var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Ekstraklasa: Carlitos oficjalnie w Al-Wahda. Mazek zgłoszony do rozgrywek przez Zagłębie. Nawet 100 mln zł dla klubów od PKO BP

Autor: Bartosz Adamski
2019-09-10 01:35:53

Przerwa na reprezentację powoli dobiega końca, zatem pora przyjrzeć się co tam w Ekstraklasie. A trochę się dzieje - głównie z powodu Carlitosa, który oficjalnie odszedł z Legii Warszawa. Wygląda jednak na to, że stołeczny klub nie pozyska żadnego nowego napastnika. Zapraszamy na przegląd najnowszych wydarzeń!

"Carlitos oficjalnie w Al-Wahda"

Al-Wahda ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oficjalnie potwierdziło pozyskanie Carlitosa z Legii Warszawa. Suma transferu wyniosła jednak nie jak pierwotnie informowano 3 miliony euro, a o milion mniej.

W emocjonalnym wpisie na Instagramie Carlitos pożegnał się z Polską. Dziękował m.in. Kiko Ramirezowi.

Robert Błoński z Przeglądu Sportowego przekazał na Twitterze, że Legia mimo odejścia hiszpańskiego snajpera nie ma w planach ściągnięcia nowego napastnika. Tę decyzję mogłaby zmienić tylko ogromna okazja.

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Hoy es un día triste, un día que nunca quise que llegara, toca despedirse del País que me ha dado tanto. Primero acordarme de la persona que confió en mí y me dio esta gran oportunidad, Kiko Ramirez. Dar las gracias a todos mis compañeros con los que he compartido vestuario entre los cuales me llevo grandes amigos, y como no,dar las gracias a la afición, esa que me ha dado tanto cariño y me ha apoyado siempre, en los buenos pero sobre todo en los malos momentos, sois increíbles! Nunca os estaré lo suficientemente agradecido. Me voy orgulloso de esta experiencia y triste por tener que decir adiós. Os llevaré siempre en mi corazón. 🇵🇱 💚 🇪🇸 @legiawarszawa @ekstraklasa_official @canalplussport

Post udostępniony przez Football player 🇪🇸Carlitos🇪🇸 (@carlitos_majestic)

 

Źródło: Twitter / Instagram

***

"Mazek zgłoszony do rozgrywek przez Zagłębie"

Kamil Mazek został zgłoszony do gry w Ekstraklasie przez Zagłębie Lubin. 25-letni skrzydłowy wiosną występował w Stomilu Olsztyn, natomiast bieżący sezon rozpoczął w rezerwach "Miedziowych", dla których w 5 meczach strzelił 2 gole.

 

 

Źródło: Zagłębie Lubin

***

"100 milionów złotych od PKO BP trafi do klubów Ekstraklasy"

PKO Bank Polski uruchamia Program Partnerski, który jest przeznaczony dla ekstraklasowych klubów. Nowa inicjatywa umożliwia klubom pozyskanie dodatkowych, znaczących środków finansowych dzięki promocji produktów bankowych wśród kibiców. To kolejny element współpracy między środowiskiem piłkarskim a PKO Bankiem Polskim. Sumarycznie Bank może przeznaczyć w ciągu trzech lat poprzez Program Partnerski i umowy sponsorskie nawet do 100 mln zł dla klubów Ekstraklasy.

Więcej TUTAJ

***

"Fundambu będzie obserwowany przez Raków"

Merveille Fundambu z KTS Weszło Warszawa, który ostatnio przebywał na testach w Rakowie Częstochowa, pokazał się z dobrej strony i jego rozwój będzie obserwowany przez beniaminka Ekstraklasy. Na razie jednak gracz z DR Konga wrócił do A-klasowego zespołu.

 

 

Źródło: Twitter (Maciej Wąsowski)

***

"Lech przeznaczy znacznie więcej na akademię"

Lech Poznań zamierza zwiększyć finansowanie klubowej akademii. Od przyszłego sezonu "Kolejorz" będzie płacił o 2-2,5 miliona złotych więcej niż dotychczas.

 

 

Źródło: Twitter (Sebastian Staszewski)

***

"Uraz Tiby niegroźny"

Pedro Tiba na początku drugiej połowy towarzyskiego spotkania z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w miniony weekend doznał urazu mięśniowego. W poniedziałek przeprowadzono badania, które nie wykazały nic poważnego. Portugalczyk ciągle odczuwa jednak ból. Jeśli on ustąpi, będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej na sobotnie spotkanie z Lechią w Gdańsku.

Źródło: kkslech.com

***

"Obradović pojawił się na treningu Legii"

Ivan Obradović wreszcie pojawił się na treningu Legii Warszawa. 31-letni Serb trenował jednak indywidualnie pod okiem trenera przygotowania fizycznego. Na razie nie wiadomo, kiedy wejdzie w pełny trening z drużyną.

Źródło: legia.net

***

"Legia wymieni główną płytę przy Łazienkowskiej"

Lada moment rozpocznie się planowana wymiana murawy na płycie głównej stadionu przy Łazienkowskiej 3. Legia rozgrywać będzie teraz bowiem serię meczów wyjazdowych. Powrót na własną arenę planowany jest na 28 września i rywalizację z Lechią Gdańsk. Do tego czasu wymiana murawy ma się zakończyć, a nowa trawa ma być gotowa do użytkowania.

Źródło: legia.net

***

"Celeban: Moje miejsce jest w pierwszym zespole"

Piotr Celeban porozmawiał z portalem slasknet.com.

"Byłem na dwóch meczach III ligi, w których grałeś ty i Mariusz Pawelec. Wasza rola jest niebagatelna, dużo krzyczycie, podpowiadacie, jesteście takimi mentorami dla młodszych. Widzisz siebie w takiej roli na dłużej?
Moje miejsce jest w pierwszym zespole. Ale żeby wygrać mecz, trzeba biegać i walczyć – w każdej lidze. Każdy będzie chciał zwyciężać ze Śląskiem Wrocław, czy to w Ekstraklasie, czy w III lidze. Tym bardziej, że tu i tu jesteśmy liderem. Jak to się mówi – im wyżej wchodzisz, tym bardziej wieje. Trzeba ganiać tych młodych, bo potencjał mają, ale czasami ich mentalność jest taka, że odpuszczają. Dla młodego piłkarza każdy mecz to powinno być święto i powinien przez 90 minut biegać. Jak przyjeżdżają przeciwnicy, którzy nie zawsze żyją tylko z piłki i muszą dodatkowo pracować, to my powinniśmy ich do przerwy zabiegać, żeby w przerwie powiedzieli – nie wychodzimy, mamy dosyć. Dzisiaj tego nie było, dlatego jest wkurzenie pomimo zwycięstwa. Tydzień temu też prowadzili 2:0, a skończyło się 2:2, chociaż z tego co słyszałem, mieli sporo sytuacji.

Tak, kilka bramek przy stanie na 2:0 powinni zdobyć w Brzegu.
No właśnie, bo zamiast zagrać do kolegi, to każdy myśli indywidualnie, a na to trenerzy pierwszego i drugiego zespołu zwracają szczególną uwagę. To są młodzi zawodnicy, którzy grają w dorosłej lidze i muszą się tego nauczyć – odpowiedzialności, że nie liczy się statystyka zawodnika, tylko wynik całego zespołu. A jak wynik będzie dobry, to każdy zostanie doceniony przez trenera, a szczególnie przez trenera pierwszej drużyny, który nie będzie patrzył na to jak ktoś gra indywidualnie, tylko jak ktoś gra dla zespołu. Mentalnie niektórzy są jeszcze dziećmi. Też kiedyś byłem w takiej sytuacji grając w rezerwach Pogoni Szczecin i wiem, jak w takich ligach powinno się grać. Każdy młody zawodnik powinien takie spotkanie potraktować jak byłby to ostatni mecz. Selekcja jest brutalna. Piłka nożna to taki sport, który szybko weryfikuje, czy się nadajesz, czy nie. Jeśli ktoś uważa, że jest młody i jeszcze ma czas – to nieprawda, nie ma czasu. Pamiętam jak zaczynałem grać w Śląsku w 2006 roku, jestem tu do dzisiaj i ten czas strasznie szybko uciekł. Młody nie może myśleć „jestem młody, jeszcze mam czas”. Patrząc na zachód, jacy 17, 18-latkowie grają i w jakich ligach, to oni muszą wreszcie zrozumieć, że nie ma czasu na zabawę, tylko czas na dobrą pracę. Tym bardziej, że trener pierwszego zespołu to docenia."

Więcej TUTAJ

***

"Mucha: Nigdy nie myślałem, że tyle osiągnę"

Portal legia.net porozmawiał z Janem Muchą, dawniej zawodnikiem Legii Warszawa, a obecnie trenerem bramkarzy w stołecznym klubie.

"Łatwo odnaleźć się po drugiej stronie rzeki?
JAN MUCHA:
Ciekawie. Przez ostatnie trzy lata szykowałem się do tej roli. Kurs zakończyłem przed startem letnich przygotowań z Legią. Zdobyłem licencję A, a na PRO przyjdzie czas. Nie jest o to łatwo, ale… to dobrze. Trzeba się wiele uczyć, dzielono nas na grupy i bezpośrednio ćwiczyliśmy na murawie, co jest bardzo ciekawe, ale też inne w kontekście stania między słupkami. Muszę przyznać, że szkoliłem się z myślą o pracy poza krajem, bo w kontekście Słowacji jedyną myślą i przekonaniem mogłaby być kooperacja z kadrą narodową. Skończyłem grę w piłkę na początku roku, po przygodzie w Szkocji. Można powiedzieć, że płynnie i spokojnie przechodzę na drugą stronę rzeki - tak, jak sobie to wyobrażałem. Trenowanie bramkarzy nie jest takie proste, zdecydowanie trzeba być w formie i czasem mam wrażenie, że ćwiczę więcej od samych zawodników, więcej niż wtedy gdy sam byłem piłkarzem. Początkowo korzystałem z odnowy biologicznej częściej od graczy, co wynikało z pewnej przerwy, ale sam również doszedłem do odpowiedniej - nazwijmy to - dyspozycji. To potrzebne, bo tylko wtedy można szkolić bramkarzy na wysokim poziomie.

Trenowanie bramkarzy jest fajną pracą, choć nie tak odpowiedzialną, jak bycie pierwszym trenerem. Wszystko się dobrze i składnie potoczyło, bo była chęć mojego powrotu na Łazienkowską, a także było to interesujące dla mnie. Mogę przy tym współpracować ze wspaniałym specjalistą, jakim jest Krzysztof Dowhań. Jestem w sztabie Aleksandara Vukovicia, z którym znamy się od dawna, byliśmy na swoich weselach i utrzymywaliśmy kontakt. Trzeba być przygotowanym do nowej roli i wierzę, że tak jest w moim przypadku, ale mam przy tym fantastycznego nauczyciela. Miałem jeszcze ofertę gry na zasadzie rocznego kontraktu, ale… uznałem, że nie ma sensu tego przedłużać.

Jana Muchę można pamiętać z bramki, ale też z charakteru. To coś, co da się przekazać zawodnikom będąc trenerem?
- Muszę przyznać, że wiele się zmieniło choćby od czasów, gdy ja zaczynałem grać w piłkę. Szkoła bramkarska poszła zdecydowanie do przodu. Zawodników uczy się wielu zachowań od podstaw, jeszcze w czasach juniorskich, tak na przykład jest z grą nogami. Ja tego nie miałem. Trenerzy bramkarzy nie zawsze byli wtedy w sztabach juniorskich reprezentacji. Dostrzegalny jest rozwój w tej kwestii. Wielkie kluby stawiają coraz częściej na posiadanie dwóch szkoleniowców oddelegowanych tylko i wyłącznie do pracy z golkiperami, by ci byli optymalnie przygotowani.

Bramkarz musi mieć charakter - w pełni się z tym zgadzam. To kwestia, nad którą też pracujemy, możemy przekazywać pewne wskazówki. W Legii są zawodnicy, którzy nie mają z tym kłopotu, za to mają predyspozycje do bycia świetnymi graczami. Taki potencjał gołym okiem widać u Radosława Majeckiego czy Cezarego Miszty. Pomijając drobne okresy, w Legii nigdy nie było problemów z bramkarzami i nie zanosi się na to, by miały być. Tak jest, gdy ma się w klubie takiego specjalistę, jak Krzysztof Dowhań. To dodatkowo świetny człowiek. Trzeba mieć świadomość, że taki trener przebywa z graczami często przez dłuższy czas niż z rodziną, dziećmi. Potrzebne jest zaufanie. A jeśli to się pojawia, to trener ma łatwiej. Krzysiek zawsze potrafił przekonać do siebie graczy, co nie jest przypadkiem, tak jak i drogi jego wychowanków."

Więcej TUTAJ

***

"Satka i Haraslin zagrali w reprezentacji Słowacji"

Lubomír Satka (Lech Poznań) i Lukas Haraslin (Lechia Gdańsk) zagrali w reprezentacji Słowacji w wygranym 2:1 meczu eliminacji do mistrzostw Europy z Węgrami. Satka zagrał cały mecz, a Haraslin w 86. minucie zmienił Róberta Maka.

Źródło: 90minut.pl

***

"Mikołaj Wasilewski w kadrze Jagiellonii"

Mikołaj Wasilewski został zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy przez Jagiellonię Białystok. 18-letni pomocnik dotychczas występował w juniorach białostockiego klubu.

Źródło: 90minut.pl


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się