var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Na papierze na Dolnym Śląsku królują wrocławianie. Czy potwierdzą to także na boisku?

Autor: Bartosz Adamski
2019-09-21 10:15:13

To będą pierwsze od dłuższego czasu derby Dolnego Śląska, w których faworytem będzie Śląsk Wrocław. Podopieczni Vitezslava Lavicki świetnie rozpoczęli sezon, przez długi czas przewodzili w tabeli, a teraz powalczą o odzyskanie fotelu lidera. Zagłębie Lubin zaś balansuje w dolnych rejonach stawki i w debiucie Martina Seveli ma rozpocząć marsz w górę. Wszyscy wiemy, że „derby rządzą się swoimi prawami”, ligowe prawidła często nie mają w nich zastosowań, zatem postanowiliśmy przyjrzeć się, kto przynajmniej na papierze dysponuje większą siłą rażenia.

Kierowaliśmy się aktualną dyspozycją zawodników, statystykami w tym sezonie, wystawianymi przez nas notami, ale - znacie nas - w sporej mierze również własnymi opiniami. Na których pozycjach według nas lepszy jest Śląsk Wrocław, gdzie króluje Zagłębie Lubin, a którzy zawodnicy prezentują podobny poziom? Zapraszamy.

Kurs MILENIUM na mecz Śląsk Wrocław vs Zagłębie Lubin: 1 - 2.05, X - 3.30, 2 - 3.72.

***

Matus Putnocky vs Konrad Forenc

Jeszcze w poprzednim sezonie, gdybyśmy mieli któregoś z nich posądzać o solidność, bardziej skłanialibyśmy się ku Forencowi. Po przyjściu trenera bramkarzy Grzegorza Szamotulskiego wskoczył między słupki, przepędził demony przeszłości, przez które stracił przynajmniej półtora roku i w ostatecznym rozrachunku do jego dyspozycji nie można było mieć większych zastrzeżeń. Ten wybór na pozycji nr 1 w lubińskiej bramce obronił się.

Teraz Forenc od początku sezonu dalej detronizuje Dominika Hładuna, jednak w korespondencyjnym pojedynku między bramkarzami dwóch zwaśnionych drużyn wypada gorzej od Putnocky'ego, choć chyba bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że to Słowak wygląda lepiej od golkipera „Miedziowych”. Przypominamy sobie ostatni występ 34-latka w barwach Lecha Poznań i nie dowierzamy, że to ten sam zawodnik. Przeszedł ogromną przemianę, momentami jest wręcz niepokonany i znajduje się na najlepszej drodze, by drugi raz w karierze stać się najlepszym bramkarzem Ekstraklasy.

Werdykt: Putnocky, 1-0 dla Śląska

***

Łukasz Broź vs Alan Czerwiński

Pod względem potencjału bez wątpienia Czerwiński deklasuje Brozia, który teoretycznie najlepsze lata powinien mieć już za sobą, ale... czy rzeczywiście tak jest? Po czwartej kolejce prawy obrońca Śląska przewodził nawet klasyfikacji strzelców ligi. Po świetnym wejściu w sezon w kolejnych czterech spotkaniach już aż tak bardzo nie błyszczał, ale bez wątpienia cechuje go rzetelność.

Czerwiński natomiast dopiero w ostatniej kolejce zagrał pierwszy raz w tym sezonie na prawej obronie i natychmiast udowodnił, że tam spisuje się najlepiej. Przeciwko Wiśle Płock bardzo dobrze zabezpieczał tyły, a do tego strzelił gola i zanotował dwie asysty. Jesteśmy przekonani, że jego występy na tej pozycji będą z ogromną korzyścią dla drużyny, dlatego nieco pro forma oznajmiamy remis.

Werdykt: remis, 2-1 dla Śląska

***

Israel Puerto vs Bartosz Kopacz

Choć Hiszpan w naszej lidze zanotował dopiero cztery występy, wygląda na zawodnika, który powinien być sporym wzmocnieniem Śląska. Przydarzył mu się jeden błąd w wyprowadzeniu piłki, który kosztował wrocławian utratę dwóch punktów w Gdańsku, ale poza tym spisywał się nienagannie. Powoli zaczynamy rozumieć, dlaczego wskoczył z marszu do pierwszego składu kosztem nieźle grającego Piotra Celebana.

U Kopacza zaś sytuacja jest analogiczna jak u Czerwińskiego - gdy tylko wrócił na swoją nominalną pozycję, do jego dyspozycji nie można było mieć zastrzeżeń. Nie jest na tyle mobilny, by na boku obrony zagrać przynajmniej dwa dobre spotkania z rzędu. Na środku obrony to możliwe, ale mimo wszystko skłaniamy się ku byłemu obrońcy Sevilli, który ma po prostu więcej piłkarskich zalet.

Werdykt: Puerto, 3-1 dla Śląska

***

Wojciech Golla vs Lubomir Guldan

Jeszcze w poprzednim sezonie nawet byśmy się nie zastanawiali, tylko od razu wskazali Guldana, który jest prawdziwym szefem obrony Zagłębia. Golla wówczas popełniał sporo błędów i bardziej rozpatrywalibyśmy go pod kątem niewypału transferowego niż kandydata na najlepszego zawodnika Śląska. Teraz jednak do postawy Golli nie można mieć zastrzeżeń.

Po Słowaku zaś nie spodziewamy się nigdy fajerwerków, ale po prostu wyrachowania i pragmatyzmu w jego działaniach. Z tych roli wywiązuje się należycie, choć przydarzały mu się w tym sezonie słabsze momenty. Krótko mówiąc, nie potrafimy wskazać lepszego z tej dwójki, obaj mają podobną liczbę zalet.

Werdykt: remis, 4-2 dla Śląska

***

Dino Stiglec vs Sasa Balić

Gdy Stiglec przychodził do Śląska, pisaliśmy, że ma predyspozycje, by być w TOP3 lewych obrońców w lidze. Początek sezonu zdaje się to potwierdzać - zdobył bramkę, zanotował też asystę. W fizyczności i sposobie poruszania się po boisku przypomina Adama Hlouska, mają bardzo podobną charakterystykę. Cechuje go po prostu solidność, raczej można być spokojnym, że nie przysporzy kibicom WKS-u palpitacji serca.

Balić zaś... No nie wiemy, nie przekonuje nas Czarnogórzec od początku pobytu w Polsce. Teoretycznie nie miał nigdy większych problemów z wywalczeniem miejsca w pierwszym składzie, ale w praktyce na niewiele się to przekładało. W swoim najlepszym sezonie - poprzednim - zanotował raptem dwie asysty. Zawsze był u nas wśród najgorzej ocenianych zawodników Zagłębia. Niewiele wskazuje na to, by ten sezon był przełomowy. Póki co ma średnią ocen poniżej wyjściowej - 4,50.

Werdykt: Stiglec, 5-2 dla Śląska

***

Kurs MILENIUM na mecz Śląsk Wrocław vs Zagłębie Lubin: Obie drużyny strzelą? TAK - 1.71, NIE - 2.10.

Jakub Łabojko vs Jakub Tosik

Na obecność Tosika w jedenastce często psioczą nawet kibice Zagłębia, a po odejściu Filipa Jagiełły stał się wręcz podstawowym środkowym pomocnikiem, mimo że niezłe wejście w sezon zaliczył Łukasz Poręba. Choć harowania na boisku 32-latkowi nie można odmówić, to jednak atutów piłkarskich wielu nie stwierdzono. Zawsze należy obawiać się, że może coś odwalić, nie daj Boże w dodatku przeciwnikowi, a kilku już ma na rozkładzie. Jak w tym dowcipie:

- Jakie jest ulubione zajęcie Tosika?
- Rozwiązywanie krzyżówek.

Łabojko z kolei wygrywa rywalizację z Michałem Chrapkiem i jeśli zdrowy jest Krzysztof Mączyński, to właśnie 21-latek występuje obok kapitana Śląska. Te świetne mecze można na razie policzyć na palcach jednej ręki, ale solidnych już było sporo. Nie mamy do niego za ten sezon większych zastrzeżeń.

Werdykt: Łabojko, 6-2 dla Śląska

***

Krzysztof Mączyński vs Bartosz Slisz

Czyli pojedynek nieopierzonego jeszcze młodzieżowca z 31-krotnym reprezentantem Polski, ćwierćfinalistą mistrzostw Europy. Mączyński doświadczeniem bije na głowę swojego młodszego znajomego z boiska, ale Slisz bez wątpienia posiada papiery na granie. Udowodnił to wreszcie w spotkaniu z Wisłą Płock, ale tych przebłysków w tym sezonie było po prostu zbyt mało, żeby zdetronizować Mączyńskiego.

Z uwagi na ten fakt, werdykt nie mógł być inny: wygrywa Mączyński. Dostał opaskę kapitańską od trenera Vitezslava Lavicki i widać po nim odpowiedzialność za zespół. Było trochę kontrowersji wokół tej decyzji czeskiego szkoleniowca, ale broni się ona nie tylko wynikami, ale także dyspozycją "Mąki".

Werdykt: Mączyński, 7-2 dla Śląska

***

Lubambo Musonda vs Sasa Żivec

Można było mieć spore wątpliwości, czy Zagłębie postępuje słusznie sprowadzając na stadion przy Skłodowskiej-Curie zawodnika, który miniony sezon spędzony w Omonii Nikozja może uznać za stracony. Okazało się jednak, że Żivec w Polsce czuje się znakomicie i w barwach "Miedziowych" natychmiast nawiązał do najlepszych występów w barwach Piasta Gliwice. Efekt? Trzy gole i jedna asysta w siedmiu spotkaniach.

Pod względem efektywności kompletnie przewyższa zatem Musondę, który dotychczas bramki dla Śląska strzelał tylko ze spalonych, a więc nie wliczają się one w rejestr. W 19 meczach w Ekstraklasie zanotował tylko dwie asysty, a to wynik bardzo słaby. Robi sporo wiatru, ostatnio zaczął lepiej pracować w defensywie, ale jako skrzydłowy rozliczany jest przede wszystkim ze skuteczności. A tej mu bardzo brakuje i w sytuacjach podbramkowych, i w dograniach do kolegów.

Werdykt: Żivec, 7-3 dla Śląska

***

Robert Pich vs Filip Starzyński

Trener Lavicka wymyślił Pichowi w tym sezonie nową pozycję i początkowo Słowak wyglądał na niej na zagubionego. Po trzech kolejkach odzyskał jednak rezon i w pięciu następnych spotkaniach trafił aż trzy razy. Musiał się przyzwyczaić do tego, że w środku nie ma tyle miejsca co na skrzydle, ale radzi sobie coraz lepiej.

Zagłębie zaś etatową "dziesiątkę" ma już od trzech i pół sezonu. Będący w formie Starzyński jest w stanie zamieść tę ligę, być najlepszym ofensywnym pomocnikiem, tak jak go wybraliśmy za poprzednią edycję, ale w tę niestety nie wszedł tak dobrze. Efektów wizualnych wiele nie było, ale nie przeszkodziło mu to zanotować czterech asyst, najwięcej w lidze wespół z Darko Jevticiem. W klasyfikacji kanadyjskiej "Figo" jest zatem nad Pichem, góruje nad nim także w średniej naszych not (4,88 do 4,75), dlatego ostatecznie skłaniamy się ku byłemu reprezentantowi Polski.

Werdykt: Starzyński, 7-4 dla Śląska

***

Kurs MILENIUM na mecz Śląsk Wrocław vs Zagłębie Lubin: Więcej żółtych kartek: 1 - 2.30, X - 4.35, 2 - 2.15.

Przemysław Płacheta vs Damjan Bohar

Bohar dotychczas zaledwie dwa razy wychodził w podstawowym składzie, a mimo wszystko pod względem efektywności jest na tym samym poziomie co Płacheta, który przebywał na boisku dwa razy dłużej od Słoweńca. Skrzydłowy Zagłębia już w poprzednim sezonie udowodnił, że jest jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji w lidze, finiszując na ósmym miejscu w klasyfikacji kanadyjskiej.

Płacheta zapewne grałby w podstawowym składzie Śląska nawet wtedy, gdyby nie było przepisu o obowiązkowym młodzieżowcu, ale szturmem tej ligi na pewno na razie nie zwojował. Widać jednak często jego potencjał, z meczu na mecz rozwija się coraz lepiej. Gol i asysta po ośmiu spotkaniach to nie najgorszy wynik. W ostatecznym rozrachunku musimy zatem orzec remis.

Werdykt: remis, 8-5 dla Śląska

***

Erik Exposito vs Patryk Szysz

Bardziej mobilny od Hiszpana jest nawet węgierski ciągnik rolniczy Raba z hydraulicznym układem wspomagania. Do Hiszpana przylgnął już chyba na dobre pseudonim "Despacito", czyli "powoli". Wygląda na kiepsko przygotowanego fizycznie, w dodatku jest za grzeczny w pojedynkach z obrońcami i nie potrafi wypracować sobie sytuacji. W ośmiu meczach oddał zatrważającą liczbę zaledwie ośmiu strzałów. To graniczy wręcz z cudem, że i tak ma bramkę na swoim koncie. Nie jest przesadą stwierdzenie, że Śląsk gra bez napastnika.

Na fali wznoszącej jest za to Szysz, który rośnie z każdym meczem. W ostatniej kolejce poprzedniego sezonu na Łazienkowskiej strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie, w bieżącej edycji dołożył do swojego dorobku dwa kolejne. W statystykach nie deklasuje może Exposito, ale w sposobie poruszania się po boisku wygląda znacznie lepiej. Żaden z nich nie jest na razie wybitnym snajperem, ale jednak więcej atutów jest po stronie Szysza.

Werdykt: Szysz, 8-6 dla Śląska

***

Jak widać zatem, o ile w obronie większym potencjałem dysponuje Śląsk Wrocław, o tyle z przodu Zagłębie Lubin ma kim straszyć. Przewaga wrocławian w naszych rozważaniach jest widoczna, ale z pewnością nie jest druzgocąca.

Tak jak zaznaczyliśmy na początku, to będą pierwsze derby od dłuższego czasu, w których Śląsk będzie faworytem. Świadczy o tym nie tylko pozycja w tabeli, ale i potencjał zespołu. Nasi partnerzy z Zakładów Bukmacherskich Milenium wielkich szans "Miedziowym" nie dają - za każdą postawioną na nich złotówkę płacą 3,72. A że mamy do czynienia z derbami, i w dodatku w Ekstraklasie, może to brzmieć jak dobry plan.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się