var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Ten rzadki przypadek, gdy rywalizacja ligowych średniaków zapowiada się elektryzująco

Autor: Andrzej Cała
2019-10-18 13:00:11

Za nami prawie jedna trzecia sezonu. Legia jest w tabeli dziewiąta, Lech piąty. Mogłoby się zdawać, że ich rywalizacja nie zapowiada tym razem wielkich emocji, ale jest zupełnie inaczej.

Dwa tygodnie temu głośno w tym miejscu zastanawiałem się, czy ewentualna porażka w Gliwicach będzie dla Vukovicia pożegnaniem z pracą. Nie trafiłem, bo okazało się, że nie. Chociaż trudno było wyobrazić sobie lepszy termin na zmianę trenera, Dariusz Mioduski wykazał się cierpliwością i pozwolił Serbowi wyprowadzić Legię z kryzysu. Do mediów poszedł jednak przekaz (pisał o tym Piotr Koźmiński z “Super Expressu”), że w przypadku wpadki z Lechem zmiana już nastąpić może. Cóż, że niezbyt to racjonalne? Czyli jak znalazł dla właściciela Legii!

Do stołecznej drużyny wrócę za moment, rzućmy okiem, co tam w Poznaniu. Lech przystąpi do meczu z passą trzech wygranych z rzędu. W dodatku świetnie się w tych spotkaniach pokazali młodzi piłkarze, którzy - jak od dawna wiadomo - są oczkiem w głowie włodarzy oraz trenera “Kolejorza”. Na zwycięstwo na Łazienkowskiej poznaniacy czekają od 2016 r. i z ich wypowiedzi przebija szczera wiara, że tym razem się uda.

Jak by na to nie patrzeć, meczu na Łazienkowskiej wielce bać się nie powinni. Od początku sezonu 2018/19, czyli na przestrzeni piętnastu miesięcy, Legia u siebie zagrała 24 mecze i osiągnęła w nich bilans 12-6-6. W tym sezonie komplet punktów wywiozły ze stolicy już Pogoń oraz Lechia, a oczko Śląsk. Z kolei Lech na wyjazdach spisuje się w tym sezonie bardzo przyzwoicie, mając trzy wygrane, dwa remisy i tylko jedną wpadkę.

Ponadto w Legii szpital. Za kartki nie zagra Jędrzejczyk, a bilans treningu w środę był taki (za legia.net): “Ze względu na urazy, w zajęciach z drużyną nie uczestniczyli Walerian Gwilia, Ivan Obradović, Cafu, Vamara Sanogo i Paweł Stolarski, który przedwcześnie opuścił czwartkowy trening w zeszłym tygodniu. Zabrakło również Dominika Nagya, który jest świeżo po zgrupowaniu kadry Węgier. Indywidualnie pracowali z kolei Igor Lewczuk, Marko Vesović oraz Michał Karbownik, który wrócił do klubu po zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 19. Niestety szybko opuścił murawę z grymasem bólu na twarzy”.

W okołolegijnych mediach można przeczytać, że bardzo prawdopodobny jest ligowy debiut Pawła Wszołka na Łazienkowskiej jako piłkarza Legii, na pozycji… prawego obrońcy. W środku najbardziej możliwy na teraz duet to Astiz-Wieteska. Słowem piosenki, ale wkoło jest wesoło, z hasztagiem NOT.

Bilety na mecz rozeszły się zaskakująco dobrze, jak na obecną formę Legii, więc atmosfera na Łazienkowskiej będzie gorąca. I o ile częstokroć wszystkie czynniki związane z ligowymi szlagierami wskazywały na fajny mecz, a kończyło się wielkim gniotem, tak tym razem powinno być inaczej. Gospodarze na kolejną wpadkę pozwolić sobie nie mogą, po prostu, Lech z kolei raczej nie zamknie się na swojej połowie, bo i po co? Przeciętna u siebie Legia w osłabionym zestawieniu osobowym to na pewno nie jest przeciwnik, przed którym należy mieć jakieś wielkie obawy.

Ciekawe swoją drogą, że Vukoviciowi tak liczne osłabienia w swojej ekipie mogą… pomóc. W razie porażki łatwo będzie przecież znaleźć usprawiedliwienie. Pisząc już poważniej, wydaje mi się, iż tak naprawdę kwestia składu, rywala nie ma tutaj większego znaczenia. Wcale nie dlatego, że “takie mecze rządzą się swoimi prawami i wszystko zdarzyć się może”.

Po prostu to jest PKO BP Ekstraklasa. Strzelić gola po stałym fragmencie, zamurować się, wyprowadzić jakąś pokraczną kontrę, która dziwnym trafem się powiedzie. W lidze, w której wyniki można ustalić rzucając kostkami, racjonalne argumenty tracą rację bytu.

Pewne jest w zasadzie tylko jedno - jeśli Legia dozna trzeciej porażki z rzędu, w tym drugiej u siebie, nad Łazienkowską rozpęta się burza. Kibic to istota naiwna, wierna i kochająca ponad wszystko, ale z cierpliwością u niej bywa różnie. A już na pewno w sytuacji, gdy nie za bardzo widać, czemu miałaby ona służyć. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się