var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Szczęsny: Wróciła nam motywacja. Grosicki: Myślę, że wykorzystuję swoją szansę. Sobolewski: najwięcej nauczyłem się od Nawałki

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-09-04 11:15:31

Wielkimi krokami zbliżają się kolejne mecze reprezentacji, więc to właśnie takie tematy dominują w dzisiejszej prasie. Rozmowy przeprowadzono choćby z Wojciechem Szczęsnym i Kamilem Grosickim, chociaż wątków ekstraklasowych też nie brakuje – mamy chociażby dłuższy wywiad z Radosławem Sobolewskim. Warto to docenić, bo raczej nie jest to typowe piłkarskie zwierze medialne! Łącznie uzbieraliśmy 15 tekstów z 4 źródeł, zapraszamy!

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Wojciech Szczęsny: Do kadry wrócił entuzjazm”

„Dlaczego drużyna obecnego selekcjonera przez pierwsze pół roku przegrywała albo remisowała, a przez kolejne pół roku tylko wygrywała?
Jesień 2018 roku najłatwiej wytłumaczyć kacem po nieudanych mistrzostwach świata. Każdy z nas przeżył porażkę i szybkie pożegnanie z najważniejszą imprezą w życiu. Bolało bardzo. Potem odszedł trener, z którym pracowaliśmy cztery lata, nastąpiła zmiana stylu i taktyki. Jesienią brakowało entuzjazmu, długo czuliśmy zawód i rozczarowanie, że się nie udało w MŚ. To nie pomaga w osiąganiu pozytywnych wyników. Ale kiedy zaczęły się eliminacje, wróciła motywacja, mieliśmy przed sobą nowy cel. Okres bez zwycięstw był za długi, więc mam nadzieję, że czas, kiedy wygrywamy, też będzie trwał długo. Bo wygrywanie się nigdy nie nudzi. 

Pana zmiennikiem jest w tym sezonie Gianluigi Buffon. Jakie to uczucie posadzić na ławce jednego z najlepszych bramkarzy w historii?
Normalka... Żartuję, oczywiście. Ostatnio powiedziałem, że kiedy broniłem w Romie, na ławce siedział najlepszy obecnie bramkarz świata Brazylijczyk Alisson, dziś grający w Liverpoolu. Teraz w Juve moim zmiennikiem jest jeden z najwybitniejszych zawodników w historii. Wnioski są takie, że pewnie jestem najlepszy na świecie i w historii. Mówiąc poważnie: dla mnie dodatkowy rok uczenia się od Gigiego to bezcenne doświadczenie i cieszę się, że wrócił. To dobry ruch dla Juventusu i dla mnie – możliwości trenowania z nim, rozmawiania, podpatrywania, dzielenia spostrzeżeniami nie da się kupić. Musiałbym być bardzo głupi, by z tego nie korzystać. Jestem zachwycony. Kiedy dwa lata temu przychodziłem do Juventusu, wiedziałem, że przez rok będę jego zmiennikiem. Teraz on wrócił świadomy swojej roli. Nasze relacje wciąż są świetne, mieliśmy kontakt także wtedy, gdy Gigi był w PSG.”

Więcej TUTAJ

***

„Kamil Grosicki: Awansować jak najszybciej”

„Na starcie kwalifikacji trudno było się spodziewać, że kadra je tak dobrze zacznie.
Na pewno po Lidze Narodów euforii nie było, wcześniej przegrane mistrzostwa świata. To wszystko się nałożyło. W eliminacjach było już dużo lepiej, 12 punktów w czterech meczach to świetna sytuacja wyjściowa. Zostało sześć kolejek, sporo do zdobycia. Teraz można o nas mówić jako o faworycie do awansu, ale na murawie trzeba takie opinie potwierdzić. Mamy jakość, możemy to zrobić. Oczywiście wiemy, jak trudno się gra w naszej grupie. Poza okazałym zwycięstwem z Izraelem wygrywaliśmy pozostałe starcia jedną bramką. Czasem dobre zespoły poznaje się po zdobytych punktach, a nie ładnej grze, z której nic nie ma.

Czuje pan satysfakcję, że znowu jest ważną częścią drużyny? Początkowo Jerzy Brzęczek pominął pana w składzie.
Przed pierwszymi powołaniami selekcjonera rozmawialiśmy kilka razy i wiedziałem, że mnie nie będzie na liście. Rok temu sytuacja w klubie była trudna i miałem żal do siebie, że za sprawą mojego położenia nie ma mnie w składzie kadry. Straciłem okazję do spotkania z kolegami, do poczucia atmosfery reprezentacji. Byłem zły i smutny z tego powodu, jednak wiedziałem, że jak tylko znów zacznę występować, trener Brzęczek da mi szansę. Tak się stało i myślę, że ją wykorzystuję.”

Więcej TUTAJ

***

„Znakomita forma Grzegorza Krychowiaka”

„Lokomotiw wygrał w tym sezonie cztery spotkania, dwa przegrał, dwa zremisował. W zdobywaniu punktów wydajnie pomaga Krychowiak, który trzy razy trafił już do siatki. – W Rosji bardzo mocno docenia się strzelców. Gdy zdobywa się bramki, sama gra schodzi na drugi plan. Fakt, że w tym sezonie trzy razy trafiłem do siatki, nie oznacza, że gram teraz lepiej niż w poprzednim – twierdzi i dodaje, że właśnie bramkostrzelność jest głównym powodem, dla którego był wyróżniany wyborem do najlepszej jedenastki kolejki. – System, którym gramy, pozwala mi częściej podłączać się do akcji ofensywnych, stąd moje sytuacje strzeleckie – tłumaczy. W klubie jest ustawiany na pozycji numer osiem. – Aby iść do przodu, muszę mieć za sobą zawodnika, który będzie mnie asekurował. Tak, jak ja to robię w reprezentacji, w kadrze to właśnie jest moja rola – mówi pomocnik Lokomotiwu. Nie przewiduje, by w drużynie narodowej na podobny wariant zdecydował się selekcjoner Jerzy Brzęczek. Krychowiak pozostanie najbardziej defensywnym z pomocników.”

Więcej TUTAJ

***

„3:0 już się nie powtórzy”

„W piątek Polska będzie faworytem, ale potrzeba nam punktów. Liczę, że wygramy. W drużynie są piłkarze o wysokich umiejętnościach. Pod tym względem mamy jedną z najlepszych reprezentacji w historii, ale najważniejsze, byśmy byli silni jako zespół – dodaje. I przekonuje, że kluczem do awansu kadry na mundial 2010 za jego czasów była atmosfera w drużynie. – Tego się nie da opisać słowami, to trzeba przeżyć. Byliśmy jak dwudziestu braci. Gdy tylko ogłaszano powołania, zaraz do siebie dzwoniliśmy, szliśmy razem na kolację. To była najlepsza atmosfera, jaką kiedykolwiek odczułem – mówi.”

Więcej TUTAJ

***

„Sobolewski: Jestem stworzony do zarządzania kryzysem”

„Pełnienie funkcji kapitana przygotowuje do roli trenera?
Oczywiście. Można mi dzisiaj zarzucać brak doświadczenia, ale zastanawiam się, w jakim elemencie. Może tylko w organizacji pracy, czyli detali dotyczących trenerki. Ale będąc kapitanem, musiałem współpracować nie tylko z prezesami, szkoleniowcami i ich sztabami, ale przede wszystkim z piłkarzami. Punkt widzenia trenerów czy zarządu musiałem przekazywać kolegom.

Z wiedzy którego szkoleniowca najwięcej pan zaczerpnął?
Moje spojrzenie na zawód trenera weszło na wyższy poziom po poznaniu trenera Adama Nawałki. Chodzi o pracowitość i rzetelność. Trzeba poświęcać niemal całe życie, 24 godziny na dobę, żeby jak najlepiej przygotować się do meczu czy przeciwnika. Bardzo ważna jest analiza i przedstawienie chłopakom przeciwnika. To wszystko wymaga czasu. A że często trzeba do tego dorzucić aspekty funkcjonowania klubu, brakuje doby. Trener Nawałka uwidocznił mi, że zawód szkoleniowca jest niezwykle trudny i trzeba mieć mnóstwo samozaparcia, żeby wszystko zrealizować.”

Więcej TUTAJ

***

„Gino Lettieri – fachowiec ze skazą”

„Włoch nigdy nie był winny. Przynajmniej według niego. Za niepowodzenia zawsze odpowiadał ktoś inny. Kiedy w ubiegłym sezonie w półfinale Pucharu Polski z Arką 52-latek przed przerwą ściągnął z boiska Gorana Cvijanovicia, bo myślał, że Słoweniec został upomniany żółtą kartką, nie zwracał uwagi na głos kilku osób z ławki rezerwowych, które mówiły mu, że to Nabil Aakour był ukarany. – Doszło do nieporozumienia. Ktoś coś źle zanotował – mówił później w rozmowie z nami. Kilka tygodni przed tym meczem, kiedy jego zespół nie potrafił wygrać dwóch z rzędu spotkań w lidze i awans do pierwszej ósemki nieco odwlekał się w czasie, chodził po klubowych korytarzach obrażony i do nikogo się nie odzywał. Z piłkarzami porozmawiał dopiero po wygranej z Lechią (1:0), która dała awans do górnej połowy tabeli. Scenariusz powtarzał się kilka razy. Kiedy nie szło, zespół zostawał sam.”

Więcej TUTAJ

***

„Neymar wykorzysta prawo Webstera, by odejść do Barcy?”

„Zgodnie z artykułem 17. przepisów FIFA, po trzech latach od podpisania kontraktu zawodnik ma prawo do jednostronnego rozwiązania umowy. By do tego doszło, spełnione muszą zostać trzy warunki. Po pierwsze, gracz w ciągu piętnastu dni od ostatniego meczu w sezonie musi poinformować obecny klub o swojej decyzji. Po drugie, jego nowa drużyna musi grać w innym kraju. Po trzecie, wspomniany nowy zespół musi zapłacić odszkodowanie, którego wysokość ustalić ma Dispute Resolution Chamber – specjalna komisja FIFA zajmująca się rozwiązywaniem sporów ws. transferów czy statusów zawodników.”

Więcej TUTAJ 

***

„Zaranek: Niesprzedawalni (felieton)”

„Wydaje się, że powstała już kategoria zawodników niesprzedawalnych, z racji wywindowanych do absurdu cen i zarobków, po prostu nieosiągalnych. Najlepiej obrazuje to przypadek Brazylijczyka. Dwa lata temu katarscy szejkowie wydali na niego rekordowe 220 milionów. Szczerze mówiąc, pomijając już, czy był to wydatek adekwatny do klasy piłkarza i możliwy do udźwignięcia przez jakikolwiek klub działający zgodnie z przepisami, jego wartość bardzo się obniżyła. Nie zrobił żadnych postępów, niczego istotnego nie wygrał. Gorzej – odniósł kilka kontuzji, przeszedł dwie operacje, stan jego kostki jest tajemnicą, nie grał wiele tygodni, obrażał działaczy, kolegów, kibiców, zarobił kilka dyskwalifikacji i kolejnych procesów. Taka jest brutalna prawda. A Katarczycy, nie tylko właściciel klubu, ale nawet i władca kraju, nie chcą o tym słyszeć. To kwestia ich urażonej dumy. Kupili za tyle i za mniej nie oddadzą, mowy nie ma. Emir Kataru nawet podobno zabronił go sprzedawać, a szejk z Paryża wykrzyczał obrażony, że trzysta milionów trzeba dać. A takiej kasy żaden z klubów nie ma.”

Więcej TUTAJ

***

„Ofensywni: Robert Lewandowski w krainie przepychu”

„Na Lewandowskiego Bayern cierpliwie poczekał do wygaśnięcia kontraktu w Borussii i sprowadził do siebie, przekonując oczywiście wyższymi zarobkami. Z Bayernem lepiej nie zadzierać. Na początku wieku przekonał się o tym boleśnie Bayer, gdy próbował zagrozić gigantowi. W ciągu dwóch lat miejsce zamieszkania z Leverkusen na Monachium zmienili Michael Ballack, Ze Roberto, a także Lucio. Jeszcze większa złość ogarnęła w latach 90. kibiców w Karlsruhe. Bayern zapolował (skutecznie) na Olivera Kahna, Mehmeta Scholla, Michaela Tarnata, Thorstena Finka, Michaela Sternkopfa oraz Olivera Kreuzera. Po plecach szefów klubów Bundesligi przechodziły ciarki, gdy widzieli na swoim stadionie kręcących się gości z Monachium.”

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Jodły się nie przesadza”

„Problem w tym, że Jodłowiec wcale nie stał się ważnym ogniwem Legii. 33-latek zagrał łącznie w sześciu meczach, czterech ligowych i dwóch pucharowych, na boisku biegając przez… 261 minut. „Jodła” był więc zamiennikiem i taka rola z pewnością mu nie odpowiadała w porównaniu do tego, jak traktowany był w Gliwicach. Jodłowiec nawet jako zmiennik był kluczową postacią dla trenera Waldemara Fornalika. Ostatecznie jednak odpadnięcie z europejskich pucharów skłoniło szefa Legii – Dariusza Mioduskiego to sprzedaży piłkarza. – Historia Tomka Jodłowca. Jak bezmyślnie zabrać piłkarza mistrzowi Polski przed eliminacjami LM, tak naprawdę samemu go nie chcąc – podsumował na Twitterze komentator sportowy Mateusz Borek.”

Więcej TUTAJ

***

„Młodzieżowiec prosto z Włoch”

„Dwuletni pobyt we Włoszech na pewno bardzo mi tutaj pomoże. Myślę, że łatwiej będzie wejść mi do zespołu, bo zmienił on moje myślenie i podejście do różnych spraw, nie tylko na boisku, ale również poza nim. To dla mnie nowy rozdział. Kończę pewien etap w życiu i zaczynam nowy, tym razem dorosły i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Jestem tego świadomy i jestem na to przygotowany. Cieszę się, że mogę być w Śląsku Wrocław. Chcę się tutaj dobrze zaklimatyzować i dalej rozwijać. Dla mnie najważniejsze było to, żeby trafić do drużyny seniorskiej, to był mój cel i udało się go zrealizować, z czego jestem zadowolony – mówił 19-latek w swoim pierwszym wywiadzie dla klubowej telewizji.”

Więcej TUTAJ

***

„Ruch Chorzów – Cicha już niemasowa”

„Z finansowego punktu widzenia, jest to oczywiście rozsądna decyzja. Skoro na stadionie nie ma tylu kibiców, to po co płacić za ochronę, której koszty się nie zwrócą. Ale jest to działanie na łatwiznę i zamiast szukać porozumienia, by kibice powrócili na stadion, klub woli iść wytyczoną jakiś czas temu ścieżką maksymalnego ograniczania kosztów funkcjonowania. Nie tędy droga. Kibice chcą tłumnie chodzić na Cichą. Decyzja o bojkocie była o tyle trudna, że zrezygnowaliśmy z sensu kibicowania, czyli z uczestnictwa w meczach. Mieliśmy nadzieję, że to wstrząśnie akcjonariatem, ale na razie mamy nieznośny impas. Niestety widać, że akcjonariuszom nie przeszkadza pusty stadion i nie mają zamiaru doprowadzić do końca konfliktu, co ogromnie nas smuci – mówi nam Szymon Michałek, były kandydat na prezesa Ruchu i gospodarz sektora rodzinnego na chorzowskim stadionie, którego działalność na czas bojkotu również jest oczywiście zawieszona.”

Więcej TUTAJ

 

„POLSKA THE TIMES”

„Piłkarska reprezentacja Słowenii, czyli Jan Oblak i długo, długo nic”

„Czekają nas najważniejsze i jednocześnie najtrudniejsze mecze tych eliminacji. Będziemy na nie gotowi. Ciężko trenujemy, by pokazać, na co nas stać - zapowiada na łamach oficjalnej strony Słoweńskiego Związku Piłki Nożnej obrońca Dinama Zagrzeb Petar Stojanović. - Polacy to najsilniejsza drużyna w naszej grupie. Wystarczy spojrzeć na ich nazwiska i drużyny, w jakich grają. Ale w piłce faworyci nie zawsze wygrywają – dodaje. Kluby Słoweńców faktycznie nie imponują. Poza wspomnianymi Oblakiem i Iliciciem w pięciu najsilniejszych ligach Europy gra trzech powołanych na Polskę: Jasmin Kurtić (SPAL), Żan Majer (Lecce) i Robert Berić (Saint-Étienne). Jest też Rene Krhin, ale on w Nantes w tym sezonie jeszcze nie zagrał.”

Więcej TUTAJ

***

„Księgowa zadowolona? Tyle Legia zarobiła tego lata...”

„Legia Warszawa nie zagra w fazie grupowej Ligi Europy, dlatego od UEFY nie otrzyma dodatkowych 3 mln euro za awans. Żeby spiąć budżet na jesień, prezes Dariusz Mioduski postanowił w ostatnieh chwili sprzedać napastnika i defensywnego pomocnika. Czy we wrześniu pozbędzie się także najlepszego snajpera do którejś z egzotycznych lig? Zobaczcie, jak wygląda lista wpływów ze wszystkich transferów i udziału drużyny w europejskim pucharze.”

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Wicemistrz świata i były piłkarz Realu podejrzany o posiadanie dziecięcej pornografii!”

„Według "Bilda", mężczyzna został wskazany służbom przez kobietę, której miał wysłać dziecięcą pornografię. Niemiecka policja zabezpieczyła telefon, a także komputer ex-piłkarza. Metzelderowi grozi wiele lat odsiadki za kratami. Nowe światło na sprawę rzuca N-tv.de, które dodaje, że kobieta z Hamburga, która doniosła na mężczyznę miała pozostawać z nim w związku. Na policji zaprezentowała piętnaście zdjęć, które miała otrzymać od Metzeldera za pośrednictwem aplikacji WhatsApp.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się