var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Twitter AJN

Subiektywny ranking Wokera #11: Benny Hill z Irlandii. Kobiety na stadionie w Iranie. Fotogeniczny jak Mertens

Autor: Krystian Porębski
2019-10-13 19:15:48

Przerwa na reprezentacje nie oznacza wcale, że w piłce klubowej nic się nie działo, choć w dzisiejszym rankingu wątków kadry nie mogło zabraknąć. W Iranie doszło do przełomowego wydarzenia, kobiety wreszcie mogły kibicować swojej drużynie ze stadionu i miało to ogromny wpływ na frekwencję.

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. W każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

***

Któż z nas wiele lat temu w drodze do szkoły nie uważał, aby nie depnąć na linie pomiędzy płytami chodnikowymi? Zabawa podłoga to lawa również zapewne nie jest nikomu obca. Oczywiście większość z nas z tego typu rozrywki wyrasta, ale Hiszpanie mają swoją interpretację. Ich wyczyny na treningach często są uwieczniane i potem latają po internecie... tym razem zabawili się w „trawa to lawa”. I trzeba przyznać, wyszło im to imponująco.

 

 

Piłka piłką, a zawodnik też człowiek, również chce dobrze wyglądać. Co roku przed sezonem szeroko dyskutowane są nowe stroje największych klubów, a przecieki tego typu informacji są bardzo częste. Czasami nawet ekipy specjalnie żartują, puszczając fałszywki (tak miało miejsce choćby z Valencią jakiś czas temu, kiedy Santi Mina niby przypadkowo wrzucił na Instagrama dziwną koszulkę w gwiazdki). Trykoty jeszcze nie są tak dopieszczone, żeby nadawały się na wybieg, ale jeśli już ktoś miał wystąpić w czymś, co przykuje wzrok wszystkich to tylko Italia. Koszulka reprezentacji Włoch robi furorę, a ekipa zdążyła się już w niej zaprezentować i nie da się ukryć, że Włosi bardzo się wyróżniają.

 

 

Nieco mi to umknęło, ale warto o tym wspomnieć, choć informacja z 4 października. Nasz stary znajomy, Dani Quintana został doceniony. 32-latek, który swojego czasu występował z sukcesami w Jagiellonii, teraz reprezentuje barwy Karabacha Agdam. Tak się składa, że w odróżnieniu od polskich klubów, Azerowie nadal grają w Lidze Europy i ostatnio pokonali Dudelange 4:1. Z bardzo dobrej strony w tym spotkaniu pokazał się Hiszpan i zasłużył na miejsce w jedenastce kolejki.

 

 

Szatański plan Brzęczka – to był manewr na Łotwę. Nasz selekcjoner zaskoczył rywali. Po wielu miesiącach stawiania na Arkadiusza Recę, który nie grał w klubie, a w kadrze też nie za bardzo mu szło... zdecydował, że jak już zaczął grać, to jest zbyt mainstreamowy. No i na lewej obronie pojawił się Maciej Rybus. Szału nie zrobił, doznał kontuzji no i czekam na to co będzie dziś.

 

 

A samo spotkanie z Łotwą, szczerze mówiąc, nie było niczym specjalnym. Oglądałem sobotnie starcie Rumunii z Wyspami Owczymi, gdzie komentatorzy spotkania skupili się głównie na walorach turystycznych malutkiego kraju, a nie samej piłce. I w zasadzie podobne podejście mogliby mieć sprawozdawcy naszego ostatniego meczu. Bo niekoniecznie coś ciekawego się tam działo...

 

 

Za to przed meczem były powody do śmiechu, bo Jerzy Brzęczek nieco zagalopował się w swoich wypowiedziach. Po ostatnim zgrupowaniu i komentarzach, że kibice chyba trochę za wiele by chcieli, a nasza kadra wcale nie jest taka silna jak niektórzy ją widzą, większość zawodników wystrzeliła z formą. Co zrobił nasz selekcjoner? No stwierdził, że to w sumie zasługa treningów na zgrupowaniu. Kurtyna.

 

 

15. Wyślij tweet... o cholera

Na pewno znacie to uczucie, nie ma chyba osoby, która by się w ten sposób nie machnęła. Piszecie wiadomość, myślicie, że kierujecie ją do kogoś konkretnego, a trafia do zupełnie kogoś innego. Bądź publikujecie ją na swojej tablicy na Facebooku czy timelinie na Twitterze. Tak najprawdopodobniej stało się w przypadku Gerarda Pique, bo Hiszpan na swoim TT wrzucił tajemniczy numer. Oczywiście bardzo szybko skasował wiadomość, ale znalazło się kilku internetowych rewolwerowców, którzy zdążyli wykonać screena. Czy były reprezentant Hiszpanii chciał się na kimś odegrać, a może faktycznie to była pomyłka... no chyba się nie dowiemy. Panie Gerardzie, gdyby Pan wmieszał kilka literek i myślników, sam wklepywałbym ten kod na Steama.

 

 

14. Fatalne wieści dla Dwameny

Tymczasem bardzo smutne wiadomości docierają z Hiszpanii. U 24-letniego Raphaela Dwameny wykryto bardzo poważne problemy ze zdrowiem. Diagnoza specjalistów zabrzmiała jak wyrok. Specjaliści stwierdzili problemy z układem sercowo-naczyniowym i doradzają zawodnikowi wypożyczonemu z Levante do Realu Saragossa odwieszenie butów na kołek. Byłby to ogromny cios dla piłkarza, który ma na koncie 8 występów w kadrze Ghany, w których strzelił 2 gole.

 

 

13. Petarda Zahaviego

Wiele było pięknych trafień w dotychczasowych meczach eliminacji do Euro 2020, ale to co zrobił Eran Zahavi zasługuje na uwiecznienie i jak najczęstsze powtarzanie. Izraelczyk co prawda gra w Chinach, ale akurat jemu do poziomu europejskiego niczego nie brakuje. Napastnik fantastycznie przymierzył w meczu z Austrią i gdyby tylko robił tak częściej, zapewne jego reprezentacja mogłaby się poważniej liczyć w walce o awans na mistrzostwa Europy.

 

 

12. Przyjęcie jak trick

Prezentowałem już akcje, zagrania i przeróżne sytuacje z lig z całego świata, ale do akademickiej ligi Stanów Zjednoczonych jeszcze nie zaglądałem. Jednak obok takiego zagrania Berhaltera – zawodnika Uniwersytetu Północnej Karoliny – nie sposób przejść obojętnie. Takie przebłyski geniuszu bardzo rzadko widzimy na najwyższym poziomie i choć oczywiście tutaj się takowego nie doszukuję, to jednak ręce same składają się do oklasków. Ba, sam Ibra zapewne byłby pod wrażeniem. A potem to powtórzył, tylko lepiej.

 

 

11. Hattrick McKenniego

Zostajemy w USA, bo tutaj reprezentacja tego kraju rozgromiła Kubę aż 7:0. Na szczególną uwagę zasługuje występ Westona McKenniego, 21-latka z Schalke, który zaliczył w tym spotkaniu hattricka. To pierwszy taki wyczyn w reprezentacji Stanów Zjednoczonych, od trzech goli strzelonych przez Clinta Dempseya w 2017 roku.

 

 

10. Keylor na posterunku

W swojej reprezentacji ponownie błysnął Keylor Navas. Po takim meczu zatęsknić mogą za nim kibice Realu Madryt, bo portero znów wyglądał między słupkami jak rozjuszony kot. Być może w barwach Królewskich spotkań, w których musiał się specjalnie wysilać nie miał zbyt wiele, ale takie interwencje przypominają czasy w Levante, kiedy golkiper z Kostaryki wyłapywał strzał za strzałem. W Paryżu natomiast mogą się cieszyć, bo jeżeli tylko doświadczony bramkarz będzie trzymał formę, to może się okazać, że trafili w dziesiątkę.

 

 

9. Tureccy piłkarze poszli o kilka kroków za daleko

W tym tygodniu niestety nieco tematów politycznych. Na miano dzbanowej reprezentacji zasłużyli zawodnicy z tureckiej kadry. Turcja prowadzi działania militarne w stosunku do Syrii, czym zasłużyła sobie na wiele międzynarodowych sankcji. Tak, ta sama Turcja, nad którą jeszcze do niedawna zastanawiano się, czy wpuścić ją do Unii Europejskiej czy nie. Teraz kończy się na międzynarodowych sankcjach... no i jeśli chodzi o sankcje, to powinny one dotknąć również gagatków, którzy w trakcie spotkania wykonali gest salutu, jakby solidaryzując się z rządem, który podejmuje takie a nie inne decyzje. Ja takiego zachowania zupełnie nie kupuję i o ile jeszcze gesty orła wykonywane przez piłkarzy o pochodzeniu albańskim są zrozumiałe, tak to jest totalny absurd i nie powinien mieć miejsca. Panie Calhanoglu i spółka, pomyślcie następnym razem.

 

 

8. Angielska drama

Trochę zagęściła się atmosfera po powyższym temacie, czas wrócić do przyziemnych spraw. Nie natrafiłbym na to nigdy w życiu, gdyby nie to, że admin konta Romy na Twitterze zabrnął na koniec internetów i... dotarł do dramy między panią Rooney a panią Vardy. Pani Rooney skarżyła się, że od jakiegoś czasu wyciekały jej prywatne informacje do mediów, takie które znały osoby z jej najbliższego otoczenia. Wpadła na genialny plan, wytypowała winnego i od tej pory Instastory wysyłała tylko do niej, z fake'owymi newsami. Newsy przedostawały się do mediów, więc winny jest jasny. Pozostaje tylko na koniec pytanie, po jaką cholerę w takim razie, przekazuje się tak delikatne informację na Instagramie? Nie wiem jak Wy, ale ja tego zupełnie nie rozumiem.

 

 

7. Być fotogenicznym jak Mertens

Dries Mertens jest ulubieńcem publiczności w Napoli. Filigranowy napastnik strzelił już mnóstwo goli dla włoskiej ekipy. W reprezentacji już tak skuteczny nie jest, choć też nie jest źle. Ekipa w trakcie zgrupowania ustawiła się do wspólnego zdjęcia, tylko jeden gałgan się wyłamał. No i był to Mertens.

PS. Musicie się dokładnie przyjrzeć, ja w pierwszej chwili Belga nie zauważyłem... A przynajmniej nie Mertensa.

 

 

6. Cantona gwiazdą na małym ekranie

Nie tylko Dries Mertens latał ostatnio z gołym tyłkiem. Belg zrobił to dla hecy, a 53-letni były piłkarz Manchesteru United, Eric Cantona, pokazał tylną część ciała na małym ekranie. Gwiazdor gra Thomasa Bareskiego, we francuskiej produkcji Le Voyageur. Francuz wciela się w role policjanta, który tropi seryjnego mordercę. Jak już się pojawi na Netfliksie – jeżeli w ogóle to nastąpi – to wytłumaczę Wam dlaczego Cantona biegał po lesie na waleta.

 

 

5. Benny Hill po irlandzku

Koniec tej golizny, ale pozostajemy przy wątkach komediowych. Pamiętacie te stare gry komputerowe o piłce nożnej, gdzie ucieczka od sędziego, kiedy ten chciał pokazać kartkę, kończyła się na nieustannej pogoni arbitra? Nie przypominam sobie, aby mi kiedyś udało się uniknąć ostatecznie kary, ale w tytułach na Commodore czy Amigę takie akcje były normalne. Jak widać zawodnik z ligi irlandzkiej też w te gry grał, bo widząc, że sędzia sięga po kartonik, dał rurę w kierunku linii bocznej. A że się nie udało, no to cóż, peszek. Dobra próba, jak to mawiają w Ekstraklasie.

 

 

4. Kosmiczna technologia w Hiszpanii

Pisaliśmy o nieustannym rozwoju kadry La Furia Roja, o „trawa to lawa” to teraz czas na kosmiczną technologię. Choć tak naprawdę trenerzy już dawno mogli sobie zorganizować takie „pomoce naukowe”, to do tej pory raczej tego nie widywaliśmy. Nie jest żadną nowością widywania szkoleniowca z laptopem pod pachą. W siatkówce to normalka i chyba tylko amatorzy bujają się bez własnego sprzętu. Jakkolwiek to brzmi. W piłce nożnej szlak przeciera reprezentacja Hiszpanii, gdzie podczas ostatniego spotkania zaświecili jabłuszkiem. Nie mogło pozostać to niezauważone... tak samo jak wynik 1:1. Jak widać, na brak skuteczności nawet najnowszy laptop nie pomoże. Fani Football Managera łączą się w bólu.

 

 

3. Płacz, który wywołała koszulka

Swojego czasu wielkie niezadowolenie u swojego syna wywołał Leonardo Bonucci, kiedy to ten musiał przywdziać szaty Juventusu. Tak się składa, że młodzieniec wybrał już swój ukochany klub i było to Torino. Dlatego zamiast świętujących zawodników media najbardziej obiegła fotografia, jak dziecko ociera łzy. Tym razem do identycznej sytuacji doszło we Francji. „Wyjście u boku syna na boisko to niesamowite szczęście, a szczególnie w meczu derbowym. Nawet jeśli nie miał na sobie koszulki naszego ulubionego klubu, to i tak to wszystko było magiczne” - tak poniższą sytuację skomentował Jessy Moulin, bramkarz Saint-Ettiene. Jego syn musiał założyć koszulkę wielkiego rywala, Olympique Lyon.

 

 

2. Pani trener z jajami

Prawdziwą furorę robi Pani trener Aneta Gójska, obecnie prowadząca CKS Celestynów. Utarło się spostrzeżenie, że kobieta w piłce, a już w ogóle w szatni, to fatalny pomysł. Ja się oczywiście z tym nie zgadzam, ale jak wszyscy doskonale wiemy, środowisko piłkarskie jest mocno konserwatywne i na takie pomysły może patrzeć nieprzychylnym okiem. Stereotypy łamie bohaterka, która prowadziła nawet zespół w 3. lidze. Zachęcam do lektury, bo jej historia naprawdę robi wrażenie.

 

 

1. Wielkie wydarzenie w Iranie okupione tragedią

W tym tygodniu kobiety zdecydowanie przejęły ranking. Na pierwszym miejscu mogło się pojawić tylko jedno wydarzenie. Kobiety wreszcie uzyskały prawo wejścia na spotkania w Iranie. Wcześniej taka próba wejścia na stadion skończyłaby się poważnymi sankcjami. Iran wygrał 14:0 z Kambodżą, a spotkanie oglądało 3,5 tysiąca kobiet. Haniebny zakaz obowiązywał od 1979 roku (choć niektóre źródła podają 1981 rok). Obecne zmiany zostały wprowadzone po tragicznej śmierci Sahar Kodayari. Kobieta podpaliła się oczekując na proces za to, że próbowała wejść na trybuny przebrana za mężczyznę. Niestety żeby coś się zmieniło musiało dojść do tragedii, a kobiety muszą zajmować miejsce na osobno wydzielonej trybunie. Według informacji BBC, bilety rozeszły się w ciągu kilku minut. Oby zmiany w tym zakresie szły tylko w dobrym kierunku, bo futbol powinien być sportem dla każdego, bez żadnego wykluczenia.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się