var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: pogonsportnet.pl

Formalność w Białymstoku. Kadra Michniewicza pokonała 4:0 Estonię

Autor: Mateusz Sokołowski
2019-09-10 21:08:18

Niespodzianki w tym meczu nikt nie brał pod uwagę. Prowadzona przez Czesława Michniewicza reprezentacja Polski do lat 21 zgodnie z przewidywaniami wysoko, bo aż 4:0, pokonała rówieśników z Estonii. Dla Polaków było to drugie spotkanie (a zarazem drugie zwycięstwo) w eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw Europy, które za dwa lata zostaną rozegrane na Węgrzech i w Słowenii.

Absolutna dominacja - tak w dwóch słowach można opisać wtorkowy mecz. Polacy napoczęli rywala szybko, bo już w 6. minucie. Dobrym odbiorem na połowie przeciwnika popisał się Kamil Pestka. Lewy obrońca Cracovii szybko odegrał piłkę do wbiegającego w pole karne Przemysława Płachety, a ten mocnym uderzeniem lewą nogą otworzył wynik meczu. Mimo dobrego początku na kolejne trafienia trzeba było czekać aż godzinę.

W międzyczasie sytuacje, a jakże, trafiały się. Jedną z najaktywniejszych postaci w biało-czerwonej ofensywie był właśnie Płacheta, który raz po raz - zmieniając się stronami z drugim skrzydłowym, Kamilem Jóźwiakiem - niepokoił nastawionych defensywnie i gęsto blokujących dostęp do bramki Estończyków. W 18. minucie pomocnik Śląska zainicjował akcję podobną do tej bramkowej. Tym razem on był podającym, a w pole karne wbiegał Jóźwiak, z którego strzałem poradził sobie jednak bramkarz. Chwilę wcześniej z rzutu wolnego tuż sprzed linii pola karnego uderzał Patryk Dziczek. Tu również bramkarz był górą.

Ultradefensywne nastawienie przeciwnika nie ułatwiło zadania duetowi napastników Bida-Klimala. Obaj - swoją drogą: grający u siebie, bo przecież na co dzień występują w Jagiellonii - mieli problemy z dochodzeniem do sytuacji. Kilka razy zostali złapani na spalonym, wielokrotnie byli również zmuszani do zejść na boki. Klimala najbliżej szczęścia był po kwadransie gry, kiedy po zagraniu Płachety otrzymał piłkę kilka metrów na wprost bramki, ale nie zdążył się z nią obrócić (interweniował bramkarz).

Po przerwie Klimala na boisko już nie wyszedł. Ale nie przez słabą postawę. Przyczyną był rozcięty łuk brwiowy, z którym 21-latek rozegrał kilka ostatnich minut pierwszej połowy. Drugą część spotkania w ataku - wespół z Bidą - rozpoczął Paweł Tomczyk i to on mógł strzelić kolejnego gola. W 48. minucie wbiegł w pole karne i spędził dużo czasu z piłką przy nodze, zanim w końcu znalazł sobie odpowiednią pozycję do oddania strzału. Uderzenie nie trafiło jednak w bramkę. Później do głosu doszedł też Bida, którego strzał oddany po niezłym dryblingu obronił estoński bramkarz.

Worek z bramkami na dobre rozwiązał się w 65. minucie. Znów przyczynił się do tego Płacheta, choć tym razem nie bezpośrednio. Skrzydłowy posłał w pole karne dobrą “wcinkę”, którą głową przedłużył Tomczyk. Akcję zamknął wbiegający z prawego skrzydła Karol Fila, który mocnym strzałem prawą nogą nie dał bramkarzowi szans na kolejną skuteczną interwencję.

W 80. minucie atak świetnym crossowym podaniem zainicjował wprowadzony na boisko w drugiej połowie Maciej Ambrosiewicz. Piłka trafiła na prawe skrzydło do Fili, który zagrał ją w pole karne. Tam szczęścia próbował inny rezerwowy, Mateusz Bogusz. Jego strzał został odbity, ale wobec dobitki Jóźwiaka defensywa z bramkarzem na czele była już bezradna.

Przeciwnicy tylko raz w miarę poważnie zagrozili bramce Kamila Grabary. W 90. minucie w polu karnym znalazł się Kristjan Kask, który zdołał oddać strzał, ale polski bramkarz zachował koncentrację i z uderzeniem sobie poradził.

W ostatniej minucie doliczonego czasu gry w polu karnym sfaulowany został Bogusz. Sędzia podyktował rzut karny, który został zamieniony na gola przez Patryka Dziczka. Po tym, jak piłka zatrzepotała w siatce gra nie została już wznowiona.

Polska - Estonia 4:0 (1:0)

1:0 - Przemysław Płacheta (6., asysta: Kamil Pestka)
2:0 - Karol Fila (65., asysta: Paweł Tomczyk)
3:0 - Kamil Jóźwiak (80., bez asysty)
4:0 - Patryk Dziczek (90., z rzutu karnego)

Polska: Grabara - Fila, Walukiewicz, Sobociński, Pestka - Jóźwiak (87. Szysz), Dziczek, Ściślak (69. Ambrosiewicz), Płacheta (87. Listkowski) - Bida (62. Bogusz), Klimala (46. Tomczyk).

Estonia: Paplavskis - Miil, Pelt, Lipp, Jarvelaid - Soomets, Poom (81.  Roosalu) - Jarviste (81. Usta), Valja (61. Kask), Uljanov (70. Edur) - Piht (61. Reinkort).

Żółte kartki: Dziczek - Poom, Miil, Lipp, Soometa, Jarvelaid.
Sędziował: Rohit Saggi (Norwegia).
Widzów: 6358.

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się