var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: cpfc.co.uk

ESA: Jach wyląduje w Rakowie? Vuković zostanie w Legii, Carlitos odejdzie, ale nie do Almerii. Mitrović opuścił Jagiellonię

Autor: Paweł Łopienski
2019-08-31 02:53:34

Do zamknięcia letniego okna transferowego pozostało już tylko kilka dni. Dlatego nie dziwi nas, że w piątek pojawiło się mnóstwo spekulacji odnośnie przyszłości niektórych zawodników. Chyba najbardziej zaskakującą informacją jest to, jakoby Jarosław Jach został wypożyczony z Crystal Palace do Rakowa Częstochowa.

Jach zostanie wypożyczony do Rakowa

Jak poinformował w piątek portal Weszlo.com, Jarosław Jach będzie kontynuował swoją karierę w... Rakowie Częstochowa. Środkowy obrońca zostanie wypożyczony do beniaminka Ekstraklasy z Crystal Palace. Polski klub zagwarantował sobie możliwość wykupu gracza, który w ostatnim czasie występował na tej samej zasadzie w tureckim Rizesporze oraz mołdawskim Sheriffie Tyraspol.

 

 

Źródło: Weszło

***

Vuković zostaje, Carlitos odejdzie z Legii

Jak napisał na Twitterze Piotr Koźmiński, Aleksandar Vuković nie zostanie zwolniony po czwartkowej porażce z Rangers FC. W najbliższych dniach odejdzie z klubu Carlitos, jeśli naturalnie dogada się z nowym zespołem. Dziennikarz zdradził również, że nie będzie żadnych transferów do klubu, za to może odejść Mateusz Wieteska, jeśli otrzyma korzystną ofertę.

 

 

Źródło: Twitter

***

Almeria zrezygnowała z Carlitosa?

Jak napisał na Twitterze Norbert Bożejewicz, Almeria niemal na pewno nie skorzysta z usług Carlitosa. Hiszpański klub zakontraktował innego napastnika, Darwina Nuneza, za cztery miliony euro.

 

 

Źródło: Twitter

***

Wisła sprowadzi ofensywnego piłkarza z Bałkanów

Jak poinformował Paweł Hanejko na portalu Transfery.info, najpóźniej w niedzielę ma się stawić w Krakowie nowy ofensywny piłkarz. Możliwe, że mowa o Rijadzie Kobiljarze, 23-letnim Bośniaku, o którym wspominaliśmy przed dwoma tygodniami. 

 

 

Źródło: Transfery.info

***

Mitrović wrócił do ojczyzny

Nemanja Mitrović z Jagiellonii Białystok przeniósł się na zasadzie transferu definitywnego do słoweńskiego NK Maribor. 26-letni obrońca wystąpił w tym sezonie w trzech spotkaniach PKO Ekstraklasy. O przejściu defensora do aktualnego mistrza słoweńskiej ligi mówiło się od kilku dni. Mitrović reprezentował żółto-czerwone barwy przez ostatnie dwa lata. Latem 2017 roku rosły stoper trafił do Jagi z NK Olimpiji Lublana i przez większość czasu był podstawowym środkowym obrońcą żółto-czerwonych.

 

 

Źródło: Jagiellonia Białystok

***

Błyszko w Jagiellonii

Nie trzeba było długo czekać na nowego obrońcę w białostockim zespole. Wojciech Błyszko został zawodnikiem Jagiellonii. Z nowym klubem podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. 19-letni obrońca w barwach Błękitnych Stargard rozegrał w tym sezonie pięć meczów w II lidze.

 

 

Źródło: Jagiellonia Białystok

***

Ditlhokwe nie zagra w Pogoni

Pięciokrotny reprezentant Botswany, Thatayone Ditlhokwe, nie będzie w obecnym sezonie reprezentował barw Pogoni Szczecin. 21-letni obrońca przy Twardowskiego pojawił się we wtorek. Podczas czterech dni treningów nie zdołał jednak przekonać do siebie sztabu szkoleniowego Dumy Pomorza.

- Thatayone nie zostanie w Pogoni. Przyjemnie było go obejrzeć na żywo. Z pewnością ma talent, ale obecnie nie jest w stanie nam pomóc - ocenił trener Runjaic.

 

 

Źródło: Pogoń Szczecin

***

Bałaniuk odszedł z Wisły Kraków

Jak poinformował krakowski klub, umowa łącząca ukraińskiego napastnika Denysa Bałaniuka z Wisłą Kraków została rozwiązana za porozumieniem stron. W trwającym sezonie PKO Ekstraklasy 22-letni ukraiński napastnik zagrał w dwóch spotkaniach.

 

 

Źródło: Wisła Kraków

***

Kacper Krzepisz na dłużej w Arce

19-letni bramkarz Kacper Krzepisz podpisał nowy, obowiązujący do 30 czerwca 2021 roku kontrakt z Arką Gdynia. Umowa zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

 

 

Źródło: Arka Gdynia

***

Romário Baldé piłkarzem Gil Vicente FC

Jak poinformował na Twitterze dyrektor sportowy Lechii Gdańsk, Janusz Melaniuk, Romário Baldé został nowym zawodnikiem portugalskiego Gil Vicente FC. 22-letni pomocnik w poprzednim sezonie był wypożyczony z Lechii Gdańsk do portugalskiego Associação Académica de Coimbra. W 30 spotkaniach tamtejszej II ligi strzelił dwie bramki. 

 

 

Źródło: Twitter

***

Basha nie zagra z Zagłębiem

Absencja Vullneta Bashy nadal się przedłuża. Pomocnika Wisły Kraków zabraknie również w sobotnim meczu z Zagłębiem Lubin, o czym poinformował na Twitterze Michał Trela. 

 

 

Źródło: Twitter

***

Rubio nie zagra przez miesiąc

Jak przekazał na Twitterze Michał Trela, Michał Probierz zdradził na konferencji przed meczem z Lechem Poznań, że nie będzie mógł skorzystać z Rubio przez najbliższy miesiąc. Zawodnik obecnie przebywa w szpitalu. 

 

 

Źródło: Twitter

***

Podstawski nie pojedzie do Wrocławia, do treningów wracają trzej zawodnicy

Na pewno we Wrocławiu zabraknie w Pogoni Szczecin Tomasa Podstawskiego, który w meczu z Wisłą Płock doznał lekkiego urazu. W jego przypadku chodzi o pełny powrót do zdrowia, nie podejmując ryzyka pogłębienia urazu. W ostatnich dniach do treningów powrócili Zvonimir Kozulj, Benedikt Zech oraz Adam Frączczak. Z kolei przez najbliższe dwa miesiące wyłączony z gry jest Mariusz Malec.

Źródło: Pogoń Szczecin

***

Sześć milionów złotych dla Piasta od miasta

Wyjaśniła się sprawa dotycząca dotacji miasta Gliwice do budżetu Piasta na II półrocze. Jak poinformował na Twitterze Krzysztof Brommer, klub otrzyma sześć milionów złotych, z czego 165 tysięcy przeznaczone zostanie na szkolenie dzieci i młodzieży.

 

 

Źródło: Twitter

***

Legii grozi nadzór finansowy

Porażka z Rangers FC w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy oznacza, że Legii Warszawa przeszło koło nosa ponad 20 mln zł. Taką sumę działacze zapisali w prognozie budżetowej. 

„Bez finansowej kroplówki z UEFA wicemistrzom Polski ciężko będzie zbilansować wpływy i wydatki. Legię najprawdopodobniej czeka nadzór finansowy ze strony Komisji Licencyjnej PZPN. W wysłanej do piłkarskiej centrali prognozie budżetowej zapisano wpływy z Ligi Europy. I to na poziomie około 20 mln zł” - czytamy w serwisie kanału informacyjnego Telewizji Polskiej.

Źródło: TVP Info

***

Furman: nie jestem pieskiem, który pobiegnie po jedzonko od właściciela

Kiedyś miał pan łagodny wizerunek grzecznego chłopca, potem Dominik Furman zaczął być hardy, konfliktowy. Z czego się to wzięło? To był indywidualny zamysł by dodać sobie na boisku więcej charakteru, agresji?

Dominik Furman: Nie, nie przypominam sobie, bym ja miał takie postanowienie czy aby ktokolwiek mi to sugerował. Nie wiem z czego się to wzięło, ale koledzy mnie już kilka razy temperowali. Mówili "weź, nie machaj tak, to słabo wygląda" i w końcu to zaczęło do mnie docierać. Ale jeszcze nie jestem święty, mam świadomość, że – tak jak wspomniałem – w spotkaniu w Szczecinie też zdarzyło mi się źle zachować. Dzień po meczu rozmawiałem z Igorem Łasickim, który widział mnie i z perspektywy kolegi z szatni, i z perspektywy rywala i zwrócił mi uwagę, że jako zespół generalnie za dużo na boisku gadamy, podważamy decyzje sędziów. Może o tym też trzeba w szatni porozmawiać? Po co arbiter wychodzący na mecz ma myśleć, że Furman czy ktoś inny będzie szukał zwarcia?

Czy charakter i podejście trenera mają na to wpływ? Leszek Ojrzyński i Radosław Sobolewski uchodzą za trenerów nakręcających zawodników do walki, a to teoretycznie może mieć przełożenie również na scysje z arbitrami.

Trener Ojrzyński zawsze powtarzał, że sędziowie nam nie pomogą. I to może być dla wszystkich zaskoczeniem!

No tak, w końcu wiele zarzucano mu, gdy był trenerem Korony Kielce.

Dokładnie. Nie byłem w tamtej szatni, ale u nas szedł w zupełnie odwrotną stronę. Uczulał nas, byśmy nie szukali w sędziach wrogów. Trener Sobolewski z kolei ma oczywiście twardy charakter i cieszy się dużym autorytetem, ale jest bardzo komunikatywny. Nie działa to na zasadzie rozkazów i niepodważalnych decyzji – jest dialog między piłkarzami i trenerem. Drugi mecz, pierwsza wygrana – na razie nie jest źle.

Rozmawiamy o kilku ostatnich tygodniach wymieniając nazwiska dwóch trenerów. Generalnie jednak ostatni rok z hakiem to aż pięciu szkoleniowców. To raczej nie pomaga zespołowi w uzyskaniu równowagi.

Liczymy w końcu na stabilizację, bo to już piąty szkoleniowiec w krótkim okresie, a przecież i okoliczności zmian nie były najlepsze. Na przykład Jerzy Brzęczek objął nas tydzień przed ligą, ale i opuścił tydzień przed ligą. To nie pomaga, niech nam kibice uwierzą, bo przecież każdy szkoleniowiec ma inny styl. Jeden chce grać tak, drugi inaczej, jeden preferuje dialog z zawodnikami, inny nie. Te roszady wiązały się też przecież z wymianami sztabu szkoleniowego, a co za tym idzie – zmieniali się trenerzy przygotowana fizycznego, a każdy z nich inaczej pracował nad naszą siłą i motoryką. Na wszystko potrzeba przecież czasu, nie wypracuje się kondycji i wytrzymałości w trzy, cztery dni, to znacznie dłuższy proces, więc można sobie tylko wyobrazić jak trudne to dla piłkarzy i jak może się przekładać na formę drużyny”.

Więcej TUTAJ

Źródło: TVP Sport

***

Tuszyński: Cel na ten sezon to minimum 10 goli

Długo był grany temat tego transferu? 

Patryk Tuszyński: Nie, rozegrało się to w niespełna dwa tygodnie. Przed meczem z Legią dostałem telefon od prezesów Piasta, potem zadzwonił jeszcze Waldemar Fornalik. Pytali, jak do tego podchodzę. Była już końcówka sierpnia, więc wiele czasu do zastanowienia nie było. Z żoną pomyśleliśmy dwa, trzy dni i zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę. 

Bartosz Rymaniak mówił, że odetchnął po wyprowadzce z Lubina ze względu na panującą tam atmosferę. 

Rzeczywiście, specyfika tego klubu sprawia, że piłkarzom nie jest tam łatwo. Nie chodziło tylko o Bartka, ale też o innych piłkarzy, których kibice uważali za kozłów ofiarnych. Wielu z tych zawodników po odejściu z Zagłębia w innych klubach odgrywało kluczowe role, a Bartek jest jednym z przykładów. 

A jak to wyglądało w twoim przypadku? 

Chyba też nie byłem ulubieńcem kibiców, ale miałem też swoich zwolenników. Zawsze zostawiałem serducho na boisku i zostało to docenione. Przez te dwa lata miałem tam momenty lepsze i gorsze, ale koniec końców cieszę się, że zmieniłem klub. Być może potrzebowałem już nowego klimatu. 

Lepszy miałeś drugi sezon w którym zdobyłeś 10 bramek. 

Wynikało to też z tego, że zdecydowanie więcej grałem. W pierwszym sezonie nie było łatwo wkomponować mi się do składu. Wkrótce zwolniono trenera Stokowca, trener Lewandowski miał inną wizję i częściej stawiał na Jakuba Maresa. Pod koniec sezonu udało mi się jednak wywalczyć miejsce i od początku nowych rozgrywek grałem już we wszystkich meczach. Zdobyłem 10 goli, a dwucyfrowa liczba bramek to odpowiednie minimum dla napastnika”.

Więcej TUTAJ

Źródło: TVP Sport

***

Korun: To najlepszy moment w mojej karierze

Jak zareagowałeś na powołanie do reprezentacji Słowenii?

Uros Korun: Mogę powiedzieć, że byłem naprawdę zaskoczony. Na początku nie spodziewałem się powołania, ale jestem dumny i szczęśliwy z tego wyróżnienia. To jeden z najlepszych momentów w mojej karierze.

Jak może wyglądać twoja praca i nastawienie podczas tego zgrupowania?

Wiem, że atmosfera w kadrze też jest bardzo dobra. Znam wielu chłopaków stamtąd, więc nie będzie problemu, żeby się odnaleźć w ich towarzystwie. Jestem przygotowany i nastawiony na ciężką pracę.

Przebywanie wśród takich sław piłki jak Jan Oblak czy Josip Ilicić nie wywołuje u ciebie jakieś dodatkowej ekscytacji czy podziwu?

Myślę, że nie. Znam większość zawodników osobiście, a przeciwko Janowi Oblakowi miałem możliwość grać. To jest normalny chłopak, taki sam jak my wszyscy, dlatego też mogę czuć się spokojny. Mamy sławnych piłkarzy w kadrze, ale możemy swobodnie ze sobą rozmawiać.

A jak się zapatrujesz na rywalizację z Robertem Lewandowskim czy Krzysztofem Piątkiem?

To jedni z najlepszych piłkarzy na świecie, więc nasza koncentracja musi być utrzymana przez cały czas w stu procentach. Zobaczymy jak będzie, ale jestem przygotowany i chcę pomóc drużynie. Wiem, że razem z kolegami możemy powstrzymać polski atak”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Piast Gliwice

***

Zieliński: Mamy trzy punkty, które wydrapaliśmy przeciwnikowi

„Był to mecz specyficzny, dla nas jeden z kluczowych. Każdy inny wynik niż zwycięstwo stawiałby nas w trudnej sytuacji. Mamy te 3 punkty, które "wydrapaliśmy" przeciwnikowi. Cieszy też, że graliśmy w piłkę i stwarzaliśmy sobie sytuacje. Skuteczność nadal szwankuje, ale były już elementy fajnej, poukładanej gry. Nie podniecamy się jednak, bo to dopiero pierwszy krok. Mamy pierwsze zwycięstwo i możemy się z niego chwilę cieszyć. Od przyszłego tygodnia ruszamy znowu do ciężkiej pracy, bo trzeba gonić peleton. Pracujemy jeszcze nad transferami i zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni. Okienko transferowe trwa do końca poniedziałku, spokojnie poczekamy i liczę, że będą jeszcze dwa transfery”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Arka Gdynia

***

Brosz: Bardzo liczyliśmy na gola z kontrataku

„Bardzo wierzyliśmy w to, że nawet po utracie gola jesteśmy w stanie strzelić bramkę i to był nasz główny cel, dlatego w drugiej połowie zbyt się otwarliśmy. Zostawiliśmy rywalowi za dużo miejsca, szczególnie w środku pola i musieliśmy dokonać jeszcze pewnych roszad w składzie. Za wszelką cenę szukaliśmy sytuacji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że kluczowa będzie postawa Martina, by wybronił sytuacje, które stwarzał sobie zespół Arki. Liczyliśmy bardzo, że jeden z naszych kontrataków uda się wykorzystać. Do końca o to walczyliśmy. Szkoda, bo były ku temu okazje”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Górnik Zabrze

***

Lettieri: Cztery przegrane mecze nie są powodem do tego, żeby składać dymisję

„Ani Korona, ani Jagiellonia w pierwszej połowie nie miały klarownych sytuacji. Dlatego nie wiem, jak można zostawić samego w polu karnym najlepiej grającego głową zawodnika rywala. Co do drugiej sytuacji, nie jestem w stanie powiedzieć, co Sokół miał w głowie opóźniając wykopanie piłki. Przy stanie 0:2 widzieliśmy, jak układa się sytuacja. Nasza taktyka była taka, że nie powinniśmy stracić tej bramki. Takie były założenia. 

Jestem w Koronie od ponad dwóch lat i cztery przegrane mecze nie są powodem do tego, żeby składać dymisję. W każdym okienku transferowym tracę około 10 zawodników i muszę poruszać się w ustalonych ramach finansowych. Często startuję niemal od zera. Z tym nowym zespołem też możemy osiągnąć więcej niż do tej pory. Nasza gra w drugiej połowie była lepsza, bo opierała się na kreatywności Radina i Lioi. Jeśli będą mieli więcej siły, to będą mogli grać więcej”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Korona Kielce

***

Mamrot: Kluczowa była bramka do szatni

„Cieszy to zwycięstwo, jak również to, że nie straciliśmy bramki. Tych spotkań na zero z tyłu nie mamy za dużo, więc cieszymy się, że Korona nie miała dzisiaj zbyt wielu groźnych sytuacji. Generalnie nie było ich wiele z obu stron. Być może mieliśmy ich trochę więcej od gospodarzy. Ważnym momentem była pierwsza bramka, zdobyta po dobrze rozegranym stałym fragmencie gry. Bramka „do szatni” pozwoliła nam grać nieco inaczej w drugiej połowie i wydaje mi się, że kilka sytuacji mogliśmy rozwiązać lepiej. Cieszą trzy punkty, teraz przed nami troszkę odpoczynku, później czas na ciężką pracę i czekają nas mecze z samą czołówką. Musimy się do nich jak najlepiej przygotować”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Jagiellonia Białystok


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się