var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: acmilan.com

Piątek na ławce, trener Milanu tonuje. „To nie koniec świata”

Autor: Marcin Długosz
2019-09-01 19:30:20

W sobotnie popołudnie polscy kibice byli niemal zszokowani, gdy zobaczyli wyjściowy skład Milanu na mecz z Brescią. Trener Marco Giampaolo zdecydował się posadzić Krzysztofa Piątka na ławce rezerwowych i wystawił do gry Andre Silvę. Czy jest się czego obawiać, patrząc pod kątem pozycji Polaka na San Siro?

Odpowiedź jest prosta: absolutnie nie. 24-latek w dalszym ciągu jest podstawowym snajperem swojej drużyny i odkąd w styczniu zamienił Genuę na Mediolan, zasiadł na ławce w oficjalnym spotkaniu dopiero po raz drugi. Poprzednio miało to miejsce w kwietniu w wyjazdowej potyczce z Torino.

Tak czy inaczej, szkoleniowiec zaskoczył tym bardziej, że od początku dał zagrać Andre Silvie. Portugalczyk jest na wylocie z Milanu i w ostatnim dniu okna transferowego ma trafić do Eintrachtu Frankfurt na wymianę wypożyczeń – w drugą stronę powędruje Ante Rebić. Kolega Cristiano Ronaldo z reprezentacji zgodnie z przewidywaniami furory na San Siro nie zrobił, a Piątek zmienił go już po godzinie.

– Andre Silva ma inne cechy niż Piątek. Dziś zdecydowałem się postawić na Andre od pierwszej minuty, bo sądziłem, że jego cechy będą bardziej pasowały do tego spotkania. Od czasu do czasu daję sobie możliwość wyboru, tak jak wybrałem Kessiego i Bennacera. Milan dysponuje zawodnikami na wysokim poziomie, kadra jest wyrównana i chcę wykorzystać cechy każdego z graczy – stwierdził po wygranym 1:0 spotkaniu z beniaminkiem Giampaolo.

Polakowi szkoleniowiec poświęcił jeszcze kilka kolejnych zdań, mówiąc: – Można też czasem usiąść na ławce, to nie koniec świata. To może być bodziec dla samego piłkarza, silna motywacja. Tego sobie życzę. Piątek wszedł potem na boisko z właściwym nastawieniem. Fizycznie wygląda trochę gorzej niż Andre. Z czasem sytuacja może się tylko poprawić.

No właśnie, aspekt fizyczności... Trener Milanu już w okresie przygotowawczym podzielił się informacją, że z raportów, które otrzymuje wynika, iż Piątek ma jeden z najwyższych wskaźników zmęczenia w zespole. Innymi słowami – świeżość jeszcze nie przyszła, na optymalną dyspozycję fizyczną Polaka trzeba jeszcze chwilę poczekać.

A jeśli dodamy do tego fakt, że w końcówce przygotowań i na inaugurację Serie A z Udinese mediolańczycy wyglądali w ataku fatalnie, to zmian można było poszukać właśnie w ten sposób. Może klub liczył też, iż Silva rozegra fajne spotkanie i wystawi sobie tym samym dobrą laurkę na ostatnie godziny okna transferowego.

Po odejściu Patricka Cutrone tak naprawdę nie ma piłkarza, z którym Piątek w taktyce 4-3-1-2 czy 4-3-2-1 miałby rywalizować. Ściągnięty z Lille Rafael Leao lepiej czuje się jako „second striker”, sprowadzany z Eintrachtu Rebić również woli mieć przed sobą jeszcze kogoś. Wraz z odejściem Portugalczyka nie ma zatem gracza, który wskoczyłby do składu w miejsce Polaka w proporcjach 1:1.

Oczywiście, jeśli Krzyśkowi nie będzie szło i bramkowa posucha zacznie się zwiększać, to Giampaolo zapewne nie zawaha się poszukać w ataku innych rozwiązań. To jednak czarny scenariusz, którego w Mediolanie nie chcą brać pod uwagę.

I szkoda tylko, że w starciu z Brescią 24-latkowi zabrakło do zdobycia bramki kilku centymetrów. Po przerwaniu złej passy mogłoby być tylko lżej. Kolejna szansa na przełamanie za tydzień w reprezentacji Polski, a w klubie za pół miesiąca w wyjazdowym meczu z Hellasem Werona.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się