var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Kadra: Awans po Łotwie i Macedonii? Furman: Pisanie o powołaniu za znajomości dobrze się sprzedaje. Bereś: Obowiązkowe 6 punktów

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-10-09 13:20:07

Bartosz Bereszyński jasno deklaruje, że nie widzi innej opcji jak zgarnąć sześć oczek w dwóch najbliższych meczach jednocześnie w dużo lepszym stylu. Widać na tej podstawie, że awans do fazy grupowej Euro 2020 nie jest dla Biało-Czerwonych jedynym celem – ważną sprawą jest też odzyskanie zaufania u kibiców. Sprawdźmy zatem, co słychać na zgrupowaniu na nieco więcej niż dzień przed starciem z Łotwą.

Jak za starych dobrych czasów, dzień z kadrą proponujemy rozpocząć filmikiem.

Pierwsze dwa dni zgrupowania przed meczami z Łotwą i Macedonią Północną upłynęły biało-czerwonym pod znakiem: nominacji siódemki kadrowiczów do Reprezentacji 100-lecia (zajrzyjcie koniecznie na Od100lat.laczynaspilka.pl), deszczowego treningu strzeleckiego i wizyty… mistrza świata. Świeżo upieczonego, bo Bartosz Zmarzlik po tytuł najlepszego żużlowca globu sięgnął dosłownie trzy dni przed goszczeniem na naszej kanapie – w towarzystwie Zbigniewa Bońka i Sebastiana Mili. Dodajmy, że Prezes PZPN przybył z dość niespodziewaną ofertą transferową.”

***

Czy wiedzieliście, że mamy szanse, by na Euro 2020 awansować już po dwóch nadchodzących meczach? Co prawda w tych wyliczeniach musimy nieco wrócić do czasu, gdy najbardziej liczyliśmy na mityczne matematyczne szanse, aczkolwiek teraz przynajmniej możemy stosować ten chwyt w pozytywnym kontekście. A więc co musi się stać, abyśmy mogli się cieszyć już po Łotwie oraz Macedonii? Za kombinacje zabrał się Super Express:

Biało-czerwoni, by myśleć o awansie teoretycznie nie muszą wygrać nawet obu spotkań. Scenariusz z remisem jednego spotkania przez podopiecznych Jerzego Brzęczka jest jednak kompletnie nieprawdopodobny. Dużo większe szanse Orły mają na awans po dwóch triumfach! Wówczas w niedzielę na koncie będą mieli dziewiętnaście punktów. Trzeci zespół grupy musi mieć po ósmej kolejce co najmniej siedem punktów straty do Biało-czerwonych lub sześć w przypadku, gdy Polacy mają z nimi lepszy bezpośredni bilans. W przypadku dwóch zwycięstw Orłów Brzęczka i przewagi sześciu punktów nad trzecim zespołem, tą reprezentacją musi być Austria, z którą wygraliśmy i zremisowaliśmy, czyli mamy lepszy bilans bezpośrednich meczów.”

***

Bartosz Bereszyński zdaje sobie sprawę, że we wrześniu kadra nawaliła. Rozumie, iż kibice nie mogą czuć się usatysfakcjonowani i podobnie wypowiada się o samej reprezentacji. Jego zdaniem sześć punktów z Łotwą oraz Macedonią to obowiązek.

Mieliśmy niezły początek, ale potem agresywnością, zdecydowaniem Słoweńcy nas zdominowali. Z Austrią nie byliśmy zadowoleni z jednego punktu, bo chcieliśmy wygrać. Ale kiedy nie da się tego zrobić, gdy czujesz, ze drużyna nie funkcjonuje tak jak powinna, to cenniejsze jest to, żeby nie przegrać. Teraz możemy mówić, że ten punkt jest „słaby”, ale zaraz się może okazać, że jednak będzie kluczowy. Austriacy mieli delikatnie psychologiczną przewagę: przyjechali po wysokiej wygranej z Łotyszami, a my przegraliśmy pierwszy mecz, w którym straciliśmy pierwsze bramki w eliminacjach. Skupiliśmy się na tym, może za bardzo, żeby nie stracić gola.

Głęboko w to wierzę, że styl i akcje ofensywne będą się zazębiać. Zalążkiem był mecz z Izraelem. Mam nadzieję, że będziemy to kontynuować i tych rozwiązań ofensywnych będzie dużo. Łotysze i Macedończycy będą się odgryzać, bo to my będziemy w ataku pozycyjnym. Będziemy musieli grać szybko, aby sforsować obronę przeciwnika. Mamy piłkarzy, którzy występują w najlepszych klubach. Potencjał naszej drużyny jest bardzo duży. Musimy to przełożyć na reprezentację. To od nas zależy, żeby zadziało się to jak najszybciej i żeby było to już widać w tych dwóch najbliższych meczach.

Źródło: se.pl

***

Co słychać u Dominika Furmana, świeżaka wśród kadrowiczów? Widać, że zarzut dotyczący powołania go po znajomości z selekcjonerem z Wisły Płock nie spływa po nim jak po kaczce. I w sumie nie dziwimy się, ponieważ chłop na powołanie zasłużył jak mało kto, a opinia publiczna kierowała wobec niego ten absurdalny zarzut. Nikt nie byłby zadowolony.

Wiem, jak to niektórzy odbierają... Że trener Brzęczek mając do wyboru mnie czy kogoś innego, wybierze swojego. To się fajnie sprzedaje i czyta. To selekcjoner może powiedzieć dlaczego jest Furman, a nie inny zawodnik. Czy trudniej z Płocka dostać się do reprezentacji? Mój przykład pokazuje, że jeśli ktoś dobrze gra, to przynależność klubowa jest na drugim miejscu. Żeby się przekonać o tym, czy jestem gotowy, to trzeba wyjść na boisko i jakieś minuty rozegrać. Przy stoliku łatwo mówić. Najwyraźniej wcześniej nie zasługiwałem na powołanie, aby być w tej reprezentacji. Teraz jest powiedzmy "mój dobry czas". Jak już wejdę na boisko, to będę chciał się sprzedać jak najlepiej. Można powiedzieć, że to największy boom na moją osobą, od kiedy jestem w Wiśle. Jak to wszystko czytam, to bardzo mało spotykam się z sytuacją, że Furman jest be. A wcześniej po zawieruchach z moją osobą, byłem tym najgorszym. Biorąc całokształt to teraz jest dobry czas. Czy najlepszy? Za wcześnie na to pytanie. Wyciszyłem się zewnętrznie i ta zmiana wyszła mi na dobre.

Źródło: se.pl

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się