var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Twitter @LechiaGdanskSA

W Gliwicach Fortuna ubrała się w koszulkę Lechii. Piast - Lechia 1:2

Autor: Karol Bochenek
2019-08-31 20:30:09

Od czasu do czasu zdarzają się mecze, w których dwie drużyny starają się mniej więcej tak samo, ale efekty z różnych względów występują tylko po jednej stronie. Mniej więcej właśnie tak wyglądało spotkanie Piasta z Lechią. Gospodarze ogólnie zaprezentowali się poprawnie, ale finalnie skończyli bez punktów. Fortuna -  to dwukrotnie - uśmiechnęła się bowiem do Lechii, która między innymi dzięki przychylności losu wreszcie sięgnęła po komplet punktów.

 Zanim jednak uszeregujemy fakty, musimy uczciwie przyznać, że mistrz i zdobywca Pucharu Polski w poprzednim sezonie zaserwowali nam dziś całkiem strawne danie. Nie był to może najwyższy poziom, ale na boisku coś tam się działo, było trochę jakości i emocji, a to już naprawdę dużo jak na Ekstraklasę. Ton grze od początku meczu starała się nadawać Lechia i to właśnie gdańszczanie jako pierwsi stanęli przed szansą na zdobycie bramki. Po złej interwencji Koruna oko w oko z Plachem znalazł się Haraslin, który jednak przegrał pojedynek z golkiperem Piasta. 

Z biegiem czasu lechiści uzyskali nieznaczną przewagę, lepiej radzili sobie w środku pola, lecz nie potrafili przekuć tego na zdobycz bramkową. Akcje piłkarzy Piotra Stokowca wyglądały dobrze, ale w decydującym momencie, zawsze były delikatnie wybrakowane. Ten sam problem miał również Piast, więc bezbramkowy remis do przerwy nikogo nie mógł dziwić. Inna sprawa, że niezłe tempo i pojedyncze przebłyski obu ekip wystarczyły, by z pierwszej części meczu wynieść pozytywne wrażenia. Docenić wypada zwłaszcza bramkarzy, bo i Plach, i Kuciak zrobili dużo, aby pomóc swoimi zespołom, broniąc odpowiednio groźne strzały Udovicica oraz Badii.

Po przerwie w postawie obu zespołów nie było widać wielkich zmian. Zaangażowanie i chęci zarejestrowaliśmy po dwóch stronach, ale znów to Lechia robiła ciut więcej, żeby zdobyć bramkę. Swego dopięła w 55. minucie, gdy wynik meczu strzałem zza pola karnego otworzył Peszko. Skrzydłowy Lechii miał trochę farta, bo piłka po drodze odbiła się od Huka, kompletnie myląc Placha, ale to już akurat nie jego problem. Zresztą Peszkin był dziś wyróżniającą się postacią swojego zespołu i chyba nie będzie przesadą napisać, że na bramkę po prostu zasłużył. 

Podobnie można potraktować Udovicica, który kwadrans później podwyższył prowadzenie gości. Ze strony Piasta w utratę gola kolejny raz zamieszany był Huk, któremu Sobiech odebrał piłkę z taką łatwością, jakby wyrywał ulubioną zabawkę z rąk czterolatka. Najlepszy strzelec gdańszczan przebiegł kilkadziesiąt metrów, oddał strzał, a piłka odbiła się od słupka i spadła idealnie pod nogi wspomnianego Udovicica. Serb bez problemu skierował piłkę do siatki, stając się tym samym beneficjentem przyświecającego lechistom farta. 

Dwubramkowa strata nie zdemotywowała mistrzów Polski, ale mimo niezłych okazji, i tak  nie potrafili trafić do siatki. Długo wydawało się, że cała pula szczęścia unoszącego się nad Gliwickim stadionem, znalazła się w posiadaniu gości, bo gospodarze, a to trafiali w Kuciaka, a to w kolegów z zespołu, jak chociażby w sytuacji, gdy Badia ustrzelił leżącego przed bramką Tuszyńskiego. Fortuna do piłkarzy Waldemara Fornalika uśmiechnęła się dopiero w 87. minucie, gdy VAR wyłapał rękę Nalepy we własnym polu karnym. Z rzutu karnego kontaktowego gola strzelił Felix. Na postawienie kolejnego kroku zabrakło już czasu. 

Porażka u siebie na pewno boli, ale ogólnie z formą Piasta nie jest źle. Kilka elementów wymaga  jednak doszlifowania, więc przerwa reprezentacyjna spadła Fornalikowi jak z nieba. Lechia? Tam trenerzy też będą mieli co robić, aczkolwiek do pracy przystąpią w lepszych nastrojach. No a już na pewno z przeświadczeniem, że może i mieli więcej szczęścia, ale przecież szczęście sprzyja lepszym. 

Past Gliwice 1:2 Lechia Gdańsk (0:0)
1:0 - 55’ Peszko (asysta Fila)
2:0 - 70’ Udovicić
2:1 - 87’ Felix (rzut karny)

Piast: Plach 5, Rymania 4k, Korun 4, Huk 2, Kirkeskov 4 - Badia 4 (79’ Holubek - bez oceny), Hateley 4, Milewski 3 (69’ Steczyk - 3), Sokołowski 5, Felix 6 - Parzyszek 4 (73’ Tuszyński -  bez oceny)

Lechia: Kuciak 6 - Fila 5, Nalepa 5, Augustyn 6, Mladenović 5 - Łukasik 5, Makowski 5, Kubicki 5 - Peszko 6 (62’ Sobiech - 6), Haraslin 4 (76’ Maloca - bez oceny), Udovicić 6 (89’ Flavio - bez oceny)

Sędzia: Paweł Raczkowski
Nota: 5

Widzów: 4875

Żółte 
kartki: Parzyszek, Rymaniak, Tuszyński, Makowski

Piłkarz meczu: Kuciak


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się