var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

ESA: Dwóch nowych trenerów na liście Zagłębia. Carlitos w poniedziałek może odejść. Orlando Sa w Warszawie, ale tylko towarzysko

Autor: zebrał Sebastian Czarnecki
2019-09-08 02:34:10

Co prawda przez przerwę reprezentacyjną wstrzymane są rozgrywki ligowe, ale to nie oznacza, że ekstraklasowe kluby zapomniały o swoim istnieniu. Wręcz przeciwnie, bo dzieje się naprawdę sporo, a saga transferowa z udziałem Carlitosa w końcu może się zakończyć.

„Nowi trenerzy na liście Zagłębia”

Wczoraj pisaliśmy, że Zagłębie Lubin chciałoby zakontraktować Artura Skowronka ze Stali Mielec, jednak w tym momencie nic nie jest przesądzone. W dzisiejszej prasie mogliśmy chociażby przeczytać, że „Miedziowi” próbowali również wyciągnąć Ireneusza Mamrota z Jagiellonii.

Teraz pojawiły się nowe nazwiska. Według Jakuba Białka do Lubina może trafić Martin Sevela, słowacki trener z przeszłością w Trenczynie czy Slovanie Bratysława.

Paweł Hanejko z kolei stwierdził, że na liście Zagłębia znajduje się Simon Rozman, który w ostatnim czasie prowadził Domzale. Słoweniec na początku września podał się do dymisji i w tym momencie pozostaje bez klubu.

Oczywiście doniesienia te wcale nie wykluczają zatrudnienia Skowronka. Dobrze poinformowany Janekx uważa, że cała sytuacja powinna się wyjaśnić w poniedziałek.

Źródło: Twitter

***

„Carlitos w poniedziałek może odejść z Legii”

Saga transferowa z Carlitosem w roli głównej trwa w najlepsze. Informowaliśmy, że Hiszpan może przenieść się do Al-Wahdy i wszystko wskazuje na to, że transfer może dojść do skutku. Piotr Koźmiński uważa, że wszystkie formalności mogą zostać dopięte już w poniedziałek.

Na portalu Legia.net możemy natomiast przeczytać, że Carlitos nie brał udziału w dzisiejszej sesji treningowej, a o godzinie 15 miał wylecieć do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Źródło: Legia.net/Piotr Koźmiński

***

„Orlando Sa przebywa w Warszawie, ale nie chodzi o transfer”

Kibiców Legii zaskoczyła wiadomość, że Orlando Sa przyjechał do Warszawy. Wszyscy spodziewali się transferu, ale Portugalczyk przyjechał tylko w odwiedziny do swoich znajomych. Poza tym, w tym momencie nie mógłby dołączyć ani do Legii, ani do jakiegokolwiek innego europejskiego klubu, ponieważ cały czas ma ważny kontrakt ze Standardem Liege, a okienko transferowe przecież jest już dawno zamknięte.

- Przyleciałem do Warszawy, bo stęskniłem się za tym miastem. Mam tu wielu znajomych, których chciałem odwiedzić. To niesamowite, że po tylu latach fani wciąż o mnie pamiętają i darzą mnie tak pozytywnymi uczuciami. Niesamowite, nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewał – powiedział Orlando Sa w rozmowie z Piotrem Koźmińskim.

Źródło: Piotr Koźmiński/Super Express

***

„Felix: Nie powinno się udawać twardziela”
Długiego wywiadu dla oficjalnej strony Piasta Gliwice udzielił Jorge Felix. Nie tylko o piłce samej w sobie, ale także o rodzinie i przyjeździe do Polski.

„A propos trybun… poczułeś na własnej skórze atmosferę dochodzącą z „młyna” czyli sektora tych najbardziej zagorzałych kibiców… Jak ci się podobało?

- Nigdy wcześniej nie przeżywałem czegoś takiego. Nawet, kiedy grałem w drużynach Atletico nie miałem okazji być na trybunie razem z kibicami. Przy Okrzei to było coś wyjątkowego i niesamowitego. Cieszę się, że Dziku był tam razem ze mną, bo trochę się wstydziłem i obawiałem się czy dobrze wykonam przyśpiewki, bo jeszcze nie znam dobrze polskiego, więc nie wiedziałem jakie będą reakcje i jak przyjmą mnie kibice. Obecność Patryka dodała mi animuszu. Atmosfera była wyjątkowa. Zapamiętałem tę najłatwiejszą piosenkę, czyli „Sialalala GKS Piast”. Jestem wdzięczny, że na własnej skórze mogłem przekonać się i poznać drugą stronę przeżywania meczów.

W materiałach klubowej telewizji było widać, że kiedy szedłeś w stronę „młyna” przeżywałeś stres. Ogólnie chyba jesteś emocjonalnym chłopakiem, który nie kryje się z tym, co czuje, prawda?

- Generalnie jestem osobą wrażliwą i to jest normalne dla mnie. Nie bywam wylewny w błahych sprawach, ale kiedy sytuacja jest poważna… kiedy na przykład awansowaliśmy ze swoim zespołem do play-offów, albo przegraliśmy ważny mecz, to zdarza się, że łzy napływają do oczu. Potrafię się też wzruszyć, kiedy oglądam naprawdę dobry film. Nie jest to nic wstydliwego. Nie powinno się udawać twardziela, który nie pokazuje emocji. Nie mam problemów, żeby przyznawać się do swoich uczuć. Przypominam sobie, że kiedy grałem w Lleidzie otrzymałem list od kibiców z podziękowaniem za moją grę w tym klubie. Było to dla mnie poruszające do takiego stopnia, że nie mogłem doczytać tego listu do końca. Być może mamy taką mentalność. Carles Marc Martinez, z którym miałem okazję grać w Getafe również był taką osobą, która nie kryła emocji. To naturalne.”

Więcej TUTAJ

Źródło: Piast Gliwice

***

„Leszczyński: Każda passa musi się odmienić”

Dla strony ŁKS-u wypowiedział się z kolei Zdzisław Leszczyński – były zawodnik łódzkiego klubu, który obecnie występuje w Jutrzence Bychlew oraz trenuje młodzież we Włókniarzu Pabianice.

„A mecze ekstraklasy pan ogląda?

Z rozbrajającą szczerością muszę powiedzieć, że nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem jakieś spotkanie. Mój kontakt z ekstraklasą ogranicza się tylko do sprawdzenia wyników ŁKS-u. Na mecze też przestałem chodzić, nawet w Pabianicach na „okręgówce” nie byłem już bardzo dawno.

To o analizę gry młodszych kolegów nie będziemy pytać. Zapytamy za to o to, czy panu jako piłkarzowi zdarzały się też takie serie pięciu porażek z rzędu? Co się wtedy dzieje w głowie piłkarza i jak sobie z tym radzić?

Przez tyle lat grania były różne słabsze momenty, ale akurat pięciu meczów bez żadnego punktu to sobie nie przypominam. Jest to przykra sytuacja, ale najważniejsze w takich chwilach to zachować wiarę w siebie i z pozytywnym nastawieniem podchodzić do kolejnych spotkań. Z każdej strony docierają do mnie głosy, że ŁKS dobrze gra w piłkę, ale nie potrafi tego przełożyć na odpowiedni rezultat. Wierzę, że wkrótce passa się odmieni, bo pamiętajmy, że ełkaesiacy są przyzwyczajeni do zwycięstw. W pierwszej lidze wygrywali na tyle często, że pewnie zdążyli zaszczepić w sobie ten gen zwycięzców. Przy właściwym podejściu oraz ciężkiej pracy musi się on znów uaktywnić.”

Więcej TUTAJ

Źródło: ŁKS

***

„Uryga: Ćwiczyliśmy moment pressingu”

W piątek wewnętrzny sparing rozegrała Wisła Płock, która przygotowuje się do meczu z Zagłębiem. Wypowiedzi dla oficjalnej strony klubu udzielił więc Alan Uryga.

„Głównym założeniem piątkowej gry testowej było oczywiście podtrzymanie rytmu meczowego. Nie chcieliśmy pauzować, tylko pozostać w dotychczasowym trybie, żeby fizycznie utrzymywać się cały czas na tym samym poziomie. Jeśli chodzi o sprawy taktyczne to głównie ćwiczyliśmy moment pressingu, bo nad tym pracujemy ostatnio najwięcej i na pewno był to aspekt na który zwróciliśmy szczególną uwagę”

Źródło: Wisła Płock

***

„Jagiellonia wygrała z Dynamem Brześć 2:1”

Przerwa na reprezentacje jest idealnym momentem na rozegranie sparingów kontrolnych. Taką sytuacją wykorzystała Jagiellonia, która zmierzyła się dzisiaj z liderem ligi białoruskiej – Dynamem Brześć. Ireneusz Mamrot skorzystał z usług kilku piłkarzy, którzy nie mogli liczyć na regularne występy, ale koniec końców wynik i tak uratował Jesus Imaz, który w samej końcówce zapewnił białostocczanom zwycięstwo.

***

„Mamrot: Taki sparing był nam potrzebny”

Po zakończonym meczu wypowiedzi udzielił Ireneusz Mamrot, który był zadowolony z wyniku i gry nowych zawodników. Mimo to, miał pewne zastrzeżenia do gry swojego zespołu.

„Minusem tego meczu z pewnością jest liczba sytuacji stworzonych przez rywala. Bierzemy jednak pod uwagę to, że ostatnio solidniej pracowaliśmy i nie byliśmy dziś w optymalnej formie fizycznej. Mimo to jest dobrze, bo zachowaliśmy rytm meczowy i zależało mi też, aby pewni zawodnicy zagrali przeciwko silnemu rywalowi. Mogę dokonać kilku ocen na spokojnie. Taki sparing jest potrzebny, bo sam trening nie zastąpi meczu i fajnie, że mogliśmy zmierzyć się z solidnym przeciwnikiem”

Więcej TUTAJ

Źródło: Jagiellonia

***

„Korona Kielce zremisowała z Rakowem 1:1”

Ważny sparing rozegrała również Korona Kielce, którą pierwszy raz poprowadził Sławomir Grzesik. Kielczanie zremisowali z Rakowem Częstochowa 1:1, a bramkę dla gości strzelił nowy nabytek Aleksandar Kolew. Jedynego gola dla kielczan strzelił Erik Pacinda z rzutu karnego.

***

„Grzesik: Ta drużyna ma nie tylko pierwszą jedenastkę”

Sławomir Grzesik był zadowolony przede wszystkim z tego, że mógł przetestować wszystkich dostępnych zawodników w meczu z ekstraklasowym rywalem. Oto co powiedział po sparingu.

„Myślę, że wynik jest sprawiedliwy i tak mógłbym to określić. Dla nas najważniejsze jest to, że zobaczyliśmy praktycznie wszystkich zawodników zabranych na to spotkanie w grze kontrolnej z zespołem z PKO Ekstraklasy. Przećwiczyliśmy różne ustawienia i może to drugie wcale nie powinno być takie, tylko na ten system, którym gra Raków Częstochowa. Chcieliśmy jednak sprawdzić na boisku wszystkich zawodników indywidualnie i po prostu to najlepiej pasowało do tych zawodników. Na plus jest na pewno to, że graliśmy z zaangażowaniem. Nie można tego odmówić chłopakom i dobrze bo myślę, że udało nam się znaleźć kierunek i będziemy szli za nim dalej. Trochę rzeczy do poprawy, ale po to są takie sparingi, żeby wyciągać z nich wnioski i dostosować trening w trakcie tygodnia, aby w sobotę zagrać lepiej - rozpoczął szkoleniowiec.”

Źródło: Korona Kielce

***

„Lech Poznań wygrywa 1:0 na 90-lecie KSZO Ostrowiec”

Piłkarze Lecha Poznań rozegrali dziś mecz sparingowy na 90-lecie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Oprócz zawodników pierwszego składu zagrało również kilku piłkarzy z drużyny rezerw. Poznaniacy wygrali 1:0 po bramce Joao Amarala.

***

„Bartkowiak: Młodzi zawodnicy mogli odczuć rywalizację”

Po meczu wypowiedział się drugi trener Lecha Poznań – Karol Bartkowiak.

„Bardzo się cieszymy, że mogliśmy wziąć udział w takim meczu, bo nie był on zwykłym spotkaniem sparingowym. Młodzi zawodnicy mogli odczuć atmosferę rywalizacji z dopingiem i atmosferą ligową. Jest nam serdecznie miło, że mogliśmy uczcić 90-lecie KSZO i dzięki otoczce tego spotkania było ono tym bardziej wyjątkowe. Rywalizacja na boisku jest zawsze rywalizacją, a więc nie można powiedzieć, że była to tylko kolejna jednostka treningowa. Oczywiście mogliśmy korzystać tylko z tych zawodników, których mamy, ale oni też muszą być cały czas w rytmie meczowym i to jest dla nas bardzo ważne, żeby mogli utrzymywać stałą formę.”

Źródło: Lech Poznań

***

„Wisła gromi Polonię Przemyśl 8:1”

Inny mecz jubileuszowy rozegrała Polonia Przemyśl, która obchodziła 110-lecie istnienia swojego klubu. Na mecz sparingowy zaprosiła Wisłę Kraków, która odniosła przekonujące zwycięstwo 8:1. Bramki strzelali Paweł Brożek, Karol Wojtkowski, Rafał Boguski, Chuca i Krzysztof Drzazga.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się