var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: ussalernitana1919.it

Droga do Rzymu wiedzie przez Salerno. Dziczek musi udowodnić, że zasługuje na Lazio

Autor: Marcin Długosz
2019-08-30 21:14:13

„Nie dam rady tego wymówić” – napisał na Twitterze jeden z włoskich kibiców Lazio po tym, jak rzymski klub ogłosił sprowadzenie Patryka Dziczka z Piastem Gliwice. Przed polskim pomocnikiem rozpoczyna się walka we Włoszech. Możemy powiedzieć, że o to, aby Włosi nauczyli się sprawnie recytować jego nazwisko, bo to będzie oznaczało, że na boisku prezentuje się z naprawdę dobrej strony. Droga do chwały wiedzie przez Salerno.

Dwa miliony euro – przelew w takiej wysokości popłynął z Wiecznego Miasta na Śląsk. Od razu było jednak wiadomo, że 21-latek miejsca pod Koloseum nie zagrzeje. Zamiarem było wypożyczenie go do de facto filialnego klubu Biancocelestich, Salernitany, czego dokonano niespełna tydzień po ściągnięciu piłkarza z Polski.

 

 

Zamiast Serie A i pojedynków z Juventusem czy Interem, Dziczka czeka więc test bojowy na zapleczu jednej z najlepszych lig świata. Dla „młodego, obiecującego” piłkarza, który ma umowę z Lazio, taki scenariusz to nic nowego. Właścicielem zarówno ekipy z Rzymu jak i z Salerno jest bowiem Claudio Lotito, który sprawnie manewruje ruchami pomiędzy obiema drużynami.

Założenie jest proste – Polak nabiera ogłady na Półwyspie Apenińskim, aklimatyzuje się do gry w Italii, rozgrywa udany sezon w Serie B i latem 2020 roku dostaje szansę sprawdzenia się w szeregach „Orłów”. To oczywiście scenariusz wymarzony dla piłkarza, ale wcale nie musi być tak kolorowo. Choć Lazio i Salernitanę łączy sporo, to gdy trafi się w to drugie miejsce, nie zawsze łatwo jest wrócić.

- W tym kończącym się letnim oknie transferowym, z Salernitany do Lazio oprócz Patryka Dziczka przeszło czterech innych zawodników, których jednak nazwiska mówią cokolwiek raczej tylko największym fanom młodzieżowego calcio – zwraca uwagę Dominik Mucha, miłośnik włoskiej piłki i wielki fan Biancocelestich.

Sam ten fakt sprawia, że trudno się spodziewać, iż za rok rzymian wzmocnią aż czterej zawodnicy występujący teraz na zapleczu Serie A. - Sytuacja Dziczka nie należy do najprostszych, bowiem niewielu zawodników z Salernitany wraca do Lazio i odgrywa tam znaczącą rolę. Z obecnej kadry w CV grę w Salernitanie mają bramkarz Thomas Strakosha i obrońca Felipe Luiz. Do szerokiej kadry dołączył teraz Anderson, ale to zawodnik na uzupełnienie szerszego zespołu – wyjaśnia Mucha.

I podkreśla: - Nie ma się również co oszukiwać, że sezon w Serie B to wymarzony początek zagranicznej kariery dla pomocnika z Polski. Liczba meczów, nowa kultura, język, taktyka, ewentualne rozbudowane baraże o awans i tak dalej nie sprawiają, że patrzę na ten transfer z bardzo dużym optymizmem. Niemniej jednak go nie przekreślam i mocno trzymam kciuki.

Salernitana z pewnością nie zalicza się do grona zespołów wskazywanych jako faworyci w walce o awans do Serie A. Cel drużyny z południa Włoch ogranicza się raczej do pozostania na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Inne zdanie na ten temat może mieć jednak Giampiero Ventura, który w Kampanii będzie walczył o odbudowanie swojego imienia po katastrofalnej przygodzie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Włoch i kilkutygodniowym epizodzie w Chievo Werona.

- Giampiero Ventura komentując sytuację Dziczka przyznał, że ten jeszcze nie jest gotowy, by grać na poziomie Serie A. Nie sprecyzował, czy chodziło o poziom Lazio, czy generalnie – bo akurat w szerszej kwestii miałbym wątpliwości, czy nie poradziłby sobie w jednym z klubów na poziomie beniaminków – niemniej jednak w Rzymie panowały wątpliwości co do jego umiejętności i obawa przed zbyt trudnym początkiem na nowym terenie, o czym także wspominał Ventura na konferencji prasowej – przedstawia Mucha.

Oprócz znanego szkoleniowca, Dziczek spotka się w Salerno także ze swoim rodakiem, Pawłem Jaroszyńskim. Obrońca został wypożyczony na południe kraju przez Genoę, która po okresie przygotowawczym stwierdziła, że jednak lepiej dać mu okazję do spokojnego ogrywania się w Serie B. Ten fakt dla byłego gracza Piasta jawi się z pewnością jako pozytywny – kolega mający dwuletnie doświadczenie we Włoszech z pewnością może ułatwić proces adaptacji.

Rywalizacja? Między innymi Joseph Minala, a więc pomocnik wypożyczony z Lazio. Bardzo sławny Kameruńczyk obchodził niedawno swoje 23. urodziny…

 

 

Klub z Salerno rozpoczął sezon udanie, bo od pokonania 3:1 Pescary. Kolejne kroki na drodze rozgrywek 2019/2020 może stawiać już nie tylko z jednym, ale z dwoma Polakami w składzie. Na sytuację obu z pewnością patrzymy ciekawie i będziemy się jej przyglądać.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się