var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @NorwichCityFC

Anglia: Norwich sensacyjnie pokonuje mistrzów Anglii. Hat-trick Abrahama. Arsenal znów jest Arsenalem (video)

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-09-17 19:10:15

Dawno nie mieliśmy żadnej sensacji w Premier League, a do takiej z pewnością doszło w piątej kolejce. Manchester City miał być głównym faworytem do mistrzostwa, a tymczasem traci już pięć punktów do prowadzącego Liverpoolu. A wszystko przez porażkę z beniaminkiem z Norwich, który rozegrał kapitalne spotkanie.

Ekipy z Top 6 miały czekać łatwe przeprawy w tej kolejce, a tymczasem nie wszyscy mieli tak łatwo. Najlepiej poradziła sobie chyba Chelsea, która grała z teoretycznie najsłabszym rywalem. „The Blues” nie dość, że pokonali na wyjeździe groźne, choć ostatnio zawodzące „Wilki”, to jeszcze uczynili to w niezwykle imponujący sposób, bo za taki trzeba uznać zwycięstwo aż 5:2. Był to prawdziwy popis przede wszystkim Tammy’ego Abrahama, który stał się pierwszym zawodnikiem w historii Premier League, który strzelił hat-tricka i… samobója w tym samym meczu. Trzeba przyznać, że młodzież Lamparda coraz śmielej poczyna sobie w lidze.

Bardzo łatwe zwycięstwo odniósł również Tottenham, który mierzył się z nieobliczalnym Crystal Palace. Podopieczni Maurizio Pochettino zamknęli jednak spotkanie już w pierwszej połowie, a w drugiej nie musieli się zbytnio przemęczać. Odwrotną taktykę przyjął Liverpool, który najpierw stracił bramkę z Newcastle, a potem musiał gonić wynik, co ostatecznie mu się udało. Przez moment wydawało się nawet, że „Sroki” mogą sprawić małą sensację, ale podopieczni Jürgena Kloppa znakomicie zareagowali na boiskowe wydarzenia.

Najlepsze spotkanie tej kolejki zostało rozegrane na Carrow Road, gdzie osłabione Norwich mierzyło się z Manchesterem City. Mieliśmy tu wszystko – kiksy, świetne akcje, piękne bramki, ale przede wszystkim znakomitą i zaciętą grę. Teemu Pukki w dalszym ciągu podbija serca kibiców, a w sobotę do swojego konta dopisał po jednej bramce i asyście. Ale o tym meczu więcej za chwilę.

A Arsenal? A Arsenal powrócił do bycia Arsenalem. Unai Emery najwyraźniej nie wie co robić, kiedy jego drużyna pewnie prowadzi. Najwyraźniej wynik 2:0 to zbyt duża nuda i zamiast w tym czasie uspokoić grę, to lepiej oddać piłkę rywalowi. I właśnie w taki oto sposób „Szerszenie” oddały aż 31 strzałów na bramkę „Kanonierów”, a londyńczycy koniec końców wypuścili z rąk prowadzenie. Ale czego innego można było się spodziewać z Luizem i Sokratisem w środku obrony, kiedy na własne życzenie rezygnuje się z prowadzenia gry?

Największa sensacja: Kto by się spodziewał, że Norwich City zaliczy tak dobre wejście w ligę? Owszem, „Kanarki” są najbardziej ekscytującym ze wszystkich beniaminków, ale żeby od razu pokonać mistrzów Anglii? I to w takim stylu? Daniel Farke przed meczem musiał zmierzyć się z plagą kontuzji i w meczu z City nie zagrało aż ośmiu zawodników z pierwszej drużyny. Problemy kadrowe były na tyle poważne, że siedmioosobowa ławka rezerwowych została uzupełniona… kolejnym bramkarzem. A Norwich na to co? Ano rozmontowało sobie jedną z najlepszych drużyn na świecie i – co najważniejsze – zasłużenie sięgnęło po trzy punkty.

Najlepsza akcja: Zostajemy przy najlepszym meczu tej kolejki, gdzie zresztą padła najpiękniejsza zespołowa bramka tego tygodnia. Drużyna Norwich znakomicie wychodziła spod pressingu Manchesteru City, ale zobaczcie sobie sami, w jaki sposób rozmontowała defensywę mistrzów Anglii przy golu na 2:0.

 

 

Najlepsze uderzenie: Najlepszą bramkę zespołową już znamy. A kto strzelił najpiękniejszego gola w tej kolejce? Fikayo Tomori – 21-letni stoper, który rozgrywał dopiero swoje drugie spotkanie na poziomie Premier League. Młody Anglik tak huknął, że jego koledzy z zespołu aż nie mogli w to uwierzyć…

 

 

Najlepsza asysta: Piękna bramka padła też w meczu Bournemouth z Evertonem. Callum Wilson popisał się świetnym wykończeniem przy golu na 3:1, ale nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie świetne podanie od Diego Rico.

 

 

Największy dzban: I tutaj kandydatów jest dwóch, a wyjątkowo nie jest nim David Luiz, który przecież sprokurował rzut karny w meczu z Watfordem. Tym razem zamiast Luiza poważnym kandydatem jest jego kolega z defensywy Sokratis Papastatopulos, który idiotycznie wyprowadzał piłkę spod własnej bramki i podał prosto pod nogi Gerarda Deulofeu.

 

 

Musimy też wrócić do spotkania City z Norwich, ale obiecujemy, że to już ostatni raz. Nie wiemy co miał w głowie Nicolas Otamendi, ale w taki sposób nie można się zachowywać przed własną bramką. Zwłaszcza kiedy na piłkę czeka tam Teemu Pukki.

 

 

Liverpool – Newcastle 3:1 (2:1)
0:1 – Willems 7’
1:1 – Mane 28’
2:1 – Mane 40’
3:1 – Salah 72’

***

Brighton – Burnley 1:1 (0:0)
1:0 – Maupay 51’
1:1 – Hendrick 90+1’

***

Manchester United – Leicester 1:0 (1:0)
1:0 – Rashford (k.) 8’

***

Sheffield United – Southampton 0:1 (0:0)
0:1 – Djenepo 66’

***

Tottenham – Crystal Palace 4:0 (4:0)
1:0 – Son 10’
2:0 – Van Aanholt (samobój) 21’
3:0 – Son 23’
4:0 – Lamela 42’

***

Wolverhampton – Chelsea 2:5 (0:3)
0:1 – Tomori 31’
0:2 – Abraham 34’
0:3 – Abraham 41’
0:4 – Abraham 55’
1:4 – Abraham (samobój) 69’
2:4 – Cutrone 85’
2:5 – Mount 90+6’

***

Norwich – Manchester City 3:2 (2:1)
1:0 – McLean 18’
2:0 – Cantwell 28’
2:1 – Aguero 45’
3:1 – Pukki 50’
3:2 – Rodri 88’

***

Bournemouth – Everton 3:1 (1:1)
1:0 – C. Wilson 23’
1:1 – Calvert-Lewin 44’
2:1 – Fraser 67’
3:1 – C. Wilson 72’

***

Watford – Arsenal 2:2 (0:2)
0:1 – Aubameyang 21’
0:2 – Aubameyang 32’
1:2 – Cleverley 53’
2:2 – Pereyra (k.) 81’

***

Aston Villa – West Ham 0:0


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się