var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: hannover96.de

Ekstraklasa: Jonathas nie trafi do Legii. Grzesik tymczasowym trenerem Korony. Miletić nie trafi do Kielc?

Autor: Paweł Łopienski
2019-09-04 01:11:11

W ostatnich dniach wiele możemy przeczytać o tym, co dzieje się w Koronie Kielce. Tymczasowym trenerem został Sławomir Grzesik i wszystko wskazuje, że 40-latek poprowadzi zespół w najbliższym meczu z Wisłą Płock. W najnowszym przeglądzie Ekstraklasy przekonacie się również z jakiego powodu Jonathas nie trafi do Legii, podobna sytuacja ma się również z Nemanją Mileticiem, który miał wzmocnić drużynę z Kielc. A skoro trwa obecnie przerwa na reprezentację, to znajdziecie również sporo wywiadów. Zapraszamy!

Temat Jonathasa w Legii nieaktualny

We wtorek na łamach „Przeglądu Sportowego” pojawiły się informacje, że Jonathas może przylecieć na testy medyczne do Legii Warszawa. Na tę chwilę wiadomo, że brazylijski napastnik nie dołączy do zespołu wicemistrza Polski. Jak poinformował Robert Błoński z "Przeglądu Sportowego", zadecydowały o tym względy medyczne. 30-latek pozostaje bez klubu od odejścia z Hannoveru 96.

 

 

Źródło: Legia.net / Twitter

***

Transfer Mileticia do Korony stanął pod znakiem zapytania

Nie jest pewne, czy do Korony Kielce dołączy lewy obrońca, 28-letni Nemanja Miletić. Serb w poniedziałek przechodził w kieleckim klubie testy medyczne, ale nie zakończył ich pomyślnie. 

- Piłkarz był na badaniach, ale na treningu coś z powrotem zaczęło go boleć i w tej chwili pojechał na kolejne badania. Nie wiem, czy dołączy do drużyny. Muszę skontaktować się jeszcze ze sztabem medycznym i wtedy będę wiedział coś więcej - poinformował Sławomir Grzesik, nowy, tymczasowy trener Korony.

Źródło: CK Sport

***

Sławomir Grzesik tymczasowym trenerem Korony. Zmiany w sztabie szkoleniowym kieleckiego klubu

Kielecki klub rozmawia z kilkoma trenerami, ale niemal wszystko wskazuje na to, że w meczu z Wisłą żółto-czerwonymi będzie dyrygował Sławomir Grzesik. 49-latek w środę poprowadził pierwszy trening zespołu wraz ze swoim nowym sztabem - asystentami Kamilem Kuzerą i Maciejem Śmiechem oraz będącymi już wcześniej przy drużynie Mirosławem Dreszerem i Michałem Dutkiewiczem. Kuzera ostatnio pracował jako asystent trenera w Chojniczance Chojnice, zaś Śmiech był asystentem trenera w drużynie rezerw Korony Kielce. Oto jak prezentuje się nowy sztab szkoleniowy pierwszej drużyny:

Sławomir Grzesik - trener pierwszej drużyny

Kamil Kuzera - asystent trenera

Maciej Śmiech - asystent trenera

Mirosław Dreszer - trener bramkarzy

Michał Dutkiewicz - trener przygotowania fizycznego

Kto więc może zostać nowym szkoleniowcem Korony? Kielecki klub prowadził rozmowy z kilkoma szkoleniowcami.  Paweł Jańczyk, były rzecznik prasowy Korony Kielce, informował na Twitterze, że do grona potencjalnych kandydatów dołączył także Grzegorz Niciński. Prezes Korony, Krzysztof Zając, podkreślił jednak na łamach Radia Kielce, że stery Korony przejmie doświadczony trener, mający doświadczenie w samodzielnym prowadzeniu drużyny w ekstraklasie, co wyklucza kandydaturę Bogdana Zająca. Co ważne, włodarze planują postawić na polskiego szkoleniowca. 

 

 

Źródło: Korona Kielce

***

Adam Mandziara p. o. prezesa Lechii

Lechia poinformowała, że dotychczasowy prezes Janusz Biesiada został w dniu 2 września 2019 r. decyzją rady nadzorczej czasowo zawieszony w swoich obowiązkach ze względu na zły stan zdrowia. W celu zachowania ciągłości pracy, członek rady nadzorczej Adam Mandziara został oddelegowany do czasowego pełnienia funkcji prezesa klubu. Przypomnijmy, że Mandziara był prezesem Lechii od 18 grudnia 2014 do 19 lipca 2019 roku. Wówczas zrezygnował ze stanowiska, a zastąpił go Janusz Biesiada. 

 

 

Źródło: Lechia Gdańsk

***

6 mln dla Piasta od miasta na II półrocze

Mistrz Polski wreszcie mógł odetchnąć z ulgą. Po prawie dwumiesięcznym poślizgu Piast wreszcie otrzymał pieniądze od miasta na drugie półrocze 2019 roku. Sześć milionów złotych to kwota duża, która sprawiła, że ten rok pod względem finansowym będzie rekordowym w historii klubu z Okrzei. 

Więcej TUTAJ

Źródło: piast.gliwice.pl

***

Płatek: Górnik ma pod względem jakościowym lepszą kadrę niż wiosną

Artur Płatek, czyli doradca zarządu i koordynator pionu sportowego Górnika, spotkał się z przedstawicielami śląskich mediów, by podsumować letnie okno transferowe oraz pierwszą część sezonu PKO Ekstraklasy. Poniżej najciekawsze wypowiedzi.

"W mojej opinii Górnik ma pod względem jakościowym lepszą kadrę niż wiosną tego roku. Jest ona na pewno bardziej zrównoważona. Być może jakość prezentowana przez niektórych z piłkarzy nie jest jeszcze na poziomie top, ale jestem przekonany, że nowi piłkarze będą z dnia na dzień robili postępy i szli do przodu. Chodziło nam również o to, by w zespole była bardzo duża rywalizacja i był on wyrównany. Obserwowałem dzisiejszy trening i jestem zadowolony z tego, co widziałem. Dobrze to wygląda”.

"Start drużyny punktowo nie jest zły, mogę powiedzieć, że gdyby nie Pan Frankowski na VAR-ze tych oczek byłoby ciut więcej. W pierwszej sytuacji w Gdynii był faulowany nasz zawodnik, jeżeli ktoś takiej sytuacji nie widzi powinien udać się do okulisty. Takie momenty wpływają na jakość meczu, wyniki. Prowadzenie w spotkaniu 1:0 w naszej lidze, przy stosunkowo ubogo grających drużynach, to niezła zaliczka”.

"To co nie może nas cieszyć, to na pewno wydarzenia ostatnich dni. Planowaliśmy jeszcze dwa transfery, które nie doszły do skutku. Może jednak tak musiało być i uda się wrócić do tych tematów w grudniu. Co do Rafała Kurzawy... Temat urodził się bardzo szybko i nagle w sobotę. Niezwłocznie przystąpiliśmy do rozmów. Możemy czuć rozczarowanie, że umowy nie udało się sfinalizować. Należy podkreślić, że cały Klub, ludzie pracujący przy temacie, czy sam Rafał  - nie możemy sobie nic zarzucić. To, że stało się tak, a nie inaczej, nie jest naszą winą. Walczyliśmy o to do samego końca. Pytacie, czy Kurzawa może do nas trafić w następnym okienku… Zobaczymy jaka będzie jego sytuacja w Amiens, czy będzie grał  - czego mu życzę - czy jednak nie. Sam Rafał również był rozczarowany, że umowy wypożyczenia nie udało się sfinalizować, ale to nie była ani jego, ani Górnika wina. Chcieliśmy również pozyskać napastnika, ale w tym wypadku kwota była poza zasięgiem klubu”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Górnik Zabrze

***

„Cafu: Zawsze powinniśmy być razem”

„Czujesz się ważną częścią drużyny? Już w pierwszym meczu po Twoim powrocie było widać poprawę jakości w grze.

Cafu: Na pewno czuję się świetnie w drużynie, da się też odczuć, że jestem lubiany. Ważne jest, żeby każdy z nas wszystko co robi, robił dla klubu. Praca, którą wkładam w treningi, mój talent, zaangażowanie – to wszystko składa się na sukces drużyny. Myślę że jestem potrzebny, każdy z nas powinien się tak czuć. 

Drużyna mocno zmieniła się przed tym sezonem. Ciężko było nauczyć się gry z nowymi kolegami? 

Nie, nie było to trudne. Oczywiście, nowi zawodnicy zawsze potrzebują czasu, aby dobrze się zaadaptować w nowym klubie, poznać swoich boiskowych partnerów. Dodatkowo w Legii nikt nie gra z przypadku, zawodnicy prezentują odpowiednią jakość i to ułatwia sprawę. Ja trafiłem do Legii już wcześniej i czuję się tu bardzo dobrze. Nie odczułem znacząco tych zmian.

Valeriane Gvilia - najlepiej ułożona noga w ekstraklasie? 

Jest to świetny piłkarz, dodatkowo idealnie dopasowany do Legii. Poza tym ma już doświadczenie w grze w ekstraklasie wyniesione z Górnika Zabrze. Dobrze rozumie ligę i u nas zaaklimatyzował się niemal błyskawicznie. To dobry piłkarz, ale też fantastyczny człowiek. Zawsze uśmiechnięty i otwarty, potrafi dogadać się z każdym. Za każdym razem, na treningach, w meczach, zawsze daje z siebie wszystko, ciężko pracuje na sukces całej drużyny”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Legia Warszawa

***

„Milewski: To dla mnie duże wyróżnienie”

„Czy powołanie do kadry U-21 było dla ciebie zaskoczeniem?

Sebastian Milewski: Nie było to zaskoczeniem, ponieważ już wcześniej odbywałem rozmowy z trenerem Michniewiczem, który zapowiedział mi, że takie powołanie może zostać wysłane. Sytuacja była postawiona jasno, muszę grać regularnie w klubie i jeśli będę dobrze się prezentował, to mogę liczyć na to, że znajdę się w kadrze. Musiało to dobrze wyglądać skoro się tutaj znalazłem, ale też zdaję sobie sprawę, że duża w tym zasługa całej drużyny, bo gdyby w klubie szło gorzej, a pozycja w tabeli nie byłaby wysoka, to tego powołania mogłoby nie być.

Co to powołanie znaczy dla ciebie? Podejrzewam, że to duży powód do zadowolenia i dumy...

Oczywiście. To dla mnie duże wyróżnienie i jestem dumny, że mogę reprezentować swój kraj. To czy będę grać w meczu to się jeszcze okaże, ale mogę być dumny i cieszę się, że znalazłem się tutaj w tej kadrze z tą grupą ludzi. Teraz pozostaje mi tylko walczyć i na pewno jest to też dla mnie dodatkowa motywacja, żeby jeszcze mocniej trenować i poprawiać swoją grę, bo wiem, że potrafię. Zarówno w klubie, jak i reprezentacji chcę się pokazać z jak najlepszej strony, bo występy z orłem na piersi to jest to, na co każdy zawodnik czeka i o czym marzy. To jest takie zwieńczenie naszej pracy. Wiadomo, że wszystko zaczyna się w klubie. To ta dyspozycja w drużynie, która zauważona przez selekcjonera, zostaje doceniona właśnie powołaniem.

Jak do tego powołania przyczyniła się twoja dyspozycja i jak w tym powołaniu pomogła twoja obecność w zespole Piasta Gliwice?

Na pewno miało to duże znaczenie. Skoro spadłem z Ekstraklasy i sięgnął po mnie mistrz Polski, to dla mnie jest to duże wyróżnienie i jestem szczęśliwy, że tak się stało. Za to zaufanie chcę się odpłacić w drużynie jak najlepszą grą. Myślę, że dla trenera Michniewicza to też było ważne, bo przeszedłem do klubu, który będzie walczył o wysokie cele. Grając w pierwszej lidze na pewno nie byłbym tak widoczny i nawet gdybym był w świetnej formie, to tego powołania mogłoby nie być. Tak jak powiedziałem, jest to również zależne od tego jak prezentuje się cała drużyna. Klub jest bardzo ważny i pomocny w tym, aby piłkarz trafił do kadry. Jestem im za to bardzo wdzięczny, bo jest to sukces nie tylko mój, ale całej drużyny i sztabu”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Piast Gliwice

***

Stokowiec: Piłka nożna musi być bardziej widowiskowa

Co jest najważniejsze w odpowiednim przeanalizowaniu rywala?

Piotr Stokowiec: Każdy ma swój schemat działania i nie chciałbym niczego zdradzać. Widać, jak drużyna się broni, atakuje, otwiera grę, buduje ją, finalizuje i jak zachowuje się przy stałych fragmentach gry. To standardy, które funkcjonują. Kluczem jest znalezienie sposobu na wykorzystanie działań w defensywie i w ofensywie. Struktura gry przeciwnika jest ważna, jednak mamy do czynienia z ludźmi. Drużyny potrafią zagrać dwa różne mecze w tygodnia.

Czy jako zawodnikowi brakowało panu takiego podejścia do treningu i kwestii wokół niego?

Oczywiście, że brakowało. Wcześniej technologie dopiero wkraczały w piłkę nożną. Wiadomo, że są oponenci mówią że kiedyś byli lepsi piłkarze. Według mnie gra toczy się o wiele szybciej. Brakowało wiedzy specjalistycznej jeśli chodzi o kwestie motoryczne, techniczno-taktyczne czy mentalne. Za dużo rzeczy robiło się na intuicyjnie, za mało się indywidualizowało zajęcia. Cieszę się, że teraz możliwości są większe. Dzięki wykorzystaniu wiedzy można uchronić zawodników przed wieloma kontuzjami. Zawodnicy mogą grać na większych intensywnościach, mają większą świadomość, jeśli chodzi dbanie o siebie, dietę i trening.

Czy zgodzi się pan z tym, że trener jest zakładnikiem swojego sukcesu?

Robię swoje i nie kalkuluję. Chcę, żeby moja drużyna była najlepsza, ja też chcę być najlepszy i nie chcę być przeciętniakiem. Gramy tak, jak umiemy. Apetyty rosną, ale trzeba rozumieć że każdy w życiu odnosi sukcesy i porażki. Wyjątkiem są tchórze, którzy ani nie wygrywają ani nie przegrywają. Malkontentom doradzam, by wzięli się do pracy i nie oceniali. Lubię wyzwania i jestem ambitnym człowiekiem. Ta ambicja czasami może przeszkadzać, rodzić frustracje po porażkach, ale taki jestem i nigdy nie będę kalkulował. My dopiero zaczynamy tutaj pracę i patrzę na to z dłuższej perspektywy czasu. Budujemy i porządkujemy tę drużynę. To pewien proces, który wymaga czasu, cierpliwości i konsekwencji.

Jak będzie wyglądała piłka nożna za 10 lat? W którą stronę pójdzie?

Na pewno będzie szybsza, bardziej kontaktowa i będzie w niej mniej przerw. Sport jest częścią rozrywki a tam jest duża konkurencja. Piłka nożna musi być bardziej widowiskowa - stąd kolejne zmiany w przepisach. Żyjemy coraz szybciej i chcemy by wszystko było tu i teraz. Czy będziemy zabijać przez to piłkę i będzie mniej piłki w piłce? Zobaczymy, ale musimy sprostać oczekiwaniom kibiców i zapełniać stadiony. Na świecie piłka cieszy się ogromną popularnością i w najlepszym wydaniu je wypełnia do ostatniego miejsca. Na mecze najlepszych drużyn nie ma biletów bo wykupione są całoroczne karnety. To przyciąga największe firmy do sponsoringu. W szybkim tempie piłka nożna ze sportu masowego, proletariackiego, staje się produktem elitarnym”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Sportowe Fakty

***

„Nunes: Moim marzeniem było grać dla Benfiki

„Jako dziecko miałeś jakieś marzenie związane z piłką nożną?

Ricardo Nunes: Kiedy byłem dzieckiem moim marzeniem było grać dla Benfiki i udało mi się to osiągnąć. Kiedy żyłem w Portugalii moim marzeniem było zagrać dla reprezentacji Portugalii. To również uzyskałem w kadrach młodzieżowych. Później zdarzyło się coś czego się kompletnie nie spodziewałem, ale nastąpiło to w sposób całkowicie naturalny. Dostałem telefon z propozycją zagrania dla reprezentacji Republiki Południowej Afryki i pomyślałem, że dlaczego by nie spróbować? Dało mi to kolejne doświadczenie na arenie międzynarodowej. Mogłem grać w wielu różnych krajach, na różnych kontynentach, zobaczyć panującą tam rzeczywistość. Krótko zagrałem w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata w Brazylii, ale było to bardzo interesujące doświadczenie, z którego mogę być dumny.

Pamiętasz swój pierwszy mecz przeciwko Polsce?

Doskonale to pamiętam. Nieraz wspominaliśmy to wydarzenie z Rafałem Murawskim, który również zagrał w tamtym spotkaniu. Kilka razy żartowaliśmy sobie na temat tego meczu. Grałem wtedy dla słowackiego klubu MŠK Žilina i kiedy zadzwonili do mnie przedstawiciele RPA, zaznaczyli, że pierwszy mój mecz odbędzie się w Polsce. Nie musiałem podróżować do Afryki, wystarczyło, że przyleciałem do Warszawy i od razu znalazłem się na zgrupowaniu kadry. Kiedy wylądowałem w stolicy Polski, zabrali mnie z lotniska i od razu zawieźli na trening. Chłopaki ćwiczyli na drugim boisku Legii Warszawa. Wszyscy byli zainteresowani przygotowaniem się do meczu, graniem w piłkę. Nagle trener przerwał zajęcia i przywitał mnie z każdym z zawodników. Uścisnąłem sobie dłonie z wszystkimi kadrowiczami. To było bardzo miłe doświadczenie. Mecz na stadionie był fascynujący, około 50 tysięcy ludzi na trybunach, atmosfera była fantastyczna, polscy fani byli głośni i zachwycający. Było naprawdę nieprawdopodobnie”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Pogoń Szczecin

***

„Triantafyllopoulos: Zrobiliśmy dobrą robotę na początku sezonu”

„Zakończyliście pierwszą część sezonu remisem we Wrocławiu i znajdujecie się na trzecim miejscu w tabeli.

Konstantinos Triantafyllopoulos: To dla nas dobra sprawa, że jesteśmy aktualnie na trzeciej pozycji w tabeli, ale uważam, że mogliśmy być jeszcze wyżej. Straciliśmy niepotrzebnie punkty, zwłaszcza u siebie z Wisłą Płock. Jednak wydaje mi się, że zagraliśmy kilka dobrych spotkań i zrobiliśmy dobrą robotę w tych pierwszych siedmiu spotkaniach. Zdecydowanie zasłużyliśmy na to, by być na trzecim miejscu, ale wiadomo, że zawsze mierzymy wyżej, chcemy się jeszcze bardziej rozwijać i na koniec sezonu być jak najwyżej.

Z pewnością słyszałeś o tym, jak Pogoń rozpoczynała dwa poprzednie sezony i teraz udało się tego scenariusza uniknąć.

Dla mnie zawsze istotny jest sam koniec, a nie to, co się dzieje w środku sezonu. Wiem o tym, że początek poprzedniego sezonu nie był tak dobry dla Pogoni, ale chłopaki robili w każdej kolejce mały kroczek ku górze tabeli i ostatecznie zakończyli na dość wysokim miejscu, jeśli dodamy problemy z samego początku. Teraz mamy dobry start sezonu i musimy w każdej kolejce udowadniać, że zasługujemy na miejsce, w którym jesteśmy. Chcemy na koniec sezonu sobie powiedzieć w szatni, że mieliśmy dobry rok.

Początek sezonu to zwycięstwo po 36 latach w Warszawie, wygrana po trzynastu latach w Kielcach, a także dobry wynik na boisku lidera.

Zawsze jest to świetne dla nas i dla kibiców, gdy wygrywa się takie spotkania, zwłaszcza po tylu latach. Takie zwycięstwa dają ogromną motywację do dalszej, ciężkiej pracy i sporo energii, ale także większą pewność siebie. Oczywiście, ważne jest to, czy wygrywasz na własnym boisku, czy na boisku rywala, ale jednak w piłce najbardziej kluczowym elementem jest to, czy na koniec meczu masz trzy punkty.

Jednak zdarzył się też słabszy mecz, gdy na własnym boisku przegraliście z Wisłą Płock.

Z pewnością nie mogę powiedzieć, że Wisła nas zaskoczyła w jakimkolwiek aspekcie. Po prostu my nie zrobiliśmy tego, co mieliśmy zrobić, czyli zdobyć komplet punktów i mieć dalej serię spotkań bez porażki. Nie zagraliśmy tak, jak to powinna robić Pogoń w każdym meczu, nie zagraliśmy swojego futbolu. Nie zrobiliśmy też tego wszystkiego, co trenujemy każdego dnia. Nie pokazaliśmy też tej szczecińskiej energii na boisku, którą powinniśmy pokazywać za każdym razem. To wszystko złożyło się na to, że nie zdobyliśmy choćby punktu”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Pogoń Szczecin

***

Kto zostanie najlepszym piłkarzem sierpnia?

 

 

Źródło: Twitter

***

PKO Ekstraklasa: Mecz Wisła Płock - Legia 18 września o 18:00

Zaległy mecz czwartej kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock - Legia Warszawa zostanie rozegrany 18 września o godz. 18:00.

 

 

Źródło: Ekstraklasa

***

7 września sparing Korony z Rakowem

Z okazji jubileuszu 45-lecia GKS-u Nowiny, w sobotę 7 września o godzinie 11:00 na stadionie w Nowinach odbędzie się sparing Korony Kielce z Rakowem Częstochowa. Będzie to pierwsze spotkanie, w którym "złocisto-krwistych" poprowadzi Sławomir Grzesik.

Źródło: Korona Kielce


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się