var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: @England

Budowa reprezentacji Anglii trwa w najlepsze – Southgate wprowadza kolejnych młodych graczy

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-09-07 23:00:02

Angielscy kibice nie mają na co narzekać. Nie dość, że w obu finałach europejskich pucharów zagrali sami przedstawiciele Premier League, to jeszcze reprezentacja ma się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. „Synowie Albionu” po zajęciu czwartego miejsca na mundialu cały czas przygotowują kadrę na kolejne turnieje.

Gareth Southgate jest idealnym człowiekiem, żeby stworzyć nowe pokolenie angielskiej reprezentacje. Przecież zanim został selekcjonerem głównej drużyny, pracował w zespole U-21, gdzie miał do czynienia z wieloma obecnymi kadrowiczami. Kibice momentalnie zakochali się w 49-letnim trenerze. Nie tylko za to, że zaczął wprowadzać młodzież, ale przede wszystkim za to, że nie bał się zrobić tego, co należało zrobić już kilka lat wcześniej – zrezygnować z doświadczonych, ale podstarzałych już zawodników, którzy niczego już nie wnosili do drużyny narodowej.

I opłaciło się to, bo młoda reprezentacja zajęła czwarte miejsce na mistrzostwach świata w Rosji i pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie. Najważniejsze w tym turnieju było jednak to, że Anglia w końcu zaczęła mieć swój własny styl, a na boisku wytworzyło się kilku liderów – oczywiście w centrum wszystkiego stał kapitan Harry Kane, ale również Raheem Sterling, Jordan Henderson, Harry Maguire czy nawet Jordan Pickford udowodnili, że są mocnymi punktami tej reprezentacji.

Wystarczy zresztą zauważyć, że zanim Southgate przejął Anglików, liderami obrony byli tacy piłkarze jak Gary Cahill, Chris Smalling czy Phil Jones – obecnie żaden z nich nie ma co liczyć nawet na powołanie do pierwszej drużyny. Teraz to Harry Maguire jest najważniejszą postacią w defensywie, a do momentu kontuzji coraz częściej partnerował mu uzdolniony Joe Gomez.

Dziwne jednak, że w dzisiejszym meczu z Bułgarią selekcjoner nie odważył się postawić na Bena Chilwella czy Trenta Alexandra-Arnolda, którzy są jednymi z najlepszych zawodników na swoich pozycjach w lidze i już udowodnili swoją przydatność w reprezentacji. Owszem, Danny Rose udanie rozpoczął sezon i można jeszcze zrozumieć, dlaczego to właśnie on znalazł się w składzie a nie gracz Leicesteru City, ale wystawienia Trippiera nikt już nie zrozumie. Były gracz Tottenhamu był niezwykle istotną postacią w taktyce Southgate’a na mundialu, ale wówczas drużyna grała w systemie z wahadłami – tam Trippier nie musiał skupiać się tak bardzo na defensywie, a przecież to właśnie tam są jego największe braki.

Southgate od dłuższego czasu buduje zespół z myślą o młodych zawodnikach, którzy będą partnerować tym bardziej doświadczonym. Dzisiaj jednak selekcjoner jakby czegoś się przestraszył, bo oprócz Declana Rice’a zabrakło kilku młodych graczy, którzy mogliby zbierać doświadczenie. Choćby wspomniany już Trent Alexander-Arnold, najlepszy prawy obrońca w Premier League, który nie tylko ma świetnie ułożoną nogę i potrafi celnie dośrodkować, ale jest dużo lepszy w destrukcji niż Trippier.

No i w końcu rozegranie. W świetle kontuzji Dele Alliego i Jessego Lingarda (który swoją drogą również powinie pójść w odstawkę), Southgate powinien był postawić na któregoś z młodych i gniewnych – choćby świetnie spisującego się Jamesa Maddisona czy Masona Mounta, który szturmem przebił się do wyjściowej jedenastki Chelsea. Zupełnie niezrozumiałe było wystawienie Rossa Barkleya, który nie jest aż tak kreatywny i ma spore braki, a od dłuższego czasu ma problemy ze znalezieniem formy.

Mount ostatecznie jednak zadebiutował i to świetna wiadomość dla tej drużyny, bo może zyskać niezwykle utalentowanego ofensywnego pomocnika na długie lata. Gracz Chelsea błyskawicznie się rozwija i zbiera doświadczenie na najwyższym poziomie, a i dzisiaj z Bułgarią bez żadnych kompleksów wszedł na boisko. Miejmy nadzieję, że trener w meczu z Kosowem w końcu postawi na niego albo na Maddisona od pierwszej minuty, bo o wiele lepiej jest polegać na kimś, kto jest w stanie posłać nieszablonowe zagranie, aniżeli stawiać bardzo schematycznego Barkleya.

W ofensywie za to nic nie uległo zmianie. Można było się zastanawiać dlaczego Southgate nie postawił na Jadona Sancho od pierwszej minuty, ale gracz Borussii Dortmund nie ma jeszcze takiego zgrania z resztą zespołu jak trójka Sterling-Kane-Rashford. Cała trójka fantastycznie się uzupełniała i znakomicie wykorzystała swoje sytuacje. A mówimy przecież o zawodnikach, którzy mają 24, 26 i 21 lat. Dokładając do tego Sancho, mamy piekielnie mocną linię ofensywną, która będzie straszyć obrońców jeszcze przez długie lata.

Dzisiaj dla Anglii najważniejsze było jednak zdobycie trzech punktów. Chciałoby się zobaczyć Southgate’a pozwalającego sobie na odrobinę szaleństwa, ale przecież to robił od kilku miesięcy, kiedy wysyłał powołanie. Teraz należy tylko zacząć wprowadzać większość z tych zawodników, a być może na mistrzostwach świata w Katarze zobaczymy już w pełni ukształtowaną reprezentację, która będzie w stanie powalczyć o najwyższe cele.

Ale umówmy się, „Synowie Albionu” spróbują zaskoczyć już na Euro 2020. Choć nikt o tym głośno nie mówi i cały czas tonuje się nastroje, że to jeszcze nie jest ten czas, to na pewno wszyscy będą celowali w miejsce przynajmniej na podium.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się