stadionie w Białymstoku wybrzmiały gwizdy, ale nie skierowane w stronę Brożka, lecz do sędziego Tomasza Kwiatkowskiego. Tuż przed golem w rękę został bowiem trafiony Niepsuj przy próbie opanowania piłki. Arbiter z Warszawy puścił grę, potem sprawdził jeszcze wszystko na monitorze i uznał, że przewinienia nie było. Po prawdzie, zgodnie z najnowszymi wytycznymi trafienia uznać nie powinien. Idąc jednak z duchem gry, jesteśmy w stanie zrozumieć tę decyzję i nawet skłaniamy się ku interpretacji sędziego Kwiatkowskiego. Najwyraźniej uznał, że ta sytuacja nie miała bezpośredniego wpływu na gola.

 

 

W ostatecznym rozrachunku ta kontrowersja i tak nie wpłynęła na końcowy rezultat, bowiem hat-tricka w 66. minucie skompletował Imaz. Trzeba podkreślić, że podopieczni Ireneusza Mamrota rozegrali naprawdę piękną akcję, w której główną rolę odgrywał Martin Pospisil, dwukrotnie wymieniając klepkę z kolegami z drużyny. Za chwilę białostoczanie powinni nawet prowadzić trzema bramkami, lecz w sobie tylko znany sposób Bartosz Kwiecień przeniósł piłkę nad poprzeczką z czwartego metra.

Ta sytuacja mogła zemścić się w końcówce, bo aktywniejsza stała się Wisła Kraków. Bardzo dobrą okazję po rzucie rożnym miał Paweł Brożek, ale uderzył wprost w Węglarza. Dobitka Aleksandra Buksy, który kilka minut wcześniej zmienił Kamila Wojtkowskiego, była zaś za słaba i z linii futbolówkę wybił Patryk Klimala.

16-latek nie pomylił się już za to tuż przed końcem podstawowego czasu gry. Ba, pokazał tutaj cały swój kunszt, bo mimo asysty czterech jagiellończyków uderzył pięknie i precyzyjnie w samo okienko. Jak podał Wojtek Bajak z ekstraklasa.org, Buksa stał się najmłodszym strzelcem gola w XXI wieku, detronizując o 45 dni Ariela Borysiuka.

 

 

Kto wie, może po latach ten mecz będzie wspominany nie przez pryzmat ważnego zwycięstwa "Jagi", ale właśnie premierowego gola Buksy, bo potencjał ten chłopak ma na pewno ogromny.

Samo spotkanie zaś na pewno nie rozczarowało, bo działo się sporo. Jagiellonia dopisuje sobie trzy punkty i goni liderujących Śląska oraz Pogoń, zaś Wisła nie ma wielkich powodów do niepokoju. Ich gra nie wyglądała aż tak źle, by mieli mieć problemy ze zdobywaniem punktów w następnych kolejkach.

Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 3:2 (2:1)
1:0 - Imaz 33' asysta Poletanović
2:0 - Imaz 38' asysta Kostal
2:1 - Brożek 44'
3:1 - Imaz 66'
3:2 - Buksa 90' asysta Chuca

Jak padły bramki:
1:0 - Niepsuj stracił piłkę na rzecz Pospisila, trafiła ona pod nogi Poletanovicia, który bez przyjęcia odegrał do Imaza, a Hiszpan nie dał szans Buchalikowi.
2:0 - Kostal świetnie zagrał wzdłuż bramki do Imaza, a hiszpański napastnik na wślizgu trafił do siatki.
2:1 - Savicević zagrał piłkę w kierunku Brożka i napastnik Wisły po rykoszecie wyszedł sam na sam z Węglarzem, pokonując bramkarza Jagi.
3:1 - Pospisil zagrał klepkę z dwoma kolegami, po czym podał wzdłuż bramki, piłkę przeciął Klemenz i był o włos od samobója, ale zdołał to obronić Buchalik, jednak wobec dobitki Imaza był już bezradny.
3:2 - Węglarz wypuścił piłkę po strzale Drzazgi, dopadł do niej ostatecznie Buksa i mimo asysty aż czterech zawodników Jagiellonii uderzył mocno w okienko.

Jagiellonia: Węglarz (3) - Wójcicki (6), Runje (5), Arsenić (5), Guilherme (5) - Pospisil (7), Romanczuk (6) - Bida (4), Poletanović (6) (72' Kwiecień - bez oceny), Kostal (6) (65' Camara - 4) - Imaz (9) (81' Klimala - bez oceny).

Wisła: Buchalik (3) - Niepsuj (2), Klemenz (3), Janicki (3), Sadlok (4) - Savicević (4) (68' Drzazga - 4), Wojtkowski (5) (77' Buksa - 6) - Błaszczykowski (3), Jean Carlos (3), Boguski (2) (57' Chuca - 5) - Brożek (6).

Sędzia:  Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Nota: 4.

Żółte kartki: Romanczuk, Wójcicki, Pospisil - Janicki, Sadlok, Klemenz, Niepsuj.
Widzów: 12 251.
Piłkarz meczu: Jesus Imaz.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się