var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Klemenz: Stolarczyk powinien zostać. Ważą się właścicielskie losy Wisły Kraków. Antolić: Gramy lepiej, bo dostaliśmy cierpliwość

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-11-08 11:30:50

Jeśli jesteście spragnieni dobrego czytania o piłce nożnej, w szczególności rodzimej, to gwarantujemy, że dzięki dzisiejszej prasie nie odejdziecie od gazet lub ekranów przez długi czas. Ważna rozmowa z Lukasem Klemenzem, kolejny odcinek serialu o ratowaniu Wisły Kraków, sylwetki Puchacza, Trąbki czy Michalskiego, rozmowa z Kacprem Przybyłką… I wiele więcej. Łącznie mamy aż 29 tekstów z 5 źródeł.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Lukas Klemenz: Stolarczyk powinien zostać”

„W trakcie takiej serii w ogóle ma sens rozmowa o aspektach piłkarskich, czy może wszystko to kwestia mentalna?
Na pewno brakuje nam pewności siebie. Po historycznej porażce z Legią do Bełchatowa jechaliśmy podłamani. Trener cały czas stara się nas podbudowywać. Nikt nie zapomniał, jak się gra w piłkę.  

Mamy w szatni obecnych kadrowiczów i byłych reprezentantów, którzy przeżywali wiele. Oni teraz najwięcej mówią po meczach. Paweł Brożek teoretycznie nie był brany pod uwagę do gry w spotkaniu z Rakowem, a i tak pojechał, by wspierać nas mentalnie. Szkoda, że nie mógł zagrać, bo przydałby się w rozbijaniu silnych obrońców Rakowa. Musimy się z tego podnieść. Zdajemy sobie sprawę, że kibice mówią, że z drużyny z charakterem niewiele zostało, ale chcemy pokazać, że to nieprawda.

Macie poczucie, że gracie także o posadę trenera? Po meczu z Legią Maciej Stolarczyk dostał szansę na wyprowadzenie drużyny z kryzysu w starciach z Rakowem i Arką. W Bełchatowie jedna szansa już minęła.
Przegraliśmy po pechowym stałym fragmencie gry. To nie wina trenera, że straciliśmy gola. On wybiera, kto jest najlepszy na daną pozycję, ale to my odpowiadamy na boisku. Wcześniej popełnialiśmy dużo indywidualnych błędów. Dlatego wydaje mi się, że nie może być tak, że sobotni mecz zadecyduje o jego dalszej pracy. Powinien dostać większą szansę. Był w Wiśle, gdy jej nie szło. Zrobił z tą drużyną coś, czego wielu trenerów by nie dokonało. Teraz powinien dostać duży kredyt zaufania. Wiadomo, że wyniki nie są najlepsze, ale jeśli ktoś ma nas wyciągnąć z tego bagna, to tylko on.”

Więcej TUTAJ

***

„Domagoj Antolić: To mój najlepszy czas w Legii”

„Początek roku był jeszcze gorszy. U Ricardo Sa Pinto grał pan bardzo mało.
To był dla mnie najtrudniejszy czas w Legii. Gdy przyszedłem, przeżyłem piękne chwile. Zdobyliśmy podwójną koronę. Potem zaczęły się problemy z mięśniami, z przepukliną. Nie występowałem u Sa Pinto, zawsze jednak w siebie wierzyłem. Teraz czuję się lepiej. Podoba mi się nasza filozofia futbolu. Staramy się grać piłką, a to bliższe mojemu stylowi. Poprzedni trener preferował bardziej agresywny futbol i grę jeden na jednego. Mamy wystarczająco dużo jakości, by prezentować styl taki jak obecnie.

Podobny do Dinama Zagrzeb?
Tak.

Przyszedł pan z tego klubu, miał za sobą występy w reprezentacji Chorwacji. Wobec takiego piłkarza muszą być duże oczekiwania. Zgadza się pan, że długo ich nie spełniał?
Z pierwszych sześciu miesięcy byłem zadowolony – w rundzie wiosennej sezonu 2017/18 byłem podstawowym zawodnikiem drużyny, która zdobyła dwa trofea. Potem, między innymi z tych powodów, które wymieniłem, było mi trudniej i nie mogę powiedzieć, że to był mój dobry czas.

To najtrudniejszy okres w karierze?
Myślę, że tak. Za to teraz jest najlepszy czas w Legii.”

Więcej TUTAJ

***

„Kacper Przybyłko: W Ameryce los dał mi drugą szansę”

„Jak wytłumaczyć taką metamorfozę?
Długo dochodziłem do siebie po ciężkiej kontuzji, to był bez wątpienia najtrudniejszy okres w moim życiu. Gdy jednak wyleczyłem się, chciałem po prostu wrócić na boisko. Nie miałem wielkich oczekiwań. Cieszyłem się, że mogę znów grać w piłkę. Czułem olbrzymią, pozytywną energię. Ta radość, że jestem wreszcie zdrowy i mogę robić to, co kocham najbardziej, niosła mnie w kolejnych meczach. Wcześniej miałem dużego pecha, bo wcale nie byłem gorszym piłkarzem.

Dopiero w Philadelphia Union pokazał pan swoje możliwości.
Pokazywałem je już wcześniej! Zarówno w Arminii Bielefeld, jak i w Kaiserslautern, grałem bardzo dobrze. Trzeba jednak patrzeć obiektywnie na sytuację każdej z tych drużyn. W Niemczech moje zespoły zawsze broniły się przed spadkiem. W takiej sytuacji napastnik dostaje zupełnie inne zadania na boisku – ma utrzymać się przy piłce, zagrać na skrzydło, pomagać w defensywie. Trudno o zdobywanie wielu bramek, gdy drużyna nie stwarza sytuacji. Wszędzie jednak, gdzie do tej pory występowałem, byłem jednym z najważniejszych zawodników. Nigdy nie musiałem obawiać się o miejsce w składzie. Dopiero jednak w Filadelfii wszystko się idealnie ułożyło – graliśmy ofensywnie, stwarzaliśmy okazje, a ja tylko je wykorzystywałem.”

Więcej TUTAJ

***

„Wyśnił swój piękny sen. Puchacz nie chce na tym poprzestać”

„W tych cięższych chwilach zawsze pomagała mu wiara. 20-latek nie ukrywa, że jest osobą bardzo religijną i jedną z rzeczy, które ma zawsze przy sobie jest różaniec. Jeden odziedziczył po dziadku, który przywiózł go ze znanego sanktuarium w Medziugorie. Drugi nosi na palcu – ten z kolei jest pamiątką z Wadowic, a wręczyła mu go mama. - Wiara jest dla mnie bardzo ważna. Mama mi ją wpajała od małego i od zawsze tłumaczyła, że Bóg to jest duża sprawa. A ja sam miałem w życiu mnóstwo sytuacji, gdy czułem Jego obecność. Odszukuję Go nawet w piłce. Modliłem się na przykład przed meczem, odmawiałem różaniec, a potem strzelałem mnóstwo goli i widziałem, że to działa. Gdy mi nie szło, nie przejmowałem się tym, bo wiedziałem, że Bóg ma na mnie jakiś plan i mi krzywdy nie zrobi. Wiedziałem, że doprowadzi mnie do miejsca, w których pragnę się znaleźć i dzisiaj tutaj jestem, chociaż droga była dość kręta – mówi.”

Więcej TUTAJ

***

„Trenerska rywalizacja pod napięciem”

„Przed siedmioma laty spotkali się w Wiśle Kraków. Probierz trafił tam jako trener, a Sobolewski był kapitanem drużyny. Obecny szkoleniowiec Pasów nie zagrzał długo miejsca przy Reymonta. Odszedł po pół roku, skonfliktowany z dużą częścią zespołu, przede wszystkim ze starszyzną. Od tego czasu ani jeden, ani drugi nie puścił pary z ust, o co konkretnie im poszło, jednak kilkakrotnie dawali sobie wyraźnie odczuć, że pamiętają. Gdy Sobolewski tymczasowo prowadził w 2017 roku Wisłę w meczu z Jagiellonią Probierza, trener białostoczan nie podał mu przed spotkaniem ręki. – Jest taka książka Mario Puzo, która uczy, że najważniejsza w życiu jest lojalność. Nie można robić z takich spraw sensacji. To są normalne koleje rzeczy. Trenerzy też się muszą szanować – komentował.”

Więcej TUTAJ

***

„Górnik bardzo źle zbudował kadrę”

„Latem Ślązacy pozyskali pięciu ofensywnych graczy: Argentyńczyka Juana Bauzę, Gambijczyka Alasanę Manneha, Serba Filipa Bainovicia oraz Piotra Krawczyka i Davida Kopacza. W tym sezonie kwintet ma zero goli i zero asyst. Manneh, absolwent słynnej La Masia, oraz Bainović, występujący wcześniej regularnie w lidze serbskiej w FK Rad, mieli zastąpić Szymona Żurkowskiego (przeszedł do Fiorentiny) i Waleriana Gwilię (gra w Legii). – Zamiast tego mają koszmarne statystyki, ale tak też się prezentują. W Górniku nie ma praktycznie rywalizacji, bo sprowadzono miernych obcokrajowców. To, że Szymon Matuszek wygrał konkurencję w środku pola, pokazuje słabość obecnego składu. W poprzednim sezonie często był rezerwowym. Szymon to wojownik na boisku, ale nie ma predyspozycji do tego, aby kreować grę – przekonuje Andrzej Iwan, który trzy razy zdobył mistrzostwo Polski z Górnikiem.”

Więcej TUTAJ

***

„A kiedy Kosta ryknie...”

„Potrafi w ten sposób z tobą pojechać, że masz ochotę się popłakać. Albo po prostu zakopać. Kiedyś tak huknął w stół, że myślałem, że połamał sobie rękę. Bałem się, że zejdzie na zawał. Kilka dni później zapytałem na treningu, czy wie, jakie ma tętno w takich sytuacjach. Odpowiedział z uśmiechem, żebym się nie martwił, ponieważ w Niemczech przy jakiejś okazji mu to mierzyli i nie przekraczało 150 uderzeń na minutę – wspomina Radosław Majewski, pomocnik Granatowo-Bordowych w sezonie 2018/19. – Jeden z najlepszych szkoleniowców, z którymi pracowałem – dodaje po chwili pomocnik Western Sydney Wanderers FC. W środę minęły dwa lata od rozpoczęcia pracy Runjaica w Pogoni. Majewski nie jest odosobniony w swojej opinii, większość piłkarzy ma taką samą. Nawet jeśli byli rezerwowymi i już ich nie ma w klubie. Wielu z nich utrzymuje kontakt z trenerem nawet po zmianie pracodawcy. Jak to możliwe?”

Więcej TUTAJ

***

„Kręta droga Trąbki do Ekstraklasy”

„Trąbka nie chciał zostawić swojego klubu, ale w Zabrzu niestety nie zawsze zachowywano się w stosunku do niego fair. Tuż po odejściu Nawałki szefowie Górnika zaoferowali młodziakowi nowy kontrakt. Pierwsze szczegóły zostały uzgodnione, termin spotkania też był klepnięty. Jednak kiedy Michał przyjechał z tatą, by podpisać umowę, usłyszał że dziś się nie da, bo od kilku dni przy Roosevelta przebywa delegacja ważnych gości i dokumenty nie zostały przygotowane. Na odchodne szefowie zapewnili, że w najbliższym czasie wszystko zostanie dopięte.

Dni mijały, a telefon milczał. A przynajmniej nie wyświetlił się na nim żaden numer należący do przedstawicieli Górnika. Zadzwonili za to z Warszawy. Utalentowanym piłkarzem zainteresowała się Legia. Skoro w Zabrzu nikt się Trąbką nie przejmował, sentymenty trzeba było odłożyć na bok. – Kiedy dowiedzieli się, że mogę zmienić klub, nagle znalazła się umowa. Ale wtedy było już za późno. Uzgodniłem szczegóły kontraktu z Legią i nie chciałem łamać danego słowa – tłumaczy pomocnik.”

Więcej TUTAJ

***

„Z Jodłowcem łatwo o tytuły”

„Dzisiaj Jodłowiec znajdzie się w kadrze meczowej, ale nie wiadomo, czy zagra od pierwszych minut i na jakiej pozycji. W derbach z Górnikiem (1:1) środkowy pomocnik walczył z przodu obok Piotra Parzyszka i po jego uderzeniu Przemysław Wiśniewski wepchnął piłkę do własnej bramki. – Jako młody chłopak grałem w ataku, w trampkarzach, juniorach w Koszarawie Żywiec i w SMS Bielsko-Biała. Strzelałem bardzo dużo goli, zdarzały się mecze, w których zdobywałem cztery bramki. W seniorskiej piłce każdy mnie kojarzy z występów w pomocy, ale w Legii też dużo pomagałem w ofensywie. Derby z Górnikiem to nie był pierwszy mecz, w którym byłem ustawiony w Piaście tak ofensywnie, podobnie było też w pamiętnym spotkaniu o utrzymanie z Termaliką, czy w sezonie mistrzowskim z Pogonią. Z Górnikiem zagrałem wysoko, bo taką taktykę przygotował trener, ale to nie oznacza, że w najbliższym spotkaniu również będę biegał z przodu – mówi były reprezentant kraju, który po podpisaniu we wrześniu umowy z Piastem długo grał kiepsko (zaledwie 33 procent skuteczności wygranych pojedynków).”

Więcej TUTAJ

***

„Nie popełnić błędów brata”

„Kiedy Derbin jest pytany przez dziennikarzy o nową pozycję Damiana, łapie się za głowę, mówiąc, że nigdy nie ustawiłby go na lewej obronie. Tak piłkarz gra w Wiśle. Wcześniej był stoperem. – Okres przygotowawczy przepracowałem na swojej nominalnej pozycji. Nie byłem jednak pierwszym wyborem Leszka Ojrzyńskiego. Wiedziałem, że do składu będę miał daleko. Bardzo chciałem udowodnić, że nie jestem gorszy od starszych kolegów. Dużo rozmawiałem z trenerem. Mówił, że dostrzega moje chęci i rozwój. Kazał być cierpliwym, bo szansę na pewno dostanę. Potem pierwszym szkoleniowcem został jego asystent Patryk Kniat. To on spytał, czy dam sobie radę na lewej obronie. Trochę w ciemno powiedziałem, że sobie poradzę. Chciałem po prostu grać, a pozycja była już sprawą drugorzędną – zdradza defensor.”

Więcej TUTAJ

***

„Bez kapitana ani rusz”

„Powrót po kontuzji Krzyśka Mączyńskiego, który nastąpił kilka tygodni temu, wiele dał drużynie zarówno w aspekcie przywódczym, mentalnym, jak i piłkarskim. Rozmawiamy indywidualnie z zawodnikami. Oczekujemy asyst i goli nie tylko od napastników i ofensywnych pomocników, ale również od piłkarzy grających nieco głębiej. Krzysiek o tym wie. Tym bardziej cieszy mnie, że z Wisłą Płock nie tylko dobrze zagrał, ale też zdobył bramkę – mówi o kapitanie swojej drużyny Vitezslav Lavička.”

Więcej TUTAJ

***

„Liga pod ciśnieniem: Sędzia jak płachta na byka”

„Najważniejsza rzecz w tym, że w sprawę zaplątany jest Stefański. Ten sam, o którym było przeraźliwie głośno, gdy w kwietniowym meczu Lechii z Legią (1:3) nie odgwizdał jedenastki dla gospodarzy po tym, jak piłka dotknęła ręki Artura Jędrzejczyka. Wyszły wtedy te wszystkie dziwne sprawy łącznie z najdziwniejszą – że Stefański choć z Bydgoszczy, to mieszka w Warszawie. Można mieć różne zdanie, ale kontrowersje były. Dla świętego spokoju, wyciszenia złej wrzawy od tej pory nie sędziuje meczów z udziałem Legii i była to bardzo rozsądna decyzja. Tyle że Stefańskiego od Legii jednak odkleić się nie udało – teraz został przesunięty na VAR. W takiej roli wystąpił w Gdyni, a w ogóle w tym sezonie wideo asystentem na meczach wicemistrzów Polski był aż pięć razy, czyli tak często jak nikt inny!”

Więcej TUTAJ

***

„Jak uskrzydlić kadrę?”

„Niepodważalna jest pozycja Kamila Grosickiego, czującego się najswobodniej po lewej stronie. Zawodnik Hull City z 72 występami jest drugim najbardziej doświadczonym zawodnikiem w kadrze, za Robertem Lewandowskim. Wszystkie mecze kwalifikacji do EURO 2020 zaczynał w pierwszym składzie, a ostatni raz decyzją selekcjonera nie zagrał w starciu o punkty w 2013 roku, jeszcze u Waldemara Fornalika. Zapewne po drugiej stronie oglądalibyśmy Błaszczykowskiego, gdyby nie jego przewlekłe problemy zdrowotne. Historia urazów Kuby to materiał na książkę medyczną. W tym sezonie 33-letni pomocnik Wisły Kraków ostatni raz wybiegł na murawę na początku września. W klubie pokazał klasę tylko w dwóch pełnych meczach, po czym wrócił do gabinetów fizjoterapeutów. Od 2017 roku nie zdarzyło się, żeby Błaszczykowski wystąpił w dziesięciu spotkaniach z rzędu. Ciągle jest ważną częścią kadry, pojawia się na zgrupowaniach i w szatni na PGE Narodowym, rozmawia z Brzęczkiem, natomiast na dziś odważne byłoby myślenie, że to on poprowadzi kadrę do boju w trakcie mistrzostw Starego Kontynentu. Bardziej realnym scenariuszem jest rola dżokera z ławki rezerwowych i mentora dla młodych. Pod warunkiem, że wróci do formy i będzie ważną postacią w walczącym nie tyle o utrzymanie, co w ogóle o byt krakowskim klubie. W środę skrzydłowy wznowił treningi z Białą Gwiazdą i stara się o jak najszybszy powrót do gry.”

Więcej TUTAJ

***

„Większy komfort”

„Miesiąc temu Jerzy Brzęczek nie miał wiele czasu na pracę. Piłkarze tradycyjnie przyjeżdżali na zgrupowanie w poniedziałek do południa, a już w środę lecieli do Rygi na mecz z Łotwą (3:0) rozgrywany następnego dnia. Tym razem selekcjoner będzie miał więcej komfortu z organizacją zajęć i przekazywaniem swoich pomysłów taktycznych. Powołani zawodnicy zjadą się w poniedziałek 11 listopada po południu, bo niektórzy, jak Wojciech Szczęsny czy Krzysztof Piątek, jeszcze w niedzielę wieczorem rozgrywają mecze w klubie – w tym przypadku hit ligi włoskiej Juventus – Milan o godz. 20.45.”

Więcej TUTAJ 

***

„Miedź powoli ucisza krytyków”

„Ten zespół może okazać się nawet lepszy od drużyny, która wywalczyła historyczny awans w sezonie 2017/18. Potrzebujemy jednak czasu. Dziś mało kto chce pamiętać, że wówczas Miedź wcale nie zdominowała rozgrywek pierwszej ligi od początku. Uciekliśmy rywalom dopiero na wiosnę. Tymczasem zmiany, które zrobiłem wtedy po przyjściu do klubu, to zaledwie korekta w porównaniu do rewolucji, którą przeszliśmy tego lata – zastrzega trener Dominik Nowak. 

Szkoleniowiec Miedzi, który po spadku z ekstraklasy dostał od właściciela klubu Andrzeja Dadełły wotum zaufania, jeszcze parę tygodni temu musiał mierzyć się z gigantycznym hejtem. Pod koniec września, kiedy legniczanie przegrali wyjazdowy mecz z Wartą Poznań, niektórzy fani Miedzi tak lżyli drużynę i szkoleniowca, że wściekli piłkarze po porażce 1:2 nawet nie podeszli podziękować za doping. Atmosfera na linii klub – kibice była bardzo napięta. Dopiero po szeregu rozmów udało się uspokoić sytuację, w czym pomogły oczywiście też wyniki. Szczególnie ostatnia wygrana 3:1 z rewelacyjnym dotąd Radomiakiem.”

Więcej TUTAJ

***

„Wielka czerwona maszyna. Liverpool imponuje niezłomnym charakterem”

„Takie mecze są dla Liverpoolu znakiem firmowym. Za samej kadencji Kloppa ten zespół odniósł już 15 zwycięstw, które zapewniał sobie po 80. minucie – w tym czasie nikt w Anglii nie ma ich więcej, a przecież ta statystyka nie wlicza chociażby takich wyczynów jak pokonanie Barcelony 4:0 w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów. W tym sezonie Premier League The Reds zdobyli 10 punktów w meczach, w których przegrywali (również najwięcej w lidze), a eksperci porównują ich do najlepszych drużyn sir Alexa Fergusona, które słynęły z tego, że zawsze walczyły do końca. – Jeśli ktoś często odrabia straty w taki sposób, to nie ma w tym przypadku ani szczęścia – twierdzi Pep Guardiola.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT 

„Kłopoty Górnika z pomocą”

„Fajnie byłoby, żeby wyklarowała się taka pewna dwójka, która byłaby pewna swoich zachowań, zagrań, tak jak to było w poprzednich sezonach, gdzie w ciemno można było działać. Szymon Żurkowski szedł do przodu, to od razu można było mu grać, a samemu zabezpieczało się środek. Teraz tego brakuje. Niejeden patrzy się na siebie, na zachowanie na boisku, a setne sekundy mijają i jest się potem spóźnionym – mówi kapitan Górnika, mając na myśli środek pomocy. Akurat on może być pewny gry, bo w ostatnich tygodniach nie tylko że strzela bramki, to i solidnie prezentuje się na murawie. W meczu w Warszawie szanse od początku dostanie też pewnie Serb Filip Bainović, który pod nieobecność pauzującego za żółte kartki Mateusza Matrasa, nie dał plamy w derbowym starciu z Piastem w ostatnią niedzielę.”

Więcej TUTAJ 

***

„Wróbel: Nasze nowe ustawienie sprawdza się”

„Był pan usatysfakcjonowany po meczu w Niecieczy?
Cóż mogę powiedzieć? Nie do końca, bo strzeliłem efektowną bramkę poznakomitej akcji całego zespołu, ale nie wygraliśmy tego meczu. Szanujemy jednak ten punkt.

Dlaczego?
Bo przypomniałem sobie mecz w Niecieczy z rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Rywale wtedy nas całkowicie zdominowali, od utraty gola ratowały nas słupki i poprzeczki. Mógł nas pogrążyć pochodzący z Jastrzębia Dawid Kalisz, który w końcówce spotkania nie wykorzystał wyśmienitej okazji do zdobycia bramki. To mieliśmy zakodowane gdzieś z tyłu głowy przed ostatnim meczem z Termaliką. Początek tego meczu należał do gospodarzy, ale im dalej, tym graliśmy coraz lepiej. Po końcowym gwizdku sędziego odczuwaliśmy niedosyt, bo uważam, że byliśmy po prostu lepsi od gospodarzy. Po główce Kamila Szymury piłka trafiła w słupek, w końcówce spotkania sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Daniel Liszka, Cóż, mów się trudno.

To nie jest prowokacja, ale czy trochę nie brakuje panu na boisku Kamila Adamka? We wcześniejszych rozmowach podkreślał pan, że gdy on jest na placu gry, gra się panu łatwiej.
Kiedy on był na boisku, graliśmy trochę inaczej. Ja grałem na „dziesiątce”, z taką łamaną „dziewiątką”. Kamil często absorbował uwagę obrońców przeciwnika, „odciągał” ich. Łatwiej było mi wówczas znaleźć wolne miejsce do oddania strzału w polu karnym przeciwnika. Teraz nie rozpatruję tego w tej kategorii, bo gramy inaczej, ja też mam inną rolę i inne zadania do wykonania. W tym nowym ustawieniu wszystko dobrze funkcjonuje, mamy odpowiednią jakość zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Na pomeczowych analizach wychodzi, że mamy kilkanaście bardzo dobrych momentów w grze obronnej i tyle samo, albo nawet jeszcze więcej, w ataku. Nawet w ataku pozycyjnym radzimy sobie bardzo dobrze. O nowym ustawieniu możemy zatem mówić same pozytywne rzeczy, jest ono bardzo dobre, ale co najważniejsze – dobrze się w nim czujemy.”

Więcej TUTAJ

***

„Fotel lidera jeszcze ich nie kręci”

„Było nam wtedy o tyle łatwiej, że znajdowaliśmy się na innym etapie. Wylądowaliśmy w II lidze po trzech sezonach wspólnej pracy. To była w pełni moja drużyna i spodziewałem się, że będzie bardzo groźna. W Katowicach zespół został bardzo mocno przebudowany, jest całkowicie nowy, ma nowego trenera. Sprowadziliśmy wielu nowych zawodników, a ci, którzy zostali, w zasadzie też byli dla mnie nowi, w dodatku będąc jeszcze zmasakrowani spadkiem. Wydawało się, że to bardzo duże przedsięwzięcie, potrzebujące bardzo długiego okresu, nim systematycznie zaczniemy wygrywać. Na razie to nam się udaje, ale w ostatecznym rozrachunku niczego nie daje. Ten sezon ma być przejściowy. Mamy w nim zbudować zespół, który potem będzie gotowy do poważniejszych strategicznie zadań niż dziś, kiedy tak naprawdę musimy się koncentrować na każdym kolejnym treningu – podkreśla Górak.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok. Mistrz na koniec rundy”

„Teoretycznie zadanie jest trudne. Piłkarze Jagiellonii zmierzą się na wyjeździe z aktualnym mistrzem Polski, który w obecnym sezonie na własnym stadionie poniósł tylko jedną porażkę. Ponadto zagrają bez swego kapitana. Z powodu nadmiaru kartek musi pauzować Taras Romanczuk. – Podczas sparingów i treningów przygotowywaliśmy różne warianty i zobaczymy, z którego skorzystamy w piątek – stwierdza trener Ireneusz Mamrot na łamach oficjalnego serwisu internetowego białostockiego klubu. – Piast jest bardzo zdyscyplinowany na boisku. Oni wiedzą, kiedy należy przyspieszyć, a kiedy przystopować. Jeżeli chcemy ugrać jakiekolwiek punkty, to sami musimy być zdyscyplinowani taktycznie.”

Więcej TUTAJ

***

„Dziurawa bramka Lecha Poznań. Mickey van der Hart zawodzi, a trener Żuraw nie ufa rezerwowym”

„46-letni szkoleniowiec nie bawi się w dyplomatę i nie ukrywa, że nie darzy zaufaniem pozostałych bramkarzy. - Gdybym na treningach widział, że różnice między naszymi bramkarzami nie są tak duże i byłbym pewien, że mogę postawić na któregoś z tych dwóch bramkarzy, to bym na niego postawił - mówi wprost Żuraw. Po raz kolejny trener Lecha daje do zrozumienia, że kadra została źle skonstruowana. W tym przypadku chodzi jednak o bardzo newralgiczną pozycję, na której eksperymenty mogą bardzo drogo kosztować.”

Więcej TUTAJ

 

RZECZPOSPOLITA

„Decyduje się przyszłość Wisły”

„Ze źródeł zbliżonych do klubu udało nam się ustalić, że chodzi o rozmowy prowadzone z jednej strony z TSW, czyli Towarzystwem Sportowym Wisła (dla mniej zorientowanych: to podmiot, który został przejęty przez bandytów, a następnie doprowadził niemal do upadku klubu; to z ich rąk Królewski, Jakub Błaszczykowski i Tomasz Jażdżyński przejęli na razie nieformalnie Wisłę), a z drugiej z Tele-Foniką, czyli dawnym właścicielem, wobec którego wciąż istnieją pewne zobowiązania. Rozmowy toczące się z TSW dotyczą przede wszystkim trzech kwestii: znaków towarowych, akademii piłkarskiej i kontroli nad długiem. TSW nie tylko ma zastrzeżony znak towarowy w postaci herbu, ale na pewnym etapie zastrzegło też nazwę „Wisła Kraków". Trudno prowadzić biznes, nie mając prawa do tak podstawowej kwestii jak nazwa firmy. Nie mówiąc już o próbie zainteresowania kupca czy inwestora, by wyłożył pieniądze na klub, nie mając nawet pewności, czy będzie mógł produkować gadżety i pamiątki z nazwą „Wisła”.

Więcej TUTAJ

 

SUPER EXPRESS

„Wielkie skarby Jagiellonii Białystok. Kim są Diabeł, Bidka i... Duracell?”

„Kolejni gracze z rocznika 2001 - Karol Struski, Mikołaj Wasilewski i Mikołaj Nawrocki także w ubiegłym roku cieszyli się z mistrzostwa Polski juniorów młodszych. Znajdują się już w kadrze pierwszego zespołu. Skrzydłowy Wasilewski w finale MP 2018 z Pogonią Szczecin (4:0) strzelił gola. Ma nienajlepsze warunki fizyczne (170 cm wzrostu), ale imponuje podejściem do pracy i dobrą motoryką. W pierwszym zespole otrzymał przydomek „Duracell”, bo ma niespożyte siły i energię. Minus: w niektórych sytuacjach brakuje mu chłodnej głowy. W tym sezonie w Ekstraklasie: dwa występy (każdy po minucie). Debiut zaliczył także środkowy pomocnik Mikołaj Nawrocki, którego atuty to wszechstronność i wyszkolenie techniczne. Jeśli chce odnieść sukces, to musi być wytrwały i zdeterminowany w tym co robi. W Ekstraklasie nie pokazał się jeszcze ofensywny pomocnik Karol Struski, który ostatnio musiał pauzować z powodu kontuzji. Cechuje go duża inteligencja w grze, umiejętność przewidywania i dobre oceny w nauce. Musi być cierpliwy i czekać na szansę, bo jak przekonują trenerzy, gdy ją dostanie, to nie zawiedzie. Strzelił gola w finale MP 2018.”

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski jednak nie pomoże kadrze? Wiadomo, kiedy podejmie decyzję o zabiegu”

„Opcje są dwie. Albo najbliższa przerwa na występy kadry, albo po zakończeniu rundy jesiennej, czyli po 21 grudnia. Jak wynikało ze słów prezesa PZPN, Zbigniewa Bońka, Lewandowski na zgrupowanie przed listopadowymi meczami miał przyjechać. - Wydaje mi się jednak, że zabieg będzie miał miejsce pod koniec roku, a teraz będzie do dyspozycji Jerzego Brzęczka - stwierdził prezes w rozmowie z Super Expressem”

Więcej TUTAJ

***

„West Ham United bezradny bez Łukasza Fabiańskiego! "Jego brak to bolesny cios”

„Fabiański to wspaniały bramkarz, może nawet najlepszy w całej lidze. Dlatego to oczywiste, że zespół i ja jako jego menedżer jesteśmy bardzo rozczarowani, że Łukasz nie może grać - przyznał Manuel Pellegrini, pytany o nagły spadek formy jego zespołu po kontuzji Fabiańskiego. - Strata takiego bramkarza to dla drużyny bolesny cios, ale musimy być fair wobec Roberto. Nie możemy mówić, że przegrywamy mecze, tylko dlatego że Łukasz doznał kontuzji. Jesteśmy przecież drużyną, brak jednego piłkarza nie może być dla nas wymówką - dodał Pellegrini, który - zdaniem angielskiej prasy - może wkrótce stracić pracę. West Ham pod nieobecność Fabiańskiego spadł z 5. na 13. miejsce. A Łukasz do gry ma wrócić najwcześniej na początku przyszłego roku.”

Więcej TUTAJ

***

„Krzysztof Piątek poszedł się zamrozić z własnej woli. To było dla niego bardzo ważne”

„W tej poddaje się rzecz jasna krioterapii. Ta przeprowadzana jest w ekstremalnych dla organizmu warunkach, bo w komorze może panować temperatura nawet do -130 stopni Celsjusza. I nie każdy może sobie na to pozwolić. Jednak dla piłkarzy jest to nawet wskazane, bo ma to korzystny wpływ na ich organizmy. Krzysztof Piątek pochwalił się zdjęciem z takiej terapii. Korzystał z niej w ośrodku treningowym Centro Sportivo Milanello. Wraz z kolegą z zespołu, Rade Kruniciem musieli poradzić sobie z temperaturą w przedziale od -34 do -94 stopni. Szybsza regeneracja może wpłynąć na lepszą skuteczność Polaka. I tego Piątkowi życzymy!”

Więcej TUTAJ

***

„Tragiczny występ Góralskiego”

„Dalej było już tylko gorzej. Minęło dziesięć minut i Jacek Góralski otrzymał drugą żółtą kartkę. Tym razem za zagranie piłki ręką i wyleciał z boiska. Na domiar złego pomocnik sprokurował przy tym rzut karny dla gospodarzy. Z jedenastu metrów nie pomylił się Matias Vargas i Hiszpanie objęli bezpieczne prowadzenie 3:0. Kompletnie rozbity Łudogorec nie potrafił nawiązać jakiejkolwiek walki na Półwyspie Iberyjskim. W drugiej połowie stracił trzy kolejne gole i ośmieszył się kompletnie, przegrywając z ekipą z Barcelony aż 0:6.”

Więcej TUTAJ

***

„Bayern nie chce legendy u siebie”

„Dziennikarze poczytnego niemieckiego dziennika ustalili, że w środę doszło do rozmowy Wengera z prezesem Bayernu. Karl-Heinz Rummennige miał potraktować legendarnego menedżera Arsenalu z szacunkiem, jednak zaznaczył, że nie jest rozważany przez szefostwo jako potencjalny kandydat do zatrudnienia. Władze ekipy Roberta Lewandowskiego wystosowały nawet oświadczenie, które opublikowano w "Bildzie". "Arsene Wenger dzwonił do Karla-Heinza Rummenigge w środę popołudniu i wyraził swoje zainteresowanie objęciem Bayernu Monachium. Doceniamy pracę Arsena Wengera w Arsenalu, ale nie jest on rozważany jako nowy trener naszego klubu" - napisano w nim.”

Więcej TUTAJ 

***

„Wielki spisek w Hiszpanii?! Real jest wściekły, bo bezczelnie faworyzują Barcelonę”

„Dzięki dobremu terminarzowi Ernesto Valverde mógł dać swoim zawodnikom zdecydowanie więcej dni wolnych niż Zinedine Zidane podopiecznym w Realu Madryt. Po zakończeniu przygotowań przedsezonowych piłkarze "Dumy Katalonii" mieli już 26 dni zupełnie wolnych. Ich rywale ze stolicy kraju mogli cieszyć się zaledwie 17 takimi okazjami. Tę statystykę przytoczył dziennik "Marca", a jednocześnie opublikował on wypowiedź w tym temacie szkoleniowca "Blaugrany". - Myślicie, że to dużo dla moich zawodników? W mojej opinii to wciąż za mało. Zamierzamy iść cały czas tą samą ścieżką i nie zmieniać tego. Wciąż myślę nad tym, jak dać moim zawodnikom jeszcze więcej wolnego - dolał oliwy do ognia opiekun drużyny z Katalonii.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się