var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Prawie od zera w ataku, do bohatera w bramce. Oceny Polaków po meczu z Austrią

Autor: Mariusz Bielski
2019-09-10 01:00:04

Radosne było to spotkanie. Momentami mieliśmy wrażenie, że patrzymy na starcie „podwórko vs podwórko” lub klasowca, w którym Polska robi za 4B, zaś Austria za 6C. Taka zresztą była też różnica w organizacji gry obu ekip. Oczywiście (ech…) na niekorzyść dla nas. Dobrze, że mieliśmy Fabiańskiego czy Krychowiaka, bo inaczej byłoby baaardzo źle!

Łukasz Fabiański (8) – Powiedzmy sobie otwarcie – gdyby nie on, Austria władowałaby nam ze trzy sztuki. Znakomicie obronił kilka strzałów na czele z sam na sam z Arnautoviciem, jego bardzo groźne uderzenie główką, a także rakietę z dystansu autorstwa Laimera. Do tego zawsze był pewny przy wyjściach do dośrodkowań a i grę „uruchamiał” naprawdę nieźle.

Tomasz Kędziora (4) – Mecz do zapomnienia w jego wykonaniu. Ale może to i lepiej, bo przynajmniej na podstawie tego możemy stwierdzić, że nie popełnił żadnego kryminału. Zwłaszcza w drugiej połowie miał mniej do roboty w obronie, więc na pewno odetchnął. Szkoda tylko, że wciąż tak rzadko decyduje się na oskrzydlanie akcji. W tym aspekcie potrafi chyba nieco więcej niż pokazuje w kadrze.

Kamil Glik (5) – Już na samym początku zbyt łatwo dał się urwać Arniemu, przez co wszyscy, łącznie z jego partnerami z boiska, mieliśmy cieplutko tu i ówdzie. Poza tym jednak nie można się go za bardzo czepiać, ponieważ interweniował ofiarnie i przede wszystkim skutecznie. Brakowało tej jego pewności i siły w spotkaniu ze Słowenią.

Jan Bednarek (4) – Niby żadnego wielbłąda nie odstawił. Niby w miarę sensownie się ustawiał. Niby dowiózł to 0:0 razem z kumplami. No ale jednocześnie nie możemy pozbyć się wrażenia, iż okrutnie myliły mu się dziś kolory koszulek. Wyprowadzenie piłki wychodziło mu beznadziejnie, do tego praktycznie nie wygrywał pojedynków. Jak na stopera – grzechy zbyt ciężkie nawet na wyjściową „5”.

Bartosz Bereszyński (3) – Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na ten aspekt – na odwróconego obrońcę przeważnie łatwiej się gra i łatwiej odczytuje się jego zamiary w ataku. Ot, to dobre podsumowanie jego dzisiejszego występu. Zwłaszcza w pierwszej części spotkania miał przekichane, gdy hasał tam Lazaro. Dwa razy nie pokrył go należycie i dwa razy z tego tytułu napocić musieli się jego kumple. Z przodu? Więcej chęci niż efektów. Na pewno pochwalić należy go za jeden wygrany pojedynek z Arniem, bo gdyby odpuścił, pewnie skończyłoby się golem. Jedna bardzo dobra interwencja to jednak bardzo mało w skali 90 minut. Widać, że lewa flanka kompletnie mu nie leży. Nam też. Panie Brzęczek – wnioski!

Grzegorz Krychowiak (6) – Nie widzieliśmy Grześka w tak dobrej formie od bardzo dawna. Już ze Słowenią się wyróżniał, lecz dziś był jeszcze bardziej precyzyjny, zwłaszcza w destrukcji. Podawał bodaj najcelniej z zespołu, próbował przyśpieszać akcje, zaś w defensywie był niemal perfekcyjny – 12/14 wygranych pojedynków maści wszelakiej robi wrażenie. Podobnie zresztą jak 3 na 4 udane odbiory oraz aż 9 przechwytów. Czy ktoś ma pod ręką maszynę do klonowania? Przydałaby się, bo...

Krystian Bielik (4) – ... bo Bielik dzisiaj nie zaimponował aż tak bardzo, chociaż próbował (hehe). Odwagi znów nie należy mu odmówić. Dokładności? Ooo, to inna sprawa. Parę razy Krychowiak go ochrzanił, ponieważ w prostych sytuacjach zagrywał niecelnie, choć można to zrzucić jeszcze na karb braku zgrania zresztą partnerów z zespołu. Na pewno chłopak imponuje nam brakiem układu nerwowego, skoro potrafi wyjść na luzie spod pressingu i to za pomocą dryblingu (4/4). Z drugiej strony trochę wkurzał ślamazarnością, przez co raz dość groźnie uciekł mu Sabitzer.

Piotr Zieliński (2) – Nie no, przecież to jest jakiś kabaret… 1479301. raz zawodzi w kadrze, więc aż się zaczynamy zastanawiać, czy to może z nami jest coś nie tak i wymagamy od niego za dużo? A potem zerkamy w statystyki i widzimy 19 celnych podań w całym meczu (63%), ani jednej próby przerzutu i aż 15 strat. Gość, który ma robić za mózg druzyny... Okej miał też parę fajnych prób dryblingów, lecz kompletnie nic z nich nie wynikało. Nadawał się dziś do zajezdni bardziej niż rozklekotany Ikarus.

Kamil Grosicki (5) – Dużo bardziej aktywny niż w spotkaniu ze Słowenią, lecz to nie jest jakiś wielki wyczyn. Jak to zwykle Grosik – niedokładności się nie ustrzegł (analogicznie dla Zielka 12 podań co daje 63% celności), lecz z tego chaosu wynikło chociaż coś dobrego. To on dał Lewemu patelę w stylu Quaresmy i to on wrzucał z rożnego, gdy Glik uderzał w słupek. Ma prawo czuć duży niedosyt, że wyszło na zero z przodu. Na nic więcej niż wejściówkę nie zasługuje jednak też z tego względu, iż nie ma pojęcia czym jest „spalony”.

Dawid Kownacki (1) – Dramat w Andach. Jeżeli nie wiecie dlaczego, obejrzyjcie film o takim tytule, a wtedy złapiecie skalę beznadziei. Nie filmu, lecz sytuacji. Futbolówka przeważnie fruwała mu nad głową, lecz gdy już ją trzymał przy nodze i mógł posłać otwierające podanie, psuł nieziemsko. Wszędzie leciały jego zagrania – na obrońcę, w aut, za plecy kumpla – tylko nie na wolne pole, na strzał lub dośrodkowanie. 60% celnych dograń, 0/3 celnych przerzutów, 0 prób dryblingu, 14 strat, w obronie bezużyteczny. Byle steward mógłby być dzisiaj bardziej przydatny.

Robert Lewandowski (2) – Aktywny, a przy tym jak na siebie beznadziejny. Równie rzadko był przy piłce co jego kumple z ataku i choć próbował jak zwykle się po futbolówkę cofać, to też nic z tego nie było. Zbyt dużo złych decyzji dziś podejmował, momentami jak jakiś poddenerwowany żółtodziób. No i te trzy sytuacje… Tylko bramkarz przed nim, idealna piłka na główkę, a potem strzał na wiwat w trybuny. Albo gdy golkiper wyleciał za nim poza pole karne, lecz potem sieknął wprost w obrońcę. Albo kiedy nie potrafił okiwać ostatniego obrońcy, by powiedz sam na sam… Cholera, czy ktoś tego faceta podmienił po cichu tuż przed zgrupowaniem?

Jakub Błaszczykowski (4) – Zagrał niecałe 20 minut i zszedł z kontuzją. Szkoda chłopa, bo zaangażowania nie można mu odmówić, ale teraz to zdrowie za bardzo odmawia jemu. No i swoją postawą niestety nic pozytywnego nie wniósł, raczej irytował niedokładnością. Kiepska zmiana.

Sebastian Szymański (5) – Całkiem całkiem, choć prawie dostaliśmy zawału, gdy zaczął kiwać się pod własnym polem karnym. Na plus na pewno jego próby współpracy z Beresiem, generalne zaangażowanie w obronę i jedno zgrabne wyprowadzenie akcji.

Mateusz Klich (bez oceny) – Grał za krótko

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się