var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: fifa.com

Subiektywny ranking Wokera #13: Najgłupszy karny roku. Kapusta na murawie. Powołanie z Youtube'a

Autor: Krystian Porębski
2019-10-27 22:18:06

Grad bramek, morze absurdu, szwankujący GPS... tego wszystkiego byliśmy świadkami w kończącym się już tygodniu. Kilka sytuacji było bezprecedensowych, ale to co wydarzyło się na niemieckich boiskach będzie miało ogromny wpływ na edukację w zakresie przepisów. Bo idę o zakład, że wielu o zapisie, na podstawie którego arbiter podjął decyzję, zwyczajnie nie wiedziało.

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. W każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

***

13. Cudze chwalimy, swojego Ronaldinho nie znamy

Kiedy przeglądam obce portale w poszukiwaniu ciekawostek spodziewam się wątków z każdego zakątka świata, nawet tego najbardziej odjechanego. Angielskie, hiszpańskie czy francuskie media często sięgają w bardziej egzotyczne rejony i również w tym rankingu prezentuję często informacje z najdalszych zakątków świata – kiedyś na podium wylądował nawet rekordowy mecz z Palestyny. Jednego się jednak nigdy nie spodziewam na tego typu portalach czy fanpage'ach. Ekstraklasy. Dlatego dziś bardzo mocno się zdziwiłem, kiedy ujrzałem Mateusza Szwocha i jego popisowy numer z meczu z Jagiellonią. Były zawodnik Arki Gdynia wreszcie odżył i ma się bardzo dobrze.

 

 

12. Gdzie GPS nie może...

Który to już raz? Gdyby nie to, że znamy już te historie znakomicie, a wielokrotnie okazywało się potem, że to jedna wielka ustawka, to ta historia byłaby na pierwszym miejscu. Kibice Liverpoolu zrobili chyba literówkę i źle sprawdzili z kim grają.. Zamiast w Gandawie wylądowali w Genk (z angielskiego Genk a Gent jest nieco mniejsza różnica...) no i cóż. Jak nie Liverpool, to dostali chociaż bilety na mecz z Wolfsburgiem. Ekipa z Anglii zlała Belgów, ale spotkanie na które panowie otrzymali wejściówki okazało się bardziej wyrównane i zakończyło się wynikiem 2:2.

A następnym razem radzimy jeszcze dla pewności sprawdzić w Wikipedii, czy na pewno nazwa miasta w GPS jest tą poprawną...

 

 

11. Sędzia też człowiek

Wiele się niestety ostatnio mówi o przemocy wobec arbitrów, mam jednak nadzieję, że nagłośnienie tego tematu spowoduje, że niektórym coś w głowach się przestawi. Bo poniższy przypadek doskonale pokazuje, że sędzia też człowiek. Człowiek, który kocha futbol i zajmuje się tym, czym się zajmuje, bo to jego pasja. A z kibicowaniem w przypadku sędziów nie powinno być również żadnego problemu, o ile tylko nie wpływa to na jego pracę.

 

 

10. Weekend pogromów

To był bardzo owocny weekend jeśli chodzi o bramki. Nie brakowało strzelanin, a korona należy się ekipie Leicester za to co zrobiła z drużyną Southampton. Swoją cegiełkę niestety dołożył do tego... Jan Bednarek. Jego ekipa przegrała 0:9. Nie będziemy się wdawać w szczegóły, ale jak stwierdzimy, że Polak trochę się do tego przyłożył, to chyba wystarczy. Tymczasem mniej okazały, ale również pogrom, zaserwowała Legia Wiśle. Przykro patrzyło się na ekipę z Krakowa, która zwłaszcza w drugiej połowie poruszała się jak dzieci we mgle. Czy trener Stolarczyk powinien stracić posadę? Moim zdaniem – zresztą tak jak już dzisiaj pisaliśmy – nawet kryzys trwający kilka meczów nie powinien podważać tego, co szkoleniowiec zrobił w zeszłym sezonie. Bo sama zmiana dla zmiany niczego w zespole nie poprawi.

 

 

9. Mistrzowski chlewik

No dobrze, kończymy z tą powagą. Bo poważna nie była na pewno FC Barcelona, a w szczególności piłkarze, którzy mierzyli się ze Slavią. Szatnia po spotkaniu wyglądała fatalnie i być może nie jest to rzadkość – tego nie wiemy – ale tak czy siak niektóre z tych obrazków mogłyby doprowadzić do omdlenia u niejednego pedanta. Niektórzy już się zastanawiają co będzie po rewanżowym starciu i jak zachowają się piłkarze Slavii... ale sądząc po tym jaka była reakcja na postępowanie kibiców Sparty z maskotkami, sądzę, że i tym razem zachowają się z klasą. A przynajmniej taką mam nadzieję.

 

 

8. Kapitan na jakiego nie zasługujemy

Granit Xhaka powoli staje się stałym bywalcem naszego zestawienia. Jako osoba, która oglądając jeszcze młodzieżową reprezentację Szwajcarii, widziała w nim duży talent i trzymała kciuki, muszę powiedzieć, że smutno się patrzy na takie obrazki. Chciałbym napisać coś miłego o pomocniku Arsenalu. Ale się nie da. Oczywiście kibice robią swoje i dolewają oliwy do ognia. Bo taki Xhaka czy Mustafi nie mają łatwego życia w Londynie. Kapitanowi jednak takie zachowanie nie przystoi i Granit powinien o tym wiedzieć.

 

 

7. Arsenal otworzy sekcję futbolu amerykańskiego?

To nie był dobry dzień dla środkowych pomocników w talii Unaia Emery'ego. Xhaka swoją drogą, ale prąd odcięło jeszcze bardziej nominowanemu do nagrody Golden Boy Gunedouziemu. Francuz nie za dobrze wymierzył swój szturm na piłkę i skoro został ograny przez rywala... postanowił go obalić. Jeżeli Arsenal ma zamiar w najbliższym czasie otworzyć sekcję futbolu amerykańskiego, to pomocnik spokojnie może grać na obronie. Ma do tego ogromne predyspozycje. A za to zagranie powinien dostać czerwoną kartkę... a skończyło się jedynie na żenującym żółtku.

 

 

6. Powołanie na zawołanie

Pau Babot pozytywnym bohaterem tygodnia. Młodzieniec z Frankfurtu strzelił pięknego gola i postanowił się nim pochwalić. Zawodnik mieszkający w Niemczech ma jednak matkę z Andory, gdzie często udaje się w odwiedziny do rodziny. Młodzieniec czuje się Andorańczykiem, więc przesłał próbkę swoich umiejętności do miejscowej federacji. Na odpowiedź długo nie musiał czekać: „Tuż po mojej wiadomości otrzymałem odpowiedź z zaproszeniem na zgrupowanie kadry U-17, rozmawiałem również z trenerem na WhatsAppie” - powiedział Babot. Zawodnik okazał się tak dobry, że w obliczu problemów kadry U-19, mimo młodego wieku wylądował w wyższej kategorii i zagrał nawet w meczu kwalifikacyjnym przeciwko... Niemcom. W tym tempie lada chwila tego gościa zobaczymy w dorosłej reprezentacji.

 

 

5. Wirtuoz stałych fragmentów gry

Piękne uderzenia, grad goli, najwyższe techniczne umiejętności. To widzimy w Ekstraklasie. Od wielkiego dzwonu, ale czasami widzimy. Częściej natomiast mamy możliwość oglądania czegoś, co wygląda jak pokaz slajdów z portalów pokroju Kwejk czy Demotywatory. Bo jak tak patrzę na to zagranie Tomasa Vestenicky'ego to mam bardzo wiele pytań. O czym myślał wykonując ten rzut wolny. Dokąd zmierzamy, jaki jest sens życia i dlaczego w ogóle ktoś dał mu wykonywać stały fragment gry. Jakim cudem ktoś kiedyś pomyślał, że to facet z potencjałem na grę w Serie A. Nie żeby decydowało o tym jedno zagranie, ale po takich sytuacjach wątpliwości powracają.

 

 

4. Szacunek na pierwszym miejscu

W męskiej odmianie futbolu takich obrazków nie ujrzymy, bo nikt nie biega ani w jarmułkach, ani w turbanach, ale choć w spotkaniu reprezentacji Jordanu doszło do bardzo nietypowej sytuacji, rywalki momentalnie wiedziały jak się zachować. Zawodniczce spadło nakrycie głowy, a przeciwniczki momentalnie otoczyły ją tak, aby mogła, bez pokazywania się postronnym, poprawić hijab. Bo szacunek na boisku to podstawa.

 

 

3. Mała rzecz, a cieszy

O ile akcja z Genk i Gent mogła być ściemą, bądź jakąś akcją marketingową, o tyle tutaj trudno się już tego doszukiwać. Chłopak przyleciał do Hiszpanii, zgubili jego bagaż, no i cóż, miał problem. Jeden z członków jego rodziny wrzucił tę informację na Twittera i temat podchwycił ktoś w Valencii. Chłopak został zaproszony do sklepu klubowego... i dostał pełną wyprawkę. A po wszystkim za pomoc podziękował klub chłopaka – Everton.

 

 

2. Dalszy ciąg afery węglowej

Węgiel panoszył się po boisku w Białymstoku podczas meczu poprzedniej kolejki. Genialny pomysł i to jaką wrzawę spowodował w mediach społecznościowych podsunął marketingowcom z Podlasia genialną myśl. A gdyby tak pójść o krok dalej? Tu na razie jest murawa, ale będzie kapuśniaczek! Naprawdę nie wiem czemu pomysł spotkał się z tak dużym negatywnym odzewem. Gdyby zawodnicy Jagiellonii strzelili gola pozostawioną po konkursie kapustą, byłoby naprawdę spektakularnie. A skoro według kibiców nasi sędziowie są tacy słabi...

 

 

1. Murowany kandydat na dzbana tygodnia

Dziś na szczycie nie będzie bohatera pozytywnego, bo i nie może być. Raz na jakiś czas dzieje się coś bezprecedensowego, absurdalnego, po prostu niewyobrażalnego. Tak właśnie stało się na niemieckich boiskach w ostatnich dniach. Przepis jest przepis i po bezgraniczne głupim zachowaniu rezerwowego, który wyrwał się do oddania piłki bramkarzowi, zapracował na rzut karny przeciwko swojej ekipie... Pojawiły się w tej sprawie nawet komentarze, że ten przepis jest bzdurny, ale to głupota. Zawodnik jest sam sobie winny, że w ogóle pchał się do tej piłki. Od jej podawania są odpowiednie osoby i nie powinien im odbierać roboty. Interwencja miała miejsce w polu karnym, a jak wiadomo, nie można grać niedozwoloną częścią ciała. Taką niedozwoloną częścią jest również rezerwowy i w Kiel powinni sobie to wbić raz na zawsze do głowy.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się