var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

ESA: Furman nie przedłuży kontraktu z Wisłą Płock. Wieteska za granicę, w jego miejsce Holender? Groźna kontuzja Cafu

Autor: zebrał Sebastian Czarnecki
2019-09-23 03:20:46

W polskiej ekstraklasie nie możemy narzekać na nudę. Oprócz standardowych wypowiedzi po zakończonych spotkaniach możemy przeczytać o najnowszych doniesieniach transferowych. Zapraszamy na najnowszy przegląd wydarzeń z ekstraklasowych boisk!

„Furman nie przedłuży kontraktu z Wisłą Płock”

Jak donosi dobrze poinformowany Janekx, Dominik Furman nie przedłuży wygasającego kontraktu z Wisłą Płock. Pomocnik nie jest zainteresowany nawet trzydziestoprocentową podwyżką zarobków i wszystko wskazuje na to, że po zakończeniu sezonu odejdzie z Płocka na zasadzie wolnego transferu. Jak zaczynają podejrzewać kibice, Furman może wrócić do Legii Warszawa.

 

 

Źródło: Zagranie.com / Janekx

***

„Wieteska za granicę, a Holender w jego miejsce?”

W swojej analizie na Zagranie.com Janekx pisze również, że w zimowym oknie transferowym prawdopodobnie dojdzie do transferu Mateusza Wieteski do zagranicznego klubu. W miejsce polskiego obrońcy może trafić Vito Wormgoor, kapitan norweskiego SK Brann. 30-letni Holender nie przedłuży wygasającego w tym roku kontraktu i już zimą będzie do wzięcia na zasadzie wolnego transferu. Defensorem jest zainteresowany także Lech Poznań, który uważnie obserwuje jego sytuację.

Źródło: Zagranie.com / Janekx

***

„Groźna kontuzja Cafu”

Aleksandar Vuković poinformował po meczu z Cracovią, że Cafu doznał urazu kolana, który wygląda na poważny. Brazylijczyk przedwcześnie opuścił boisko z powodu kontuzji i nie zanosi się na jego szybki powrót do zdrowia.

 

 

Źródło: Mateusz Miga

***

„Tydzień przerwy Datkovicia”

Cafu nie jest jednak jedynym zawodnikiem, który musiał przedwcześnie opuścić boisko w meczu Cracovii z Legią. Kontuzji doznał również defensor gospodarzy - Niko Datković. Jak po meczu poinformował Michał Probierz, jest to uraz kolana, który wyeliminuje obrońcę na około tydzień.

 

 

Źródło: Michał Trela

***

„Erik Exposito: To był szalony mecz, nigdy go nie zapomnę”

Wielu obserwatorów mówi, że znamy już najlepszy mecz sezonu. 4:4 Śląska z Zagłębiem Lubin. Jak wspominasz to spotkanie?

Erik Exposito: - Na pewno jako jedno z najbardziej niesamowitych spotkań w jakich brałem udział. Do tej pory mam ten mecz w głowie, tyle się działo. Przez cały tydzień uświadamiano mnie we Wrocławiu jak ważny to mecz. Szczerze powiem, że nie wiedziałem, że aż tak ważny, bo wcześniej nie śledziłem przecież tak dokładnie polskiej ligi. No więc, dzień po dniu słyszałem jak istotne są te derby.. I okazało się, że wszystko to racja. Emocji było tyle, że można by kilka spotkań obdzielić. Szalony mecz, nigdy go nie zapomnę. I co najważniejsze: gole, które padały, nie były "byle jakie", naprawdę mogły się podobać.

Strzeliłeś trzy bramki dla Śląska. Który to był hat trick w twojej karierze?

- Pierwszy, dlatego tak szczególny! W Hiszpanii zdarzały się mecze, gdy miałem dwa gole na koncie, a mój zespół miał rzut karny. Ale odpuszczałem, bo kolega bardziej potrzebował bramki. Nigdy nie byłem i nie będę egoistą. Dlatego kilka hat tricków przeszło mi koło nosa. Ale nie żałuję. A ten z Lubinem zapamiętam na zawsze, bo "urodził się" w pięknych okolicznościach. Dla mnie to szczególny moment, porównywalny z debiutem w lidze hiszpańskiej, czy moim pierwszym golem w La Liga - z Celtą Vigo. Zagrałem w La Liga 15 spotkań i poziom emocji był mniej więcej jak na poziomie tego meczu derbowego.”

 

 

Więcej TUTAJ

Źródło: Piotr Koźmiński / Super Express

***

Janusz Gol: Rzadko oglądam mecze Ekstraklasy

„Lubisz oglądać mecze Ekstraklasy?

Janusz Gol: – Szczerze mówiąc, rzadko to robię. A nawet staram się tego unikać. Jeśli już siadam do telewizora, to oglądam raczej mecze innych lig.

Z czego to wynika? Chodzi o poziom? Czy brak czasu w weekendy?

Z różnych względów. Jeśli o tej samej porze gra Ekstraklasa i Premier League, to raczej włączam ligę angielską. No i też kwestia rodziny. Wolę spędzać czas z bliskimi niż siedzieć przed telewizorem.

Czyli nie jesteś piłkarskim patriotą.

No raczej nie. Chociaż zdarza się jakiś mecz Ekstraklasy, który bardzo chcę obejrzeć. Wtedy jadę na dwa ekrany – na telewizorze jeden mecz, na komputerze drugi. Ale to rzadko się zdarza.”

Więcej TUTAJ

Źródło: TVP Sport

***

„Probierz: To była tramparska bramka”

Trener Michał Probierz nie był zadowolony z porażki z Legią. A zwłaszcza ze sposobu, w jaki jego zespół tracił bramki. Oto co miał do powiedzenia po spotkaniu:

„Nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie. Szczególnie pierwsze pół godziny gry, kiedy to byliśmy bierni, a nie agresywni. Jeśli chodzi o rzut karny, to była to dla nas niezwykle trudna sytuacja. W drugim przypadku - była to trampkarska bramka. Wróciliśmy do gry po ładnej akcji. Cieszę się, że Mateuszowi udało się odblokować. W końcówce mieliśmy sytuacje, żeby wyrównać stan rywalizacji. Zawodnicy muszą wiedzieć, że jeśli chcą wzbić się o poziom wyżej to właśnie w takich meczach jak spotkanie z Legią muszą pokazywać się z jak najlepszej strony. Datković ma problem z kolanem. Wygląda to na poważny uraz i pewnie wypadnie z gry w tym tygodniu. Zobaczymy po rezonansie jaka będzie ostateczna diagnoza.”

Źródło: Cracovia

***

„Vuković: Mieliśmy mecz pod kontrolą”

Pomeczowej wypowiedzi udzielił także trener Legii, Aleksandar Vuković. Mimo że był on zadowolony z końcowego wyniku, to jednak przyznał, że po bramce na 2:0 w jego zespole pojawiło się rozluźnienie.

„To cenne zwycięstwo. Przyszło nam zagrać z drużyną, która jest na fali i cały czas robi postępy. Nie było to proste. Wydaje mi się, że wygrywamy zasłużenie na trudnym terenie. Mieliśmy mecz całkowicie pod kontrolą, później jednak wkradło się rozluźnienie. Mogliśmy lepiej rozgrywać nasze kontrataki, daliśmy natomiast Cracovii drugi oddech. Po golu dla rywali mecz zrobił się nerwowy, ale dobrą grą obronną zwyciężamy i zgarniamy trzy punkty. To dla nas bardzo istotne. Kontuzja Cafu wygląda groźnie. Doznał urazu kolana i jest to sytuacja, która wygląda na poważną. Musimy poczekać na badania, wtedy powiem więcej. Nie jest to odnowienie kontuzji, którą odniósł on w meczu z Pogonią Siedlce.

Źródło: Legia Warszawa

***

„Gwilia: Potrzebowaliśmy takiej reakcji”

Walerian Gwilia powiedział z kolei po meczu, że utrata bramki to wina zespołu i utraty koncentracji.

„To był dla nas bardzo ważny mecz, ponieważ ostatnio przegraliśmy w Płocku i potrzebowaliśmy dobrej reakcji. To ważne, by po nieudanym meczu wygrać. Strzeliliśmy drugiego gola, ale to rywale ruszyli do przodu. To nasza wina. Musimy się poprawić w tym elemencie i cały czas grać na takim samym poziomie - niezależnie od wyniku. Straciliśmy nieco koncentracji i sytuacja była trudniejsza..”

Źródło: Legia Warszawa

***

„Brosz: Zdawaliśmy sobie sprawę z jakości rywala”

Trener Marcin Brosz nie był do końca zadowolony z tego, w jaki sposób jego zespół realizował przedmeczowe założenia taktyczne. Plan Górnika Zabrze nie do końca wypalił i w rezultacie drużyna gości musiała gonić wynik.

„Mieliśmy pomysł, aby w pierwszej połowie skupić się na grze defensywnej, próbując wychodzić kontratakami z własnej połowy. Zdawaliśmy sobie sprawę, jaką jakość mają rywale. W drugich czterdziestu pięciu minutach chcieliśmy przenieść ciężar gry w pobliże bramki gospodarzy. Nie do końca się nam to udało, bo straciliśmy w pierwszej połowie bramkę i musieliśmy gonić wynik. Cieszymy się, że zdobyliśmy gola i stwarzaliśmy kolejne sytuacje.”

Źródło: Górnik Zabrze

***

„Runjaić: Wzmocniliśmy przeciwnika”

Nie do końca zadowolony z postawy swojego zespołu był również trener Pogoni Szczecin – Kosta Runjaić. Przyznał on, że pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy była bardzo dobra, ale w drugiej części meczu sami pozwolili rywalowi doprowadzenie do wyrównania.

„Uważam, że mieliśmy dobrą I połowę. Bardzo mi się podobała. Było dużo ruchu bez piłki i dobre decyzje oraz odpowiednia presja. To że przeciwnik otrzymuje szanse na kontrę i że udaje mu się je przeprowadzić, to też normalna sprawa. Poziom był zgodnym z moimi wyobrażeniami. Jest też pole do poprawy. W drugiej połowie nie graliśmy już na tym poziomie. Natomiast nie wszyscy piłkarze mają na tyle wydajną baterię, by znieść intensywne 90 minut. My wzmocniliśmy przeciwnika, bo on nie zrobił nic szczególnego. Zdarza się taka bramka. Nie jest to coś z czego możemy być zadowoleni, ale z tego punktu tak. Natomiast teraz musimy zebrać wszystkie siły, by skoncentrować się na pucharze, by przejść do kolejnej rundy.”

Źródło: Pogoń Szczecin

***

„Angulo: Gdyby mecz trwał 10 minut dłużej, to wynik mógłby być inny”

Igor Angulo uważa, że wynik tego meczu jest sprawiedliwy, ale gdyby mecz toczyłby się jeszcze przez kolejne dziesięć minut, to Górnik cieszyłby się z trzech punktów.

To był bardzo udany tydzień. Stresujący, szczególnie na początku, bo we wtorek przyszła na świat moja córka, ale radosny. Już po szczęśliwym rozwiązaniu starałem się skoncentrować piłce i przygotować do spotkania z Pogonią. Myślę, że zagraliśmy dobry mecz, szczególnie w drugiej połowie. Uważam, że wynik jest sprawiedliwy. Jestem zdania, że gdyby mecz potrwałby dziesięć minut dłużej, to rezultat mógłby być dla nas jeszcze lepszy. Szanujemy ten remis, bo osiągnęliśmy go na boisku lidera Ekstraklasy. Skąd biorą się różnice pomiędzy połowami? Niełatwo na to odpowiedzieć. Zawsze wychodzimy z takim samym nastawieniem ... z chęcią zwycięstwa. Trzeba jednak wziąć pod uwagę dyspozycję rywala. Dziś w pierwszych czterdziestu pięciu minutach Pogoń grała lepiej od nas. Nie miała czystych okazji, ale kontrolowała grę. W drugiej połowie odmieniliśmy obraz meczu. Zagraliśmy dużo lepiej, stwarzaliśmy dobre sytuacje.”

Źródło: Górnik Zabrze

***

„Kozulj: Zasłużyliśmy tylko na jeden punkt”

Podobnego zdania był zresztą Zvonimir Kozulj, który przyznał, że Górnik Zabrze zasługiwał na wyrównującego gola, a Dante Stipica uratował Pogoń przed porażką.

„Myślę, że strzeliliśmy bramkę i otworzyliśmy wynik w idealnym momencie, jednak potem nie zachowaliśmy się tak, jak powinniśmy. Wtedy straciliśmy naszą agresywność i nie podejmowaliśmy potrzebnego ryzyka w naszej grze, co było bardzo istotne, zwłaszcza w pierwszej połowie. Przez to nie zasługiwaliśmy na lepszy rezultat. W pierwszej połowie graliśmy zdecydowanie bliżej przeciwnika, byliśmy bardziej agresywni w naszych poczynaniach, przez to łatwiej było nam zachowywać się na boisku i grać naszym stylem. To nic specjalnego, ale w drugiej części spotkania nie stworzyliśmy sobie wielu dobrych okazji zagrażających bramce przeciwnika. Sądzę, że Górnik zasługiwał na tego gola. Przedtem stworzyli sobie kilka okazji do umieszczenia piłki w siatce, jednak znowu uratował nas nasz świetny bramkarz, Dante. W tym spotkaniu zasłużyliśmy tylko na jeden punkt. Musimy jutro przeanalizować naszą grę. W poprzednim sezonie mieliśmy podobne problemy, ponieważ również nie strzelaliśmy ważnej, drugiej bramki, a bez tego, jak wiemy, często trudno jest wygrać spotkanie.”

Źródło: Pogoń Szczecin

***

„Stipica: Musimy patrzeć przed siebie”

„Za wami kolejny mecz z teoretycznie słabszym rywalem, który jednak potrafił wam się postawić. Zgodzisz się z tym, że macie ostatnio problemy z pewnym pokonywaniem niżej notowanych ekip?

- Tak naprawdę w Ekstraklasie trudno jest dokonać podziału na słabe i mocne drużyny. Tutaj każdy może wygrać z każdym. Liga jest bardzo wyrównana. Co do meczu: my mieliśmy swoje sytuacje, Górnik miał swoje. Niestety, rywale zdobyli nieco szczęśliwą bramkę i ostatecznie musimy zadowolić się podziałem punktów.

Jak wyglądał ten gol z twojej perspektywy? Wydawało się, że był trochę przypadkowy.

- Takie rzeczy się zdarzają. Chcieliśmy wygrać za wszelką cenę, ruszyliśmy mocno do przodu i zostawiliśmy za dużo miejca z tyłu. Angulo był niepilnowany, miał przed sobą pustą bramkę. Nie mógł tego nie wykorzystać.

To, co jest pozytywne po tym spotkaniu, to fakt, że wciąż jesteście liderem.

- Tak, to akurat jest dobre, ale naszym celem nie jest bycie liderem po 9 kolejkach. Musimy wciąż patrzeć przed siebie, rozwijać się i wierzyć we własne możliwości.”

Więcej TUTAJ

Źródło: Pogoń Szczecin

***

Stolarczyk: Gratuluję Wiśle Płock

Trener Maciej Stolarczyk był rozczarowany porażką z Wisłą Płock i stwierdził, że rywal zasłużenie zwyciężył. Wypowiedział się również na temat zdrowia Pawła Brożka.

„Nie będę długo rozwodził się nad tym meczem. Doznaliśmy porażki, gratuluję zespołowi Wisły Płock. Nam zabrakło kreowania sytuacji, kontynuacji tego, co działo się w pierwszej połowie, kiedy funkcjonowaliśmy dobrze. Tej konsekwencji zabrakło nam w drugiej części spotkania. Te elementy posiadała z kolei Wisła Płock w dzisiejszym meczu, z czego zdawaliśmy sobie sprawę. Spodziewaliśmy się, że będzie to zespół czekający na tego typu szanse. Niestety nie udało nam się ich uniknąć i straty bramek. Dzięki temu Wisła Płock dzisiaj jest zwycięska. Paweł Brożek doznał kontuzji. Jeszcze nie wiemy, co dokładnie mu się stało. Na początku przyszłego tygodnia będzie diagnoza”.

Źródło: Wisła Kraków

***

Sobolewski: Towarzyszyły mi niesamowicie duże emocje

Dla trenera Radosława Sobolewskiego mecz z Wisłą Kraków był przede wszystkim niezwykle sentymentalny. Zmierzył się w końcu z zespołem, w którym spędził kilkanaście lat jako piłkarz i członek sztabu szkoleniowego. Jego zespół odniósł zwycięstwo nad krakowianami, a Sobolewski był bardzo zadowolony z postawy swoich zawodników.

„Ponownie chciałbym podziękować zawodnikom, bo po tak trudnym boju, jaki stoczyli w środę w pojedynku derbowym, dzisiaj zagrali przy tej aurze równie wymagający mecz. Stanęli na wysokości zadania. To cieszy. Pokazali po raz kolejny charakter i udowodnili sobie, że mogą naprawdę dużo, oczywiście o ile są skoncentrowani i nastawieni na sto procent. Co do samego meczu, to pierwsza połowa była wyrównana. Oczywiście, piłkę miała częściej Wisła Kraków, ale mieliśmy nad tym kontrolę. Na to się nastawialiśmy. W drugiej części, podobnie jak w meczu z Legią, naszą postawę determinował wynik. Wisła chciała za wszelką cenę odrobić tę jednobramkową stratę, natomiast my mądrze się broniliśmy. Niesamowicie duże emocje towarzyszyły w trakcie tego meczu, a nawet większe jeszcze przed nim. Trudno to w ogóle opisać. Spędzając kilkanaście lat w jednym miejscu, pracując i jako piłkarz, i trener jestem z nim związany bardzo mocno i emocjonalnie. Tak naprawdę, to było trochę dziwnie, że znalazłem się po tej drugiej stronie. Duże emocje.”

Źródło: Wisła Płock


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się