var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Płatek: Angulo zamiast grać, rozmawia o kontrakcie. Główne grzechy Białej Gwiazdy. Możdżeń: W Widzewie presja jest cały czas

Autor: Marcin Łopienski
2019-11-07 11:26:33

W czwartek prasie sporo pisze się o Igorze Angulo i jego kontrakcie, który wkrótce się kończy, a sam zawodnik nie jest w najwyższe formie. Wybraliśmy 19 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Możdżeń: W Widzewie presja jest cały czas”

„ŁUKASZ GRABOWSKI: Nie boi się pan?

MATEUSZ MOŻDŻEŃ (pomocnik Widzewa Łódź): Czego?

Że w Widzewie coś pójdzie nie tak i nazwisko Możdżeń będzie kojarzone z porażką?

Nie, nie ma strachu. Ale wiem, że ryzykuję. Jak nie awansujemy, drzwi do ekstraklasy będą zamknięte, więc presja jest. A jak powiedział mi kiedyś Jakub Żubrowski, z którym grałem w Koronie, gdy pojawia się ciśnienie, czujesz że żyjesz.

Akurat w Łodzi presji nie brakuje.

Jeszcze zanim podpisałem kontrakt, zdążyłem się o tym przekonać, bo zainteresowanie transferem było spore. Często ktoś dzwonił i pytał, czy będę grał w Widzewie. A później zrobiło się jeszcze ciekawiej.

Dlaczego?

Po przegranym 0:1 meczu ze Skrą rozmawialiśmy chwilę z kibicami. Dało się wyczuć, że delikatnie mówiąc, nie są zadowoleni z naszej gry. W Częstochowie co prawda nie wystąpiłem, bo to były moje pierwsze dni w klubie, ale już w dyskusji z fanami brałem udział. Cóż, nie była to przyjemna rozmowa. A że szykowałem się do debiutu, stres trochę się zwiększył, tym bardziej że graliśmy z ówczesnym liderem. Oczekiwania były spore, do tego atmosfera średnia, ale jakoś się udało. Wygraliśmy ze Stalą Rzeszów 3:1 i było ciut więcej luzu. Przynajmniej dwa dni”.

Więcej TUTAJ

***

„Jach: Po meczu zostaję w Lubinie”

„ANTONI BUGAJSKI i MACIEJ WĄSOWSKI: Mecz z byłym klubem, Zagłębiem Lubin, to będzie dla pana ważne wydarzenie? 

JAROSŁAW JACH (obrońca Rakowa Częstochowa): Fajny powrót. Przyjeżdżam do Lubina jako zdecydowanie lepszy piłkarz niż dwa lata temu. Myślę, że pokazuję to w Rakowie. Na pewno mecz z Zagłębiem będzie sentymentalny, bo sporo zawdzięczam klubowi. Zawsze wkładałem tam całe serce w grę i dlatego ten klub jest mi bliski. Tym razem przyjadę w innej roli i na boisku o przeszłości nie zamierzam pamiętać. Po meczu pewnie przyjdzie moment, żeby porozmawiać ze znajomymi zawodnikami, trenerami czy działaczami, na murawie będę jednak walczył o punkty dla Rakowa.

Spora grupa kolegów gra jeszcze w Zagłębiu?

Jest tam pewnie z piętnastu zawodników, którzy występowali ze mną. Są też nowi gracze, bo jak w każdym klubie występuje rotacja. Ale chłopaków, z którymi najmocniej się trzymałem, już nie ma w drużynie, bo się rozjechali po Europie. Generalnie dobrze żyłem w szatni ze wszystkimi. Po meczu pewnie zostanę w Lubinie, bo jest przerwa na spotkania reprezentacji i postaram się z każdym pogadać”.

Więcej TUTAJ

***

„Główne grzechy Białej Gwiazdy”

„Od zdobycia mistrzostwa Polski w 2011 roku Wisła Kraków jest ligowym średniakiem. Pesymiści przypomną, że jako jeden z nielicznych klubów w lidze w tym czasie ani razu nie awansowała do europejskich pucharów. Optymiści odpowiedzą, że nigdy nie stanęła przed realnym widmem spadku z ligi. A powinna, bo problemy finansowe i organizacyjne narastały od lat. Wisła wpadała z rąk jednego typa spod ciemnej gwiazdy w ręce innych, regularnie traciła najlepszych piłkarzy. Mimo to w XXI wieku jeszcze nigdy nie zdarzyło jej się skończyć sezonu poniżej dziewiątego miejsca. W Krakowie mieli prawo poczuć się nieśmiertelni. Teraz zaczęli jednak sezon najgorzej od dwudziestu sześciu lat, gdy ostatni raz spadli z ligi. O pozasportowych problemach Białej Gwiazdy napisano już książki. Szukamy przyczyn kryzysu na boisku”.

Więcej TUTAJ

***

„Gikiewicz: żona powiedziała mi, że jestem idiotą”

„Spotkanie 1.FC Union z Herthą było szczególne. Oba berlińskie zespoły nie grały ze sobą wcześniej na szczeblu Bundesligi. Gorąco było na boisku, ale także na trybunach. W pewnym momencie niektórzy z fanów gospodarzy opuścili swoje sektory i wkroczyli na murawę. Zatrzymał ich bramkarz Rafał Gikiewicz, kibice posłuchali go i wrócili grzecznie na trybuny. - To był impuls. Jestem trochę szalony, ale pozytywnie szalony - stwierdził w rozmowie z "Morgen Post".

Więcej TUTAJ

***

„Celeban poczeka do zimy”

„– Gdyby to była noga, jakaś kontuzja mięśniowa, wziąłbym zastrzyk i nie oglądał się na nic, tylko zapierniczał. Przy urazie głowy nie ma jednak żartów. Szykuję formę, ale na styczeń i początek okresu przygotowawczego – przyznaje obrońca Śląska Piotr Celeban. 

Uraz czaszki, którego doznał na początku października w meczu III-ligowych rezerw (czołowe zderzenie w powietrzu z zawodnikiem Ślęzy Wrocław), okazuje się na tyle poważny, że wciąż nie ma mowy, by obrońca mógł trenować na pełnych obrotach”. 

Więcej TUTAJ

***

„Najtrudniejszy czas Gwilii”

„Na początku sezonu Walerian Gwilia był najlepszym piłkarzem Legii. Gdy większość drużyny zawodziła, on potrafił ratować zespół, jak w meczu z Koroną (2:1), gdy w doliczonym czasie gry zdobył zwycięską bramkę. Ważne były też jego dośrodkowania ze stałych fragmentów.

Ostatnio jednak siedzi na ławce rezerwowych. Jego kłopoty zaczęły się, gdy doznał lekkiej kontuzji i nie był w pełni sił na spotkanie z Lechem. Na jego pozycji zagrał Luquinhas, wypadł dobrze, a Legia wygrała 2:1. Trener Aleksandar Vuković – zgodnie z zasadą, że zwycięskiego składu się nie zmienia – wystawiał dokładnie taki sam zestaw pomocników w kolejnych trzech potyczkach. Nie eksperymentował nawet w starciu PP z II-ligowym Widzewem Łódź (3:2)”.

Więcej TUTAJ

***

„Z rezerwami Legii Piast zagra bez Jodłowca”

„ Latem były reprezentant kraju przeszedł do Piasta Gliwice na zasadzie transferu definitywnego. Śląski klub przelał na konto Legii 100 tys. euro. Strony umówiły się także, że piłkarz może zagrać przeciwko byłemu klubowi, ale pod warunkiem, że Piast dodatkowo zapłaci. – Kiedy latem prowadziliśmy negocjacje z Legią, stołeczny klub od początku na to nalegał – tłumaczy Bogdan Wilk, dyrektor sportowy Piasta”. 

Więcej TUTAJ

***

„Wenger zostanie nowym trenerem Bayernu”

„Trenowanie to moje życie. Oczywiście, że jestem zainteresowany! – skomentował plotki o zainteresowaniu ze strony Bayernu Monachium podczas studia w Qatar TV Arsene Wenger.

Francuz wyrasta na głównego kandydata do zastąpienia Niko Kovača na stanowisku pierwszego trenera mistrzów Niemiec. Po rezygnacji Chorwata, zespół prowadzi dotychczasowy asystent Hans-Dieter Flick, z którym na ławce w środę Bawarczycy pokonali w Lidze Mistrzów Olympiacos Pireus 2:0. Jest to jedynie zastępstwo doraźne, a działacze z Säbener Strasse poszukują szkoleniowca, który z sukcesami poprowadzi drużynę do końca sezonu. Wenger jest idealnym kandydatem, choć nie był numerem jeden na liście życzeń”.

Więcej TUTAJ

***

„Hakimi chce wrócić do Realu”

„77. minuta meczu, kolejny rajd prawą stroną boiska, wymiana piłki z Jadonem Sancho i sprint w pole karne, podanie zwrotne od Anglika, uderzenie w pierwszym kontakcie obok interweniującego Samira Handanoviča – tak padła decydująca o zwycięstwie nad Interem Mediolan (3:2) bramka Achrafa Hakimiego w Lidze Mistrzów. Po niej Marokańczyk wpadł w szał radości biegnąc sprintem w kierunku trybun. Cieszynkę zwieńczył stając na bandzie. W ten sposób powstało bardzo symboliczne zdjęcie ukazujące Hakimiego stojącego nad pozostałymi zawodnikami Borussii Dortmund. Mecz z Interem był najlepszym w wykonaniu 21-latka w barwach BVB”.

Więcej TUTAJ

***

„Mecz Lecha w Pucharze Polski może zostać przełożony”

„Podczas wtorkowego losowania Pucharu Polski los skojarzył ze sobą drużyny Lecha Poznań i drugoligowej Stali Stalowa Wola. Gospodarzem tego pojedynku będzie ekipa z Podkarpacia. Problemem może okazać się jednak obiekt, na którym miałby zostać rozegrany mecz.

Stal od dłuższego czasu rozgrywa swoje mecze domowe w oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów Boguchwale, gdzie normalnie gra miejscowy zespół Izolator. Wszystko dlatego, że w Stalowej Woli trwa remont obiektu”. 

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Płatek: Angulo zamiast grać, rozmawia o kontrakcie”

„Dzieje się coś w sprawie kontraktu Igora Angulo?

Artur PŁATEK: – Nie mam w tej kwestii nic do dodania i nie wiem czemu dzwonicie co tydzień z pytaniem odnośnie do kontraktu Angulo. Robicie i szukacie sensacji nie wiadomo z czego. Nie pomagacie.

Chodzi przecież o rozpoznawalnego zawodnika, który jest królem strzelców ekstraklasy. Stąd dociekania co do jego ewentualnej nowej umowy. Tutaj nie chodzi o robienie komuś pod górkę.

Artur PŁATEK: – Mogę powiedzieć i powtórzyć to, co mówiłem wcześniej, usiedliśmy z Igorem na początku września i zawodnik wie, w jakim jest miejscu. Usiądziemy przed grudniem jeszcze raz, zobaczymy, co Igor ma w głowie i jaki ma pomysł na wszystko i wtedy zobaczymy”.

Więcej TUTAJ

***

„Kirkeskov: Chcemy być na 1. miejscu”

„Z remisowego wyniku w derbach z Górnikiem jest pan zadowolony?

Mikkel KIRKESKOV: – Nie, bo ja i koledzy nigdy nie jesteśmy zadowoleni, kiedy nie wygrywamy. To nie było jednak dla nas łatwe spotkanie. Nie był to też nasz najlepszy mecz. Walczyliśmy, ale brakowało tego ostatniego podania. Jest rozczarowanie, ale być może, jak emocje opadną, to inaczej spojrzymy na to rozstrzygnięcie.

Wygrywając w Zabrzu wskakiwaliście na pozycję lidera. To była jakaś dodatkowa motywacja dla was przed meczem z Górnikiem?

Mikkel KIRKESKOV: – Oczywiście. Do tego wiadomo, że to derbowe spotkanie, na które zawsze chce się być przygotowanym jak najlepiej. Ta pozycja numer 1 jest gdzieś tam w naszych głowach, to taka ekstra motywacja, bo na koniec roku chcemy być właśnie na pierwszym miejscu w ligowej tabeli”.

Więcej TUTAJ

***

„Niepewna przyszłość Angulo”

„Napastnik pochodzący z Kraju Basków został zawodnikiem górniczego klubu w trudnym dla niego momencie. Zabrzanie akurat spadli z ekstraklasy. Piłkarz, który piłkarskiego abecadła uczył się w baskijskim klubie Danok Bat, a potem w słynącym z doskonałego szkolenia młodzieży Athletic Bilbao trafił do pierwszoligowego wówczas klubu w sierpniu 2016 roku. Nie od razu zaczął trafiać jak na zawołanie. Swojego pierwszego gola zdobył w piątym spotkaniu. Potem było już lepiej, choć miał też chwilowy zastój, żeby zacząć trafiać wiosną w decydujących grach. 17 bramek w sezonie 2016/17 pozwoliło mu zdobyć koronę króla strzelców pierwszej ligi, a przede wszystkim cieszyć się z awansu”.

Więcej TUTAJ

***

„W pojedynku Piasta z Jagiellonią bramki są niemal pewne”

„Tylko raz w ekstraklasowych meczach Piasta z Jagiellonią zanotowano bezbramkowy remis i było to aż dziesięć lat temu. Od tamtej pory wyniki były różne i obu drużynom zdarzało się wygrywać zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Mecze gliwiczan z białostocczanami zawsze były zacięte i tak też będzie w piątkowy wieczór przy Okrzei. Śląskie derby zakończyły się mieszanymi uczuciami, jakie mieli zarówno piłkarze Piasta, jak i jego kibice. A jak do jednego punkty wywiezionego z Roosevelta już nie „na gorąco” podchodzi Waldemar Fornalik?”. 

Więcej TUTAJ

***

„W Rogalskim jest coraz więcej Polaka”

„Jeśli GieKSa awansuje w tym sezonie do pierwszej ligi, sukces ten będzie miał w sobie pierwiastek brytyjski. Coraz mocniejszą pozycję przy Bukowej wypracowuje sobie Dawid Rogalski. Napastnik o dwóch paszportach – polskim i angielskim – z dorobkiem sześciu goli jest dziś najlepszym strzelcem katowickiego zespołu. Życiorys 23-latka jest pokręcony. Bo choć urodził się w Polsce i tu też występuje od trzech sezonów, to dziś myśli po angielsku. Na Wyspy Brytyjskie wyemigrował razem z mamą jako 5-latek. Dołączyli tam do taty, który kurs na Londyn obrał kilka miesięcy wcześniej”.

Więcej TUTAJ

***

„Od rekordu do rekordu Lewandowskiego”

„Można go lubić lub nie, ale faktem jest, że mamy do czynienia z piłkarzem wybitnym. Można tylko dyskutować: czy mówimy o najlepszym polskim piłkarzu w historii, czy jest najlepszą „dziewiątką” świata, na którym miejscu w światowym rankingu piłkarzy powinien się znaleźć? W czasie tych wszystkich rozważań Lewandowski nadal będzie strzelał…”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Milik i Zieliński staną przed sądem?”

„To możliwe tylko tam. Możliwe i typowe dla najbarwniejszej futbolowej ligi wśród silnych – włoskiej Serie A, gdzie mroczny dramat kryminalny miesza się z komedią pomyłek, a bohater teoretycznie negatywny niczym się nie różni od teoretycznie pozytywnego.

Ambicje Aurelio de Laurentiisa – jednego z tych szalonych prezesów, z których słynie włoski futbol – sięgają zdetronizowania Juventusu panującego w Serie A od ośmiu sezonów. I bywał blisko celu, w przedostatnim sezonie piłkarze Napoli potrafili nawet przez wiele miesięcy spoglądać na rywali z pozycji lidera”.

Więcej TUTAJ

***

„Gdzie w Widzewie jest miejsce kibiców”

„Członek władz Widzewa w areszcie to nic nadzwyczajnego w historii klubu. Na początku lat 90. ubiegłego wieku łódzcy pionierzy finansowania piłki przez prywatny kapitał raz za razem trafiali za kratki, bo ich majątek nie do końca był owocem ciężkiej i uczciwej pracy.

Pamiętam, że wtedy zapytaliśmy z kolegą z „Wyborczej” Ludwika Sobolewskiego, jaki to będzie miało wpływ na los klubu. Odpowiedział, że nawet jeśli wszyscy znajdą się w areszcie, to Widzew będzie istniał. Nie miało to większego wpływu na rozwój, a dowodem były tytuły i awans do Ligi Mistrzów.

Podobnie jest teraz, z tą różnicą, że Maciej M. ma jeszcze mniejszy wpływ na Widzew niż biznesmeni z początku transformacji w Polsce”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Johansen: Haaland wciąż musi się uczyć”

"Super Express": - Erling Haaland szokuje piłkarski świat seryjnie zdobywanymi golami, mimo że ma zaledwie 19 lat. A wszystko, można powiedzieć, zaczęło się w Polsce, latem na mś do lat 20, gdy zdobył 9 goli w meczu z Hondurasem, bijąc wszelkie rekordy... Jest pan zaskoczony, zszokowany, a może w ogóle nie dziwi pana, że strzela jak maszyna, zarówno w lidze austriackiej jak i Lidze Mistrzów? 23 bramki w 17 meczach tego sezonu dla Salzburga. Przecież to niesamowite.

Pal Johansen: - Powiem tak: to co mnie zaskakuje, to nie to, że strzela. Zaskakuje mnie fantastyczna regularność. Bo on strzela w weekendy, w środku tygodnia, w w weekendy i znów w środku tygodnia. Tak w kółko. To, że utrzymuje super formę przez długi czas w tak młodym wieku - tak, tym mnie zaskoczył in plus. Natomiast bramki, i to seryjnie, strzelał od dawna. Jeszcze w Molde, w lidze norweskiej, potrafił zdobyć cztery bramki w meczu, i to w pierwszej połowie.

- W tym sezonie Ligi Mistrzów Haaland ma już siedem goli, co jest jednym z najlepszych wyników Champions League w całej historii, jeśli chodzi o nastolatka. Myśli pan, że Erling może rzucić wyzwanie Lewemu w walce o koronę strzelców? Polak ma o bramkę mniej i jest drugi.

- Myślę, że Haaland wciąż musi się uczyć od Lewandowskiego. To nie jest moment na porównanie poziomu obu graczy. Robert jest obecnie najlepszym napastnikiem świata, Erling dopiero zaczyna. Poza tym, myślę, że Bayern zagra w tym sezonie Ligi Mistrzów więcej meczów od Salzburga, więc Lewy będzie miał więcej okazji do strzelania goli. Ale spokojnie Haaland może powalczyć z Robertem o króla strzelców fazy grupowej. Natomiast kontynuując wątek o uczeniu się: Halaand wciąż powinien podpatrywać wielkich - a z Salzburga do Monachium daleko nie ma (śmiech)”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się