var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Ekstraklasa: Fornalik przedłużył kontrakt z Piastem. Carlitos bardzo blisko odejścia z Legii. Korona dogadała się z Lettierim

Autor: Paweł Łopienski
2019-09-06 02:07:36

Kilkanaście godzin dzieli nas od meczu reprezentacji Polski ze Słowenią. Ale nie ma dnia bez Ekstraklasy, prawda? Dlatego zapraszamy Was na najnowszy przegląd wydarzeń. A w nim... Waldemar Fornalik na dłużej w Piaście, Carlitos bardzo blisko odejścia z Legii, Diego Zivulić uprawniony do gry w Śląsku. Poza tym sporo informacji o Koronie Kielce.

Waldemar Fornalik na dłużej trenerem Piasta

Trener Waldemar Fornalik przedłużył swój kontrakt z Piastem Gliwice. 56-letni szkoleniowiec podpisał nową umowę do czerwca 2021 roku z opcją przedłużenia jej o kolejny rok. 

- Jestem zadowolony z przedłużenia kontraktu. W Piaście stworzono świetne warunki pracy, które pozwalają w odpowiedni sposób zarządzać drużyną. Dobrze czuję się w Gliwicach i to właśnie tutaj osiągnąłem życiowy sukces w mojej karierze trenerskiej - powiedział Waldemar Fornalik po podpisaniu nowej umowy.

 

 

Źródło: Piast Gliwice

***

„Carlitos bardzo blisko odejścia do Zjednoczonych Emiratów Arabskich”

Jak poinformował na Twitterze Bartkovy, Carlitos jest bardzo blisko odejścia z Legii Warszawa do Al-Wahdy (Zjednoczone Emiraty Arabskie). Wicemistrz Polski na tej transakcji może zarobić trzy miliony euro. 

 

 

Źródło: Twitter

***

Diego Zivulić uprawniony do gry w Śląsku

Jak poinformował na Twitterze rzecznik prasowy Śląska Wrocław, Tomasz Szozda, FIFA wydała certyfikat uprawniający do gry Diego Zivulicia, który z wrocławskim klubem trenuje już od ponad miesiąca. Poprzedni pracodawca piłkarza – cypryjskie Pafos FC – nie chciał wydać certyfikatu zawodnika, który jest niezbędny do rejestracji i uprawnienia piłkarza do występów w jakiejkolwiek lidze. Dlatego Zivulić nie mógł występować ani w Ekstraklasie, ani w drugiej drużynie w III lidze. 

FIFA przychyliła się do wniosku Śląska i piłkarz będzie mógł zadebiutować już w najbliższej kolejce przeciwko Górnikowi Zabrze (niedziela, 15 września) lub w meczu rezerw przeciwko z Rekordem Bielsko-Biała (sobota, 7 września).

 

 

Źródło: Twitter / slasknet.com

***

Korona porozumiała się z Lettierim. Jego kontrakt pozostaje ważny

Parę dni trwały negocjacje Korony Kielce z Gino Lettierim, który został odsunięty przez zarząd od roli pierwszego trenera zespołu. Strony wreszcie doszły do porozumienia. Jak donosi "Radio Kielce", włoski szkoleniowiec nadal jest związany z klubem umową, ale bez obowiązku świadczenia pracy. Rozwiązane zostały natomiast kontrakty jego dwóch gruzińskich asystentów: Mikheila Sajai i Vakhtanga Iagorashviliego.

Temat jest zamknięty. Podpisaliśmy porozumienie satysfakcjonujące obie strony. Kontrakt nie został rozwiązany, ale trener został odsunięty od prowadzenia zespołu i to, czy w tej chwili będzie w Niemczech, Polsce czy w Szwajcarii to jego sprawa - powiedział cytowany przez kieleckie radio Krzysztof Zając, prezes klubu.

Źródło: Radio Kielce

***

Kafarski kolejnym kandydatem na trenera Korony

Ile to już nazwisk przewinęło się w kontekście posady trenera pierwszej drużyny Korony Kielce, które w poprzednim tygodniu zwolnił Gino Lettieri. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Radio Kielce, kolejnym kandydatem do objęcia tego stanowiska jest Tomasz Kafarski. 44-latek to jeden z kilku szkoleniowców, których nazwiska łączone są z Koroną. W tym gronie są również Grzegorz Niciński, Bogdan Zając i Dariusz Dźwigała. Ten pierwszy spotkał się w czwartek z prezesem kieleckiego klubu Krzysztofem Zającem.  

Źródło: Radio Kielce

***

Amiens nie ma sobie nic do zarzucenia w sprawie wypożyczenia Kurzawy

Jak dowiedział się portal le11amienois.fr, Amiens SC uważa, że z ich strony nie było żadnych problemów w sprawie wypożyczenia Rafała Kurzawy do Górnika Zabrze. Według Francuzów problem był na linii polski klub - Kurzawa, bo porozumienie między Amiens i Górnikiem udało się wypracować i nie było podstaw do przeciągania sprawy.

- Skontaktowali się z nami pod koniec poniedziałku. Natychmiast zgodziliśmy się na pomysł wypożyczenia, ale Górnik przeciągał negocjacje z piłkarzem - powiedział portalowi John Williams, dyrektor sportowy Amiens. Działacz przyznał również, że takie rozwiązanie byłoby dużo lepsze dla zawodnika, którego czeka teraz kilkumiesięczny pobyt w rezerwach, a zimą poszukiwanie nowego pracodawcy.

 

 

Źródło: le11amienois.fr

***

Krzysztof Kołaczyk odchodzi z Rakowa

Krzysztof Kołaczyk przestał pełnić funkcję wiceprezesa Rakowa Częstochowa. 49-latek był wiceprezesem beniaminka PKO Ekstraklasy od 22 kwietnia 2016 roku. W ostatnich latach był również koordynatorem Klubu Biznesu, a także trenerem. To stanowisko piastował przez kilka miesięcy, na przełomie 2015 i 2016 roku.

 

 

Źródło: Raków Częstochowa

***

Hamalainen nowym piłkarzem Jablonca

Były piłkarz Legii Warszawa, Kasper Hamalainen, został nowym piłkarzem czeskiego FK Jablonec. 33-latek długo nie mógł znaleźć nowego klubu, po tym jak wraz z końcem czerwca wygasła jego umowa z wicemistrzem Polski. W najbliższym czasie będzie reprezentować barwy czwartej drużyny poprzedniego sezonu Fortuna Ligi.

 

 

Źródło: Legia.net

***

Mógł trafić do Wisły Kraków, zagra w Belgii

Po odejściu Marko Kolara zespół prowadzony przez Macieja Stolarczyka rozglądał się za napastnikiem, który praktycznie z marszu zasili pierwszy zespół oraz będzie realną opcją na zarobek w przyszłości. Takim mógłby być Milan Tucić, który został dostrzeżony przez skautów krakowskiego klubu. Działacze złożyli za napastnika ofertę, ale ta została odrzucona przez jego menadżera, który podtrzymywał, że piłkarz ma oferty z Bundesligi. Tucić wylądował jednak w drugiej lidze belgijskiej, w której zagra w barwach Oud-Heverlee Leuven. 

 

 

Źródło: Transfery.info

***

Bargiel: Kluczowa była zmiana myślenia

Kibice w całej Polsce po raz pierwszy usłyszeli o Tobie, gdy w wieku 16 lat zadebiutowałeś w Ekstraklasie. Jak wspominasz tamten czas?

Przemysław Bargiel: Bardzo dobrze. Takie chwile pamięta się do końca życia. Gdy jednak patrzę na siebie z perspektywy tych trzech lat, to szybko dochodzę do wniosku, że jestem totalnie inną osobą. Nie miałem wtedy świadomości, że to poważne granie – dawała o sobie znać mentalność, powiedziałbym, dzieciaka. Zadebiutowałem, bo troszkę pomógł mi talent, cieszyłem się grą, ale nie rozumiałem dorosłej piłki. Trenowałem z pierwszą drużyną, trenerzy na mnie chuchali i dmuchali, bo chcieli mnie perfekcyjnie przygotować. Obciążenia były dużo większe i wszyscy starali się uniknąć ryzyka kontuzji. Do końca sezonu rozegrałem cztery spotkania w lidze, w kolejnym jeden mecz z Lechią w Ekstraklasie oraz wystąpiłem w Pucharze Polski przeciwko Stomilowi Olsztyn. Sprawiało mi to przyjemność, często o tym mówiłem, ale traktowałem to trochę jako zabawę, a nie poważną, seniorską piłkę.

Kiedy zdałeś sobie sprawę, że to już nie zabawa i trzeba pracować jeszcze więcej?

Bez dwóch zdań ważnym czynnikiem był przyjazd do Włoch. Pierwsze pół roku było na pewno trudne. W oczy rzuca się różnica w treningach, są o wiele bardziej intensywne niż w Polsce. Do tego mnóstwo taktyki, z naciskiem na defensywę. A tutaj miałem duże braki, trenerzy często mi to wypominali i głównie na tym skupiałem się w Milanie. Tam jednak nie nastąpiła zmiana w moim myśleniu. Dobrze wkomponowałem się do drużyny i chyba nie brałem wszystkiego na poważnie, wydawało mi się, że mogę dalej „jechać na talencie”. Dopiero gdy trafiłem do Spezii, to wszystko się zmieniło. W Milanie każda rzecz była dopięta na ostatni guzik, co tylko chcieliśmy, było nam właściwie podstawiane pod nos. Mieliśmy tylko jeść, spać, wychodzić na trening i nic więcej. 

W Spezii byłeś zdany wyłącznie na siebie? 

Tak, dlatego uważam, że właśnie pobyt w Spezii dał mi najwięcej. Kluczowa była zmiana myślenia. Tu nie chodzi tylko o kwestie piłkarskie, ale o życie. Pod względem organizacyjnym było to zupełnie coś innego niż Milan. Musiałem się usamodzielnić, nauczyć samemu załatwiać pewne sprawy. Na początku wydawało mi się, że „jestem z Milanu, to muszę grać” – oczywiście tak nie było. Przez dwa miesiące zagrałem jeden mecz i ciągle zrzucałem winę na innych. W końcu zdecydowałem się porozmawiać z psychologiem, choć nie miałem wielkich oczekiwań. I ta jedna rozmowa uświadomiła mi, w jakim miejscu obecnie jestem. Jeśli natychmiast się nie zmienię, to będę szedł w dół, wpadnę w coraz większe problemy i trudno będzie mi się rozwijać”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Śląsk Wrocław

***

Bargiel: Transfer do Śląska to dwa kroki w przód

Czasami warto zrobić krok w tył, żeby potem wykonać dwa do przodu. Zgadzasz się z tym?

Przemysław Bargiel: Moje wypożyczenie z AC Milanu do Spezii było krokiem do tyłu. Wówczas najważniejsze było, bym po prostu grał. Tego chciał Milan, tego chciałem ja sam. Nie patrzyłem na nazwę drużyny, na poziom rozgrywkowy. Ja po prostu musiałem zacząć zbierać minuty na boisku. Udało mi się zagrać pełny sezon i wyłącznie dzięki temu jestem w tym miejscu.

Czyli Twój transfer do Polski nie traktujesz jako takiego właśnie kroku wstecz?

Nie. Ja to widzę inaczej. Wystarczy przeanalizować moją sytuację. Gdybym grał we Włoszech w seniorach i przyjechał do Polski, może i bym w ten sposób na to spojrzał. Ale nie grałem w seniorach, to były drużyny juniorskie, nawet nie rezerwy. Nabrałem tam jednak wielu cennych walorów, zrozumiałem taktykę, nabyłem włoską mentalność. To wszystko może zaprocentować teraz, w Polsce. Patrząc na same nazwy, można stwierdzić, że się cofnąłem. Ja natomiast uważam, że dostałem kopniaka, by tutaj wejść jeszcze lepiej w ligę.

Wówczas spodziewałeś się transferu do Serie B, czy do Primavery?

To wszystko zadziało się bardzo szybko, okno lada chwila miało się zamknąć. Kilka godzin przed deadline'em poinformowano mnie o zainteresowaniu Spezii. Bardzo chcieli zawodnika o mojej charakterystyce w Primaverze. Przemyśleliśmy tę propozycję z moim ówczesnym agentem i doszliśmy do wniosku, że tę ofertę, z uwagi na obietnicę regularnej gry, warto zaakceptować. W Milanie wówczas nie układało się po mojej myśli, grałem znacznie mniej, niż bym chciał, zwłaszcza odkąd odszedł trener Gennaro Gattuso.

Spytam Cię wprost – nie żałujesz tego wyjazdu? Gdybyś został w Ekstraklasie, grałbyś już pewnie regularnie. 

Oczywiście, że nie. Nigdy w całej mojej karierze nie powiem, że żałuję epizodu we Włoszech. Dwa lata temu, kiedy Ruch Chorzów spadał do pierwszej ligi, otworzyła się przede mną mala furtka, którą był właśnie ten wyjazd. Taka okazja mogła ponownie nie nadejść. No i oczywiście Milanowi się nie odmawia, po prostu. Przez te dwa lata zaliczyłem ogromny rozwój. Byłem częścią włoskiego szkolenia, skrajnego perfekcjonizmu, w którym dopracowuje się najdrobniejsze szczegóły. Poza tym nauczyłem się życia, tam dorosłem jako człowiek. Dziś, będąc w Polsce jestem osobą dojrzałą i przygotowaną na nową rzeczywistość”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Gazeta Wrocławska

***

Rapa: Bardziej cieszą mnie asysty, niż bramki

Zagrał pan świetny mecz z Lechem Poznań, zgadza się pan z tymi pochwałami?

Cornel Rapa: Przede wszystkim chcę powiedzieć, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie jako cała drużyna. Pracowaliśmy bardzo ciężko przez tydzień poprzedzający ten mecz. A co do mojej bramki i asysty, to oczywiście bardzo się z nich cieszę, ale to jest praca zespołowa. Czasem ktoś strzeli bramkę i wtedy cały zespół jest szczęśliwy.

Sądzi pan, że mógł to być pański najlepszy występ w barwach Cracovii?

Nie wiem co powiedzieć. Myślę, że zagrałem kilka dobrych meczów w barwach Cracovii, choć nie zdobywałem w nich bramek. Może to był jeden z lepszych występów. Istotne jest to, by osiągnąć dobry rezultat i nie ma znaczenia, kto zdobędzie gola. Po to się trenuje cały tydzień, by pomagać drużynie i być coraz lepszym. Ktoś ma bramki, statystyki, ale ważne jest to, by ktoś pomógł ci na boisku, gdy akurat masz słabszy dzień, byśmy razem rośli w siłę.

Jest pan szczęśliwy, że zdobył bramkę, ale musi pan być też zadowolony z tego, że miał pan na swoim koncie asystę.

Preferuję asysty nad gole.

Naprawdę? Dlaczego?

Mam dwie asysty i dwa gole w tym sezonie. Nie wiem, próbuję mieć dobre podania podczas meczu, pomagać kolegom. Oczywiście, jestem zadowolony z bramek, ale jestem bardziej usatysfakcjonowany, gdy zaliczę decydujące podanie”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Gazeta Krakowska

***

Skrzypczak: Nie gramy ofensywnie tylko po to, by ładnie wyglądać, ale by wygrywać

Panie trenerze, Lech Poznań był chwalony za styl na początku sezonu, ale jeśli przegrywa się dwa mecze na własnym stadionie, to musi być niedosyt?

Dariusz Skrzypczak, asystent Dariusza Żurawia: Oczywiście, że tak, w sztabie szkoleniowym też on jest. Po meczu z Rakowem, zwłaszcza po pierwszej połowie byliśmy zadowoleni z naszego stylu. Dlatego byliśmy optymistami przed meczem z Cracovią. Mieliśmy nadzieję, że to spotkanie będzie miało podobny przebieg. Rozczarowanie jest duże, bo ani przez moment nie potrafiliśmy pokazać tego, co chcieliśmy. Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Kibice nie mieli możliwości zobaczyć takiego meczu jak choćby w Bełchatowie. Wynik końcowy też był niesatysfakcjonujący, dlatego musimy przeanalizować to, co się stało. Znajdziemy receptę na to, co się stało i w najbliższej przyszłości postaramy się wyeliminować błędy.

Wypełniony stadion przy Bułgarskiej wiąże nogi piłkarzom?

Tak bym tego nie nazwał. Jest to też związane z naszą taktyką. Wiadomo, że inaczej gra się na wyjeździe, a inaczej u siebie. Będziemy szukać złotego środka, by przy tak rewelacyjnej publiczności grać nie tylko ładnie, ale też osiągać dobre wyniki. Kibice w tych ostatnich meczach bardzo nam pomagali, to inne czynniki zadecydowały, że ponieśliśmy porażki.

Czyli jednak taktyka. Zbyt odważnie gracie u siebie? Lech dwa razy już nie zdał egzaminu u siebie. O co w tym chodzi?

Jest takie przysłowie. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Przeciwnicy wiedzą, że w Poznaniu to Lech będzie atakować i starają się zniwelować nasze mocne strony. Na razie to im niestety się udaje. Na razie.

Trener Żuraw po meczu z Cracovią mówił, że Lech nie chce zmieniać swojej filozofii gry, ale doświadczeni rywale łatwo sobie z nią radzą. Co z tym zrobić?

Wiemy o tym, ale staramy się pozostać wierni naszej filozofii. Może tak być, że na 10 spotkań przegramy jedno czy dwa. Ale jeśli uda nam się wygrać 6-7 razy, to my będziemy górą”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Głos Wielkopolski

***

ŁKS sięgnął po kolejnych nastolatków

Po sprowadzeniu 19-letniego Przemysława Sajdaka i rok od niego młodszego Mieszka Lorenca, ŁKS podpisał umowy z dwoma kolejnymi nowymi zawodnikami. Piętnastoletni Adrian Czypicki ostatnio reprezentował barwy FASE Szczecin, z kolei rok od niego starszy Mikołaj Lipień był zawodnikiem MKS SMS Kraków. Młodzi piłkarze, którzy podpisali z ŁKS-em trzyletnie umowy (oczywiście będą występować w młodzieżowych zespołach Akademii ŁKS) to środkowi pomocnicy.

- Chcemy budować silny klub i silną akademię w oparciu o ludzi z naszego regionu, ale sprowadzenie Adriana i Mikołaja to kolejny przykład na to, że z myślą o przyszłości szukamy ciekawych zawodników również w innych zakątkach naszego kraju – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną łódzkiego klubu Krzysztof Przytuła, dyrektor sportowy ŁKS.

 

 

Źródło: Dziennik Łódzki

***

Wisła Płock rozegra w piątek grę wewnętrzną

W ramach przygotowań do wyjazdowego meczu z Zagłębiem Lubin w 8. kolejce PKO Ekstraklasy, Wisła Płock w najbliższy piątek rozegra grę wewnętrzną. 

 

 

Źródło: Wisła Płock

***

eME: Dwa gole Christiana Gytkjaera w reprezentacji Danii

Christian Gytkjaer z Lecha Poznań strzelił dwie bramki dla reprezentacji Danii w wygranym meczu 5. kolejki grupy D eliminacji mistrzostw Europy z Gibraltarem 6:0. 29-letni napastnik rozegrał całe spotkanie.

Źródło: 90minut.pl

***

Walerian Gwilia zagrał w reprezentacji Gruzji

Walerian Gwilia wystąpił w reprezentacji Gruzji w rozegranym w Turcji meczu towarzyskim, w którym Gruzja zremisowała 2:2 z Koreą Południową. 25-letni pomocnik Legii Warszawa wszedł na boisko w 57. minucie za Giorgiego Aburdżanię.

Źródło: 90minut.pl

***

Vukan Savicević i Dominik Nagy zagrali w meczu Czarnogóry z Węgrami

Vukan Savicević z Wisły Kraków wystąpił w reprezentacji Czarnogóry w towarzyskim meczu przeciwko Węgrom, w których zespole z kolei zagrał Dominik Nagy z Legii Warszawa. Spotkanie wygrali Czarnogórcy 2:1. Savicević rozegrał cały mecz, z kolei Nagy grał do 69. minuty.

Źródło: 90minut.pl

***

Występ Chrisa Philippsa w reprezentacji Luksemburga

Chris Philipps z rezerw Legii Warszawa wystąpił w reprezentacji Luksemburga w przegranym meczu towarzyskim przeciwko Irlandii Północnej 0:1. 25-letni pomocnik wszedł na boisko w 73. minucie.

Źródło: 90minut.pl

***

eMME: Wato Arweladze wystąpił w reprezentacji Gruzji

Wato Arweladze z Korony Kielce wystąpił w reprezentacji Gruzji w wygranym 4:0 meczu eliminacji do młodzieżowych mistrzostw Europy 2021 z Liechtensteinem. 21-letni napastnik zagrał cały mecz.

Źródło: 90minut.pl

***

eME: Krzysztof Jakubik sędzią meczu Hiszpania - Wyspy Owcze

Krzysztof Jakubik został wyznaczony na sędziego głównego spotkania eliminacji do mistrzostw Europy, w którym Hiszpania zmierzy się u siebie z Wyspami Owczymi. Mecz odbędzie się 8 września o 20:45 w Gijónie.

Źródło: 90minut.pl


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się