var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Pazdan: Na poważnie zacząłem grać w piłkę w wieku 27 lat. Krychowiak i Glik mogą nie zagrać. Szymański: Jeszcze wrócę do Legii!

Autor: Marcin Łopienski
2019-09-05 12:25:29

W czwartkowej prasie jest jeszcze więcej artykułów poświęconych najbliższym meczom reprezentacji Polski. Wybraliśmy 20 materiałów z sześciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Szymański: Jeszcze wrócę do Legii!"

"Jestem naprawdę zadowolony, że zdecydowałem się na wyjazd do Dynama. Wiadomo, że znajdą się osoby, które powiedzą, że wybrałem zły kierunek. Nieraz słyszałem, że lepiej by było, gdybym poszedł do Włoch czy Belgii, bo do Rosji wyjeżdża się tylko po to, by zarabiać pieniądze. A przecież można to połączyć. W zespołach występujących w Priemjer Lidze jest ogromna jakość, nawet te słabsze drużyny mają świetnych piłkarzy, którzy prowadzą im grę. Nie ma dominacji jednego klubu. My też chcemy się włączyć o walkę o Ligę Europy, co w tym momencie niektórym może wydawać się śmieszne, bo zajmujemy 11. miejsce, ale jesteśmy w trakcie budowania zespołu. Mamy nowych zawodników, musimy poznać swoje zachowania. Uważam, że to dla mnie odpowiednie miejsce".

Więcej TUTAJ

***

"Pazdan: Na poważnie zacząłem grać w piłkę w wieku 27 lat"

"Może grać pan jeszcze lepiej niż na EURO we Francji?

Michał Pazdan: Na EURO zapanowała euforia spowodowana wynikiem, ale jak patrzyłem na te mecze, to nie do końca widziałem ideał. A jednak zwycięstwo napędza. Zwraca się uwagę na wynik, zapamiętuje się ważne interwencje, a mało kto analizuje cały mecz. Na pewno po EURO moja gra w większości meczów stała się bardziej swobodna.

I gra pan w silniejszej lidze.

W której dobrze się czuje. Może nie jest topową na świecie, ale wymagającą dla obrońców, bo nastawiona na ofensywę.

Zgranie środkowych obrońców jest ważne? To ma znaczenie?

Na początku ma, później już za dużo nie rozmawia się na boisku. Jeżeli dobrze się uzupełniamy, to po co tyle gadać. Dwa-trzy proste komunikaty: „Wrzutka, uważaj!” czy „Przesuń, wyjdź do niego”. Byli zawodnicy budujący pozycję w drużynie rykiem. Ale te czasy już odeszły. Poszło to w kierunku koncentracji na tym, co dzieje się na boisku".

Więcej TUTAJ

***

"Krychowiak i Glik mogą nie zagrać"

"Ale głowa selekcjonera nie musi pękać ze zmartwienia, bo zastępcy są i to nie byle jacy. Glika może zastąpić Michał Pazdan. Słowo zastępca nie jest zresztą najszczęśliwsze, bo przecież piłkarz tureckiego Ankaragücü to reprezentant pełną gębą i choć na jakiś czas wypadł z kadry biało-czerwonych, kiedy w Legii Warszawa został odstawiony na boczny tor, otrzymał powołania od Brzęczka, gdy po przeprowadzce do Turcji piłkarsko pięknie odżył, będąc liderem defensywy klubu z Ankary. Pewniakiem na środku obrony jest Jan Bednarek".

Więcej TUTAJ

***

"Różne światy Zielińskiego"

"Klub i reprezentacja to nadal zupełnie różne środowiska dla rozgrywającego z Ząbkowic Śląskich. W Neapolu odnalazł się jako środkowy pomocnik rozpoczynający akcje, ale z orzełkiem na piersi z pewnością czeka go inna rola. Jerzy Brzęczek chętnie korzysta z jego wszechstronności i dostosowuje do sytuacji na innych pozycjach. Jeszcze rok temu na początku kadencji selekcjoner w „Lidze+ Extra” zapewniał, że nie będzie eksperymentował z Zielińskim, bo na bokach traci swój największy atut, czyli kreatywność. Tymczasem podczas poszukiwań stałego zadania dla niego to na prawym skrzydle wypadł najlepiej".

Więcej TUTAJ

***

"Maszyna do bramek"

"Eran Zahavi to do tej pory najskuteczniejszy zawodnik eliminacji EURO 2020. Izraelczyk prowadzi w klasyfikacji strzelców z siedmioma golami w czterech meczach. 32-letni napastnik chińskiego Guangzhou R&F najpierw trafił do siatki w meczach ze Słowenią (1:1), a potem Austrii (4:2) i Łotwie (3:0) wbił po trzy bramki. Nie sforsował jedynie polskiej obrony – biało-czerwoni w czerwcu wygrali z Izraelem 4:0, a jedyny „łup” Zahaviego z tego starcia to żółta kartka. Były piłkarz m.in. Palermo imponuje ostatnio skutecznością w lidze chińskiej. Od czasu wspomnianego spotkania z Polską w dziewięciu meczach strzelił aż 13 goli, z czego 11 w pięciu pierwszych".

Więcej TUTAJ

***

"Marković: Kiedyś to ja holowałem brata"

"Gdzie jest twoje miejsce na boisku? Z analizy twojego CV wychodzi, że zwiedziłeś w karierze już wszystkie ofensywne pozycje. 

Filip Marković: Przed Lens byłem głównie skrzydłowym. We Francji w pewnym momencie, już pod koniec moich występów, stałem się podwieszonym napastnikiem. Myślę, że gdyby tam nie zaczęło się psuć, tak by już zostało, bo wyglądało to dosyć obiecująco. Widzę, że trener Lavička jest elastyczny. Potrafi dostosować zawodnika do aktualnych potrzeb drużyny, zatem widzę swoją szansę. Nie wiem czy będziemy mistrzem Polski, ale chcę z tym zespołem zagrać co najmniej w europejskich pucharach. Jestem po bardzo długiej przerwie od profesjonalnej piłki, ale liga w Polsce jest tak długa, że myślę, iż każdy zawodnik będzie potrzebny. Przed sezonem przygotowywałem się indywidualnie. Razem z bratem korzystamy w Serbii ze świetnego trenera kondycyjnego. Lazarowi taką współpracę zarekomendował jeszcze Liverpool, który chciał, żeby miał nad sobą „anioła stróża” na czas urlopów. Facet nazywa się Andreji Milutinovic. Współpracował między innymi z Interem Mediolan i Szachtarem Donieck. Jest naprawdę dobry. Duże kluby chciałyby go na wyłączność, ale on woli pracować na własny rachunek. Na sesje z nim przyjeżdżali Luka Modrić, Zlatan Ibrahimović. Gdybym się całkiem zapuścił, Śląsk by mnie po prostu nie wziął.

Trudno się słucha porównań do Lazara? Na pewno były. 

Nigdy nie powiem, że jestem zazdrosny o karierę brata, jego popularność ani o to, jakie pieniądze zarabia. Okazał się po prostu znacznie lepszym piłkarzem. Jestem dumny z tego co osiągnął i zawsze miałem z nim wspaniałe relacje. Mogłem z bliska obserwować naprawdę światowy futbol. Na przykład gdy występowałem w Realu Mallorca i miałem trzy dni wolnego, zaprosił mnie do szatni The Reds przy okazji pożegnalnego meczu Stevena Gerrarda".

Więcej TUTAJ

***

"Kolejne podejście pechowca"

"Gdyby zaczepić na poznańskiej ulicy przypadkowego kibica Kolejorza i zapytać o Letniowskiego, odpowiedzią mogłoby być pytanie zwrotne: „A kto to taki?”.  21-latek do Lecha trafił już w styczniu, sprowadzono go z pierwszoligowej wówczas Bytovii z opinią wielkiego talentu, ale w pamięci fanów swoją grą nie mógł się zapisać, bo na razie czas dzieli między gabinety lekarzy i fizjoterapeutów. Na początku marca z powodu doznanej na treningu kontuzji przeszedł zabieg artroskopii kolana i chociaż kilkukrotnie był przymierzany do powrotu, w zeszłym sezonie nie pojawił się na boisku".

Więcej TUTAJ

***

"Szpital zamiast gry"

"Ograwszy Lecha (2:1), piłkarze Cracovii nie zbiegli od razu do szatni poznańskiego stadionu. Porwali jeszcze z ławki rezerwowych koszulkę z numerem dziewięć, z którą na co dzień występuje Hiszpan Rubio, pobiegli do koła środkowego i trzymając trykot w środku stworzonego przez siebie kręgu, wykrzykiwali wyrazy wsparcia dla kolegi z drużyny. Zamiast cieszyć się razem z nimi, 24-latek musiał leżeć w krakowskim szpitalu, gdzie odwiedził go m.in. Carlitos, jego brat, będący piłkarzem Legii. Nowy nabytek Pasów zmaga się z zapaleniem opon mózgowych. Problemy zdrowotne dopadły go w najgorszym możliwym momencie".

Więcej TUTAJ

***

"Ciemna strona Metzeldera"

"Mimo że reprezentacja Niemiec zmierzy się w czwartek w hitowym spotkaniu tej kolejki eliminacji EURO z Holandią, to zupełnie nieoczekiwanie starcie z odwiecznym rywalem zeszło u naszych zachodnich sąsiadów na dalszy plan. A wszystko za sprawą skandalu, jaki wybuchł z Christophem Metzelderem. Srebrny medalista mistrzostw świata 2002 i legenda Borussii Dortmund podejrzany jest o posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii. W przypadku innego byłego kadrowicza szum medialny byłby z pewnością mniejszy. Jednak 38-letni były gracz BVB uważany jest za jednego z najbardziej inteligentnych i oczytanych piłkarzy w historii niemieckiego futbolu, wymieniany był nawet jako poważny kandydat na prezesa federacji. Jako ekspert pierwszego programu telewizji publicznej był ceniony za konkretne analizy. Sam wielokrotnie podkreślał głęboką wiarę, a jako najważniejsze wydarzenie w życiu uznał audiencję u Jana Pawła II, gdy przekazał papieżowi legitymację honorowego członka BVB".

Więcej TUTAJ

***

"Teoretyk otwiera swój rachunek"

"– Były trzy konferencje prasowe, których wolałbym nie przeżywać. Przed meczem eliminacyjnym z Maltą, gdy zostawałem tymczasowym trenerem, moja prezentacja i ta trwająca. Wszystkie wiązały się z tragedią Luisa Enrique. Uważam go za przyjaciela, a przyjaźnie są ponad wszystko. Nie chciałbym, żeby umknęło mi coś, co każdy powinien mieć w sobie: umiejętność bycia człowiekiem. Jeśli Luis pewnego dnia chciałby wrócić na stanowisko, z chęcią odsunę się na boczny tor – powiedział przed dzisiejszym meczem z wiceliderem grupy F Rumunią Robert Moreno. Trener, który poprowadzi Hiszpanię do EURO 2020 po podpisaniu długoterminowego kontraktu".

Więcej TUTAJ

 

"SPORT"

"Nieustępliwi wojownicy"

"Główną rozterką Jerzego Brzęczka będzie obsada środka defensywy, bo niewielkie są szanse na to, że Kamil Glik zdąży się wyleczyć. Lider polskiej obrony wczoraj wciąż nie trenował z zespołem; został w hotelu, gdzie ćwiczył indywidualnie. Niewykluczone, że piłkarz Monaco odbędzie trening już w Słowenii. Jednak czy będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu? Jeśli nie będzie w pełni gotów do gry, to jego występ z wielu względów wiązałby się z ryzykiem".

Więcej TUTAJ

***

"Korun: Zagrać… kiedykolwiek"

"Nie przytłoczy pana obecność takich gwiazd w szatni, jak Jan Oblak czy Josip Ilicić? Czy to będzie coś ekscytującego?

Uros KORUN:  Większość kadry, w tym Ilicicia, znam osobiście. Raz miałem okazję zagrać przeciwko Janowi Oblakowi. Jest on normalnym chłopakiem, tak jak i pozostali zawodnicy drużyny. Jest rzecz jasna wspaniałym piłkarzem, ale zarazem jest tylko częścią zespołu. Ważną, ale jednak częścią.

W kadrze ma pan szansę zadebiutować – właśnie w spotkaniu z Polską. Jak pan ocenia szansę na grę w tym spotkaniu?

Trudno powiedzieć… Pojechałem z nastawieniem, że mogę zagrać jutro, pojutrze lub… kiedykolwiek. Abstrahując od tego – mecz z Polską będzie dla nas trudnym spotkaniem. Wiemy, jak silny to rywal – zdobył w eliminacjach Euro 2020 komplet punktów. To dlatego na ten mecz musimy być przygotowani od pierwszej minuty".

Więcej TUTAJ

***

"Pomoże nie tylko na boisku"

"– Dwa ostatnie sezony był dla mnie udane, bo pod względem sportowym zaliczyłem dwa awanse. Najpierw z Zagłębiem do ekstraklasy, a w tym roku z GKS-em do I ligi. Liczyłem się z tym, że gdy wejdziemy do ekstraklasy zostanę wypożyczony i tak też się stało. Muszę przyznać, że podczas ostatniego sezonu nabyłem sporo doświadczenia, jeszcze bardziej dojrzałem do grania w piłkę, jednocześnie dużo zyskałem nie tylko piłkarsko – przyznaje Mularczyk, który w Bełchatowie pracował pod wodzą doskonale znanego w Sosnowcu Artura Derbina, byłego trenera Zagłębia".

Więcej TUTAJ

***

"Gole prosto z serca"

W połowie sierpnia usłyszał, że jest ryzyko, iż może już więcej nie zagrać w piłkę, a miesiąc ten zakończył… dwoma golami wbitymi Skrze Częstochowa, które przesądziły o upragnionym domowym zwycięstwie GieKSy. Dla Dawida Rogalskiego to były dość zwariowane dni.

– Najważniejsze są 3 punkty i to, że w końcu przełamaliśmy tę złą serię na własnym stadionie. Dla mnie osobiście te bramki też były ważne. Miałem ostatnio ciężki okres. Wykryto, że mogę mieć problem z sercem, wypadłem z tego powodu na dwie kolejki. Wiadomo, że gdy nie możesz trenować, to jest ciężko, ale starałem się spokojnie czekać na dodatkowe badania. Na szczęście wyszły OK i mogę kontynuować grę – opowiada 22-letni napastnik.

Więcej TUTAJ

 

"GAZETA WYBORCZA"

"Korona wróciła do pracy. Grzesik do piłkarzy: Mam nadzieję, że wam też będzie zależeć"

"Kielczanie na pierwszym treningu po zwolnieniu trenera Gino Lettieriego spotkali się w środę. Zabrakło na nim przebywających na zgrupowaniach reprezentacji Adnana Kovacevicia, Pawła Sokoła i Wato Arweładze. Do pierwszej drużyny dołączeni zostali za to dwaj młodzi zawodnicy: Bartosz Prętnik oraz Mateusz Sowiński. Są też nowe twarze w sztabie szkoleniowym. Trenerowi Grzesikowi pomagać będą Kamil Kuzera, Maciej Śmiech (obaj będą asystentami) oraz pracujący dotychczas Mirosław Dreszer (trener bramkarzy) i Michał Dutkiewicz (trener przygotowania fizycznego). Właśnie taki sztab szkoleniowy ma poprowadzić zespół w meczu najbliższej kolejki PKO Ekstraklasy z Wisłą Kraków".

Więcej TUTAJ

***

"Lechia Gdańsk nie tak skuteczna jak przed rokiem"

"Na początek kilka liczb. W poprzednich rozgrywkach po siedmiu kolejkach podopieczni Piotra Stokowca byli zdecydowanym liderem tabeli. Mieli 17 punktów, jedenaście zdobytych bramek i tylko trzy stracone (co ciekawe żadnej z gry!), odnieśli pięć zwycięstw i ani razu nie dali się pokonać. Teraz Lechia zajmuje 9. miejsce (ex aequo z Górnikiem Zabrze), ma 10 punktów, bilans bramkowy 7-6. Wygrała do tej pory raptem dwa mecze".

Więcej TUTAJ

 

"RZECZPOSPOLITA"

"Zapomnieć o Mariborze"

"W tym samym roku Polska mierzyła się towarzysko ze Słowenią (1:1), ale na boisku we Wrocławiu nie było ani Lewandowskiego, ani Oblaka. Pierwszy dostał wolne, drugi zmagał się z kontuzją. Nie mieli szansy spotkać się także w meczach reprezentacji o punkty. Ostatni z nich odbył się niemal równo dziesięć lat temu, kiedy Oblak grał w młodzieżówce, a Lewandowski dopiero wchodził do seniorskiej kadry.

Tamten wieczór w Mariborze to jedna z niechlubnych kart w historii polskiego futbolu. Po wysokiej porażce (0:3), równoznacznej z brakiem awansu na mundial w RPA, prezes PZPN Grzegorz Lato zwolnił trenera Leo Beenhakkera na parkingu za autokarem, a sam zainteresowany dowiedział się o tym od dziennikarzy".

Więcej TUTAJ

 

"SUPER EXPRESS"

"Słoweńcy mogą obawiać się polskiego Rumcajsa"

"Niektórzy nieco złośliwie nazywają ostatnio Krychowiaka „polskim Rumcajsem”. Chodzi oczywiście o bujną brodę, którą zapuścił pod koniec ubiegłego sezonu. Od tamtej pory grał świetnie i wzorem bajkowego rozbójnika Rumcajsa, łupi rywali w lidze rosyjskiej. Z punktów. - Tamten okres przygotowawczy był kluczowy dla mnie, aby być odpowiednio przygotowanym fizycznie – mówi Krychowiak. - Teraz były dwa okresy i czuję się lepiej pod tym względem. Najważniejsze jest to, że dobrze zaczęliśmy sezon, że są wyniki, a zespół zrobił ogromny postęp – dodaje polski pomocnik, który mimo gry na pozycji defensywnego pomocnika jest bardzo skuteczny. Strzelił w tym sezonie już 3 gole. - W Rosji docenia się bardzo strzelców bramek. I gra schodzi na drugi plan. To, że teraz strzeliłem trzy gole, nie oznacza, że moja gra w poprzednim sezonie była słabsza. System, którym teraz gramy, pozwala mi częściej podłączać się do ofensywy i stąd sytuacje – analizuje Krychowiak".

Więcej TUTAJ

***

„Kędziora: Verbić to słoweński Robben”

„- Rozmawiałeś z Verbiciem o spotkaniu Słowenia - Polska?

- O dwóch miesięcy ciągle rozmawiamy o meczu. On gra z lewej strony pomocy, ja na prawej obronie więc jest duża szansa, że zagramy przeciwko sobie. Można powiedzieć, że w ostatnich dwóch tygodniach to był już temat całej szatni Dynama.

- Na boisku nie będzie taryfy ulgowej?

Kumplujemy się, nie ukrywam tego. To mój najlepszy kolega w Dynamie. Na początku rozmawialiśmy po angielsku. Można powiedzieć, że ja byłem jego nauczycielem rosyjskiego. Dzięki mnie nauczył się tego języka i teraz rozmawiamy po rosyjsku. Ale na boisku on gra za swój kraj, ja za swój. Nie będzie sentymentów”.

Więcej TUTAJ

 

"POLSKA THE TIMES"

„Przewidywany skład Polski na Słowenię”

„Meczem ze Słowenią staniemy na półmetku eliminacji Euro 2020. Do tej pory mamy komplet punktów bez straconego gola. To imponujący wynik, ale można go jeszcze poprawić! Czy Jerzy Brzęczek sięgnie po najlepszych zawodników? Oto przewidywany skład na mecz Słowenia – Polska”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się