var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Odstawiamy kubeł lodów i szukamy prawdziwych argumentów. Czym pocieszamy się przed meczami z Łotwą oraz Macedonią?

Autor: Mariusz Bielski
2019-10-09 16:00:24

Nie to, żebyśmy nie byli pewni awansu na Euro 2020. Jesteśmy, chyba wszystkie plagi świata musiałyby spaść na reprezentację Polski, aby ta nie dotarła do fazy grupowej. I choć dręczy ją mnóstwo problemów, które zresztą Zbigniew Boniek oraz Jerzy Brzęczek starają się pudrować, to mimo wszystko wierzymy, że unikniemy tragedii. Na czym opierać optymizm przed obecnym zgrupowaniem?

Lewandowski niczym karabin maszynowy – Trudno napisać o tym człowieku coś odkrywczego, ale to nie zmienia faktu, że jego osiągnięcia pozostają zadziwiające. Pamiętamy co prawda, iż w ostatnim czasie w kadrze nie błyszczał – za kadencji Brzęczka zdobył zaledwie 2 bramki w 10 spotkaniach – aczkolwiek jego forma klubowa nie pozwala myśleć o nim inaczej jak o wielkiej nadziei.

Lipsk – 1x
Crvena Zvezda – 1x
Koln – 2x
Paderborn – 1x
Tottenham – 2x
Hoffenheim – 1x

Mało tego, biorąc pod uwagę cały kalendarzowy 2019 rok, Robert nastukał więcej goli (33) niż Messi (31), Aguero (26), Benzema (25), Mbappe (24), Auba (24), a daleko w tyle zostawił samego Ronaldo (16).

Jeszcze nie wystarczy? Polak niedawno zrównał się z Manfredem Burgsmullerem pod względem liczby goli w Bundeslidze. Obaj mają po 213. Jupp Heynckes i jego 220 sztuk to też wynik na luzie do łyknięcia. 268 Fischera również nie wykluczamy. Tylko Gerd Muller (365) pozostanie poza zasięgiem.

I jak tu się bać Łotwy czy Macedonii z kimś takim w drużynie, nawet jeśli ostatnio był pod formą w reprezentacji?

Czy Lewandowski strzeli gola Łotwie? STS daje za to 1.45

Najtrudniejsze mecze już za nami – Na początek może tabela, żebyśmy mieli dobry punkt odniesienia:

Tak naprawdę wydaje się, że zagrozić nam mogą Słowenia oraz Austria, chociaż akurat kalendarz bardzo nam tu sprzyja. Z Austrią już rozegraliśmy dwa spotkania i uzyskaliśmy w nich 4 oczka. Słowenia co prawda brutalnie sprowadziła nas na ziemię, aczkolwiek było to spotkanie wyjazdowe. U siebie – szczególnie na Narodowym – w jakiś niezrozumiały sposób prezentujemy się znacznie lepiej, a do tego zmierzymy się z tą drużyną dopiero w ostatniej kolejce. A wtedy sprawa awansu może być już pozamiatana na naszą korzyść. Przed nami jeszcze wyjazd na Łotwę, która poległa do tej pory 6 na 6 razy; domowy mecz z Macedonią choć warto zauważyć, że ta jeszcze nie przegrała na wyjeździe; wyjazd do Izraela z domowym bilansem 1-2-0.

I może dwa ostatnie z wymienionych zespołów wcale nie wyglądają jak chłopcy do bicia, to też nie przesadzajmy, że jest tu przed kimś trząść portkami.

Najważniejsi reprezentanci są w formie – Szczególnie imponuje ostatnio Grzegorz Krychowiak, od którego chyba powinniśmy zacząć wymagać… Albo inaczej – któremu powinniśmy pozwalać na więcej w środku pola niż tylko zamiatanie przeciwników przed własnym polem karnym. Trzy gole oraz asysta w pięciu meczach robią wrażenie. Co prawda sam Grzesiek przyznaje, że w Rosji przywiązuje się aż zbyt dużą wagę do tego typu liczb względem oceny występów zawodnika, aczkolwiek my na to patrzymy z innej strony – wykorzystajmy go nie tylko jako przecinaka, lecz box-to-boxa.

W ostatnich tygodniach na dyspozycję nie powinien narzekać także Kamil Grosicki. Okej, na tle Sheffield Wednesday i Huddersfield może nie wypadł rewelacyjnie, lecz wcześniej co kolejkę obrywały od niego Wigan, Luton oraz Cardiff. W kadrze prawie w każdym meczu dochodzę do okazji strzeleckich. Nawet ostatnie zgrupowanie mogłem zakończyć z bramką, gdybym miał odrobinę więcej szczęścia. Mogło to wyglądać inaczej. Gdyby w meczu ze Słowenią był VAR, sędzia cofnąłby decyzję i miałbym gola. Z Austrią też była stuprocentowa sytuacja, w dodatku było też zagrożenie ze stałych fragmentów gry. Brakuje po prostu szczęścia – diagnozował na łamach sport.pl sam skrzydłowy i w dużej mierze ma rację.

Jeśli Polska wygra z Łotwą do zera, w STS zarobicie na tym 1.40

Do tego grona na pewno należy też dorzucić Tomasza Kędziorę. Dynamo Kijów nie straciło bowiem ani jednego gola w 5 meczach, w których grał Polak (licząc od ostatniego zgrupowania kadry). O Szczęsnego czy Glika też nie martwimy się wcale.

Mimo wszystko mamy solidną obronę – Okej, ten argument piszemy nieco z przekąsem, ponieważ było parę takich chwil, kiedy w defensywie mieliśmy więcej farta niż rzeczywistej jakości. Nawet Łotysze coś tam stworzyli, że o Austriakach nie wspomnimy. No ale czyjaś nieskuteczność to już nie nasz problem. Póki co straciliśmy zaledwie dwie bramki, a to drugi najlepszy wynik na Starym Kontynencie – ex aequo z Turcją oraz Irlandią. Jeszcze lepsi są tylko Belgowie oraz… Ukraińcy. A że Łotysze póki co zdobyli zaledwie jedną bramkę, to też trudno nam uwierzyć, aby sprawili nam wielkie kłopoty. Macedonia – okej, już nieco bardziej

Wierzymy w świeżą krew – Nie ukrywam, że najbardziej w tę, która płynie w żyłach Krystiana Bielika. Przeciwko Słowenii pokazał brak kompleksów i odważną grę. Z Austrią było już nieco gorzej, choć głównie ze względu na brak zgrania z kumplami. Potencjał tkwi w nim jednak duży i sądzimy, że już teraz jest w stanie wnieść sporo dobrego do gry kadry Brzęczka. Zwłaszcza, że dzięki jego obecności na boisku prawdopodobnie bylibyśmy w stanie wykorzystać Krychowiaka i jego ofensywne zapędy, którymi notorycznie popisuje się w Lokomotiwie.

Liczymy także, iż selekcjoner nie pozostanie ślepy na beznadziejną formę Beresia oraz jego Sampdorii. Z kim postawić na ofensywny wariant na lewej obronie jak nie z Łotwą i Macedonią? Zwłaszcza, że Reca zaczął regularnie występować w SPAL, a Rybus to wciąż niekwestionowane ważne ogniwo Lokomotiwu. Dwa razy co prawda zasiadł na ławce rezerwowych we wrześniu, aczkolwiek w spotkaniach z Orenburgiem (8.) i Sochi (13.). Czyli chodziło o nic więcej jak odpoczynek.

1.72 w STS za rozstrzelanie Łotwy w wymiarze wyższym niż 2.5 gola!

Kto jeszcze? Zdecydowanie przydałoby się odświeżyć nieco prawe skrzydło. Narzekaliśmy na nie mocno po spotkaniach z Austrią oraz Słowenią, ponieważ Zieliński i Kędziora łącznie przeprowadzili nim dwie składne akcje – po jednej w każdym starciu. Dramat patrząc na możliwości tych dwóch gości. Nie obrazilibyśmy się zatem, gdyby Brzęczek postanowił jakoś odpowiedzieć na ten nieskuteczny wariant jakąś zmianą. Może to jest dobry moment, by postawić na Frankowskiego? Skrzydłowy jest bowiem w zacnej formie:

Proste pytanie – kiedy decydować się na usługi gracza Chicago Fire, jeśli nie teraz? Ciekawą alternatywę taktyczną na te pozycję może stanowić również Szymański.

Za jakiś stały fragmencik Furmana w samej końcówce też się nie pogniewamy!


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się