var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Twitter @LKS_Lodz

ESA. Salski: Nie zwolnię Moskala. Jóźwiak: Z Furmanem rozmawiamy od maja. Malarz: O odejściu z Legii nie zdecydowało boisko

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-09-19 03:43:50

Wiadomo, że deklaracje prezesów klubów Ekstraklasy trzeba czasem traktować z dystansem. Ciekawi więc nas jak to będzie z Kazimierzem Moskalem – póki co ponoć nie ma tematu jego zwolnienia. Są za to inne tematy – walka Wisły Płock o przedłużeniu umowy z Furmanem, Smyła mocno integrujący Koronę, szansa na przyspieszenie budowy stadionu dla ŁKS-u, czy też groźna kontuzja Młyńskiego z Arki...

Według Łukasza Grabowskiego ŁKS nie planuje zwalniać Kazimierza Moskala

Później w Toya TV potwierdził to sam Tomasz Salski, prezes klubu

„Nie ma w ŁKS tematu zwolnienia trenera. Nawet jeśli spadniemy z ekstraklasy, to wrócimy z trenerem Moskalem u steru – stwierdził podczas środowej „Piłki meczowej” na antenie telewizji Toya prezes ŁKS, Tomasz Salski (…) - Odpowiadam za pewien okres w historii ŁKS i z tego chcę być rozliczany. Z tego, czy ten klub się rozwija, czy tu jest tak zwana normalność. Dlatego chciałbym abyśmy patrzyli szerzej, nie tylko przez kontekst ostatniego meczu czy nawet rundy. Tak po prostu postrzega się każdy biznes – powiedział kilka lat temu Tomasz Salski, gdy klub awansował do pierwszej ligi. Zdania nie zmienił.”

Więcej TUTAJ 

Źródło: Łukasz Grabowski/Toya TV

***

Marek Jóźwiak: O przedłużeniu kontraktu z Furmanem rozmawiamy od maja”

Chciałbym poinformować wszystkich kibiców, ponieważ ostatnimi czasy pojawia się dużo artykułów na temat rozmów z Dominikiem Furmanem, który jest kluczową postacią Wisły Płock. Prowadzimy z Dominikiem i jego agentem rozmowy od maja – zostały przedstawione już dwie oferty. Sam rozmawiałem z nim tydzień temu i cały czas te rozmowy będą trwały, natomiast pamiętajmy o tym jednym, że nasze możliwości finansowe są w pewnym stopniu wyliczone, ale Dominik jest otwarty na rozmowy i to jest dla nas bardzo ważna rzecz, że nie zamyka się tylko na opcję zagraniczną, ale również na pozostanie w Wiśle Płock. Natomiast kwestia tego, kiedy i jak te rozmowy się skończą, będzie zależało od tego, w jakim stopniu będziemy współgrać na bazie kontraktu indywidualnego, a więc chodzi o finanse.” - powiedział Jóźwiak dla Wisła Płock TV.”

Źródło: Piłkanozna.pl/Wisła Płock TV

***

Mirosław Smyła rządy w Koronie rozpoczyna od polepszenia atmosfery. I to nie tylko w szatni, lecz w ogóle w całym klubie. Czyli robi o czym Gino Lettieri chyba nawet nie chciał mieć pojęcia…

 

 

Źródło: Łukasz Grabowski

***

Arkadiusz Malarz o powodach odejścia z Legii Warszawa: Nie zdecydowało boisko”

Po rozstaniu z Legią klub z Płocka rzeczywiście się do mnie odezwał. Co więcej, zaliczyłem nawet badania medyczne w Wiśle. W tydzień ustaliliśmy warunki kontraktu, ale pojawił się problem. Szefowie Wisły liczyli, że bramkarz Thomas Dahne latem odejdzie do ligi angielskiej. Niemiec został w Wiśle, a to sprawiło, że nie było już miejsca dla mnie, bo budżet klubu zostałby przekroczony (…) Jestem piłkarzem starej daty i zawsze uważałem, że tylko ciężka praca popłaca. Lubię ostry trening. Kiedy w Legii wypadłem ze składu – moim zdaniem z powodu mojego wieku, a nie tego, jak się spisywałem w bramce – trenowałem z trenerami rezerw. Bywały dni, że mieliśmy zajęcia dwa razy dziennie. Potem ćwiczyłem indywidualnie, dużo biegałem, dlatego czuję się dobrze. Jedyne, czego mi brakowało, to atmosfery w szatni. Ogromnie cieszę się, że wreszcie to się skończyło. Od poniedziałku wróciłem do normalnego sportowego życia.”

Źródło: „Sekcja piłkarska”

***

Filip Mladenović jako człowiek bez układu nerwowego

Z tego co mi wiadomo, to nie było żadnych konkretnych propozycji. Interesowało się mną parę klubów, natomiast nie poukładało się to tak, żebym odszedł. Jestem profesjonalistą i nie działają na mnie żadne plotki transferowe. W ogóle mnie to nie interesuje, odcinam się od tego i cały czas gram na tym samym poziomie, niezależnie od tego, co się pisze (…) Nie czułem żadnej dodatkowej presji podczas meczu z Lechem. Mogę dziesięć razy zremisować i przy jedenastym meczu i tak będę miał takie same podejście. Zawsze jestem nastawiony na zwycięstwo i takie rzeczy nie wpływają negatywnie na moją postawę. Ja nie gram z żadną presją. Nie mam takich problemów.”

Więcej TUTAJ 

***

Młyński wypada do końca roku?

O wielkim pechu może mówić Mateusz Młyński. Jesienią 2018 skrzydłowy Arki Gdynia był jednym z największych objawień ekstraklasy. W tym roku 18-latek nie może potwierdzić talentu, gdyż doznał już drugiej poważnej kontuzji. Zimą leczył stopę, a obecnie ma uszkodzone więzadła poboczne w kolanie. To jeszcze bardziej zmniejsza pole manewru na pozycji młodzieżowca żółto-niebieskich, które od początku sezonu nie jest wcale bogate.”

Źródło: Trójmiasto.pl

***

Lech mógł mieć latem innego bramkarza, szanse były 50/50 – Adam Stachowiak chciał transferu, Kolejorz nie...

Czuję się w Turcji bardzo doceniany. A w Polsce? Cóż, chciałem wrócić w swoje rodzinne strony do klubu z Poznania, ale dwie strony musiałyby tego chcieć. Druga nie chciała, więc nie było tematu. Lech się nie zgłosił, a my przecież mieliśmy ten awans, więc w sumie nie po to tyle lat o niego walczyłem, by teraz wracać.

Czyli twój menadżer sondował taki ruch, ale nie było odzewu?
Tak, mówiło się przecież, że Lech szuka golkipera. Zdecydowali się na innego. Trudno, tak wyszło, teraz też mogę się sprawdzić przeciwko fajnym przeciwnikom.

Czujesz, że musisz coś udowodnić w Polsce? Pamiętamy cię, ale ze słabszych klubów.Nie mam nikomu nic do udowodnienia.
Nie grałem tylko na Cyprze, wszędzie indziej już tak. Ale owszem: gdybym miał zmieniać państwo, to już tylko na Polskę. Chyba że pojawiłaby się jakaś lukratywna oferta, jednak nie wydaje mi się, by taka miała nadejść.”

Źródło: Weszlo.com

***

Dobra wiadomość dla kibiców ŁKS. Szansa na przyspieszenie rozbudowy stadionu”

Wydaje się, że Jerzy Mirgos nie rzucał słów na wiatr, bo jak podaje Radio Łódź w środę dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich Agnieszka Kowalewska-Wójcik ogłosiła, iż jeszcze w tym roku wykonawca trybun będzie mógł wykonać dodatkowe prace, w sumie za pięć milionów złotych. O jakiego rodzaju prace chodzi? Otóż o stawianie fundamentów, co z jednej strony umożliwi firmie budowlanej pogoda, a z drugiej decyzja łódzkich radnych o przesunięciu pieniędzy (5 mln zł) w tegorocznym budżecie właśnie na przyspieszenie prac budowlanych na obiekcie ŁKS. Było to możliwe - informuje Radio Łódź - dzięki przeciągającym się rozmowom miasta z firmą Ghelamco w sprawie innej inwestycji, czyli budowy drogi podziemnej przy dworcu Łódź Fabryczna.”

Źródło: Dziennik Łódzki

***

Aleksandar Vuković po meczu Legii z Wisłą Płock

Drużyna z Płocka zdobyła ważne trzy punkty i należą się jej gratulacje. Z czego wynika problem ze skutecznością? To moment, w którym trzeba podjąć dobrą decyzję. Jedyną drogą jest dalsza praca i wiara w to, że przyniesie ona efekt. Wtedy w meczu będzie wyglądało to inaczej. Jesteśmy po dwóch meczach bez strzelonego gola, wcześniej jednak nie mieliśmy z tym problemu. Nie raz udowadnialiśmy, że jest to do wyeliminowania. Musimy dążyć do tego, aby stwarzać jeszcze więcej okazji. Nie podobała mi się dziś energia drużyny i głównie jej mi brakowało. Mam do siebie największe pretensje właśnie za to. Czasami bywa tak, że nie wykorzystuje się swoich okazji. W następnych spotkaniach będzie lepiej. Arvydas Novikovas miał uraz i nie jest nadal gotowy na to, aby grać w pełnym wymiarze. Jeżeli chodzi o Dominika Nagya - nadal czekamy na jego najwyższą formę. Ewidentne jest to, że gdy mamy zdrowych wszystkich skrzydłowych, konkurencja jest taka, jakiej byśmy chcieli. Liczę się z tym, że Paweł Wszołek nie będzie gotowy „na już”, ale wierzę, że po przepracowanym okresie szybko będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Ma on zwiększyć konkurencję.”

Źródło: Legia Warszawa

***

Radosław Sobolewski po meczu Wisły Płock z Legią

Na wstępie chciałbym pogratulować moim piłkarzom i podziękować im. W głębi liczyłem na taką reakcję po nieudanym meczu z Zagłębiem Lubin. Tego wymagałem od prawdziwych mężczyzn. To była nasza najlepsza pierwsza połowa, odkąd jestem trenerem Wisły. Podobało mi się przejście do wysokiego pressingu, wykonywane w sposób perfekcyjny. Taka praca kosztuje wiele sił. Drugą połowę zdeterminował wynik. My się cofnęliśmy, Legia rzuciła się do ataku. W tym meczu, w przeciwieństwie do ostatniego, podobała mi się praca całego zespołu. Siedem kilometrów, których zabrakło nam w Lubinie, odrobiliśmy dziś z nawiązką. Debiut Suada Sahitiego w wyjściowym składzie można ocenić tylko i wyłącznie pozytywnie. Dobrze asekurował obrońcę, był również groźny z przodu. Po jego stronie mogliśmy zobaczyć parę klasowych akcji. Porażka sprzed tygodnia nie była pierwszym 0:5 w moim życiu. Wiem, jak reaguje szatnia. Wiem, że jestem uważany za trenera niedoświadczonego, ale w życiu przeżyłem dużo. Wiadomo, jaki wymiar ma mecz derbowy i jeszcze ta nieszczęsna porażka… Nie trzeba było motywować moich piłkarzy, musiałem użyć wręcz innych technik.”

Źródło: Legia Warszawa


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się