var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Komfort na lewej obronie przywróci kadrze normalność?

Autor: Marcin Łopienski
2019-10-09 22:15:53

Z wyborem klasowego piłkarza na lewą obronę w reprezentacji Polski problem miało wielu selekcjonerów. W ostatnim czasie Jerzy Brzęczek, Adam Nawałka, Waldemar Fornalik, Franciszek Smuda korzystał nawet z „farbowanego lisa”. Ten sam kłopot z selekcją na tej pozycji miał nawet Leo Beenhakker. Wysoka forma Macieja Rybusa i powrót do regularnej gry Arkadiusza Recy zwiastuje powrót do normalności na boku defensywy biało-czerwonych.

Właściwie każdy selekcjoner zaraz po objęciu sterów reprezentacji Polski musiał odpowiedzieć sobie na jedno poważne pytanie: kto będzie moim pierwszym wyborem na lewej obrony? Jerzy Engel postawił na Michała Żewłakowa, a nie był to przecież typowy skrajny defensor, z dynamicznym wejściem w pole karne rywala, dośrodkowaniem i uderzeniem z dystansu. Sporo na tym polu eksperymentował Leo Beenhakker, który podczas swojej ponadtrzyletniej kadencji korzystał z usług Jacka Krzynówka, Jakuba Wawrzyniaka, Grzegorza Wojtkowiaka, Marcina Kowalczyka, Michała Żewłakowa, Pawła Golańskiego i Grzegorza Bronowickiego. 

Podobny problem miał Franciszek Smuda, który po skorzystaniu z Wawrzyniaka i Macieja Sadloka postanowił skorzystać z Sebastiana Boenischa. W tym samym kierunku podążył Waldemar Fornalik, chociaż to za jego czasów na tej pozycji jako pierwszy grywał Artur Jędrzejczyk. Bez kombinowania nie obyło się również w przypadku Adama Nawałki, który do „Jędzy” i „Wawrzyna” dodał Macieja Rybusa i Bartosza Bereszyńskiego. 

Jerzy Brzęczek obejmował kadrę z zamiarem jej odmłodzenia i jednym z zawodników, który miał być twarzą tej zmiany pokoleniowej był Arkadiusz Reca. Selekcjoner doskonale znał go z Wisły Płock, z której wspólnie wybili się po dobrym sezonie 2017/18. Trenera wybiło chyba najwyżej, bo został najważniejszym szkoleniowcem w kraju. 24-latek za kwotę 3,7 mln euro trafił zaś do włoskiej Atalanty, w której stracił rok piłkarskiego życia. 

Selekcjoner naszej kadry postawił na Recę w spotkaniach z Włochami i zrobił to mimo braku jego gry we włoskim klubie. Podobnie było również w pojedynku z Łotwą, ale to Bartosz Bereszyński, nominalny prawy obrońca grał na jego pozycji. Brzęczek postanowił kombinować, bo jesienią 2018 roku Rybus nie grał z powodu kontuzji, a Rafał Pietrzak najwidoczniej nie nadawał się według selekcjonera na poziom reprezentacyjny. Stąd decyzja o postawieniu na piłkarza, który na lewej obronie zagwarantuje spokój w tyłach, kosztem współpracy z Kamilem Grosickim. 

Kurs MILENIUM na mecz Łotwa vs Polska: 1 – 20.00; X – 8.60; 2 – 1.15.

Wątek lewego obrońcy i sensu powoływania do niej Recy to naczelny temat za kadencji Brzęczka. Podobnie jak problem lewej obrony, która zestawiana była bardzo pragmatycznie, a jej defensywne usposobienie wyszło nam bokiem m.in. w spotkaniach ze Słowenią i Austrią. 

Teraz sytuacja chyba wróci do normy, czyli w końcu będziemy mieli tam człowieka, którego naturalną pozycją jest lewa obrona. W dodatku gościa z inklinacjami do gry ofensywnej, co powinno urozmaicić naszą postawę w ataku. Reca po wypożyczeniu do SPAL zagrał w pierwszym składzie swojego zespołu z Lazio, Lecce, Juventusem i Parmą. Rybus z kolei w tym sezonie gra w najważniejszych meczach Lokomotiwu: w Lidze Mistrzów, Pucharze i Superpucharze Rosji i lidze. 

- Dawno nie było też tak, że w swoim klubie gra i Maciek Rybus i Arek Reca. Daje mi to wiele wariantów, poza tym Bereszyński do tej pory dobrze radził sobie na lewej stronie, a kolejną opcją jest też Jędrzejczyk – powiedział Brzęczek na poniedziałkowej konferencji prasowej. 

Z powyższej wypowiedzi właściwie chcielibyśmy wziąć pod uwagę jej pierwszą część. Selekcjoner podkreśla w niej, że ma do dyspozycji dwóch lewonożnych obrońców, którzy walczą o miejsce w składzie reprezentacji Polski. Na pewno martwi zdrowie Rybusa, który w wywiadzie z WP Sportowe Fakty przyznał, że od ponad roku gra z kontuzjowaną pachwiną. 

- Cały czas mam problemy z pachwiną. Od roku gram na środkach przeciwbólowych, choć - tak szczerze mówiąc - przestałem wierzyć, że one w ogóle coś dają. Ciągle robi mi się stan zapalny, naruszona jest nawet kość. Przez to nie gram tak, jakbym chciał. Brakuje zrywu, odejścia na kilku metrach, dynamiki.

Najnowsze doniesienia od dziennikarzy będących blisko kadry mówią, że pierwszym wyborem trenera Brzęczka na Łotwę i Macedonię ma być właśnie obrońca występujący na co dzień w rosyjskiej lidze. Nie ukrywamy, że cieszymy się z tego przełomu na boku defensywy naszej kadry, bo mamy już dosyć marnowania ofensywnego potencjału Bereszyńskiego, a na tej pozycji musi grać ktoś, komu lewa noga nie służy tylko do wchodzenia do tramwaju.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się