var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @niko_nemanja

Ekstraklasa: Nikolić poza zasięgiem Legii. Szymkowiak: Wisła przetrwała tylko dzięki kibicom. Sztab Lechii z nowymi kontraktami

Autor: Marcin Łopienski
2019-10-16 00:41:24

Wtorkowy dzień podobnie jak wczorajszy zdominował temat kadry, również tej młodzieżowej prowadzonej przez Czesława Michniewicza. Mimo to nie zabrakło również informacji z Ekstraklasy. Najważniejszą jest ta, że Legię Warszawa nie stać na zatrudnienie Nemanji Nikolicia.

„Nikolić poza zasięgiem finansowym Legii”

Piotr Koźmiński z „Super Expressu” zweryfikował szanse Legii Warszawa na powrót Nemanji Nikolicia do wicemistrza Polski. Napastnik Chicago Fire jest poza zasięgiem finansowym stołecznego klubu. Legia kilka miesięcy temu miała sondować możliwość zakontraktowania napastnika, ale w MLS zarabiał on 1,9 mln USD rocznie i możliwe jest jego przejście do klubów arabskich lub przenosiny na Węgry.

 

 

Źródło: Twitter

***

„Sztab Lechii z nowymi kontraktami” 

Trener bramkarzy Jarosław Bako, drugi trener Łukasz Smolarow, trener przygotowania motorycznego Mariusz Szymkiewicz oraz psycholog sportu Paweł Habrat, przedłużyli kontrakty z Lechią Gdańsk do 30 czerwca 2022 roku.

Źródło: lechia.pl

***

„Szymkowiak: Wisła przetrwała tylko dzięki kibicom”

„- Wielu kibiców wychowało się na waszej drużynie, która odnosiła sukces za sukcesem. Dzisiejsza Wisła jest w zupełnie innej sytuacji.

- Staram się podchodzić do tego na spokojnie. Serce bardzo mnie bolało w zimie, jak patrzyłem na to, co dzieje się w klubie. Zastanawiałem się nawet, czy nie lepiej będzie zaczynać to wszystko od samego dołu, jak to miało miejsce choćby w Widzewie Łódź. Okazało się jednak, że wiele osób zaangażowało się w pomoc Wiśle. Byłych piłkarzy, kibiców nie tylko z Polski. Trzeba powiedzieć sobie szczerze - Wisła przetrwała tylko i wyłącznie dzięki kibicom. Gdyby nie oni, dzisiaj nie byłoby „Białej Gwiazdy” w ekstraklasie. To jest ogromny kapitał, z którego trzeba się cieszyć. To pokazało, że ten klub nie upadnie. A czy spadnie do I ligi sportowo? Zobaczymy. Na razie nie ma pieniędzy na znaczące transfery, trzeba to wszystko przetrwać i walczyć. Uważam jednak, że w chwili obecnej trzeba być z tą drużyną na dobre i złe, bo ona potrzebuje wsparcia. Wiadomo, że to nie jest zespół, który będzie się bił o najwyższe cele. To moim zdaniem jest drużyna, która jeszcze przez jakiś czas będzie walczyła przede wszystkim o przetrwanie w ekstraklasie.

- Pański kolega Maciej Stolarczyk pozostaje jednak wierny swojej filozofii. Chce grać ofensywny, efektowny futbol.

- Maciek chce grać w piłkę. To prawda. Drugi w tej lidze jest Radek Sobolewski, a trzeci Kazek Moskal. Wszyscy wyszli z Wisły, mają jej DNA. Wszyscy powtarzają, że ich drużyny mają grać ładnie, ale punktów niekoniecznie od tego przybywa. Choć akurat „Sobol” ostatnio ma dobrą passę. Moim zdaniem sposób gry trzeba dostosować do zawodników, jakich się ma w drużynie. Być może Maciek powoli do takiego wniosku dojdzie i trochę strategię gry Wisły zmodyfikuje. Z drugiej strony wiem, jaki futbol Maciek ma we krwi. I jeśli modyfikacje będą, to zapewne nie będzie rewolucji. Gdyby Maciek miał nastawić drużynę na skomasowaną obronę i jedynie kontry, to myślę, że działałby wbrew samemu sobie. Nie sądzę, żeby to zrobił. Inna sprawa, że nie ma się co czarować. To już nie jest ta Wisła, co kiedyś. My mogliśmy stracić trzy bramki, a i tak strzeliliśmy cztery, pięć i najczęściej schodziliśmy z boiska jako zwycięzcy. Teraz jeden stracony gol sprawia, że rodzi się gigantyczny problem”.

Więcej TUTAJ

***

„Bohar: Przykro mi, że mamy tak mało punktów”

„Damjan, kto zapoczątkował pomysł, że to właśnie Ty po wygranych meczach intonujesz okrzyk „Wielkie, Wielkie, Wielkie”

- Wszystko zaczęło się w zeszłym sezonie, po spotkaniu z Wisłą Płock (1:0 dla KGHM Zagłębia – przyp. red.). Wtedy Maciek Dąbrowski zaproponował, żebym to ja krzyknął „Wielkie, wielkie, wielkie”. Na początku były to tylko żarty, ale jak widać stało się to już tradycją.

Przechodząc do kwestii sportowych, sezon dla Ciebie rozpoczął się dobrze, bo od bramki w 1. kolejce z Cracovią, ale później usiadłeś na ławce rezerwowych i wchodziłeś na boisko w końcówkach spotkań. Teraz dobra forma wróciła do Ciebie, jakbyś ocenił dotychczasowe mecze w swoim wykonaniu?

- Jeśli chodzi o drużynę, to jest mi trochę przykro, że zdobyliśmy tak mało punktów. Uważam, że mamy lepszy zespół niż wskazuje na to dorobek punktowy. Szkoda, że nie dane nam było z Saszą (Żivcem - przyp. red ) zagrać więcej spotkań razem. Może to pomogłoby nam punktować lepiej od początku rozgrywek?”.

Więcej TUTAJ

***

„Stokowiec: Mecze derbowe mają dla nas ogromne znaczenie”

Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk przed meczem z Arką Gdynia.

„Mecz derbowy to jest inny rozdział. Myślę, że inne elementy odgrywają ważną rolę, a taktyka schodzi na dalszy plan, chociaż trzeba trzymać się swojej organizacji gry. Wiemy, że jest tam dużo energii, dużo emocji i tak naprawdę są to mecze, które mają dla nas ogromne znaczenie. Ja i mój sztab musimy patrzeć na wszystko szerzej, musimy rozwijać zawodników i to jest element, który wdrażamy w procesie treningowym.

W trakcie sezonu trzeba awansować do kolejnych rund Pucharu Polski czy rozgrywać pojedynki derbowe. Jest kilka takich istotnych elementów w trakcie, a które musimy też wdrożyć, będąc skutecznym w tych spotkaniach. Musimy dbać o zawodników, żeby byli w formie, żeby awansowali do reprezentacji młodzieżowych czy pierwszych. To jest cały proces, w którym nieodzownym elementem jest też gra w derbach. Myślę, że to dla każdego zespołu jest wyjątkowy mecz. Tak też do tego podchodzimy, nie zapominając o całości sezonu i rozwoju piłkarzy, a także drużyny”.

Źródło: lechia.pl


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się