var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Widzew Łódź

Problem w środku pola Widzewa rozwiązany? Mateusz Możdżeń wzmocnił drużynę Marcina Kaczmarka

Autor: Filip Gierszewski
2019-08-24 19:30:35

Niespełna dwa miesiące trwały poszukiwania pracy niespełnionego talentu wywodzącego się z Ursusa Warszawa. Transfer Mateusza Możdżenia do Widzewa może być korzystny dla obu stron. 28-letni pomocnik znalazł się na zakręcie, a zgłosiła się po niego drugoligowa drużyna, która sama próbowała zaradzić niedomagającemu środkowi pola.

Fani polskiej piłki znają Mateusza Możdżenia. Na poziomie Ekstraklasy występował on bowiem od dziesięciu sezonów. Do seniorskiej piłki wprowadzał się w momencie, gdy Lech Poznań z Robertem Lewandowskim w składzie zmierzał po mistrzostwo Polski. Wielkopolska przygoda urodzonego w Warszawie chłopaka trwała do 2014 roku, kiedy to rozstał się z zawodzącym Lechem i przeniósł się do Lechii Gdańsk. Tam jednak spędził tylko rok, by spróbować się w kluczowej roli w Podbeskidziu. Bielski klub spadł jednak wówczas z hukiem do I ligi, co poskutkowało masową ucieczką jej dotychczasowych zawodników.

Wśród nich był oczywiście również Możdżeń. Przekonał do siebie Koronę Kielce, a w niej znalazł sobie dobre miejsce do gry w następnych sezonach. Złocisto-krwistym pozostał przez trzy i pół roku, notował w Koronie lepsze lub gorsze, ale najczęściej przeciętne występy, a na początku obecnego roku rozstał się z kielecką ekipą i udał się do Zagłębia Sosnowiec. U ówczesnego beniaminka nie przetrwał do początku kolejnego sezonu. Zagłębie spadło i ani piłkarzowi, ani klubowi nie widziała się dalej ta współpraca.

Przez całe lato Możdżeń pozostawał bez klubu. Spodziewano się, że dołączy do któregoś ze średniaków Ekstraklasy, lub ewentualnie do pewnych pretendentów do awansu z I ligi. Życie pokazało, że przewidywania te były zupełnie płonne. Ku zaskoczeniu wielu, zawodnik z 262 występami na najwyższym szczeblu, będący w najlepszym wieku dla piłkarza podpisał kontrakt z Widzewem – drugoligowcem z aspiracjami, spisującym się jednak mało przekonująco na starcie tych rozgrywek.

 

 

Ruch niespodziewany, ale z drugiej strony wytłumaczalny. Bo co, jeśli wizerunek „Możdża” cały czas podświadomie zakrzywiony jest przez nadzieje, jakimi obdarzano go przed dziesięcioma laty? Wtedy to objawił się jako przebojowy nastolatek, który później w Lidze Europy wkręcał w ziemię obrońców City i Juventusu, a na dodatek zdobył bramkę, o której mówili wszyscy. Do dziś pewnie znajdą się tacy kibice, którzy na nazwisko „Możdżeń” zareagują „o, ten to umie huknąć z daleka”. A wcale nie, bo ile w ogóle zdobył? Dwadzieścia trzy w lidze w dekadę? A zza pola karnego?

Do sedna – Możdżeń nie jest już (a może wcale nigdy nie był?) zawodnikiem, który robi w meczu kolosalną różnicę. Przez te całe lata był typowym średniakiem, aż szkoda to mówić, ale nie wykorzystał w pełni swojego potencjału. Przyszedł więc czas, aby się odbudować. A że odbudować się chce także Widzew (w końcu!), to nastała okazja, aby skorzystały na tym obie strony. Owszem, Mateusz Możdżeń może być tym kimś, kogo brakowało w układance Marcina Kaczmarka. Mimo tego, że ów pomocnik nie robił furory w ostatnich latach w Ekstraklasie, to z pewnością przerasta technicznie, a nawet taktycznie swoich przyszłych ligowych rywali, jak również kolegów z drużyny. Może to być więc naprawdę hitowe wzmocnienie łódzkiego klubu, nawet mając na uwadze przyjścia Marcina Robaka czy Wojciecha Pawłowskiego.

Dużo zależeć będzie od mitycznej „aklimatyzacji” w klubie. A tego na pewno nie ułatwi fakt, że mamy za sobą pięć kolejek nowego sezonu II ligi i całe letnie przygotowania, które Możdżeń spędził poza Widzewem. Jeśli jednak wejście w drużynę przebiegnie mu sprawnie, Marcin Kaczmarek znajdzie mu odpowiednie miejsce na boisku (w co nie wątpimy – mimo wszystko Kaczmarek jest niezłym fachowcem), to wszystko zależeć będzie już tylko od samego 28-latka. Niemniej, tak jak już powiedzieliśmy, piłkarsko Możdżeń powinien poradzić sobie w trzeciej klasie rozgrywkowej. Takim ekstraklasowym stażem i tym samym nabytym doświadczeniem niewielu się może w II lidze poszczycić. A z jego wiekiem – nikt.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się