var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Reca blisko transferu do SPAL. Vuković ma kim straszyć Szkotów. Dziekanowski: Rangersi to nie ekipa z europejskiego topu

Autor: zebrał Paweł Łopienski
2019-08-27 12:00:17

Mimo że do czwartkowego meczu Legii Warszawa z Rangers FC jeszcze daleko, to gazety już przygotowują nas do tego starcia. Poza tym mamy również teksty podsumowujące minioną kolejkę Ekstraklasy. Zebraliśmy 19 materiałów z 3 źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Vuković ma kim straszyć Szkotów"

"O defensywę kibice i sztab szkoleniowy Legii mogą być spokojni. Wicemistrzowie Polski w siedmiu spotkaniach kwalifikacji do LE nie stracili jeszcze gola. Problemem może być ofensywa. Do soboty debata o obsadzie miejsca w ataku dotyczyła tego, czy Sandro Kulenovicia powinien zastąpić Carlitos. Hiszpan szanse na grę ma marne, ale po niedzielnym spotkaniu fani i eksperci zaczęli się zastanawiać, czy w pierwszym składzie nie powinien wystąpić Jarosław Niezgoda, strzelec dwóch goli dla Legii przeciwko ŁKS".

Więcej TUTAJ

***

"Reca coraz bliżej przenosin do SPAL"

"24-latek ma przenieść się z klubu z Bergamo właśnie do ekipy z Ferrary, która potrzebuje zawodnika na tę pozycję wobec zapowiadanej kilkumiesięcznej nieobecności kontuzjowanego Mohameda Faresa. Reca ma być wypożyczony na rok (odpłatnie), choć SPAL sondowało też możliwość transferu definitywnego. Tyle że Atalanta nie ma interesu sprzedawać Polaka i postawiła zaporową cenę".

Więcej TUTAJ

***

"Dziekanowski: To be or not to be? Odpowiedź w czwartek"

"Umówmy się – Rangersi to nie jest ekipa z europejskiego topu. Ot, średniej klasy drużyna, z największym nazwiskiem na ławce trenerskiej. Po pierwszym spotkaniu ekipa Vukovicia zebrała mnóstwo pochwał, dumę czuł trener, co z kolei świadczy o tym, jak bardzo źle z Legią było do tej pory. Wicemistrzowie Polski zagrali solidnie, zwłaszcza w drugiej połowie. Jednak jeśli Szkoci na własnym boisku zagrają tak, jak Legia w pierwszej połowie, czyli głęboko cofnięci i czyhający na pomyłkę rywala, to w przerwie do szatni będą schodzić przy akompaniamencie gwizdów. W Warszawie kultura gry była po stronie gości, natomiast obowiązkiem Legii powinno być odważne szukanie szansy na strzelenie gola, a nie liczenie na błąd rywala".

Więcej TUTAJ

***

"Śląsk bije swoje rekordy"

"To wyjątkowy czas dla Śląska, który w ekstraklasie jeszcze nie miał takiej serii meczów bez porażki na początku rozgrywek i nigdy po sześciu kolejkach nie uzbierał aż tylu punktów. W ogóle minęły właśnie już cztery miesiące od jego ostatniej porażki w lidze. 25 kwietnia Śląsk przegrał we Wrocławiu 1:2 z Górnikiem Zabrze. Trzy dni później zremisował na wyjeździe z Wisłą Kraków (1:1). Od tamtej pory nikt nie potrafił go pokonać. Ta seria trwa już od 11 meczów".

Więcej TUTAJ

***

"Hiszpański lider strzelców"

"Zabieg szkoleniowca żółto-czerwonych dał piorunujący efekt w postaci hat tricka. Tym sposobem Imaz przeszedł do jagiellońskiej historii jako pierwszy zdobywca trzech goli w jednym spotkaniu ekstraklasy. Zupełnie nie przeszkadzał mu występ na nieco innej pozycji, bo po spotkaniu – dzieląc się wrażeniami z potyczki ze swoim byłym klubem – przyznał, iż w jego osobistej klasyfikacji był to najlepszy mecz w karierze. Zapytany o ulubione miejsce na boisku odparł: – Najlepiej czuję się na pozycji, na której wystawi mnie trener".

Więcej TUTAJ

***

"Piast traci gwiazdy i wygrywa"

"Po kiepskim początku sezonu (porażkach w eliminacjach LM i LE oraz w Superpucharze Polski) i kolejnych odejściach oraz kontuzjach wydawało się, że gliwiczanom ciężko będzie się podnieść. Latem drużynę mistrza Polski opuściło już trzech czołowych graczy: najlepszy obrońca poprzedniego sezonu Aleksandar Sedlar, najlepszy piłkarz ligi Joel Valencia oraz najlepszy młodzieżowiec Patryk Dziczek (Serb odszedł za darmo, a na transferach pozostałej dwójki klub zarobił około czterech milionów euro). Na dodatek groźne kontuzje wykluczyły na dłużej lidera obrony Jakuba Czerwińskiego i Martina Konczkowskiego".

Więcej TUTAJ

***

"Pierwszy taki przypadek od czasu Lubańskiego"

"Pokonując w piątek Damiana Węglarza, napastnik krakowian miał dokładnie 16 lat, siedem miesięcy i osiem dni. Stał się tym samym najmłodszym strzelcem ligowego gola dla Wisły, wyprzedzając Mieczysława Gracza. Także w skali ekstraklasy trafienie tak młodego zawodnika to historyczne wydarzenie. W XXI wieku tak młody piłkarz jeszcze nie zdobył bramki. Jak wyliczył Wojciech Bajak, specjalista od ekstraklasowych statystyk, ostatnim młodszym od Buksy graczem, który zapisał się w najwyższej lidze na liście strzelców, był w 9 czerwca 1963 roku Włodzimierz Lubański. Trafiając dla Górnika Zabrze w meczu z Pogonią Szczecin liczył sobie 16 lat i 101 dni".

Więcej TUTAJ

***

"Trafione transfery Pasów"

"Rzadko się zdarza, by polskie kluby tak błyskawicznie przeprowadzały transfery. Ostatni ruch na rynku Pasy wykonały 20 czerwca. Wprawdzie trener Michał Probierz cały czas podkreśla, że ma jeszcze oczy szeroko otwarte na potencjalne okazje, ale od dwóch miesięcy krakowianie skupiają się głównie na odchudzeniu kadry. Nowi zawodnicy tymczasem bardzo dobrze wprowadzili się do drużyny i robią to, czego od nich oczekiwano".

Więcej TUTAJ

***

"Gytkjaer zamknął usta krytykom"

"Właśnie mijało pół godziny gry w Bełchatowie, a licznik minut bez gola na wyjeździe w wykonaniu Gytkjaera zbliżał się powoli do liczby 700. Wtedy to poznaniacy wyprowadzili błyskawiczny kontratak, dobre podanie w pole karne otrzymał Kamil Jóźwiak i chociaż mógł sam strzelać na bramkę, wolał wyłożyć piłkę duńskiemu napastnikowi, a on nie miał już żadnych problemów z trafieniem do siatki. „Wyjazdowa klątwa” została zdjęta, a w końcówce spotkania Duńczyk poprawił jeszcze uderzeniem głową po rzucie rożnym i zapewnił Kolejorzowi wygraną nad Rakowem (3:2)".

Więcej TUTAJ

***

"Nie potrafią zaskakiwać"

"Pierwszy raz od dawna szefowie Korony przeprowadzili większość transferów przed startem sezonu. Pierwszy raz od przyjazdu do Kielc trener Gino Lettieri nie narzekał na skład, którym rozpoczynał rozgrywki. Pierwszy raz od kilku lat złocisto-krwiści nie byli wymieniani w gronie głównych kandydatów do spadku. Początek sezonu pokazuje jednak, że w stolicy świętokrzyskiego lepiej, jak jest… gorzej.

Tak słabo Korona nie grała od dawna. Po pięciu kolejkach kielczanie mają cztery punkty i z meczu na mecz ich gra wygląda coraz gorzej. – Myślałem, że z Pogonią zagraliśmy źle, ale to, co wydarzyło się w Zabrzu, znacznie przebiło tamten występ – mówił po porażce z Górnikiem 0:3 Lettieri".

Więcej TUTAJ

***

"Nieudany debiut Juraszka"

"W lidze po raz pierwszy miał zagrać w 2013 roku. Już nawet zdążył się rozgrzać, przebrać w strój, gdy nagle Stanislav Levy, ówczesny trener Ślaska Wrocław, w którym występował środkowy obrońca ŁKS, zorientował się, że limit zmian został wyczerpany. – Szczerze? Wtedy denerwowałem się bardziej niż przed meczem z Legią – mówił po pierwszym spotkaniu w ekstraklasie 28-latek. Niestety dla niego debiutu do udanych nie może zaliczyć. ŁKS przegrał z wicemistrzami Polski 2:3 i była to czwarta porażka łodzian z rzędu".

Więcej TUTAJ

***

"Naderwana blizna na mięśniu"

"Pomocnik Górnika Zabrze bardzo dobrze wypadł w starciu z Koroną (3:0), strzelił jednego z goli, po którym zaprezentował znaną cieszynkę: piłkę schował pod koszulkę i włożył kciuk w usta. – Żona jest w ciąży, cieszynka była dla niej i dziecka – mówił po spotkaniu.

Po godzinie musiał jednak zejść z boiska, bo odnowiła mu się kontuzja mięśnia, której doznał pod koniec lipca w meczu z KGHM Zagłębiem Lubin (1:0). – Po tamtym urazie pauzowałem ponad dwa tygodnie, wróciłem do zespołu dopiero na spotkanie z Jagiellonią w Białymstoku i tam czułem się dobrze. W niedzielę, kiedy graliśmy z Koroną, poczułem ból w sytuacji, w której nie byłem przez nikogo atakowany – tłumaczył nam Zapolnik, który wczoraj przeszedł badanie USG".

Więcej TUTAJ

***

"Stoperzy zaczęli sezon od strefy spadkowej"

"Zespół pierwszego z nich – Monaco – w lidze francuskiej jest przedostatnie z zaledwie punktem po trzech kolejkach. W każdym ze spotkań Glik był zamieszany w straty bramek. Jego sytuacji na pewno nie sprzyjają gra dryżyny bez defensywnych pomocników i fakt, że każdy z dotychczasowych meczów kończyła w dziesiątkę po czerwonych kartkach. Klub z księstwa sięgnął po kolejnego środkowego obrońcę, szukając poprawy tej sytuacji. Guillermo Maripan z Deportivo Alaves kosztował 18 milionów euro i został najdroższym defensorem w historii Monaco. Ma ratować formację, która straciła już osiem bramek, bo nastoletni Benoit Badiashile zdecydowanie nie jest jeszcze gotowy regularnej gry na tak odpowiedzialnej pozycji".

Więcej TUTAJ

***

"Nowy idol Camp Nou"

"To miał być dzień Antoine’a Griezmanna. I był. Francuz w oficjalnym debiucie na Camp Nou miał pociągnąć Barcelonę pod nieobecność kontuzjowanych Leo Messiego, Luisa Suareza oraz Ousmane Dembele i sprostał zadaniu, przekonując do siebie nawet kibiców, którzy krytykowali go po kompletnie nieudanym meczu z Athletikiem (0:1). Francuz obawiał się gwizdów, które usłyszał w kwietniu, gdy grał jeszcze dla Atletico. – Griezmann, gnoju, wypad z Camp Nou – skandowała wówczas grupa fanów. Ale wystarczyło kilkadziesiąt minut, by grzechy zostały wybaczone. „Książę” błyskawicznie kupił katalońską publikę, w meczu z Realem Betis (5:2) zdobywając dwie bramki i asystując przy trafieniu Arturo Vidala".

Więcej TUTAJ

 

"SPORT"

"Kiedy ustaje czas szyderstw…"

"Pierwszy dość oczywisty – swoistym nieszczęściem jest rozpoczynanie przygody w Europie wtedy, kiedy inni wciąż jeszcze wylegują się na plażach. Nie dość, że trafia się na zespoły, o których trudno powiedzieć, że są atrakcyjne i medialne, i na które ściągnięcie tłumów należy do prostych zadań, to jeszcze mechanizmy, na których oparta jest gra naszych drużyn, koszmarnie się zacinają i zgrzytają. Bo i świeżo po okresie przygotowawczym, i często-gęsto z nowymi zawodnikami w składzie, i z uczeniem się taktyki narzucanej przez sztab szkoleniowy..."

Więcej TUTAJ

***

"Górnik Zabrze, czyli prawie same pozytywy"

"Lepszej niedzieli kibice Górnika nie mogli sobie wymarzyć. Ich piłkarze spisywali się na boisku naprawdę bardzo dobrze i pewnie pokonali Koronę 3:0. Dopisała pogoda, dopisała forma, więc dopisała także frekwencja, która wyniosła w tym spotkaniu 18 573 osoby. W tym sezonie tylu ludzi na meczu w Zabrzu jeszcze nie było, a to oznacza, że na ten moment górnicy mogą poszczycić się najlepszą łączną frekwencją w ekstraklasie. Trzy spotkania z trybun przy ulicy Roosevelta oglądało już 53 608 widzów, blisko 5 tysięcy więcej niż na drugim w tym zestawieniu Lechu Poznań, który jednak u siebie grał do tej pory tylko dwa razy. Nie może dziwić, że ludzie chodzą na Górnika tak chętnie, ponieważ jak na razie „Trójkolorowi” wygrali na własnym terenie wszystkie spotkania, nie tracąc w nich nawet bramki".

Więcej TUTAJ

***

"Czas Szczerbowskiego"

"Janicki odwołany został 10 czerwca. – Był dobrym, uczciwym, rzetelnie pracującym prezesem. Zostawia klub w bardzo dobrej kondycji organizacyjnej i stabilnej sytuacji finansowej. Marek Szczerbowski? Jest na liście, doceniamy jego kompetencje. Rozmawiamy ze wszystkimi kandydatami, którzy mogą gwarantować realizację naszej koncepcji. Pośpiech nie jest wskazany. Dobieramy ludzi do zadań, a nie zadania do ludzi. To wymaga starannej selekcji – przyznawał wówczas Bogumił Sobula, pierwszy wiceprezydent Katowic, tłumacząc, że GieKSa ma funkcjonować na zasadzie „4-4-2”: – Poszczególne sekcje będą w 40 procentach rozliczane z efektów sportowych, w 40 procentach – z powszechności, jakości i wielkości systemu szkolenia, a w 20 procentach z umiejętności i skuteczności pozyskiwaniu sponsorów. Sekcje muszą być ściślej związane z Akademią Młoda GieKSa. Dlaczego nie osiągnęliśmy wyniku? Zadziałała presja i zbyt duże nastawienie się na współzawodnictwo. Odeszliśmy od powszechności. Musimy dokonać zwrot ku temu celowi – wyjaśniał Sobula".

Więcej TUTAJ

***

"Piłkarz Milanu zagra w GKS-ie Jastrzębie!"

"Przed kilkoma dniami z trenerem pierwszoligowego GKS-u Jastrzębie Jarosławem Skrobaczem skontaktował się menedżer Bargiela, Kamil Zieleźnik. W miniony poniedziałek (26 sierpnia), jak nam się udało dowiedzieć, obie strony doszły do porozumienia, na mocy którego Przemysław Bargiel ma zostać wypożyczony do GKS-u Jastrzębie do końca grudnia br. Jeżeli obie strony będą zadowolone ze współpracy, umowa może zostać przedłużona. Jeszcze nie wiadomo, którego dnia utalentowany pomocnik pojawi się w Jastrzębiu, bo „obieg papierów” w klubie z Mediolanu musi trochę potrwać".

Więcej TUTAJ

 

"GAZETA WYBORCZA"

"Legia ma perełkę, ale z niej nie korzysta"

"Zmiana przed sezonem numeru na koszulce na symboliczną dziewiątkę nie posłużyła Carlosowi Lopezowi. W lidze zagrał ledwie 22 minuty w meczu z Pogonią Szczecin, tymczasem Legia rozegrała już pięć spotkań. W rewanżowym starciu I rundy kwalifikacji Ligi Europy z gibraltarskim FC Europa Hiszpan wyszedł w podstawowym składzie i zdobył dwa gole. I na tym skończył się jego wkład w osiągnięcia Legii w tym sezonie. W innych meczach nie błyszczał"

Więcej TUTAJ

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się