var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: @IlkayGuendogan

BRIT POP: Wielka szóstka i reszta? Mam wątpliwości

Autor: Andrzej Cała
2019-08-27 16:31:23

Błyskawicznie zleciały pierwsze trzy kolejki Premier League. Tylko Liverpool odniósł komplet zwycięstwo, raptem cztery drużyny nie doznały jeszcze porażki, jedynie Watford ma na razie okrągłe zero punktów. Co nam to wszystko mówi?

Mówiąc szczerze, nie mam na razie zielonego pojęcia, za to pewne podejrzenia jak najbardziej. Po pierwsze, Liverpool punktuje metodycznie, pomimo dość frywolnej na razie gry w obronie. W zeszłym sezonie ta formacja spisywała się fenomenalnie, dopuszczając rywali do znikomej liczby okazji. Nikogo nie zdziwiło, że Alisson notował fantastyczne passy spotkań bez puszczonej bramki, a Virgila van Dijka wielu ochrzciło mianem najlepszego stopera świata. Niezwykły progres zaliczyli Robertson i Alexander-Arnold, dokładając do pracy w defensywie wybitne liczby w ofensywie. Brazylijskiego bramkarza przez jakiś czas jeszcze nie będzie, Adrian zdążył już zaliczyć babola, jakiego zaliczyć po prostu musi każdy golkiper LFC, ale rzuca się zwyczajnie w oczy, iż Liverpool jest jakby mniej skupiony w poczynaniach obronnych. Oczywiście daleko jeszcze do wolnej amerykanki z czasów Rodgersa, w dodatku przy tej mocy z przodu “The Reds” na wpadki z tyłu pozwalać sobie po prostu może, jednakże na dłuższą metę pretendenci do tytułu muszą nad tym zapanować. 

Przede wszystkim dlatego, że Manchester City ani na chwilę nie zamierza zwalniać tempa. Wpadka z Tottenhamem była tylko splotem wielu nieszczęśliwych okoliczności, podopieczni Guardioli mogliby wygrać 5:1 i nikt z obserwatorów zdziwiony by nie był. Wyszło inaczej, trudno, taki to jest sport, a City bez wątpienia wciąż wielcy są. No i co najważniejsze, mają tak ogromny wachlarz możliwości kadrowych, że Pep mógłby skład wybierać z pomocą maszyny losującej i wciąż byłby to top topów.

Długo zastanawiałem się przed sezonem, czy możliwa będzie taka dominacja czołowej dwójki nad resztą jak w poprzednich rozgrywkach. Miałem wątpliwości i co prawda wciąż je mam, ale… jakby mniejsze. 

Głównie dlatego, że sytuacja wydaje się bardziej zmierzać w kierunku wielkiej dwójki, dobrej dwójki, niezłej dwójki w przebudowie oraz aspirujących, całkiem mocnych. Nie mam przekonania, iż Tottenhamowi uda się wciąż osiągać tak wspaniałe wyniki, chyba trochę ponad stan, tak jak nie wierzę w nagły progres Arsenalu w meczu z najmocniejszymi rywalami. MU i Chelsea widzę jako zespoły, które niemal z każdym mogą wygrać, ale ze względu na wspomniany okres mocnej przebudowy, z każdym też mogą wtopić i ta chimeryczność w głównej mierze skłania mnie do stwierdzenia, że tzw. “Big 6” w tym sezonie wcale wielką szóstką nie będzie.

Bardzo ciekawy będzie to sezon dla Wolves, którzy mają naprawdę dużo argumentów, by bić się o coś więcej niż w poprzednim sezonie. Fajnie wygląda Leicester, na pewno znacznie lepiej niż jak dotąd powinny grać West Ham i Everton, co reasumując zwiastuje sezon zjawiskowy, oraz… bardzo trudny do typowania.

No i jeszcze jedno nie daje mi spokoju - kto na króla strzelców? I czy z bilansem powyżej trzydziestu bramek? Stawiam na Aguero, ramię w ramię z Salahem. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się