var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Stefańczyk: Stevanović był piłkarzem nawet na Legię lub Lecha. Moskal zostanie w ŁKSie. Buksa: Nie było oferty z Bragi

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-09-18 11:20:55

Czego to ludzie nie wymyślą… Wiecie, że ważnym elementem przygotowania PSG do meczu jest na przykład żucie gumy? Jak mawiał klasyk – to są te detale! W dzisiejszej prasie znajdziecie więcej ciekawostek w kontekście Ligi Mistrzów, lecz i sporo wątków Ekstraklasowych. Cezary Stefańczyk opowiada choćby o swojej karze, nowym trenerze czy Stevanoviciu, mamy tekst dotyczący sytuacji ŁKS-u i Kazimierza Moskala, rozmówkę z Buksą… Jest co czytać, bo 20 tekstów z 4 źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Stefańczyk: Sytuacja z sędzią Frankowskim to mój błąd i nauczka”

„Wszyscy pamiętają Sobolewskiego jako twardo grającego piłkarza. Takim samym jest trenerem?
Nie jest cholerykiem i krzykaczem. Dużo z nami rozmawia, chce przekazać swoją wiedzę. Wpaja nam pewność siebie. Oczywiście, bywa czasami ostrzej, ale w tym elemencie dostrzegam u niego podobieństwa do Jerzego Brzęczka. Po trenerze Sobolewskim widać, że był świetnym piłkarzem i czuje szatnię. Wie, jak trafić do zawodników. Mówi, żeby nie zrażać się, kiedy coś nie wyjdzie. Podobne podejście miał Brzęczek. Mamy grać w piłkę i mecze mają nas cieszyć. Jeśli tak będzie, to w końcu zaczniemy seryjnie wygrywać. Mamy podejmować ryzyko i wspierać się nawzajem na boisku, zamiast mieć do siebie pretensje.

Muszę pana zapytać o Alena Stevanovicia. W klubie pojawiał się i znikał. Dostawał szansę od drużyny i władz Wisły, ale ostatecznie nie ma go z wami.
Zacznijmy od tego, że Alen jest bardzo fajnym człowiekiem. Pogodny, uśmiechnięty gość. Dobrze się u nas zaaklimatyzował. Przede wszystkim jednak jest świetnym piłkarzem. Prawda jest taka, że gdyby nie miał żadnych problemów pozasportowych, to nigdy nie zostałby zawodnikiem Wisły Płock. Jeśli by nie miał kontuzji, kłopotów poza boiskiem, to za pół roku Legia lub Lech brałyby go za każde pieniądze.

To czemu go nie ma?
W drużynie wiemy, o co chodzi. To są delikatne sprawy, z którymi poradzić musi sobie przede wszystkim Alen. W jego przypadku nie jest to łatwe. Słyszałem, że pracował już z psychologiem, ale nie pomagał mu. Sprawa jest przykra, bo chcieliśmy mu pomóc jako koledzy z zespołu. Dostawał od nas sporo szans. Wiedzieliśmy, że jeśli wszystko będzie OK, pomoże nam sportowo. Gdyby coś podobnego spotkało zawodnika o mniejszych umiejętnościach, to pewnie nie dostałby tylu szans.”

Więcej TUTAJ 

***

„Jeśli Legia dziś wygra, znów będzie liderem”

„Legia jest niepokonana w ekstraklasie od sześciu kolejek, a Wisła, która z pięciu ostatnich meczów ligowych wygrała jeden i cztery przegrała, zdążyła już zmienić trenera – z powodów osobistych Leszka Ojrzyńskiego zastąpił Radosław Sobolewski. – Wszyscy pamiętają nasze boiskowe spięcie, kiedy ja grałem w Koronie, a „Sobol” w Wiśle Kraków – mówi trener Vuković. – A jest to mój dobry kolega, jedyny człowiek, z którym razem kończyłem najpierw kurs UEFA B plus A dla byłych piłkarzy oraz UEFA PRO. Cieszę się na spotkanie z nim, wiem, że to będzie bardzo dobry szkoleniowiec. W tym momencie jest jednym z mocniejszych atutów Wisły – zakończył Vuković.”

Więcej TUTAJ 

***

„ŁKS skazany za sukces”

„Na razie tematu zwolnienia Moskala przy alei Unii nie ma. Zamiast rozglądania się za następcą trenera są słowa wsparcia i zapewnienia, że ŁKS dalej będzie kroczył obraną ścieżką. – I bardzo dobrze. Kazimierz Moskal jest świetnym szkoleniowcem i trzeba dać mu czas. Wykonał fantastyczną robotę i chyba nawet wyprzedził klubowe plany, awansując w poprzednim sezonie do ekstraklasy. Zasłużył na szansę wyciągnięcia zespołu z kryzysu – uważa Murawski. Rzeczywiście, w czerwcu 2018 roku nikt przy alei Unii nie zakładał, że Rycerze Wiosny w tym sezonie będą grać w elicie. Raczej stawiano na spokojny rozwój i walkę o promocję w bieżących rozgrywkach. Los i dobra praca Moskala sprawiły jednak, że ŁKS do ekstraklasy wrócił teraz. I to teraz trzeba sobie jakoś z tym radzić. – Dalej musimy być sobą. Grać tak, jak lubimy. Wierzę, że to przyniesie w końcu skutek – powtarza po każdym meczu trener Moskal, ale chyba i on powoli zaczyna wątpić w obraną przez siebie taktykę. – Chcę wprowadzić kilka zmian i w ten sposób pobudzić zespół – to wypowiedź po ostatnim meczu z Pogonią.”

Więcej TUTAJ 

***

„Niespodziewana szansa dla Rogne”

„Norweg nie zagrał z Lechią wielkiego meczu, podobnie jak cała obrona Kolejorza, ale z defensorów poznańskiego zespołu i tak prezentował się najsolidniej. Stoczył 13 pojedynków i przegrał tylko jeden na ziemi oraz trzy w powietrzu. Miał najwięcej podań. W opracowywanym na podstawie meczowych statystyk zestawieniu InStat Index został oceniony najwyżej z całego zespołu. Wysłał tym samym sztabowi szkoleniowemu sygnał, że jest gotów wrócić do wyjściowego zestawienia, z którego wypadł przecież dopiero po 4. kolejce i przegranym meczu ze Śląskiem (1:3). Na początku sezonu to on, a nie Šatka był podstawowym stoperem Kolejorza.”

Więcej TUTAJ 

***

„Wykupienie Bochniewicza było strzałem w dziesiątkę”

„W Zabrzu w tyłach rządzi stoper Paweł Bochniewicz, który kolejną rundę spędza w Górniku, ale latem został wykupiony z Udinese (wcześniej był wypożyczony). – Suma transferu wynosiła 1,5 mln euro, ale wynegocjowaliśmy bardzo dobrą kwotę. Nie mogę zdradzić jaką, bo to tajemnica – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Artur Płatek, doradca zarządu Górnika. – Nieoficjalnie mówi się, że Bochniewicz kosztował mniej niż milion złotych. Jak za tej klasy zawodnika to są grosze. To obecnie jeden z najlepszych piłkarzy drużyny, dobrze się ustawia, blokuje rywali, haruje w tyłach, robi postępy – wylicza Jan Banaś, legendarny gracz zabrzańskiego klubu.”

Więcej TUTAJ 

***

„Śląsk idzie na rekord XXI wieku – frekwencja lepsza niż w czasach, gdy zdobywano medale”

„Do końca sezonu daleko, ale na razie Śląsk idzie na swój rekord frekwencji XXI wieku. Dotychczasowe trzy spotkania (Piast, Cracovia, Pogoń) oglądało przeciętnie 18,1 tys. widzów. To więcej niż w mistrzowskim sezonie 2011/12 (średnio 16,4 tys. kibiców na mecz) i w kolejnym, gdy Śląsk bronił złota (15,1 tys.). Należy oczywiście brać poprawkę, że połowę rozgrywek 2011/12 drużyna spędziła jeszcze na ciasnym obiekcie przy Oporowskiej, który zapełniał się w całości, ale przecież w rozgrywkach 2012/13 zespół był ówczesnym mistrzem kraju i działał jeszcze efekt nowości stadionu na Pilczycach, a obecny wynik na razie przewyższa ten z sezonu 2012/13.”

***

„Posypią się kary”

„Dzisiaj Komisja Ligi Ekstraklasy zajmie się brutalnym faulem gracza Piasta Bartosza Rymaniaka oraz nagannym zachowaniem kierownika gliwickiej drużyny Adama Fudalego. Na początku poniedziałkowego meczu z Cracovią (0:2) Rymaniak kopnął korkiem w twarz Ołeksija Dytiatjewa. Ukrainiec miał rozbity łuk brwiowy, dużego siniaka pod okiem, ale grał do końca spotkania. – To był przypadkowy faul, po meczu rozmawiałem z Dytiatjewem, nie miał do mnie pretensji, sam przyznał, że niepotrzebnie rzucił się tak nisko – mówi zawodnik Piasta. Piłkarz mistrzów Polski nie zrobił tego umyślnie, ale wydaje się, że tej sytuacji nie powinien próbować uderzyć piłki. – Nie mogłem już cofnąć nogi. Sędzia miał prawo pokazać czerwoną kartkę, bo niestety kopnąłem przypadkowo zawodnika Cracovii w głowę. Najważniejsze, że nic mu się nie stało – dodaje.”

Więcej TUTAJ 

***

„Zmienne szczęście Polaków z Lokomotivu”

„Gorzej wygląda sytuacja jego klubowego kolegi Macieja Rybusa. Z ostatnich czterech kolejek ligi rosyjskiej zagrał tylko w jednej. Raz pauzował z powodu kontuzji, dwukrotnie siedział na ławce, bo również doskwierał mu uraz, ale nie na tyle poważny, by w razie konieczności nie był w stanie wystąpić. Dziś też raczej nie znajdzie się w pierwszej jedenastce, choć poleciał z drużyną do Leverkusen. – Jeśli zagra, to na środkach przeciwbólowych. Ma kłopot z pachwiną, od dawna mu to dokucza. Jest bohaterem, że rok gra na zastrzykach – mówi nam menedżer piłkarza Mariusz Piekarski.”

Więcej TUTAJ 

***

„Tajna broń PSG – żucie gumy”

„OneGum zostało sponsorem klubu Stade Reims. – Chcemy dzięki nim pobudzić piłkarzy po okresie spokoju i koncentracji na rozgrzewce – wyjaśnia Laurent Bessière, który jest odpowiedzialny za efektywność zawodników francuskiej ekipy. „El Mundo” cytuje badania z prestiżowego Uniwersytetu Waseda w Tokio, gdzie badano 50 kobiet i mężczyzn w wieku od 21 do 69 lat. Najpierw nakazano im biec po bieżni żując dwie gumy (każda miała 1,5 grama oraz trzy kalorie), a następnie podano im tę samą substancję w formie proszku popijanego wodą. Efekt? Wyniki ludzi po żuciu gumy były lepsze – przebiegli dłuższy dystans i w lepszym tempie. Z badań innego japońskiego naukowca, Keiichiego Ishigamiego, wynika, że żucie gumy zdecydowanie poprawia przepływ krwi do mózgu, w tym do odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji, dzięki czemu można być efektywniejszym.”

Więcej TUTAJ 

***

„Marzenie, które staje się nierealne”

„Również tegoroczne letnie okno transferowe pokazało, że Bawarczycy wypadli z europejskiej czołówki. Niemal do ostatniego dnia toczyła się walka, żeby pozyskać piłkarzy stanowiących z miejsca poważne wzmocnienie. Kolejne gwiazdy nie były zainteresowane grą w Bundeslidze, a pozyskani w ostatniej chwili Ivan Perišić z Interu Mediolan oraz Philippe Coutinho z Barcelony, to opcje dalsze niż bliższe życzeń Niko Kovača. Jedną z przyczyn, dla których najlepsi piłkarze świata nie chcą grać w Monachium, jest właśnie osoba chorwackiego szkoleniowca. Szefowie Bayernu zatrudnili go w zeszłym roku, gdy poważniejsi kandydaci seryjnie odmawiali, a Heynckes uparł się przejść na emeryturę. Mając na trenerskiej ławce słynnego Niemca lub Guardiolę, a później Carlo Ancelottiego, łatwiej było namówić takich piłkarzy jak James Rodriguez do transferu. A mało który piłkarz jest przekonany, że u Kovača stanie się lepszym zawodnikiem.”

Więcej TUTAJ 

***

„Odrodzenie Benzemy”

„Benzema w trybie Ronaldo – napisał dziennik „Marca”, nawiązując do skuteczności byłego asa Królewskich. Prawie 32-letni już napastnik w ostatnich 14 meczach zdobył aż 14 bramek. W przeciwieństwie do wielu klubowych kolegów świetnie spisywał się już wiosną, a w nowym sezonie nie zwalania tempa. W czterech spotkaniach strzelił cztery gole i zajmuje drugie miejsce na liście najlepszych snajperów ligi hiszpańskiej. Wynika to pewnie częściowo z tego, że po odejściu Cristiano Ronaldo spoczywa na nim większa odpowiedzialność. Częściej oddaje strzały (w zeszłym sezonie 2,9 na każde 90 minut gry w porównaniu do 2 rok wcześniej). Teraz przyjeżdża do Francji, gdzie nie cieszy się wielką sympatią, odkąd po aferze z seks-taśmą Mathieu Valbueny został wykluczony z gry w reprezentacji Francji, a wcześniej też był zamieszany w skandale.”

Więcej TUTAJ 

***

„Madryt znowu drży”

„Simeone ciągle szuka idealnego ustawienia – twierdzi kapitan Koke. W San Sebastian Argentyńczyk po raz pierwszy od dawna wystawił zespół bez defensywnego pomocnika. Efekty były kiepskie, ale dziś na Wanda Metropolitano mamy zobaczyć inne Atletico. – Nie będę kłamał, chcemy wygrać Ligę Mistrzów – przyznaje Koke. Te same cele mają jednak w Turynie. – Presja jest gigantyczna – nie ukrywa Alessandro del Piero, były gwiazdor Starej Damy.”

Więcej TUTAJ 

***

„Dziwne kłopoty”

„Różne są przyczyny nieobecności szkoleniowca na ławce, ale absencja prowadzącego Szachtara Luisa Castro w spotkaniu z Manchesterem City jest co najmniej nietypowa. Portugalczyka zabraknie z powodu kłopotów z uchem. Zastąpi go Vitor Severino. Niewiele brakowało, aby zabrakło również największej gwiazdy gospodarzy Taisona. Brazylijczyk w ostatnim meczu ekipy z Charkowa (tam podejmuje rywali) został przypadkiem kopnięty przez klubowego kolegę Ismaily’ego. Doznał ataku konwulsji, wyglądało to bardzo niebezpiecznie. Ostatecznie jednak ma być zdolny do gry.”

Więcej TUTAJ 

 

„SPORT”

„Kopacz walczy o swoje”

„Po meczu Kopacz przyznawał, że w dobrej sytuacji mógł się zachować pod bramką przeciwnika lepiej. – Myślę, że dałem dobrą zmianę. W jednej sytuacji mogłem się zachować inaczej, chodzi o wykończenie. Czy wskoczę do pierwszego składu na kolejny mecz? Zobaczymy, to decyzja trenera. Co do spotkania ze Śląskiem, to myślę, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Znowu zagraliśmy na zero z tyłu, co bardzo cieszy. Szkoda, że nie udało się niczego strzelić, bo mogliśmy wygrać ten mecz. Chcieliśmy zgarnąć pełną pulę, ale nie udało się. Jest punkt i z tego też trzeba być zadowolonym, tym bardziej, że widać, że Śląsk to bardzo dobry i wymagający przeciwnik – podkreśla Kopacz, który teraz z kolegami przygotowuje się do niedzielnego meczu z Pogonią w Szczecinie. Tam zabrzanie chcą postarać się o strącenie z pozycji lidera ekstraklasy kolejnej drużyny. W 8 kolejce był to Śląsk, przewodzący wcześniej stawce. Teraz w najbliższy weekend mają to być dobrze prezentujący się w bieżących rozgrywkach Portowcy”

Więcej TUTAJ 

***

„Toczą się burzliwe negocjacje z miastem – oświadczenie zarządu Ruchu”

„BEZ NOWEGO STADIONU, ALE I BEZ… KIBICÓW – NIE BĘDZIE RUCHU…
Kibice – i tu jest największy dramat. Dramat, który przeżywają sami kibice. Oszukiwani przez szereg lat, zwodzeni setkami pustych obietnic, okłamywani i lekceważeni – powiedzieli dość i ogłosili bojkot. Jednakże dla prawdziwego kibica to ogromny ból, który polega na tym, że „chcę iść na mecz ukochanych Niebieskich, ale nie mogę – bo muszę postawić się bezduszności decydentów”. Widzę walkę kibiców. Brakuje mi Ich dopingu na meczach domowych i niezmiennie czekam na Nich przy Cichej w Chorzowie. Kibice Niebieskich już wiele wywalczyli w zmianie postaw akcjonariuszy i od wielu lat walczą o niezbędny – nowy stadion dla Ruchu! A skoro o kibicach mowa, to popatrzmy na dobre i konstruktywne działania kibiców Ruchu. Trwa głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego. Popatrzmy na projekty, przygotowane przez właśnie kibiców. Projekt duży społeczny nr 12, projekt mały społeczny nr 12 i zadanie inwestycyjne nr 45 – to wszystko przygotowali kibice Ruchu dla społeczności chorzowskiej, dla sportu, dla rozwoju młodzieży i dzieci. Od wielu lat wspieram i namawiam, zachęcam mieszkańców swojego osiedla do decydowania na co chcą wydawać lokalne, samorządowe pieniądze i Was Chorzowianie zachęcam – wesprzyjcie ludzi czynu, ludzi kreatywnych i zagłosujcie za dobrą przyszłością Chorzowa. Chorzów musi być miastem sportu!”

Więcej TUTAJ 

***

„Jak Idzik stał się dzikiem”

„Dużo od siebie wymagam, dlatego gdy brakowało z mojej strony goli, miałem w głowie to, że jestem na boisku od strzelania. Nic nie chciało wpaść, na szczęście przyszło przełamanie. Trudno mówić o jakimś sekrecie. Konsekwentnie trenowałem i w końcu przełożyło się to na bramki i asysty. Wymaga się ode mnie przebywania w polu karnym i wykańczania akcji, ale lubię czasem zejść też nieco niżej, „poczuć” piłkę. Złapanie pewności siebie było mi potrzebne. Pierwszy gol mi pomógł, potem już poszło – dzieli się wrażeniami Idzik. Trenerzy chwalą go też za dyspozycję fizyczną. W meczu jest w stanie wykonać dwa razy więcej sprintów niż drugi najlepszy pod tym względem zawodnik w zespole.”

Więcej TUTAJ 

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Arkadiusz Malarz już trenuje z ŁKS: Wracam do gry, wracam do życia”

„Przed sezonem był pan przymierzany do Wisły Płock. Dlaczego nie podpisał pan tam kontraktu?
Po rozstaniu z Legią klub z Płocka rzeczywiście się do mnie odezwał. Co więcej, zaliczyłem nawet badania medyczne w Wiśle. W tydzień ustaliliśmy warunki kontraktu, ale pojawił się problem. Szefowie Wisły liczyli, że bramkarz Thomas Dahne latem odejdzie do ligi angielskiej. Niemiec został w Wiśle, a to sprawiło, że nie było już miejsca dla mnie, bo budżet klubu zostałby przekroczony. To była niezręczna sytuacja, musiałem czekać na rozwiązanie tego problemu. Ostatecznie mój transfer nie doszedł do skutku, ale chyba dobrze się stało, bo teraz jestem w ŁKS-ie. W poniedziałek uczestniczyłem w pierwszych zajęciach, a z trenerem Kazimierzem Moskalem porozmawiałem o mojej roli w zespole. We wtorek zaś poznałem również nowych kolegów.

Tomasz Wieszczycki zdradził, że po rozstaniu z Legią trenował pan jeszcze ciężej, niż grając w lidze.
To prawda. Jestem piłkarzem starej daty i zawsze uważałem, że tylko ciężka praca popłaca. Lubię ostry trening. Kiedy w Legii wypadłem ze składu – moim zdaniem z powodu mojego wieku, a nie tego, jak się spisywałem w bramce – trenowałem z trenerami rezerw. Bywały dni, że mieliśmy zajęcia dwa razy dziennie. Potem ćwiczyłem indywidualnie, dużo biegałem, dlatego czuję się dobrze. Jedyne, czego mi brakowało, to atmosfery w szatni. Ogromnie cieszę się, że wreszcie to się skończyło. Od poniedziałku wróciłem do normalnego sportowego życia.”

Więcej TUTAJ 

***

„PSG - Real, czy to jeszcze starcie wagi ciężkiej?”

„No cóż, będę grał w tym sezonie same mecze wyjazdowe - powiedział Neymar po zwycięstwie nad Strasbourgiem. W 92. min przy stanie 0:0 wykonał efektowną przewrotkę, po której piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Brazylijczyk zapewnił drużynie wygraną, pozycję lidera tabeli, ale i tak był wygwizdywany przez fanów PSG za to, co robił latem. Ze wszystkich sił starał się o powrót do Barcelony, kibice z Paryża uznali go za zdrajcę, a na transparentach piszą mu: „Sprzedawczyk”. - Jeśli chcą gwizdać, niech gwiżdżą na mnie. Są wolnymi ludźmi - powiedział Brazylijczyk. Thomas Tuchel bardzo potrzebuje Neymara, kiedy kontuzjowani są Kylian Mbappe i Edinson Cavani. Ale z Realem i on nie zagra. Jest zawieszony na dwa mecze za obazę sędziego w marcowym meczu PSG - Manchester United. Do drużyny wchodzi wypożyczony z Interu Mediolan argentyński napastnik Mauro Icardi.”

Więcej TUTAJ 

 

„SUPER EXPRESS”

„Adam Buksa, napastnik Pogoni Szczecin: Myślę o golach, a nie o transferze”

„Zaczął pan strzelać gole po zamknięciu okienka transferowego. To przypadek, czy jednak głowa jest już wolna od myśli związanych z transferem, o którym się mówiło?
Tak się złożyło w czasie, ale moja głowa nie była nigdy zaprzątnięta rzeczami, na które nie miałem wpływu. Praca na treningach cały czas jest taka sama. To nie była kwestia głowy. Nie przepracowałem z drużyną połowy okresu przygotowawczego z powodu udziału w finałach Euro U-21, a co za tym idzie nie miałem możliwości wypocząć po poprzednim sezonie. Potrzebowałem czasu, by wrócić do właściwej formy fizycznej, pracowałem w klubie, a także indywidualnie i wróciłem na właściwe tory. Obniżka formy nie miała związku z szumem transferowym.

Jak blisko było panu do Bragi, bo media portugalskie pisały o tym?
Były prowadzone rozmowy na pewnym poziomie ogólności, ale nie otrzymałem żadnej oferty.”

Więcej TUTAJ 

***

„Kim jest Erling Braut Haland? 19-latek, który ustrzelił hattricka w debiucie w Lidze Mistrzów”

„Co jednak najważniejsze połowę na listę strzelców trzykrotnie wpisał się Erling Braut Haland. 19-letni Norweg w 43. minuty skompletował hattricka. A taki wyczyn nie zdarza się często. Haland jest trzecim najmłodszym piłkarzem, który zdobył trzy bramki w jednym meczu. Młodsi od niego byli jedynie Wayne Rooney i Raul Gonzalez. Nie jest to pierwszy podobny wyczyn Halanda.”

Więcej TUTAJ 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się