var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Milik: Odcinam się, by nie zwariować. Bielik: Gdyby nie urazy, byłbym wyżej. Szymański: Widzę swoją szansę na prawym skrzydle

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-10-09 11:30:17

W chwili kiedy piszemy te słowa, od meczu reprezentacji dzieli nas jakieś półtora dnia. Mimo, że w pierwszym spotkaniu mierzymy się z Łotwą, zainteresowanie jest spore. Kadra musi bowiem walczyć o odbudowanie zaufania po porażce ze Słowenią oraz remisie z Austrią. Jak miewa się Milik? Dlaczego Klich dużo lepiej gra w Leeds? Czy Bielik boi się czegokolwiek? Jak Łotwa zmarnowała 15 lat? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w 17 tekstach z 4 źródeł dzisiejszej prasy.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Milik: Wszystko jest w moich rękach”

„Ostatniego gola w oficjalnym meczu dla Napoli strzelił pan 14 kwietnia, dlatego we Włoszech pana nie oszczędzają. Jak radzić sobie z krytyką?
Trzeba rozdzielić dwa światy. Świat Instagrama, Twittera czy stron internetowych i normalne życie. Odkładam telefon i w sekundę ten jeden wymiar zupełnie znika z mojej przestrzeni. Zamykam przed nim drzwi do swojej głowy. To jedyne wyjście, żeby nie zwariować, nie zatruwać sobie myśli i otoczenia. Przede wszystkim patrzę na źródło krytyki. Zależy mi na zdaniu najbliższych. Mogę przejmować się opinią rodziny, trenera czy kibiców spotkanych na ulicy. Na pewno nigdy nie będę brał do siebie krytyki anonima z internetu. Wyłączam się. Ale do takiego zachowania też musiałem dojrzeć.

Fernando Llorente to źródło presji, której pan potrzebował?
Bardzo się cieszę, że do drużyny przyszedł ktoś taki. To bardzo doświadczony piłkarz, od którego mogę się wiele nauczyć. Świetnie gra głową, zastawia się w pojedynkach z obrońcami. Te dwie rzeczy mogę podpatrzeć u niego i stać się lepszym napastnikiem. A rywalizacja jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Frustruje pana, gdy po rehabilitacji i dojściu do dobrej dyspozycji znów przytrafia się uraz? Choćby ten ostatni, który popsuł start nowego sezonu.
Zawsze sobie zadajesz pytania: „Znowu? Dlaczego ja?”. Możesz to mielić w sobie codziennie, ale za którymś razem dochodzisz do wniosku, że takie zadręczanie się nie ma sensu. Trzeba robić to, na co masz wpływ. Dbać o ciało, pracować nad najmniejszymi elementami, które można poprawić. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że byłem i jestem profesjonalistą na wysokim poziomie. A i tak nie uchroniło mnie to przed poważnymi kontuzjami. Najgorzej, kiedy uraz atakuje znienacka. Gdy wydaje ci się, że czujesz się w najwyższej formie. Wtedy boli podwójnie, ale jednocześnie trzeba się pogodzić z rzeczywistością, trochę odłożyć futbol na bok i pracować nad powrotem do zdrowia.”

Więcej TUTAJ

***

„Bielik: W piłce nie ma miejsca na strach”

„Gdzie nauczył się pan szybkiego myślenia na boisku?
Cały czas muszę nad tym pracować, podglądać innych zawodników. Piłkarzem, który gra na „szóstce” i błyskawicznie podejmuje decyzje, jest Sergio Busquets. Mógłbym patrzeć na jego grę całymi dniami. Dla mnie to zawodnik na innym poziomie niż wszyscy pozostali defensywni pomocnicy na świecie. Zagrywa z gracją, jakby wybijał rytm. Każdy jego kontakt z piłką jest przemyślany, każdy ruch ma znaczenie. Do takiej gry będę dążył za wszelką cenę. Bardzo długa droga przede mną, ale wierzę, że mogę się pod tym kątem rozwijać. Chcę grać nie tylko skutecznie, ale z gracją. To piękne dla oka, to jest to, co mnie w piłce podnieca.

Co pan usłyszał od trenera Phillipa Cocu po powrocie do Derby z wrześniowych meczów kadry?
Cieszył się, że zadebiutowałem, że grałem w pomocy. Powiedział, że to odpowiedni czas, by wprowadzić mnie na tę pozycję również w klubie. Wcześniej nie byłem najlepiej przygotowany pod względem fizycznym, gdyż straciłem część okresu przygotowawczego, po mistrzostwach Europy miałem bowiem dłuższy urlop. Teraz zaczynam grać w drugiej linii, choć z konieczności występowałem przez ten miesiąc także jako stoper. Nie narzekam, choć lepiej grać na jednej pozycji. W reprezentacji trener Brzęczek widzi mnie w pomocy.

Na ile pana pewność siebie budowała się w Polsce, a na ile już w Anglii?
W Polsce byłem bardzo pewny siebie, ale to zmalało, kiedy wyjeżdżałem. Nie wiedziałem, co mnie czeka w Londynie, potrzebowałem roku, by przełamać barierę językową. Przez ten czas byłem cichy, spokojny, ale dobrze grałem w zespole do lat 23. Potem trener Wenger zmienił mi pozycję, powiedział, że jego zdaniem większą karierę mogę zrobić na środku obrony. Kiedy się do tej pozycji przyzwyczaiłem, pewność siebie wracała. Bardzo mocny czułem się na wypożyczeniu w Birmingham. Po nim wróciłem do Arsenalu, widziałem po trenerach, że mają mnie za zawodnika, który poradził sobie w Championship, może grać piętro wyżej. Czułem się naprawdę silny, ale przyszły kontuzje. Gdyby nie one, dziś mógłbym być w zupełnie innym miejscu. Po tamtych problemach ze zdrowiem obudowałem mięśniowo nogi, bardzo się wzmocniłem.”

Więcej TUTAJ

***

„Gabovs: Po awansie na Euro 2004 zmarnowaliśmy 15 lat”

„A ktoś wierzy w to, że będziecie w stanie sprawić niespodziankę?
Chyba tylko najwięksi optymiści. Tym bardziej po ostatnich porażkach. Atmosfera wokół kadry i piłki w ogóle nie jest ostatnio najlepsza.

Dlaczego?
Przede wszystkim chodzi o wyniki. Kadra gra słabo, a to nie pomaga w nakręcaniu pozytywnej atmosfery. Poza tym wciąż trwają przepychanki między prezesem federacji Kasparsem Gorkšsem i kilkoma działaczami. Nie wszystkim podobają się jego pomysły i za wszelką cenę próbują je zablokować.

Co takiego chce zrobić?
Naprawdę długo by wymieniać. Chciałby zreformować system rozgrywek, szkolenia. Pewne rzeczy nie wyglądają najlepiej i potrzebne są zmiany. Ale wiadomo, że nie wszystkim muszą się one podobać. I zamiast ruszyć do przodu albo chociaż dyskutować w normalny sposób, są ciągłe kłótnie, które do niczego nie prowadzą. Tak naprawdę od 2004 roku futbol na Łotwie stoi w miejscu.

Jest aż tak źle?
Tak. Awans do mistrzostw Europy nas uśpił. Wiele osób pomyślało, że skoro raz się udało, to za chwilę nadejdą kolejne sukcesy. Tak się nie stało, ale zamiast ruszyć, czekaliśmy dalej. I tak jest w sumie do dziś.”

Więcej TUTAJ

***

„Kadra małych kroków”

„31-letni skrzydłowy podkreśla, że pod wodzą Brzęczka reprezentacja robi stały postęp. Najbardziej jest zadowolony z tego, że obecny trener wprowadza młodych zawodników, dał szansę debiutu Krystianowi Bielikowi oraz Sebastianowi Szymańskiemu. Powołał kilku innych graczy z młodzieżówki. – Mamy drużynę małych kroków, nie robimy skoków jakościowych, ale idziemy do przodu. Pamiętajmy, że w kadrze nie ma miejsca na wiele pomyłek. Czasem trener daje tylko jedną szansę. Liczę, że kiedyś moje pokolenie zostawi reprezentację w dobrych rękach. Ale młodzi już dziś muszą pomagać reprezentacji, być ważnymi postaciami kadry albo przynajmniej o to walczyć – mówi Grosicki.”

Więcej TUTAJ

***

„Szymański: Staram się nie psuć treningów”

„Przeciwko Austrii Szymański wszedł za Kamila Grosickiego. Trener Brzęczek widzi rozgrywającego raczej na boku pomocy niż w środku. Teraz może otworzyć się przed nim szansa gry z prawej strony, bo kontuzje wykluczyły Jakuba Błaszczykowskiego oraz Kownackiego. – Na tym skrzydle mamy największe problemy, ale trudno, żebym jako młody wybierał sobie pozycję do grania w kadrze. Trenuję na skrzydłach i tam widzę dla siebie największą szansę. Zawsze byłem środkowym pomocnikiem i to zostaje we krwi, ze skrzydła też lubię zejść z piłką do środka. Od jakiegoś czasu gram z boku, uczę się tej pozycji i daję sobie radę – zapewniał.”

Więcej TUTAJ

***

„Kreatywność ograniczona”

„Dla Bielsy jest niezastąpiony. Trener szuka różnych rozwiązań, ale akurat pozycja polskiego pomocnika jest niepodważalna. W Championship, wliczając play-off, zaczął w jedenastce wszystkie 48 meczów poprzedniego sezonu, w tym identycznie – zagrał od początku w 11 spotkaniach. Na takich jak Klich Argentyńczycy wołają „enganche”, dlatego kiedy Bielsa zobaczył wychowanka Tarnovii Tarnów, dość szybko wiedział, jak może wykorzystać jego umiejętności. Na tej pozycji występuje pomiędzy środkiem pola a atakiem, szuka wolnych przestrzeni, zajmuje się rozgrywaniem, jest odpowiedzialny za decydujące podania, ma czuć połączenie z napastnikiem. To rola wymagająca dużych umiejętności technicznych i świadomości taktycznej. Bielsa we wszystkich swoich drużynach szukał takich piłkarzy, dlatego tym bardziej wybór Klicha jest wyróżnieniem. Stał się maszyną u argentyńskiego trenera – w ponad rok rozegrał 73 mecze w klubie i kadrze – a na dniach powinien podpisać nowy, długoterminowy kontrakt.”

Więcej TUTAJ

***

„Ekspert od stałych fragmentów”

„Stałe fragmenty gry to pierwsze skojarzenie z Dominikiem Furmanem. Pomocnik Nafciarzy jest w nich specjalistą, co pokazuje niemal w każdym ligowym spotkaniu. To w dużym stopniu dzięki niemu Wisła Płock jest zespołem, który w poprzednim sezonie zdobył najwięcej bramek po rzutach rożnych, wolnych, karnych (aż 25), a w obecnym strzelił w ten sposób aż sześć goli, co stanowi 54,55 procent dorobku bramkowego. – Dużo się o tym pisze, porównuje mnie w tym aspekcie do Roberta Lewandowskiego, do Grosika. Nie wiem jednak, czy to było decydujące przy moim powołaniu, choć myślę, że to moja najmocniejsza strona – przyznaje 27-latek. Od lat ma stały sposób: zawsze przed uderzeniem wykonuje cztery kroki do tyłu, patrzy, jak zachowują się rywale. Jerzy Brzęczek z pewnością doskonale pamięta to z czasów, gdy pracował z nim w Płocku. Wtedy Furman również był bardzo skuteczny, ale brakowało mu regularności.”

Więcej TUTAJ

***

„Może osiwieć do końca”

„Wiedziałem, że jeśli znów mi nie wyjdzie, to wszystko, co wcześniej osiągnąłem, przestanie się liczyć. Crvena nie wywalczyła mistrzostwa przez sześć lat. Podjąłem wielkie ryzyko. Nie mając możliwości finansowych, jakie są tam dziś, zdobyliśmy tytuł – opowiada. Nie było mu tam jednak łatwo. – Piłkarze na Łotwie nie wiedzą, jak to jest, gdy nie możesz przegrać, bo wtedy nie będziesz mógł wyjść na ulicę. W Belgradzie kibice przyszli na parking z kijami bejsbolowymi i zniszczyli nam auta. Na szczęście nie pobili nas, co wcześniej tam się zdarzało, bo wsiedliśmy do autobusu i uciekliśmy. Tutaj nie ma takiej presji, dzięki czemu piłkarze czują się zbyt komfortowo – mówi. Ze stresu w rok prawie osiwiał. – Widziałem swoje zdjęcia, jak przychodziłem do Crvenej i po wyjeździe, na których nie miałem już tylu ciemnych włosów – opowiada. Na Łotwie może osiwieć do końca...”

Więcej TUTAJ

***

„Juniorzy zaczynają walkę o ME (U-17)”

„Teraz szturm podejmie rocznik 2003, którego liderem jest Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin, dostający już szanse w ekstraklasie. Statystyki pokazują, że to jedna z mocniejszych – o ile nie najmocniejsza – jaką mieliśmy w tej kategorii wiekowej. Od początku istnienia reprezentacja prowadzona przez Dornę rozegrała 27 meczów, jej bilans to 17 zwycięstw, siedem remisów i trzy porażki. Tak dobrych wyników w momencie startu eliminacji ME nie miała ani kadra rocznika 1995, ani żadna następna. Niedawno Polacy rywalizowali z europejskimi rówieśnikami w mocno obsadzonym Pucharze Syrenki, zajmując drugie miejsce. W finale przegrali z silną Anglią po rzutach karnych.”

Więcej TUTAJ

***

„Trenera i spokoju brak”

„W tym czasie trener Zieliński o wszystkim dowiadywał się… z mediów. Szkoleniowiec już wcześniej był niezadowolony z niektórych rzeczy dziejących się w Arce. Wczoraj pojawił się w pracy o ósmej rano i widział się ze Stańczukiem, który opisał mu sytuację w klubie. Zieliński po tej rozmowie spotkał się z piłkarzami i wyjaśnił im, co się dzieje. Minęły ponad trzy godziny i władze Arki oficjalnie poinformowały o pożegnaniu z dotychczasowym trenerem. W tym czasie Zieliński i Midak spotkali się w Gdyni. Panowie doszli do wspólnego wniosku, że najlepiej dla obu stron będzie zakończyć współpracę. Podjęto decyzję, na którą zanosiło się od dłuższego czasu.”

Więcej TUTAJ

***

„Tajemnica skuteczności Zagłębia. Słoweńcy skuteczniejsi niż cała reszta”

„Ewidentnie widać, że metamorfoza w Lubinie nastąpiła po dymisji trenera Bena van Daela, który 31 sierpnia przegrał z Wisłą Kraków (2:4) i pół godziny później usłyszał, że właśnie stracił posadę (...) Jedną z kluczowych decyzji Karmelity było przywrócenie do wyjściowej jedenastki Bohara, który zaczynał sezon w podstawowym składzie, ale przez cały sierpień - w pięciu spotkaniach - był już tylko rezerwowym. Karmelita zrobił dla niego miejsce w składzie, bo zakończył eksperymenty z ustawieniem Alana Czerwińskiego na prawym skrzydle, co działo się wbrew naturalnym predyspozycjom piłkarza, który zresztą wysyłał sygnały, że lepiej czuje się na boku obrony. Van Dael jakimś cudem tych oczywistych powodów do roszad na boisku nie widział, dlatego po trzeciej porażce z rzędu cierpliwość jego przełożonych raptownie się wyczerpała.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„Z obroną Górnika żartów nie ma”

„Zmiany w obronie są raczej rzadkością, ponieważ z tyłu z reguły stawia się na stabilizację. Trener Brosz również wychodził z takiego założenia, ponieważ przez 10 pierwszych kolejek zestawienie czwórki obrońców i bramkarza w Górniku nie zmieniało się. Martin Chudy między słupkami, Boris Sekulić z prawej, Przemysław Wiśniewski i Bochniewicz na środku oraz Erik Janża z lewej strony grali wszystko od początku do końca. Jedynie w wygranym 6:0 meczu Pucharu Polski z Polonią Środa Wielkopolska szanse dostali zmiennicy – Dawid K. w bramce, a przed nim Adam Arnarson i Michał Koj, wraz z grającymi stale Wiśniewskim i Bochniewiczem. Koj zagrał rzecz jasna również w ostatnią sobotę, lecz wątpliwe, by zagościł w wyjściowej jedenastce na dłużej, ponieważ były gracz Udinese ma pewne miejsce w składzie.”

Więcej TUTAJ

***

„GKS Jastrzębie z pianą na gębie”

„Po dwóch ostatnich porażkach z Chojniczanką i Stalą Mielec miałem nadzieję, że nasze morale trochę podupadło i chcieliśmy je podreperować. Tymczasem czeka nas już czwarty trudny wyjazd, bo przecież Podbeskidzie Bielsko-Biała to kolejny kandydat do awansu do ekstraklasy. Nie przypominam sobie, byśmy w przeszłości rozegrali tyle meczów z rzędu na wyjeździe. Jednak jakie mamy wyjście? Musimy po prostu zatrzeć złe wspomnienia z ostatnich meczów i uzbroić się w cierpliwość. Do Bielska powinniśmy pojechać z „pianą” na gębie i walczyć o korzystny wynik, nic innego nam nie pozostaje.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Reprezentacja Polski. Krychowiak na dopalaczu, komplementy od Lewandowskiego”

„Kiedy prezes Lokomotiwu oznajmił, że Krychowiak jest najlepszym defensywnym pomocnikiem w lidze, nie potraktowano go poważnie. Jednak w kolejnym sezonie Polak rozbłysnął na jedną z najjaśniejszych gwiazd. Wśród obcokrajowców nie ma konkurencji, popularnością przewyższa go tylko rosyjski napastnik Artiom Dziuba. A przecież minionego lata w lidze wylądowali Brazylijczyk Malcom wzięty z Barcelony za 40 mln euro czy André Schürrle, skrzydłowy niemieckich mistrzów świata z 2014 r. Władze rozgrywek wybrały Krychowiaka na najlepszego zawodnika września, a kibice Lokomitiwu sierpnia i września. W rankingu portalu Championat.com polski pomocnik zajmuje piąte miejsce, a w Sport-Expressie, największej rosyjskiej gazecie sportowej, jest liderem. Sukces zawdzięcza m.in. temu, że wymyślił siebie na nowo. W klubach od zawsze zajmował się czarną robotą, miał zasuwać jak opętany, odbierać piłkę, zniechęcić rywala agresją. Kiedy myślał o przyszłości, też spoglądał raczej w stronę własnej bramki. W wywiadzie dla „Wyborczej” wspominał, że z pozycji defensywnego pomocnika ma nadzieję przesunąć się do środka obrony. Tam, gdzie nie trzeba biegać przez 90 minut do utraty tchu.”

Więcej TUTAJ

***

„Lech Poznań gra w innej lidze niż reszta polskich drużyn. Musi ją szybko zmienić”

„Nic dziwnego, że Lech postawił teraz tak mocno na młodzież. Ma ku temu wiele powodów. Po pierwsze – sytuacja, jaka miała miejsce w ostatnich dwóch latach, jest niedopuszczalna i musi ją zmienić, bo nie po to wkłada wysiłek w szkolenie wychowanków, by potem był kłopot z ich sprzedażą. Jeżeli nawet nie udało się sprzedać Roberta Gumnego, to powinni w portfolio znajdować się inni, dzięki którym budżet Lecha nie będzie miał dziur, a klub nie będzie musiał zasypywać ich po kiepskich sezonach z wypracowanych wcześniej nadwyżek. Po drugie – transfery niespecjalnie mu wychodzą, pomyłek jest zdecydowanie za dużo, a nawet jeśli to nie pomyłki, to do Lecha trafia cała armia piłkarzy, którzy bynajmniej nie będą, a nierzadko już teraz nie są lepsi od wychowanków z akademii we Wronkach. Po co więc na nich stawiać? Po trzecie wreszcie – Lech w kwestii szkolenia był przez lata bezkonkurencyjny w Polsce, ale i to zaczyna się zmieniać. Coraz lepsze wyniki w prowadzeniu młodzieży mają inne kluby, np. Pogoń Szczecin czy Cracovia Kraków. Co więcej, są one sprawniejsze od Lecha w wygrywaniu meczów i punktowaniu w lidze. Kolejorz tego wciąż nie potrafi.”

Więcej TUTAJ

***

„Wielka przygoda młodych piłkarzy, czyli Korona gra w Lidze Mistrzów”

„W maju tego roku kielecka młodzież przeszła do historii. Prowadzona przez Marka Mierzwę Korona zdobyła mistrzostwo Polski. – Dla takich chwil warto pracować – mówił Mierzwa ze łzami w oczach. Był szczęśliwy, bo wiedział, że Korona nie tylko po raz pierwszy w historii klubu zagra w europejskich pucharach, ale od razu w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. – Fajna przygoda, przetarcie przed kolejnymi etapami kariery. Tym bardziej że w tych rozgrywkach można spotkać zawodników, którzy za kilka lat będą grali w najlepszych klubach świata – mówił nam Marek Mierzwa. Niespodziewanie jednak nie będzie mu dane przeżyć tej przygody ze swoimi podopiecznymi. Klub nie przedłużył mu bowiem umowy. Po historycznym sukcesie władze Korony zaproponowały trenerowi... obniżkę pensji. Mierzwa się nie zgodził, zarabiał ok. 3 tys. zł.”

Więcej TUTAJ

 

SUPER EXPRESS

„Reprezentant Polski wyróżniony w Anglii. Kibice go kochają. Przyznali mu tytuł piłkarza miesiąca”

„Nowy sezon zaczął się dla niego obiecująco. Od początku rozgrywek Kamil Grosicki znajduje się w dobrej dyspozycji. Jest jednym z liderów Hull City, strzela gole, asystuje. Wrzesień zdecydowanie należał do niego. Dokonania "Grosika" docenili kibice Hull City, którzy przyznali mu tytuł "Piłkarza miesiąca". "Dobra robota, Turbo" napisano na stronie klubowej.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się