var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Kopalnia Beki

COPAnina: Kongres 590, czyli roast zdrowego rozsądku

Autor: Mariusz Bielski
2019-10-11 21:20:40

Kilka dni temu w Rzeszowie odbył się kongres pod roboczym tytułem „Co zrobić, by polskie kluby dogoniły Europę?”. Wypowiadali się sternicy najważniejszych polskich klubów, a także prezes Ekstraklasy SA. W teorii – brzmi dobrze, może wyjść ciekawie. No ale tak mógł pomyśleć tylko ten, kto tych dżentelmenów nie zna. Ja z różnych względów nadrobiłem zaległości z kongresu dopiero przed chwilą i z przerażenia włos mi się jeży. Na głowie, rękach, a nawet tych częściach ciała, gdzie słońce rzadko zagląda.

Pytanie, czy w ogóle można było oczekiwać innego scenariusza, skoro mądrości prawili między innymi Dariusz Mioduski oraz Piotr Rutkowski? Dwóch regularnie kompromitujących się gości, którzy do piłki mają takiego nosa jak Voldemort po zmartwychwstaniu albo Michael Jackson po operacji.

Pozycję Legii najlepiej zresztą określił sam jej prezes w niedawnym wywiadzie. – Za 5 lat chcemy być najlepszym klubem w Polsce – wystrzelił, a przecież kiedy go przejmował, warszawian rzeczywiście dało się tak tytułować. Jego kadencja to jednak dynamiczny zjazd i degradacja, którą chyba dostrzegł nawet on, tylko ujął tę sprawę wyjątkowo eufemistycznie. Samo się zrobiło, to nie ja! Czy ktoś taki powinien pouczać innych? Moim zdaniem nie bardzo.

Piotr Rutkowski zresztą nie jest lepszy. W Kolejorzu od dawna sukcesy excelowe przysłaniają te sportowe. Ale nie dziwię się temu w ogóle, ponieważ co roku poznański skład był stopniowo osłabiany. Dziś to może czołówka ligi pod względem marki, lecz na pewno nie stricte piłkarsko. Zwłaszcza że co chwilę zapowiada się tam rewolucje kadrowe, a na miejsce jednych parodystów przychodzą kolejni. Czy ktoś taki powinien pouczać innych? Moim zdaniem nie bardzo.

I tacy dwaj goście wychodzą na scenę, by ich główny postulat wybrzmiał następująco: „Dajcie nam więcej pieniędzy, a polski futbol na pewno wykona wielki skok do przodu!” Już kiedyś czytałem o takim jednym. Wydarzył się w Chinach, a zakończył tragicznie. Coś czuję, iż tu byłoby podobnie pod względem ekonomicznym: większa forsa w rękach obu panów oznaczałaby co najwyżej utworzenie jeszcze większej ruiny.

W zasadzie dałoby się ten kongres streścić w jednym obrazku

Już wolałbym napalić swoją wypłatą w kominku, niż faktycznie przeznaczyć większe środki do zabawy tych panów. Chociaż w sumie nie mam kominka… No to najpierw bym wydał na jego budowę, a dopiero potem wrzucał tam banknoty. Byłoby jeszcze bardziej obrazowo względem ich zarządzania.

Pan Mioduski otwarcie przyznał zresztą, że gdyby otrzymał od Orlenu taką kasę jak Kubica, to na pewno awansowałby do Ligi Mistrzów. To samo tyczy się KGHM. Niewykluczone, choć ja bym się zastanowił raczej czemu nie dostanie, a odpowiedzi poszukał w lustrze. Największe przedsiębiorstwa nie są bowiem tak głupie, jak prezesowi Legii się wydaje. Ci ludzie prawdopodobnie również łapią się za głowy, kiedy przyjrzą się bliżej jak w organizacji klubu radzi sobie złotousty sternik. Rozważając to czysto hipotetycznie – wciąż: po jaką cholerę mieliby wchodzić w układy sponsorskie z kimś, kto trwoni pieniądze na potęgę, z roku na rok coraz gorzej wypada na tle sportowym, jego wizerunek w opinii publicznej leży i kwiczy, a do tego jest on niestabilny pod względem zarządzania ludźmi? O tym ostatnim doskonale świadczą częste i bezsensowne zmiany trenerów (nie zawsze na trenerów w dosłownym sensie) czy też wielkie rotacje personalne w dziale marketingu. Uważam, że w tej chwili Dariusz Mioduski to ścisły top najmniej wiarygodnych działaczy w Ekstraklasie.

Gorąco polecam też posłuchać pana, który jeszcze miał czelność bronić tych głupot, powołując się na różnice w budżetach klubów, z jakimi polskie zespoły odpadają w europejskich pucharach. Pal sześć, że w innej części Rutkowski z Lecha mówił zupełnie coś odwrotnego. Poświęćcie 2 minuty na wysłuchanie wypowiedzi. Kupa śmiechu z przewagą kupy.

 

 

Czy Dudelange ma znacznie większy budżet? Czy Riga FC ma większy budżet? Skhendija Tetowo? To może Spartak Trnawa? Albo Stjarnan?

Nie, oni mają coś innego…

 

 

A pan Piotr Rutkowski ma jeszcze czelność mówić że nigdy się nie podda o outsiderach, którym łatwiej jest grać przeciwko polskim zespołom, ponieważ cała presja spoczywa na nas. My zaś nie radzimy sobie głównie ze względu na stres.

Banialuki w żywe oczy nam próbują sprzedać. I zanim w moją stronę pójdzie zarzut braku szacunku wobec rządzących polską piłką jegomościów, pozwolę sobie najpierw zapytać – a czy takie głoszenie bzdur na forum publicznym to nie jest brak szacunku wobec kibiców? Ja uważam, że tak, ponieważ opowiadanie tego typu historii, jak te przytaczane w tekście, to w mojej skromnej opinii bezczelna próba: a) wybielania się; b) robienia z nas debili. Jakby kibic nie miał prawa się na niczym znać. Tu wystarczy dodać dwa do dwóch. Boże drogi…

A później jeszcze pan Animucki wyjdzie i powie wszystkim z radością, że marketingowo stoimy bardzo mocno, przychody Ekstraklasy rosną bardzo szybko, a inne kraje z zazdrością patrzą na nas i zazdroszczą oraz podziwiają format ESA37. Szkoda tylko, że pomija najważniejszy w sporcie aspekt, a mianowicie wyniki sportowe – coraz gorsze, wszak co roku osuwamy się w rankingu UEFA.

Mimo wszystko tęgie głowy są zgodne – wszystkie problemy polskiego futbolu da się rozwiązać za pomocą większych pieniędzy pompowanych w ich kluby. Ciekawe, jakim cudem zatem, skoro w polskiej piłce co roku faktycznie pojawia się więcej forsy, jednocześnie odnosimy coraz gorsze rezultaty piłkarskie na arenie międzynarodowej? Przecież to już na samym wstępie burzy całą narrację. Wszyscy to dostrzegają, tylko nie złotouści sternicy klubów.

Cholernie ponury obraz polskiej piłki wyłania się na podstawie tego kongresu, podczas którego kolejni występujący głównie się kompromitowali. Ale to dla nich nic, chleb powszedni. I tak oni pociągają za sznurki, więc czym mieliby się przejmować? Faktami?

„Hehe, a co wy wiecie?”

No tak, parafrazując Janusza Atlasa – im prawda w zarządzaniu nie przeszkadza.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się