var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

ESA: Kibic groził Sobocińskiemu po meczu ze Śląskiem. Novikovas: W Polsce zawsze byłem drugi. Koniec roku dla Celebana

Autor: Marcin Łopienski
2019-11-09 01:08:08

Piątek nie był spokojnym dniem w Ekstraklasie. Jan Sobociński znowu zawinił przy bramce, a swoje niezadowolenie na Facebooku wyraził jeden z jego kibiców. Zadowolony po porażce Jagiellonii nie był Ireneusz Mamrot, jak również fani białostockiego zespołu.

„Kibic groził Sobocińskiemu po meczu ze Śląskiem”

Jan Sobociński w piątkowym meczu ze Śląskiem Wrocław zdobył bramkę samobójczą, która ustaliła rezultat spotkania. ŁKS znowu przegrał, a środkowy obrońca ponownie został czarnym bohaterem rywalizacji. Pewna osoba na Facebooku postanowiła... zagrozić piłkarzowi, że do środy ma oddać stracone przez niego pieniądze. Na szczęście, stoper za bardzo się tym nie przejął.

Źródło: Twitter

***

„Decyzja o występie Błaszczykowskiego w sobotę”

Maciej Stolarczyk może być zadowolony z tego, że wszyscy jego piłkarze, oprócz Emmanuela Kumaha, są do jego dyspozycji. Jakub Błaszczykowski trenuje z zespołem od kilku dni i decyzja o jego występie przeciwko Arce Gdynia zostanie podjęta w sobotę.

- To jest taki moment, z którego bardzo się cieszę, bo często znajdujemy się w sytuacji, gdy piłkarzom dolega trochę więcej niż to widać na zewnątrz. Teraz ręce, nogi i wszystko, co możliwe, jest na pokładzie. Cieszę się, że Kuba jest z nami, a czy wystąpi, zdecyduję po porannym, sobotnim rozruchu. On ma za sobą dłuższą pauzę, jeśli chodzi o rozbrat z piłką i musi być sukcesywnie wprowadzany do zespołu, żeby uraz się nie odnowił - mówił Maciej Stolarczyk na przedmeczowej konferencji prasowej.

 

 

Źródło: Gazeta Krakowska / Twitter

***

„Karbownik wróci do wyjściowego składu”

Luis Rocha wystąpił od pierwszej minuty w ostatnim spotkaniu Legii Warszawa z Arką Gdynia. Była to jednak sytuacja wymuszona, bowiem Michał Karbownik walczył z urazem. W niedzielę młodzieżowiec ma wrócić do podstawowej jedenastki.

 

 

Źródło: Twitter

***

„Rzeźniczak: W tym roku trudno mi będzie wrócić”

Pod koniec października u Jakuba Rzeźniczaka zdiagnozowano zapalenie opon mózgowych. Obrońca Wisły Płock trafił do szpitala. Kiedy wróci na boisko? Defensor zdradził tę informację w "Magazynie sportowym" na antenie Polskiego Radia RDC.

- Czuję się dużo lepiej, od tygodnia przyjmuję antybiotyki i stan mojego zdrowia jest coraz lepszy. Mam nadzieję, że na dniach wyjdę i będę mógł wracać do domu. Po rozmowie z lekarzami dostałem wytyczne, by do końca listopada odpoczywać. Po miesiącu odpoczynku ciężko będzie mi dojść do takiej formy fizycznej, by w tym roku wrócić na boisko. Na razie skupiam się na tym, by zadbać o zdrowie, nie ma co ryzykować - powiedział obrońca.

 

 

Źródło: TVP Sport

***

„Celeban w tym roku już nie zagra”

Choć od urazu Piotra Celebana minął już miesiąc, to przerwa w grze doświadczonego gracza potrwa znacznie dłużej. Wszystko przez uraz, który zawodnik złapał podczas październikowego meczu Śląska ze Ślęzą Wrocław. W drugiej połowie rywalizacji obrońca został niefortunnie uderzony w głowę i po badaniach okazało się, że doznał uszkodzenia kości czołowych i przegrody zatok czołowych.

- Gdyby to była noga, jakaś kontuzja mięśniowa, wziąłbym zastrzyk i nie oglądał się na nic, tylko zapierniczał. Przy urazie głowy nie ma jednak żartów. Szykuję formę, ale na styczeń i początek okresu przygotowawczego - mówił „Przeglądowi Sportowemu”.

 

 

Źródło: slasknet.com

***

„Miletić wciąż nie wrócił do treningów z pełnym obciążeniem

Bardzo możliwe, że Nemanja Miletić nie zdąży zadebiutować w barwach Korony Kielce w pierwszej części sezonu. Serbski lewy obrońca wciąż nie trenuje z pełnym obciążeniem.

- Teraz jest w fazie między końcem kontuzji, a wznowieniem normalnych treningów.  Na razie nie bierzemy go pod uwagę w kontekście przydatności w meczach mistrzowskich. Na kilkadziesiąt procent uczestniczy już w zajęciach. Musimy ważyć decyzje, bo ostatnio wrócił za szybko i coś go zabolało. Dajmy mu czas - mówił podczas konferencji prasowej, Mirosław Smyła, trener Korony Kielce.

Źródło: kielce.pl

***

„Novikovas: Odkąd trafiłem do Polski, zawsze byłem drugi”

„Co jest dla Ciebie najważniejsze w karierze?

Arvydas Novikovas: Najważniejsze, jak dla każdego piłkarza, jest to, aby grać w piłkę, osiągać sukcesy i zdobywać zawsze pierwsze miejsce. Ja, odkąd trafiłem do Polski, zawsze byłem drugi. Nie podoba mi się to, chcę to w końcu zmienić.

Czyli przedkładasz trofea nad pieniądze?

Nie ma co ukrywać, wszyscy myślimy o pieniądzach i to jest normalne. Nie powinno być to jednak najważniejsze wtedy, gdy zaczyna się seniorską karierę. Później się to zmienia, ponieważ każdy zakłada rodzinę i musi myśleć również o niej. Każdy chce zabezpieczyć się na przyszłość.

Rola piłkarza czy rola ojca - która jest trudniejsza?

Nie da się tego porównać, ponieważ to zupełnie coś innego. W naszym przypadku dużo więcej pracy przy dziecku ma mama. Ja spędzam wiele czasu na treningach, wyjazdach lub zgrupowaniach. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla moich dzieci nie jest to dobre, ale wierzę, że sobie poradzimy i będzie dobrze.

Tuż po transferze powiedziałeś: „Przyszedłem do Legii, aby się rozwijać”. Rozwinąłeś się?

Jeszcze nie mogę powiedzieć, że się rozwinąłem. Idę w dobrym kierunku, krok po kroku. Jeszcze grając w Jagiellonii myślałem, że gdybym występował w Legii, byłbym jeszcze lepszym piłkarzem. Przecież w tym zespole są gracze, z którymi możesz jeszcze lepiej pograć piłką. Przekonałem się jednak, że to nie takie proste. Nie jest tak, że przychodzisz do lepszej drużyny i od razu stajesz się lepszym piłkarzem. Mało tego, tutaj jest nawet trudniej. W każdym meczu to my dłużej utrzymujemy się przy piłce, a wszyscy rywale dają z siebie wszystko i chcą pokazać się z jak najlepszej strony. Przeciwko Legii się zap***a, każdy zespół w Polsce wychodzi z takiego założenia”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Legia Warszawa

***

„Buchalik: Nie ma już czasu na potknięcia”

„Nie wygraliście meczu od 31 sierpnia. Jak sobie z tym radzisz?

Michał Buchalik: Nie jestem w Wiśle pół roku czy rok i naprawdę bardzo zależy mi na klubie i drużynie. Na tych wszystkich ludziach, którzy codziennie z nami pracują. Bardzo bym chciał, by wszystko się odmieniło.

Z Rakowem nie zapracowaliście na wygraną, ale mieliście duże szanse, by przynajmniej nie stracić gola.

Mówiliśmy sobie, że trzeba wybronić wynik, że nawet 0:0 byłoby malutkim krokiem do przodu. To pozwoliłoby nam patrzeć w przyszłość z nieco większym optymizmem. Znów się nie udało.

Masz pomysł, jak to zmienić?

Trudno, musimy się pozbierać. Choć, uwierz, bardzo trudno o tym zapomnieć. Z Arką musimy zrobić wszystko, by wygrać. Nie ma już czasu na potknięcia!

W Bełchatowie dość wolno wznawiałeś grę. Na Twitterze pisali: „Smutno patrzeć, gdy Buchalik od 30. minuty gra na czas”.

Denerwują mnie takie komentarze. Po prostu chciałem dać odetchnąć kolegom i wybić z rytmu piłkarzy Rakowa, byśmy mogli zacząć grać swoje. Albo próbować grać, bo nie stworzyliśmy wielkiego zagrożenia pod bramką Rakowa. Rywale w pierwszym kwadransie mocno na nas ruszyli i mieli wiele stałych fragmentów. Nasi piłkarze z pola byli – wydaje mi się – bardzo zmęczeni pojedynkami, ja chyba nigdy wcześniej nie widziałem tak wysokiej drużyny jak Raków.

Niektórzy piłkarze podkreślają, że potrafią się odciąć od złych myśli i nie przenosić ich na życie rodzinne. Jak to wygląda u ciebie?

Rodzina dodaje mi wiele energii, bym po niepowodzeniach znów mógł walczyć w treningu i meczu. Nie jest jednak tak, że w domu o wszystkim zapominam, choć bez nich na pewno byłoby dużo trudniej”.

Więcej TUTAJ

Źródło: lovekrakow.pl

***

„Komisja Dyscyplinarna ukarała Legię”

Komisja Dyscyplinarna PZPN na wczorajszym posiedzeniu wymierzyła kary dla Legii Warszawa. Jak czytamy w oświadczeniu:

„kara 1 meczu zakazu wyjazdów zorganizowanych grup kibiców w rozgrywkach Totolotek Pucharu Polski oraz kara dodatkowa 15.000 zł dla Legii Warszawa w związku z zachowaniem kibiców tego klubu podczas meczu rozegranego 30.10.2019 roku pomiędzy Widzewem Łódź a Legią Warszawa w rozgrywkach Totolotek Pucharu Polski”.

Źródło: PZPN

***

„Zamknięty sparing Legii z Legionovią”

W trakcie przerwy na mecze reprezentacji, Legia Warszawa rozegra sparing z Legionovią Legionowo. Spotkanie z drugoligowcem odbędzie się w sobotę 16 listopada o godzinie 12:00. Jak informuje Legia, mecz będzie "zamknięty dla przedstawicieli mediów zewnętrznych oraz publiczności".

 

 

Źródło: Legia Warszawa

***

„Jakub Frydrych w sztabie Arki”

Trener Jakub Frydrych dołączył do sztabu pierwszego zespołu w charakterze trenera analityka. Do tej pory był pierwszym trenerem drużyny CLJ U18.

- Mamy w klubie wielu utalentowanych, ambitnych trenerów. Dlatego zależało nam, aby nowym członkiem sztabu, który mógłby nie tylko pomóc trenerowi Rogicowi, ale też rozwijać się przy nim, był ktoś stąd. Jakub Frydrych dotychczasową pracą udowodnił, że jest gotowy na kolejny krok - powiedział dyrektor sportowy, Antoni Łukasiewicz.

Źródło: Arka Gdynia

***

„eME: Filip Mladenović w kadrze Serbii”

Obrońca Lechii Gdańsk Filip Mladenović został powołany do reprezentacji Serbii na najbliższe mecze z Luksemburgiem oraz Ukrainą w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. Pierwsze ze spotkań odbędzie się 14 listopada, zaś drugie trzy dni później. Oba mecze rozegraną zostaną w Belgradzie.

 

 

Źródło: 90minut.pl

***

„eME: Sergiu Hanca poza kadrą Rumunii”

Sergiu Hanca z Cracovii nie znalazł się w ścisłej kadrze reprezentacji Rumunii na listopadowe mecze eliminacji do mistrzostw Europy. 27-letni pomocnik był pierwotnie powołany do szerokiej kadry. Rumunia zagra ze Szwecją (15 listopada, 20:45, Bukareszt) i Hiszpanią (18 listopada, 20:45, Madryt).

Źródło: 90minut.pl

***

„Moskal: Naszym dużym problemem była ta kula, co latała po boisku”

„Trudno mi po takim meczu jest zebrać myśli, a co gorsza coś powiedzieć. Takie porażki mnie bardzo bolą. Nie chcę powiedzieć, że zagraliśmy słaby mecz piłkarski. To w ogóle nie był mecz w naszym wykonaniu. Nie wiem co to było. Naszym dużym problemem była ta kula, co latała po boisku. Słaby mecz, samobójcza bramka i potem było już tylko gorzej. Ciężko było patrzeć na to, bo zawodnicy jakby zapomnieli jak grać w piłkę”.

Źródło: ŁKS Łódź

***

„Lavicka: Emocje wynikały z chęci wygranej”

„Dziś mogę wystawić dobrą ocenę dla naszej drużyny za organizację gry i robotę, jaką wykonaliśmy na boisku. Trzymaliśmy aktywność, strzeliliśmy gola, mieliśmy okazje na dwa kolejne. Szacunek dla ŁKS-u, to drużyna,która potrafi grać w piłkę i bardzo doceniamy nasze trzy punkty dzisiaj. Oba zespoły były bardzo zaangażowane wiedziały, jak ważne to dla nich spotkanie. Piłkarze walczyli o każdą piłkę, w każdym pojedynku. Gra była ostra, ale ja tam nie widziałem aktorstwa i udawania. Widziałem elektryczną końcówkę, kiedy to było za dużo emocji z obu stron. One wynikały z wielkiej chęci zwycięstwa.
 
Organizacja naszej gry i aktywność zdecydowała, że ŁKS nie prowadził gry, nie grał tak, jak chciał. Są mocni w "małej grzej", mają indywidualności. Potrzebowaliśmy zamykać im przestrzeń, zwłaszcza przed polem karnym. Udało się to dzięki wytężonej pracy całego zespołu. To było dziś kluczowe. Niedawno trwała seria bez naszej wygranej. Teraz jesteśmy zadowoleni, że mamy trzy zwycięstwa z rzędu. Dwa u siebie i na gorącym terenie w Łodzi. Nie jest mi szkoda, że przerwa na kadrę przychodzi teraz, gdy mamy dobrą formę. Po 15 kolejkach wszyscy gracze, nie tylko naszej drużyny, potrzebują chwili przerwy, by nabrać energii fizycznej oraz mentalnej”.

Źródło: Śląsk Wrocław

***

„Fornalik: Nie mieliśmy słabych punktów”

„Drużynie należą się gratulacje za pomysł i sposób rozegrania. Nie mieliśmy słabych punktów, dlatego możemy być zadowoleni z wyniku, z gry oraz tego, że na ten moment mamy 28 punktów. Bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu, zwłaszcza pierwsza połowa. Szkoda, że przed przerwą nie zdobyliśmy trzeciego gola, bo dzięki niej oszczędzilibyśmy sobie takiego momentu niepokoju. Po bramce kontaktowej trochę straciliśmy pewności siebie, ale później wszystko wróciło do normy. Ten trzeci gol zamknął mecz. Znów mogliśmy grać swoje. Drużynie należą się gratulacje za pomysł i sposób rozegrania. Nie mieliśmy słabych punktów, dlatego możemy być zadowoleni z wyniku, z gry oraz tego, że na ten moment mamy 28 punktów”.

Źródło: Piast Gliwice

***

„Mamrot: To nasze najsłabsze spotkanie w tej rundzie”

„Pod każdym względem było to dla nas bardzo nieudane spotkanie. Jestem bardzo niezadowolony z tego, jak graliśmy w pierwszej połowie. Zostawiliśmy Piastowi zdecydowanie za dużo miejsca, byliśmy za mało agresywni i przegrywaliśmy zdecydowaną większość piłek stykowych. Od początku drugiej połowy widać było, że chcemy odrobić straty. Ten początek był bardzo dobry, strzeliliśmy bramkę, ale wiele się pozmieniało na naszą niekorzyść po tych dwóch kontuzjach. W momencie, gdy drużyna złapała rytm i zaczęła bardzo dobrze grać, musieli zejść Martin Kostal i Martin Pospisil, a wiemy, że dziś również nie było Tarasa Romanczuka i ten środek pola był troszkę inaczej zestawiony. Zejście Martina Pospisila nas bardzo osłabiło i później ta nasza gra w ofensywie nie wyglądała płynnie, a jeszcze dodatkowo narażaliśmy się na kontry, których Piast miał dużo. Przegraliśmy zasłużenie”.

Źródło: Jagiellonia Białystok

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się