var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Ballada o dwóch weteranach

Autor: Andrzej Cała
2019-10-10 20:05:01

Jeden został wybrany najlepszym graczem PKO BP Ekstraklasy we wrześniu, drugi pomógł Widzewowi wyeliminować Śląsk Wrocław z Pucharu Polski i prowadzi w tabeli strzelców 2. ligi. Dla niektórych (piłkarska) starość to jednak radość.

W sumie mają cztery tytuły króla strzelców Ekstraklasy, 618 meczów w niej i aż 268 bramek. Zarazem nie uzbierali nawet 50 spotkań w kadrze, a sumując ich gole wychodzi równa dyszka. Trudno też powiedzieć wiele pozytywnego o ich zagranicznych epizodach. Dziwne odrobinę to kariery, oj dziwne.

Paweł Brożek i Marcin Robak - starsi panowie dwaj.

Ten, kto stawiał, że po jedenastu kolejkach tego sezonu Paweł Brożek będzie wiceliderem tabeli strzelców z siedmioma bramkami, stał się niezwykle bogatym człowiekiem. Jestem jednak dziwnie przekonany, iż nikogo takiego nie ma, bo… pewnie nawet sam Brożek nie sądził, że coś takiego może się wydarzyć. 36-letni zawodnik zdawał się nieuchronnie zmierzać do końca kariery, a już na pewno tej z Białą Gwiazdą na piersi. W poprzednim sezonie napastnik zagrał w lidze i Pucharze Polski niby w piętnastu spotkaniach, ale sumując minuty wyszło mu ich niewiele ponad 500. No i do tego dwie bramki.

Co więcej, Brożek w poprzednim sezonie miał już w Wiśle… nie grać. “- Chciałbym się pożegnać z kibicami z wysokości murawy. Mam nadzieję, że dostanę chociaż kilka minut, by odpowiednio im podziękować mówił jeden z najlepszych strzelców w historii ekstraklasy, który ma jeszcze zamiar znaleźć sobie nowy klub i nadal grać w ekstraklasie. - Na razie nie mam żadnych propozycji. Nic się nie dzieje. Na pewno przy wyborze nowego klubu będę brał pod uwagę... zdanie żony. Zresztą, tak jak przy każdej decyzji” - czytaliśmy w “Przeglądzie Sportowym” 11 maja 2018 roku.

9 października 2019 r. Paweł Brożek został wybrany najlepszym piłkarzem PKO BP Ekstraklasy za wrzesień. Strzelił w bieżących rozgrywkach już siedem goli i chyba nawet kibice innych drużyn zmartwili się informacją o jego urazie w meczu z Wisłą Płock. Oby po przerwie na kadry jeden z najlepszych strzelców w historii naszej ligi wrócił do pełni sił.

Przerwa na kadry nie dotyczy Marcina Robaka. W sobotni wieczór jego Widzew Łódź zmierzy się na własnym stadionie z Pogonią Siedlce i o rok starszy od Brożka napastnik będzie miał okazję umocnić się na czele tabeli strzelców II ligi. Trochę żałuję, że pochodzący z Legnicy napastnik nie występuje już w najwyższej lidze, bo zupełnie serio wyobrażam sobie, iż mógłby wykręcać ciągle bardzo dobre liczby i walczyć o tytuł króla strzelców. Rywalizując z Brożkiem, rzecz jasna.

Brożek i Robak jak ulał pasowaliby do… Serie A. Tam od zawsze świetnie mają się długowieczni napastnicy. Rzecz w tym, że poza wyjątkiem w osobie Luci Toniego, podobnie jak nasi bohaterowie również nie zapisali na koncie wielkich reprezentacyjnych karier. Fabio Quagliarella grywał w kadrze Italii dość regularnie w latach 2007-2010, by wypaść z niej na blisko dekadę. Ikona Udinese - Antonio Di Natale - zagrał co prawda aż 42 razy i strzelił 11 goli, ale ominął go złoty mundial w 2006 r. i niezwykle rzadko mogliśmy mówić o nim jako o pierwszoplanowym aktorze Italii.

Bawią mnie głosy, że o słabości naszej ligi świadczą gole emeryta Brożka. Że jest słaba to fakt niezaprzeczalny, powodów, by bronić tej tezy jest sto osiemdziesiąt cztery, ale na pewno nie jest nim wiek napastnika Wisły. Strzela gole 36-letni Quagliarella, w Hiszpanii Barcelonę ukąsił na początku sezonu cudownym golem dwa lata starszy Aduriz z Athletiku Bilbao, strzelać mogą Brożek czy Robak, który jeszcze w ubiegłych rozgrywkach Ekstraklasy zapisał na koncie aż 18 goli.

Mnie wciąż dobra forma dwóch naszych weteranów cieszy bardzo tak z czysto ludzkiego punktu widzenia. Dość mam wypominania wieku i głosów, że trzeba już oddawać miejsce młodym, bo emerytura lada moment. To nie tyczy się zresztą tylko piłki nożnej, sportu w ogóle, chociaż tutaj akurat przykładów na to jest po prostu najwięcej. Tymczasem jedyne co nas powinno interesować to obecna forma, na wczoraj, dziś i jutro, a nie czyjś wiek. Kibice stanowczo za często zdają się o tym zapominać.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się