var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

Boniek: Piątek był na bezludnej wyspie. Wzrasta komfort Runjaicia. Bąk: Ściąganie szrotu z zagranicy jest bez sensu

Autor: zebrał Krystian Porębski
2019-08-24 11:30:46

Sobotnia prasa okazała się nadzwyczaj płodna, bo przygotowaliśmy dla Was aż 30 ciekawych artykułów z 3 źródeł. Dziś możecie przeczytać m.in. o starcie Serie A, który komentuje Zbigniew Boniek, czy konflikcie na linii Vuković – Carlitos.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Zbigniew Boniek: Piątek był na bezludnej wyspie"

"Marcin Dobosz, Mateusz Janiak: Mistrzem Włoch znowu będzie Juventus?

Zbigniew Boniek: Na papierze jest niezagrożony. Ale pojawia się znak zapytania, bo zmienił się trener. Nie ma Massimiliano Allegriego, jest Maurizio Sarri. Kierowanie taką drużyną to duży stres, oczekiwania są ogromne, na poziomie europejskim. Juventus chce przecież wygrać Ligę Mistrzów. W teorii przewaga bianconeri jest wyraźna, ale czas pokaże, jak będą zarządzali wszystkimi problemami. Ewentualne odpadnięcie na którymś etapie Champions League potrafi skomplikować sprawy. Wydaje mi się, że wzmocnił się Inter. Wziął trenera Antonio Conte i wydał pieniądze na piłkarzy po to, żeby pokonać Juve. Ta rywalizacja jest niesamowita, jednak czy w Mediolanie już są gotowi ją wygrać? Myślę, że nie. Bliżej Juventusu jest Napoli.

Na ile ryzykowna jest zmiana Allegriego na Sarriego? To jednak różne filozofie futbolu, jeden pragmatyk, który lubi wygrać 1:0, a drugi preferuje efektowny styl.

Podchodzę do tego trochę inaczej. Sarri też chciałby zwyciężać we wszystkich meczach 1:0, ale przy tym ciągle utrzymywać się przy piłce. Ma swoją taktykę, polegającą na ataku pozycyjnym, wymianie pozycji, szukaniu wolnej przestrzeni. Allegri gra trochę inaczej. W jego stosunkach z klubem nastąpiło już zmęczenie materiału i rozeszli się w spokoju, jak wypada poważnym ludziom. Rozstanie było nieuniknione. Zmiana szkoleniowca zawsze wiąże się z ryzykiem, ale Juventus to klub, który ma bardzo mocne podstawy: silną dyrekcję, zarządzanie, właścicieli, pracowników. Jeden trener nie może tego zmienić. Wybrali Sarriego, bo przestudiowali tę kandydaturę. Uważają, że mają dobrą drużynę, która może jeszcze lepiej się prezentować, zwłaszcza pod względem taktycznym. Sarri to nie jest gość znikąd, wiadomo, co sobą reprezentuje."

Więcej TUTAJ

***

"Borek: Rezerwy albo równe szanse"

"Legia w europejskich pucharach pokazuje, że często 0:0 nie jest równe. Niesamowicie zmęczyłem się oglądaniem meczu z Atromitosem, który momentami wyglądał jak zespół pieśni i tańca. Ostatecznie na osiedlowym boisku między blokami w rewanżu zobaczyliśmy, komu należał się awans do czwartej rundy eliminacji LE. Tym razem bezbramkowy remis z Rangers należy traktować w kategoriach bardzo solidnego występu. Drużynę Aleksandara Vukovicia trzeba pochwalić za przygotowanie i organizację gry. Przede wszystkim nie traci goli, a do tego nie wystarczą same słowa uznania dla Jędrzejczyka i Lewczuka. Filozofię bronienia, czyli odpowiedzialność i asekurację, musi rozumieć cała jedenastka."

Więcej TUTAJ

***

"Kadrowicze z Cracovii"

"Kilka sezonów temu Cracovii udawało się promować reprezentantów Polski. Grając w barwach Pasów, w kadrze narodowej debiutowali choćby Bartosz Kapustka czy Damian Dąbrowski. Teraz proporcje się odwróciły i krakowski zespół zbudowany jest przede wszystkim w oparciu o obcokrajowców. Tych jednak również niespodziewanie udaje się promować do ich reprezentacji narodowych. Michal Siplak i Sergiu Hanca podpisując kontrakty z Cracovią, nie mieli wiele wspólnego z kadrami Słowacji czy Rumunii. Tymczasem obaj znaleźli się w szerokich składach na najbliższe eliminacyjne mecze drużyn ze swoich krajów."

Więcej TUTAJ

***

"Wzrasta komfort Runjaica"

"Coraz liczniej będzie w najbliższych dniach na treningach Pogoni. Po pierwsze, zajęcia z zespołem wznowili lub zaraz to zrobią kontuzjowani. Po drugie, do ekipy Portowców przeniesie się środkowy pomocnik Cracovii Damian Dąbrowski, o czym pierwszy informował portal weszlo.com."

Więcej TUTAJ

***

"Stanowski: A jeśli Vuković ma rację?"

"Czy zna potencjał Carlitosa? Zna lepiej niż którykolwiek z kibiców. Widział wszystkie jego gole nie tylko w meczach, ale także na treningach. Czy słyszy, jak kibice skandują nazwisko Hiszpana? Na pewno. Czy czyta opinie innych ludzi na ten temat? Powie, że nie czyta, ale... robi to na pewno. A może mu nie zależy? Wielu kibicom nie przejdzie to przez myśl, ale zależy mu pięć razy bardziej niż najbardziej zagorzałemu fanowi. Z tego względu należałoby rozważyć dwie ewentualności…"

Więcej TUTAJ

***

"Piast z nowym napastnikiem"

"Po tym, jak pozyskany latem Hiszpan Dani Aquino doznał poważnej kontuzji, klub długo szukał napastnika. W końcu działacze doszli do porozumienia z Tuszyńskim, który ostatnie dwa lata spędził w Zagłębiu Lubin. Obecny sezon rozpoczął w jedenastce, ale później przegrał rywalizację o miejsce w składzie z młodzieżowcem Patrykiem Szyszem. Latem nie zdobył ani jednej bramki, ale miał bardzo udany poprzedni sezon, w którym strzelił dziesięć goli. Najwięcej trafień w karierze uzyskał w rozgrywkach 2014/15. W barwach Jagiellonii zdobył piętnaście bramek."

Więcej TUTAJ

***

"Wyśmiane ultimatum"

"Szkoleniowiec miał poprowadzić opolan co najmniej do czasu, aż ci wybudują nowoczesny stadion i będą mieli podstawy, by myśleć o czymś więcej niż o byciu pierwszoligowym średniakiem. Tymczasem najbliższe trzy mecze będą dla niego walką o zachowanie posady. Rumak otrzymał kuriozalne ultimatum: wygrana z Radomiakiem, a potem minimum cztery punkty w dwóch kolejnych meczach – tak matematycznie wyliczył swoje warunki zarząd Odry.

Sprowadzając tego szkoleniowca na Oleską nieco ponad rok temu dano mu umowę aż do czerwca 2021 roku. Miała być planowa praca, jest śmiech całej piłkarskiej Polski. "

Więcej TUTAJ

***

"Igor Lewczuk nie stetryczał"

"– Pojawienie się w składzie Igora spowodowało, że gra obronna całej drużyny wygląda zdecydowanie lepiej – mówi Maciej Murawski, były piłkarz m.in. Legii, dziś ekspert nc+. Przypomina mecz w pierwszej kolejce, kiedy na Łazienkowską przyjechała Pogoń i pokonała wicemistrzów Polski 2:1. – Zachowanie Remy’ego przy jednej z tych bramek było wtedy fatalne – wspomina Murawski i uważa, że Francuz generalnie gra zbyt nonszalancko. – Przede wszystkim Lewczuk mówi w tym samym języku co bramkarz i drugi stoper. To ważne, by w momentach zagrożenia szybko się komunikować, a z obcokrajowcami nie zawsze jest to możliwe. Generalnie cały zespół zaczyna grać lepiej w defensywie, ale być może właśnie dlatego, że z tyłu gra najwięcej Polaków – zauważa były trener m.in. Legii Dariusz Wdowczyk."

Więcej TUTAJ

***

"Czyhają na okazję"

"Latem król strzelców poprzednich rozgrywek tylko raz trafił do siatki, poza tym zmarnował rzut karny i kilka znakomitych okazji, które jeszcze niedawno wykorzystałby z zasłoniętymi oczami. Angulo jest w kiepskiej formie, chociaż przy Roosevelta twierdzą, że piłkarz musi przyzwyczaić się do nowego schematu gry. Ostatnio częściej piłki do Hiszpana dogrywają skrajni obrońcy: Boris Sekulić i Erik Janža."

Więcej TUTAJ

***

"Skrzydło znów serbskie"

"Skrzydła miały być w tym sezonie najgroźniejszą bronią Lechii. Po meczu o Superpuchar Polski z Piastem wydawało się, że przewidywania zamienią się w rzeczywistość: rewelacyjnie zagrał Lukaš Haraslin, który został przestawiony przez Piotra Stokowca na prawą stronę, bo po lewej biegał sprowadzony Žarko Udovičić. Siła uderzenia była bardzo duża, tylko że niezwykle szybko została zniwelowana. I to wcale nie przez przeciwników. Już w pierwszym meczu ekstraklasy serbski skrzydłowy został ukarany czerwoną kartką za brutalny faul i cała układanka się posypała."

Więcej TUTAJ

***

"Kto tak pięknie strzela? Nowa specjalizacja wrocławian"

"Fenomenalna bramka zdobyta przez Mateusza Cholewiaka w meczu Śląsk – Cracovia jest na razie najlepszym podsumowaniem tego, jak to się dzieje, że wrocławianie są liderem. Tylko w jednym z dotychczasowych pięciu występów (w 1. kolejce) mieli wyraźnie wyższy wskaźnik tzw. expected goals niż przeciwnik."

Więcej TUTAJ

***

"Wzmocnienia zamiast dymisji"

"Siedem lat kadencji Ireneusza Mamrota. Potem aż dwa lata pracy Grzegorza Nicińskiego, choć wyniki były niezadowalające, a gra nieefektowna. Czy przy takiej filozofii nietykalności trenera możliwa jest szybka dymisja Ivana Djurdjevicia, który objął zespół przed startem obecnego sezonu? Przy Wita Stwosza są zdania, że szkoleniowiec powinien kontynuować swoją misję."

Więcej TUTAJ

***

"Włodarczyk: Piątka nie zatrzyma dziewiątka"

"Z wielu względów, m.in. dlatego że w czerwcu spisałem jego dotychczasową historię, wydając „Krzysztof Piątek. W drodze na szczyt” (wciąż dostępna!), wyjątkowym przypadkiem jest dla mnie „Pistolero”. Polak staje się bowiem głównym uczestnikiem ciekawego sportowego eksperymentu. Ten, który rok temu zaskoczył wszystkich – przebił kilka sufitów, stając się jednym z najgorętszych nazwisk w Europie – ma teraz sporo do udowodnienia. Już z zupełnie innego pułapu, z o wiele większymi oczekiwaniami wobec niego, przystępuje do drugiej zagranicznej kampanii. Latem mierzy się ze sporą krytyką, bo w meczach towarzyskich nie strzelił gola, co zwiększa presję i zasiewa wątpliwości. Niedowiarkom każe postawić pytanie: czy to poważniejszy problem, czy bezpłodność bez znaczenia?"

Więcej TUTAJ

***

"Ćwiąkała: Klub rozbity na dwie połowy"

"Nic tak się nie dezaktualizuje jak futbol. Dziś bawimy się w prognozy, które po trzech dniach najchętniej byśmy skasowali. Jeszcze w kwietniu zachwycałem się na łamach „PS” profesjonalizmem Valencii i miałem ku temu podstawy. Wtedy to faktycznie był projekt przez wielkie „P”. Wszystko zaczęło się zgadzać. Cierpliwość wobec trenera. Poziom sportowy. Wyniki. Transfery. W klubie z – jak to ujęła „Marca” – tendencjami do autodestrukcji po prostu zrobiło się fachowo jak nigdy. Podsumowaniem stało się sięgnięcie po pierwsze trofeum od 11 lat. Chwilę później na Mestalla wylądowała gwiazda Celty, Maxi Gomez, o którą pytały lepiej płacące kluby Premier League. Valencia odzyskała normalność i przestała się kojarzyć z jednym wielkim, prowokowanym przez agentów chaosem."

Więcej TUTAJ

***

"Wielki test Arsenalu na Anfield. Liverpool sprawdzi dawną wersję siebie"

"Po dwóch meczach Liverpool i Arsenal jako jedyni w Premier League mają komplet sześciu punktów. U jednych i drugich atak oparty jest też na klasowym tercecie. Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah w barwach The Reds już od kilku sezonów sieją postrach i należą do najlepszych w Europie. U Kanonierów duet Pierre'a-Emericka Aubameyanga i Alexandre'a Lacazette'a, strzelców 35 goli w poprzednim sezonie ligowym, wzmocnił tego lata rekordowy nabytek Nicolas Pepe i ten tercet dopiero się formuje, choć już są co do niego spore wymagania. Wspólnych cech między sobotnimi rywalami jest jednak więcej, pod warunkiem, że... nieco cofniemy się w czasie. Wszystko dlatego, że gdy kibice Liverpool patrzą dzisiaj na Arsenal, widzą swój zespół sprzed kilku sezonów."

Więcej TUTAJ

***

"Pięta achillesowa hiszpańskich sędziów"

"Rozpoczął się sezon w LaLiga, a wraz z nim wróciła tradycyjna dla hiszpańskiego futbolu polemika. Drugi rok z rzędu na celowniku są sędziowie. Dwanaście miesięcy temu emocjonowaliśmy się wprowadzeniem VAR-u. Teraz kontrowersje wywołały nawet nie tyle zmiany w przepisach, co zalecenia wydane przez lokalny komitet arbitrów, zgodnie z którym przewinienia polegające na nastąpieniu na ścięgno Achillesa są z automatu karane czerwoną kartką. Teoretycznie wszystko jest proste, bo reguła jest zero-jedynkowa, jednak – jak to w Hiszpanii – interpretacja bywa kompletnie różna, co doprowadziło do ogólnonarodowej debaty."

Więcej TUTAJ

***

"Życie zaczyna się po trzydziestce"

"O nim będą powstawać filmy, bo to przypadek jednego z większych uwielbień w Hiszpanii. A sceny oglądane przed tygodniem z pewnością się w nich znajdą. 38-latek tydzień przed startem ligi wywołał powszechny smutek, ogłaszając, że właśnie wkracza w ostatni profesjonalny sezon przed zakończeniem kariery. Poczuł, że mimo doskonałego prowadzenia się organizm nie pozwoli mu na więcej. Już mecz otwarcia z Barceloną (1:0) zaczął jako rezerwowy, siedząc na ławce obok nastolatków. Pierwszy wszedł 19-letni Oihan Sancet, mogący być jego synem. Aduriz pojawił się na boisku w 88. minucie, a komentatorzy RAC1 przywitali go słowami: „Aduriz nie jest już przygotowany na wiele takich bitew”. Minutę później on składał się do efektownych nożyc po dośrodkowaniu Andera Capy, a Athletic ruszył do świętowania po genialnym golu weterana. To był jego jedyny kontakt z piłką w tym meczu. Przebiegł zaledwie 800 metrów. Ale okazał się najważniejszy."

Więcej TUTAJ

***

"Teemu Pukki: Superman z Finlandii"

"Kiedy samolot na londyńskim lotnisku Stansted został uziemiony z powodu problemów z paliwem, dyrektor sportowy Norwich Stuart Webber i szef skautingu Kieran Scott mogli uznać to za zły omen. Właśnie wybierali się do Danii, by ostatecznie upewnić się, że Teemu Pukki jest napastnikiem, którego potrzebują. Nie dolecieli, ale na szczęście dla siebie się nie zrazili. Latem 2018 roku Fin trafił na Carrow Road i od tamtej pory co chwila zadziwia kibiców w całej Anglii."

Więcej TUTAJ

***

"Neymar znów poza składem PSG, Leonardo postawił weto"

"Leonardo trwa przy swojej decyzji, którą podjął jeszcze przed pierwszą kolejką Ligue 1. Neymar musi najpierw wyjaśnić swoją przyszłość, by znaleźć się w składzie mistrzów Francji. To zła wiadomość dla Thomasa Tuchela, który chciałby móc skorzystać ze swojego asa już w ten weekend. Według dobrze poinformowanego w sprawach PSG portalu soccerlink.fr Niemiec zaakceptował decyzję klubu i ponownie nie wystawi Brazylijczyka."

Więcej TUTAJ

***

"Trzy stopnie przebudowy Bayernu Monachium"

"Widok łysiny Arjena Robbena i sprawiającej wrażenie wiecznie zmęczonej twarzy Francka Ribery’ego trochę przyćmiły w powszechnej świadomości fakt, że Bayern Monachium wcale nie przespał konieczności dokonania wymiany pokoleniowej. A przynajmniej nie przespał jej na wszystkich pozycjach. O ile można się zgodzić z częstymi zarzutami, że władze bawarskiego klubu zbyt długo zwlekały z rozstaniem z holenderskim i francuskim skrzydłowym, którzy zostali symbolami najbardziej obfitującej w sukcesy epoki Bayernu od ponad trzydziestu lat, o tyle nie sposób nie zauważyć, że na większości pozycji już od dawna trwała wymiana zawodników."

Więcej TUTAJ

***

"SPORT"

"Bąk: Ściąganie szrotu z zagranicy jest bez sensu"

"Zacznijmy może od Lecha Poznań, w którym występował pan przed transferem do Francji. Jak na razie poznaniacy spisują się w lidze dobrze, grają przyjemnie dla oka, chociaż niektórzy twierdzą, że ten wynik mógłby być lepszy. Jak pan postrzega formę Lecha?

Jacek BĄK: – Można go pochwalić, bo nieźle to wygląda. Latem dokonano fajnych transferów, chociażby stoperów czy defensywnego pomocnika Karlo Muhara, piłkarzom dopisuje zdrowie i na razie bardzo dobrze się to prezentuje. Zobaczymy, jak to będzie w dalszej części sezonu.

Przed sezonem pojawiały się obawy dotyczące tego, czy trenerem Lecha faktycznie powinien pozostać Dariusz Żuraw.

Jacek BĄK: – Wcześniej był Adam Nawałka i nic z tego nie wyszło. Żuraw to młody trener, który ma coś do udowodnienia i jest to dobry ruch. Był już wcześniej w klubie i zna go od środka, wie, jak funkcjonuje, jakie są jego działania, schematy. Wiadomo, że podobnym modelem był Ivan Djurdjević i to nie wypaliło, ale trenera będziemy rozliczać po wynikach. Na razie jest nieźle, coś dzieje i oby to ciągnęło się jak najdłużej. Jak dla mnie w Lechu brakuje dobrego napastnika, takiego z krwi i kości. Jest Christian Gytkjaer, ale jakoś nie jestem do niego w stu procentach przekonany. Wydaje mi się, że na Lecha potrzeba troszkę lepszego napastnika."

Więcej TUTAJ

***

"Podbeskidzie. Twardo stąpać po ziemi"

"Ponad 2000 kilometrów pokonali w ciągu tygodnia piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała, a efekt – w postaci zdobyczy punktowej – jest zerowy. Najpierw „górale” ulegli 0:1 Wigrom Suwałki, a następnie przegrali 1:2 z Wartą Poznań. Może nie jest tak, że po udanym początku rozgrywek nie ma już śladu. I, że dwaj ostatni rywale zweryfikowali zapędy i umiejętności drużyny trenera Krzysztofa Bredego. Niemniej jednak, choć to dopiero początek sezonu i klasyfikacja jest mocno spłaszczona, na przestrzeni tygodnia zespół z pozycji wicelidera rozgrywek I ligi spadł na miejsce 7 w tabeli."

Więcej TUTAJ

***

"Tomasz Hołota podpisał roczny kontrakt z Zagłębiem!"

"Hołota miał wiosną problemy zdrowotne, po operacji wycięcia przepukliny dyskowej stracił drugą część sezonu 2018/19. W nowych rozgrywkach zagrał 3 mecze w drużynie rezerw Pogoni.

– Zagłębie było bardzo konkretnie w rozmowach i jestem zadowolony z tego wyboru – przyznaje ten środkowy pomocnik, który swego czasu był powoływany do pierwszej reprezentacji Polski, ale w niej nie zadebiutował. Ma nastomiast za sobą grę w kadrze U-19 i U-20."

Więcej TUTAJ

***

"GKS Katowice. Poczekajmy na tę sól"

"Dwa zwycięstwa, dwie porażki i środowy remis z Olimpią Elbląg – w taki sposób przywitała się GieKSa z II ligą. W pierwszych pięciu występach na trzecim poziomie rozgrywkowym od ponad 12 lat katowiczanie zdobyli 7 punktów, a stracili – 8. – Czy sądziłem, że będzie tak trudno? Nie wiem… Liczyłem na większą zdobycz. Gdybym jednak wiedział, że jakiś mecz będziemy kończyć w takim składzie, jak ten z Olimpią, to czułbym, że będzie bardzo ciężko o dużą liczbę punktów. Kontuzje nas trochę wyhamowały, ale głowa do góry – mówi trener Rafał Górak."

Więcej TUTAJ

***

"Woś: Sprawdzimy wartość lidera"

"W środę spóźniliście się na mecz z Radomiakiem z powodu korków na ulicach, czy też był jakiś wypadek?

Jan WOŚ: – Nie, dotarliśmy na czas.

Zapytałem dlatego, że w I połowie w zasadzie nie było was na boisku, poruszaliście się jak muchy w smole. Dopiero po przerwie graliście normalnie.

Jan WOŚ: – To prawda, do przerwy graliśmy wolno, nie zdobywaliśmy terenu. Owszem, utrzymywaliśmy się przy piłce, lecz to było w bezpiecznej strefie. To był nasz główny grzech, bo nie robiliśmy tego między strefą obronną przeciwnika a środkiem boiska.

Dlaczego nie potraficie zagrać całego meczu na jednym poziomie, tylko gra GKS-u Jastrzębie jest szarpana? Nerwy?

Jan WOŚ: – Nie sądzę, by były to nerwy. Problemem jest brak Kamila Szymury, bo grający za niego na stoperze koledzy nie są lewonożni i muszą nienaturalnie układać nogę. To powoduje, że gramy za wolno i za mało odważnie, rozpoczynając atak. Tak działo się w I połowie meczu z Radomiakiem, gdy był „bezpieczny” remis 0:0. Dopiero jak musieliśmy gonić wynik i zaryzykować, zaczęliśmy grać odważniej. W ubiegłym sezonie, jako beniaminek, graliśmy inaczej, nasza gra była pełna polotu. Teraz chyba jesteśmy za bardzo wyrafinowani, a przy tym „zabija nas” minimalizm."

Więcej TUTAJ

***

"Ruch Chorzów. Krok ku stadionowi"

"Miejska spółka Centrum Przedsiębiorczości, odpowiedzialna za zadanie „Przebudowa Stadionu Piłkarskiego przy ulicy Cichej 6 w Chorzowie”, otrzymała wreszcie z mysłowickiego biura projektowego GMT program funkcjonalno-użytkowy. Kolejnym krokiem ma być ogłoszenie długo oczekiwanego przetargu na generalnego wykonawcę stadionu."

Więcej TUTAJ

***

"Legia Warszawa. Oby gola nie zabrakło"

"Kiedy w trakcie pierwszego spotkania IV rundy eliminacji LE pomiędzy Legią Warszawa, a Rangers FC piłkarz „wojskowych”, Carlitos Lopez, podniósł się z ławki rezerwowych i rozpoczął rozgrzewkę, na trybunach podniosła się wrzawa. Ostatecznie hiszpański napastnik nie pojawił się na boisku, ale i tak kibice skandowali jego imię. To kolejny dowód na to, że sympatycy warszawskiego zespołu nie potrafią zrozumieć intencji trenera zespołu, Aleksandara Vukovicia, który po raz kolejny postawił na Sandro Kulenovicia. Młody Chorwat ciągle nie potrafi zdobyć zaufania trybun stadionu przy ul. Łazienkowskiej. W czwartek nie zrobił zbyt wiele, aby coś się w tej kwestii zmieniło."

Więcej TUTAJ

***

"Zagłębie Sosnowiec. Chcą pójść za ciosem"

"W niedziele popołudnie do Sosnowca zawita GKS Tychy. Szykują się więc derby regionu, a takie spotkania zawsze wywołują dodatkowe emocje. Tyszanie, podobnie jak Zagłębie, kiepsko wystartowali. Środowa wygrana 5:1 na pewno podniosła morale zespołu Ryszarda Tarasiewicza, ale pamiętajmy, że jego rywalem był Chrobry Głogów, który przegrał do tej pory wszystkie ligowe mecze. Co nie zmienia faktu, że do gry z rywalem zza miedzy GKS wyjdzie dodatkowo zmotywowany. Wiedzą o tym również w Sosnowcu, gdzie po wygranych z Miedzią Legnica i Puszczą Niepołomice nastroje wyraźnie się poprawiły. – W końcu to wszystko zaskoczyło. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nasza gra wymaga jeszcze poprawy, ale najważniejsze są punkty, a tych nie mieliśmy zbyt dużo. Łatwo nie będzie, bo nasz rywal, mimo również nie najlepszej gry na początku sezonu, piłkarsko jest groźny. Wcześniejsze nasze mecze pokazały, że w naszej drużynie jest potencjał, a pamiętajmy, że jesteśmy dodatkowo mocno osłabieni kontuzjami – podkreśla Tomasz Nawotka, obrońca sosnowiczan, który w meczu z Puszczą ustalił wynik spotkania na 2:0."

Więcej TUTAJ

***

"GAZETA WYBORCZA"

"Nieprzyjemny tydzień dla piłkarzy Lechii Gdańsk. "Usłyszeliśmy wiele gorzkich słów""

"- Czasami porażka paradoksalnie jest korzystna dla zespołu, można z niej wyciągnąć więcej pozytywów na przyszłość, niż kiedy wygrywa się mecz za meczem. Za nami nieprzyjemny tydzień, usłyszeliśmy wiele gorzkich słów, ale zasłużyliśmy na to - mówi obrońca Lechii Michał Nalepa. W sobotę jego zespół podejmie na Stadionie Energa lidera tabeli Śląsk Wrocław (godz. 17.30)."

Więcej TUTAJ

***

"Liga włoska wyłoni się z chaosu"

"Serie A, czyli ulubione terytorium gwiazd polskiego futbolu, startuje już w sobotę, a na szczytach panuje totalny bałagan. W Juventusie nie wiedzą nawet, kiedy ich nowy trener dotrze na mecz. Bo Maurizio Sarri zachorował na zapalenie płuc. Opuścił ostatni sparing z Triestiną, ominie go inauguracja w Parmie i szlagier z Napoli, na razie nie prowadzi też zajęć w ośrodku treningowym, choć ogląda je dzięki transmisji wideo i koordynuje pracę asystentów."

Więcej TUTAJ

***

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się