var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Michał Puszczewicz / Accredito Arka Gdynia

Defensywa Arki nieco odświeżona. Samu stworzy konkurencję dla Marciniaka

Autor: Maciej Golec
2019-09-06 21:30:56

Po bardzo słabym początku sezonu w Arce zaszło kilka znaczących zmian. Po pierwsze – ze stanowiska prezesa odwołany został Wojciech Pertkiewicz, a po drugie, sprowadzono wybawcę gdynian z ubiegłego sezonu – Marko Vejinovicia. Teraz, mimo że okienko jest już zamknięte, kadra została wzmocniona o jeszcze jednego piłkarza. I co ważne, wreszcie jest to obrońca.

Wreszcie, bo z tą formację nie od dzisiaj Arka ma problemy. Podczas gdy tego lata sprowadzani byli głównie napastnicy i zawodnicy do środka pola tacy, jak Azer Busuladzić, czy Marcin Budziński przy i tak już sporej rywalizacji, w defensywie zwyczajnie brakowało zasobów ludzkich. Na prawej stronie podstawowym wyborem Jacka Zielińskiego jest Damian Zbozień, a w odwodzie jedynie przeciętny Michael Olczyk. Na środku jeden przyzwoity rezerwowy plus połamany Kopczyński i to w zasadzie tyle, bo Luka Marić już dawno opinię przyzwoitego stracił. Ale to na lewej dopiero była bieda. Kapitan Arki Adam Marciniak do momentu, gdy nie wpadał w jakiś poważniejszy kryzys mógł spać spokojnie. Na papierze jego jedynymi rywalami byli młodzieżowcy dopiero od lipca trenujący z pierwszą drużyną, ale jeszcze nie mający żadnego doświadczenia zebranego w Ekstraklasie – Jakub Wilczyński i Jakub Wawszczyk. W kryzysowej sytuacji, jaka już w tym sezonie miała miejsce, na pozycję Marciniaka wskakiwał więc Frederik Helstrup, ale no właśnie, wtedy już ten przyzwoity środkowy obrońca na ławce nie siedział, bo musiał załatać dziurę na lewej stronie.

Dlatego bardzo logicznym ruchem pionu sportowego jest zakontraktowanie zawodnika, który rzuci rękawice Marciniakowi. A jest nim Samuel Araujo Fernandez, znany bardziej pod pseudonimem „Samu”. Jest to już trzeci hiszpański wynalazek Arki tego lata i kolejny z ciekawym CV. Może być też pierwszym, który w gdyńskim klubie zadebiutuje, bo Santi Samanes borykał się do niedawna z kontuzją i ciągle czeka na swoją szansę, a Nando dopiero kilka dni temu podpisał kontrakt.

- Kolejny transfer zawodnika z Hiszpanii to efekt naszej współpracy ze skautem, który penetruje dla nas tamten rynek. Są to zawodnicy sprawdzeni i obserwowani przez dłuższy okres. Wierzymy, że pokażą się z dobrej strony i będą wzmocnieniem, a także zwiększą rywalizację i wybór trenera na danych pozycjach – powiedział oficjalnej stronie klubu dyrektor sportowy Antoni Łukasiewicz.

Zaciąg hiszpański jest u nas coraz bardziej powszechny, przez co również często dający nieoczekiwane na taką skalę benefity. 23-letni Samu ma za sobą kilka lat bogatych w doświadczenia piłkarskie w naprawdę dobrych do rozwoju klubach. W rezerwach Celty Vigo (wychowanek) grał na przykład u boku Borji Iglesiasa – najskuteczniejszego zawodnika Espanyolu w poprzednim sezonie, Braisa Mendeza – podstawowego piłkarza już tej właściwej Celty, czy Jonathana de Amo, zdobywcy bramki dla Bruk-Bet Termaliki w pierwszym meczu tego sezonu z Sandecją. A jeśli dodamy do tego grona jeszcze Borję Fernandeza, który w ubiegłych rozgrywkach spadł z Miedzią Legnica z Ekstraklasy, tworzy nam się wyjątkowo doborowe towarzystwo. Mieszanka mniej lub bardziej kontrowersyjnych talentów i świetnie poprowadzonych przez świat futbolu piłkarzy.

Nowy nabytek Arki raz zagrał nawet w meczu Copa del Rey – przeciwko Athleticowi Bilbao w sezonie 2014/15. Były to jego pierwsze i ostatnie jak do tej pory minuty na tak wysokim poziomie w Hiszpanii. Przez cały sezon 2017/18 trenował też z występującą w La Lidze 2 Barceloną B. Rozegrał w niej co prawda tylko jeden mecz, ale podejrzewamy, że obecność wśród tak utalentowanych kolegów i podpatrywanie ich i tak było dla Samu wartością samą w sobie.

Ubiegły sezon był dla niego chyba najbardziej udany ze wszystkich, bo nie dość, że występował regularnie, to jeszcze robił to nie byle gdzie – w rezerwach Atletico Madryt na poziomie Segunda B. 35 meczów i 2 gole to jak a lewego obrońcę dorobek niezły. Patrząc całościowo, zdążył zadomowić się na trzecim szczeblu rozgrywek. Mimo że to tylko 3 liga, to ponad 120 spotkań w takim wieku to już spory bagaż doświadczeń, który w Gdyni może niedługo zaprocentować. Zwłaszcza, że poza okresem w Barcelonie nie miał problemów z regularną grą.

Zawodnik z Hiszpanii, czyli na start +5 do nadziei dla polskiego klubu. Do tego młody, z występami na zapleczach klasowych drużyn, a w dodatku sprowadzony za darmo. Kontrakt podpisany na rok z możliwością przedłużenia, lewa obrona wreszcie wzmocniona. Co może pójść nie tak? Ryzyko ze strony Arki jest praktycznie zerowe, a szanse powodzenia? Jak na nasze oko całkiem realne.

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się