var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: ogcnice.com

Nicea z nowym właścicielem powalczy w tym sezonie o europejskie puchary?

Autor: Paweł Łopienski
2019-09-05 22:37:38

Już wkrótce rywalizacja o najwyższe miejsca we francuskiej Ligue 1 może być jeszcze ciekawsza. Do grona zespołów regularnie walczących o europejskie puchary może dołączyć OGC Nice, które w ostatnich dniach zmieniło właściciela. Został nim brytyjski koncern z branży petrochemicznej Ineos, który znany jest ze sponsorowania obecnie najlepszej na świecie grupy kolarskiej.

Jim Ratcliffe uznawany jest za najbogatszego człowieka w Wielkiej Brytanii. To on jest prezesem i założycielem firmy Ineos, która wraz z końcem kwietnia bieżącego roku została tytularnym sponsorem zespołu kolarskiego występującego dotychczas pod nazwą Team Sky. Swoją drogą, to w jej barwach występują Polacy - Michał Gołaś oraz Michał Kwiatkowski, a w Tour de France przedstawiciele tego zespołu zajęli dwa pierwsze miejsca. Teraz Ratcliffe postanowił spróbować swoich sił w jednej z najlepszych lig świata (w 2017 roku nabył już szwajcarski klub FC Lausanne-Sport), a konkretnie wykupił sto procent akcji klubu znad Lazurowego Wybrzeża od chińsko-amerykańskiego konsorcjum. Ta transakcja podobno kosztowała go 100 milionów euro.

Jim nie kryje się z tym, że chce uczyć Niceę „klubem zdolnym do regularnego grania w europejskich rozgrywkach”. Już w pierwszych dniach od przejęcia sterów poczynił odpowiednie kroki w postaci transferów, które mają przybliżyć drużynę Patricka Vieiry do spełnienia wyżej postawionego celu. A przynajmniej zbudować podstawy do tego, aby z każdym kolejnym miesiącem budować coraz to mocniejszą drużynę, pozwalającą na walkę w tabeli z takimi zespołami jak Olympique Lyon czy Olympique Marsylia, o Paris Saint-Germain jeszcze nie wspominając.

Mowa oczywiście o sprowadzonych do zespołu Kasperze Dolbergu, Alexisie Claude-Mauricie, Stanleyu Nsokim, Adamie Ounasie czy Hichemie Boudaouim, czyli piłkarzach, którzy świetnie wpisują się w dotychczasową politykę transferową klubu. Do chwili dokonanych wzmocnień, Nicea wydawała się dosyć leniwa na transferowej karuzeli, bowiem ściągnęła tylko Khephrena Thurama z AS Monaco. Ostatni tydzień okienka powinien był jednak zadowolić kibiców zespołu, bowiem w ciągu zaledwie kilku dni wydano ponad 50 milionów euro. 

 

 

Fani z pewnością liczą, że zespół będzie zdolny sprawić niespodziankę w tym sezonie i powalczyć o powrót do europejskich pucharów. Tym bardziej, że dla szkoleniowca „Les Aiglons” będzie to drugi pełny sezon na ławce trenerskiej klubu znad Lazurowego Wybrzeża. Patrick Vieira już w poprzednich rozgrywkach pokazał, że posiada spory warsztat, a przy przypływie gotówki i odpowiednich wzmocnieniach, będzie miał zdecydowanie większe możliwości.

A te z pewnością są spore, o czym przekonaliśmy się w czasie, gdy zespół prowadził Lucien Favre. Wtedy to aktualny szkoleniowiec Borussii Dortmund dwukrotnie potrafił awansować do europejskich pucharów, choć oczywiście odnoszone rezultaty były ponad stan posiadanej kadry względem krajowych rywali. Teraz Francuz powinien mieć większe możliwości, a też pierwsze transfery do klubu za nowego właściciela dają nadzieję, że ten trend będzie się utrzymywać. Co ważne, były mistrz świata z 1998 roku otrzyma pełne wsparcie zarządu, bowiem nowi właściciele nie wyobrażają sobie tego projektu bez 43-latka, którego największym atutem jest skuteczna praca z młodzieżą. 

W mediach od razu pojawiły się spekulacje, czy Nicea będzie w stanie nawiązać walkę z mistrzem kraju i hegemonem na francuskich boiskach, czyli Paris Saint-Germain. Z pewnością nie jest to możliwe w tym sezonie, nie sądzimy, że będzie również za dwanaście miesięcy, ale kto wie czy w dalszej przyszłości nie będziemy mieli zdecydowanie ciekawszej rywalizacji o pierwsze miejsce w Ligue 1. 

Skupmy się jednak na tym, co jest tu i teraz. Bob Ratcliffe, czyli brat Jima, pełniący funkcję prezesa zarządu OGC Nice oraz prezesa szwajcarskiej Lozanny, powiedział tuż po przejęciu klubu i odniósł się do ogromnych oczekiwań fanów.

- Musimy złagodzić ich nastroje. Jak powiedziałem fanom, musimy najpierw zbudować fundamenty, uzbroić się w cierpliwość, ponieważ chcemy osiągnąć wysoki poziom i na nim pozostać. Nie sądzę, że będziemy klubem, który kupi 27-letnich lub starszych graczy. Skoncentrujemy się w szczególności na młodych zawodnikach ze sporym potencjałem. Jesteśmy jednak świadomi, że zespół potrzebuje doświadczenia, aby robić postępy i odnosić sukcesy. Jeśli chcemy, aby ten projekt się powiódł, ważne jest inwestowanie w młodych graczy - przekonywał Bob Ratcliffe i dodawał. - Naszym celem jest być w Lidze Mistrzów za 3 do 5 lat. Chcemy zmierzyć się z PSG, Lyonem i innymi dużymi zespołami w kraju. Naszym celem jest walka o najlepsze 4 miejsca w Ligue 1. Chcemy konkurować z najlepszymi akademiami młodzieżowymi na świecie, takimi jak na przykład Ajax. Chcemy przyczynić się do poprawy wizerunku francuskiej piłki nożnej i ligi. Liga francuska jest niedoceniana w porównaniu np. z ligą angielską. Istnieje kilka świetnych klubów we Francji. To trudne wyzwanie. Im bardziej Ligue 1 ma duże kluby, tym lepiej. Musimy mieć cztery francuskie kluby w Lidze Mistrzów - opowiadał o planach nowy człowiek w strukturze Nicei.

Ambitne plany to jedno, a rzeczywistość to drugie. Poczynione wzmocnienia mają poprawić grę oraz rezultaty odnoszone przez zespół, który bardzo dobrze wszedł w nowy sezon i po czterech kolejkach zajmuje trzecie miejsce. Lecz na to niekoniecznie wpływ miała zmiana właścicieli. Naturalnie, na efekty pracy Jima Ratcliffe'a będzie trzeba poczekać.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się