var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Krychowiak i Zieliński z największymi premiami za awans. Buksa: Trener wymaga ode mnie pracy w defensywie. Lewy pisze historię

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-11-28 11:32:08

Czwartkowa prasa jest bogata zarówno w ciekawe informacje, jak i interesujące wywiady. Najważniejszym newsem jest ten o premiach dla polskich piłkarzy za awans na mistrzostwa Europy. Wybraliśmy 21 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Miłosz Stępiński: Dziewczyny niesamowicie pracują na treningach” 

„ŁUKASZ OLKOWICZ: Napije się pan kawy?

MIŁOSZ STĘPIŃSKI: Z przyjemnością.

Pytam, bo widziałem też pana z kawą na jednym z treningów reprezentacji w Lublinie przed meczem z Hiszpanią. Pomyślałem, że musi ją pan bardzo lubić.

MIŁOSZ STĘPIŃSKI: Słyszałem, że kiedy Maurizio Sarri pracował w Napoli, na treningach kierownik drużyny przychodził do niego z espresso. Wziąłem więc dobre wzorce z Włoch i też dostałem kawę. Dziewczyny trochę żartowały, że nie wygląda to poważnie, ale smakowała dobrze.

Cofnijmy się do lipca 2016 roku. Jest poranek, pije pan zapewne kawę, gdy odbiera telefon od Andrzeja Padewskiego, odpowiadającego wtedy w PZPN za piłkarstwo kobiece. I mówi: „Słuchaj Miłosz, jest sprawa...”.

MIŁOSZ STĘPIŃSKI: Wojtek Basiuk zrezygnował. Nie zastanawiałem się długo. To było wyzwanie, końmi nie musieli mnie zaciągnąć.

Były wątpliwości?

MIŁOSZ STĘPIŃSKI: No były, bo całe życie pracowałem z mężczyznami. Mówią o mnie, że jestem wiernym żołnierzem PZPN”.

Więcej TUTAJ

***

„Słowenia dała im skrzydła”

„Antoni Bugajski: Oglądali panowie mecz Słowenii z Polską?

SAŠA ŽIVEC: Jasne, zawsze staram się oglądać spotkania Słowenii.

DAMJAN BOHAR: Ja oczywiście też, zdarzało mi się mecze Słowenii widzieć nawet całkiem z bliska.

No właśnie. Słowenia grała w Warszawie, a panów w tej kadrze nie było.

DB: No nie było. Ciężko pracuję, żeby dostawać powołania.

Wiosną pan dostawał... W marcu były minuty w meczu z Izraelem i jeszcze w czerwcu z Austrią.

DB: Pewnie selekcjoner uznał, że początek nowego sezonu miałem kiepski, szybko straciłem miejsce w składzie Zagłębia. Teraz jednak znowu gram, strzelam gole. Muszę być cierpliwy i tyle.

: A ja do tej pory zagrałem tylko w młodzieżówce Słowenii, czyli dawno temu.

Dlaczego tylko w młodzieżówce?

: To jest pytanie! Gdy zdobywaliśmy z Piastem wicemistrzostwo Polski, byłem chyba najbliżej powołania. To znaczy mnie się tak wydawało i byłem nawet zdziwiony, że nikt się mną nie interesuje. Jeżeli wtedy nie dostałem szansy, to pewnie już nie dostanę”.

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski pisze historię”

„Fenomenalny, genialny, nieprawdopodobny – aby opisać wyczyny Roberta Lewandowskiego, można użyć wielu przymiotników, ale czasami brakuje wręcz do tego słów. Zdobywając cztery bramki dla Bayernu Monachium w meczu Ligi Mistrzów ze Crveną Zvezdą Belgrad (6:0), polski napastnik ponownie zachwycił świat.

„Bohater nocy, król goli w Europie” – pisze o nim hiszpański dziennik „Marca”. „Najszybszy czteropak w historii LM” – zachwyca się BBC, nawiązując do faktu, że nasz rodak potrzebował na cztery trafienia zaledwie 14 minut i 31 sekund. W Champions League nikt nigdy nie zrobił tego w tak krótkim czasie”. 

Więcej TUTAJ

***

„Tempo Lewandowskiego lepsze od Messiego”

„Jeśli spojrzymy na statystyki obu piłkarzy uzyskane do 27 listopada, co odpowiada mniej więcej jednej trzeciej rozgrywek, okazuje się, że te kapitana kadry Polski są nawet lepsze! Po popisie w meczu z Crveną Zvezdą (6:0) 31-latek ma na swoim koncie już 31 bramek, a do siatki trafia z rewelacyjną regularnością – raz na 71 minut. Wyniki Messiego były słabsze. Do 27 listopada 2011 roku strzelił on 27 goli w 27 występach (Lewy zagrał 26 meczów), a bramkarzy rywali pokonywał raz na 88 minut. – Jestem uzależniony od zdobywania bramek – przekonuje nasz as”.

Więcej TUTAJ

***

"Transfer i sponsor w Wiśle Kraków"

"Wisła Kraków szybko rozpoczęła zimowe okno transferowe i już pod koniec listopada podpisała kontrakt z pierwszym zawodnikiem, który ma jej pomóc w rundzie wiosennej. Roczny kontrakt z krakowskim klubem, z opcją przedłużenia o kolejny rok, podpisał Gieorgij Żukow. 25-letni pomocnik jest reprezentantem Kazachstanu, choć posiada także belgijskie obywatelstwo. W poprzednim sezonie występował w ojczyźnie w barwach Kajratu Ałmaty. - Liczymy, że będzie wzmocnieniem, a nie tylko uzupełnieniem - mówi prezes Piotr Obidziński".

Więcej TUTAJ

***

„Czeski mecz pod obserwacją”

„Niedziela, 12.30, stadion w Bełchatowie, starcie Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok – w ekstraklasie bywają mecze zapowiadające się ciekawiej. Ale to będzie wyjątkowe starcie dla czeskich piłkarzy występujących w obu klubach, ponieważ spotkanie z trybun oglądać ma Jiři Chytry, asystent i najbardziej zaufany współpracownik selekcjonera reprezentacji Czech Jaroslava Šilhavego”.

Więcej TUTAJ

***

„Hateley i Jodłowiec wracają do zdrowia”

„W piątek gliwiczanie dostali lanie w Poznaniu, przegrywając aż 0:3. Ten mecz pokazał, jak ważnym graczem dla mistrzów Polski jest Tom Hateley. Zawodnik, który kreuje grę i jest wykonawcą stałych fragmentów gry, pauzował ze względu na grypę żołądkową. Zastępujący go Marcin Pietrowski rozczarował. Piłkarz, który występuje zwykle na boku obrony, przez kilka tygodni sprawdzany był w środku pomocy w drugim zespole (w klasie okręgowej w jednym ze spotkań strzelił nawet sześć goli). W Poznaniu w środku pola spisywał się słabo i w sobotę w starciu ze Śląskiem Wrocław raczej nie zagra w podstawowym składzie”.

Więcej TUTAJ

***

„ŁKS znów przegrywa seriami”

„Nastroje przy alei Unii poprawiły się tylko na chwilę. Piłkarze Kazimierza Moskala w 11., 12. i 13. kolejce ekstraklasy zdobyli siedem punktów i wydawało się, że będą mogli zapomnieć o passie ośmiu porażek z rzędu. Nic bardziej mylnego. ŁKS przegrał teraz trzy ligowe mecze i koszmar powrócił.

A terminarz Rycerzom Wiosny nie sprzyja. W następnych spotkaniach zagrają kolejno z Cracovią (dom, 1.12), Lechem (wyjazd, 7.12) i Piastem (wyjazd, 15.12). Każdy z tych zespołów jest znacznie wyżej w tabeli i zawodnikom Moskala będzie bardzo trudno przerwać serię porażek. Dopiero w kolejnym spotkaniu beniaminek będzie miał teoretycznie mniej wymagającego rywala, bo zmierzy się z Wisłą Kraków. Do tego czasu Biała Gwiazda może jednak przezwyciężyć kryzys, a w takim wypadku łodzianom również nie będzie łatwo o punkty”.

Więcej TUTAJ

***

„Atleti na równi pochyłej”

„Ciągle wierzymy w Diego Simeone – przekonuje Koke, najwierniejszy żołnierz argentyńskiego trenera, ale wątpliwości związane z przyszłością 49-latka narastają. Choć prezes Enrique Cerezo zapewnia, że dla niego popularny Cholo jest najlepszym szkoleniowcem na świecie, trudno uniknąć wrażenia, że w Madrycie coś zaczyna się wypalać, a funkcjonować przestają nawet rzeczy, z których Rojiblancos słynęli”.

Więcej TUTAJ

***

„Letniowski blisko debiutu w Lechu”

„Utalentowany piłkarz trafił do Lecha na początku stycznia, a klub zapłacił za niego I-ligowej Bytovii 300 tys. złotych. Dotychczas jego pobyt w Poznaniu był jednak pasmem nieszczęść. Dopiero w ostatnich tygodniach zza chmur wreszcie wyszło słońce, a 21-latek jest coraz bliżej upragnionego debiutu w ekstraklasie.

Gdy Letniowski przyszedł do Kolejorza, trenerem poznaniaków był jeszcze Adam Nawałka. To właśnie decyzją byłego selekcjonera 21-latek poleciał na zimowy obóz przygotowawczy do Turcji, podczas którego w meczach kontrolnych zaprezentował się z dobrej strony. Wydawało się, że może szybko utorować sobie drogę nie tylko do kadry meczowej, ale być może nawet do wyjściowego składu”.

Więcej TUTAJ

***

„Rzeźniczak wrócił do treningów”

„Ostatni mecz doświadczony 33-latek rozegrał 27 października. Strzelił wówczas gola w wygranym 3:1 spotkaniu z Jagiellonią Białystok. To właśnie po nim zaczął narzekać na nieustępujące bóle głowy. W końcu zdecydował się udać do szpitala, gdzie stwierdzono u niego wirusowe zapalenie opon mózgów. Zawodnik przeszedł kilkudniową terapię antybiotykową. Niedawno po trzech tygodniach przerwy rozpoczął ćwiczenia indywidualne. Do końca roku Wisła Płock rozegra jeszcze cztery kolejki ekstraklasy. Stoper dochodzi do dyspozycji, ale nie wiadomo czy w grudniu pojawi się na boisku. Jest to raczej wątpliwe z uwagi na to, że po chorobie jego organizm jest osłabiony, przez co forma fizyczna potrzebuje odbudowy”.

Więcej TUTAJ

***

„Parfjanowicz: Lewy jest uzależniony. I niech tak zostanie”

„Sebastian Mila to bardzo porządny facet. Nigdy się nie spóźnia, w zasadzie to zawsze jest w robocie dużo za wcześnie. Czekając na nagranie z reguły spoczywa przy małym stoliku w newsroomie TVP Sport. Niemal gwarantowane jest, że zaraz ktoś się do niego dosiądzie i zaczną się opowieści. Ostatnio usiadłem ja i godzina zeszła, nie wiadomo kiedy. O wszystkim, jak zawsze. Boks, proszę bardzo”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Najgorsza seria Górnika od lat”

„Górnik na zwycięstwo w ligowych rozgrywkach czeka od 25 sierpnia, kiedy to na swoim stadionie pokonał 3:0 Koronę. Od tego czasu drużyna prowadzona przez Marcina Brosza zaliczyła siedem remisów i trzy porażki. I choć w wielu meczach gra górniczej jedenastki nie wygląda najgorzej, to jednak zawsze czegoś zabraknie, jak choćby w ostatnim meczu z Wisłą Płock u siebie, który skończył się wynikiem 2:2. Nie musiało tak być, gdyby piłka uderzana w ostatniej minucie głową przez Mateusza Matrasa nie wylądowała na słupku, tylko w siatce. Zabrakło ledwie kilku centymetrów…”.

Więcej TUTAJ

***

“Pasja Paixao”

“Portugalczyk na czoło wysunął się w miniony weekend. Do starcia z ŁKS-em Łódź podchodził, mając na koncie 66 goli, czyli tyle samo ile Miroslav Radović, jego rówieśnik, pozostający obecnie bez klubu. Paixao pokonał bramkarza beniaminka dwukrotnie, dzięki czemu zapisał się w annałach ekstraklasy. Warto jednak pamiętać, że Flavio nie był pierwszym Paixao, który pojawił się na polskich boiskach. Pół roku przed nim – latem 2013 roku – do Śląska Wrocław dołączył jego brat bliźniak Marco, który także słynął ze swoich strzeleckich umiejętności. Ba, można chyba stwierdzić, że był pod tym względem lepszy od obecnego rekordzisty, ponieważ w znacznie mniejszej liczbie spotkań zdobył podobną liczbę goli”. 

Więcej TUTAJ

***

„Udany powrót Kuchty”

„Trójka do zera i Odra żegna frajera – triumfowali w ostatnich minutach wczorajszego zaległego spotkania 18. kolejki opolscy kibice, czego nie sposób było przewidzieć nawet przed końcowym kwadransem. To w nim padły wszystkie trzy gole, na wagę trzeciego z rzędu zwycięstwa drużyny z ul. Oleskiej. Tak dobrej serii nie miała od dwóch lat”.

Więcej TUTAJ

***

„Częstochowska ewolucja”

„Nowego stadionu w Częstochowie prawdopodobnie nie będzie. W budżecie miasta na 2020 rok próżno szukać zapisu dotyczącego budowy obiektów przy ulicy Limanowskiego. Nie oznacza to jednak, że Raków będzie musiał przez to pożegnać się z ekstraklasą. Istnieje koncepcja która byłaby zbawienna dla ekipy z Limanowskiego”.

Więcej TUTAJ

***

„Sponsor z Belgii jeszcze wróci na Cichą”

„Przedstawiciele belgijskiej firmy zainteresowanej Ruchem odwiedzili Cichą. Spotkanie z potencjalnym inwestorem od dłuższego czasu awizowane było przez byłego wiceprezesa „Niebieskich”, Marcina Waszczuka. Delegacja z Belgii stawiła się w Chorzowie w poprzednim tygodniu. Choć temat jest poważniejszy niż pierwotnie mogło się wydawać, na miejscu kibiców Ruchu i tak nie robilibyśmy sobie większych nadziei. Jeśli do czegoś miałoby dojść, prawdopodobnie chodziłoby o wykup dwóch największych prywatnych udziałowców klubu – Zdzisława Bika i Aleksandra Kurczyka. Jak podaje portal sportslaski.pl, każdy z nich swe akcje wycenił na około 5 milionów złotych. W kontekście klubu na poziomie rozgrywkowym nr 4, zadłużonego, o dość skomplikowanej strukturze właścicielskiej i bez perspektyw na nowy stadion, brzmi to wszystko abstrakcyjnie. Kolejne spotkanie z belgijskim podmiotem ma odbyć się jeszcze w tym roku”. 

Więcej TUTAJ

***

„Tyszanie zdobywają uznanie dzięki akcjom z Playstation”

„Do dobrej gry w meczu z GKS-em 1962 Jastrzębie Jakub Piątek dorzucił spektakularną asystę. W 55 minucie spotkania defensywny pomocnik tyszan zagrał na 20 metrze piętą idealnie do wbiegającego w pole karnego Łukasza Grzeszczyka. Kapitanowi GKS-u Tychy w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie pozostało już nic innego jak tylko celnie strzelić z 10 metrów”.

Więcej TUTAJ

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Juskowiak: Możemy być czarnym koniem”

„W sobotę losowanie grup. Której z drużyn z pierwszego koszyka życzyłby pan piłkarzom Jerzego Brzęczka?

Tym razem to jest dość skomplikowane i nie będzie zwykłego losowania, tylko raczej układanka i rozdzielanie drużyn do różnych grup. Wiemy, że awansować do 1/8 finału mogą nawet zespoły z trzecich miejsc, więc kto będzie rywalem z pierwszego koszyka, nie ma aż takiego znaczenia. Teoretycznie najłatwiejszym rywalem wydaje się Ukraina, ale wiem, że to nie jest zespół, jaki zapamiętaliśmy z ostatnich lat, tylko nowocześnie i dobrze grająca drużyna wzmocniona młodzieżą. Świeżo w pamięci mamy zwycięstwo Ukraińców w mundialu do lat 20 rozgrywanym w tym roku w Polsce. Ale z tego, co kojarzę, to na Ukrainę nie możemy trafić, prawda?”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Krychowiak i Zieliński z największymi premiami za awans”

„Tylko dwóch zawodników Brzęczka zgarnęło maksymalną liczbę punktów. To Grzegorz Krychowiak i Piotr Zieliński, którzy rozpoczynali od pierwszych minut wszystkie spotkania eliminacji. Z wyliczeń wynika, że obaj dostaną po 751 tysięcy złotych za swój wkład w awans na Euro 2020. Dalej są Robert Lewandowski i Kamil Grosicki. Obaj na ławce rozpoczęli zmagania w Izraelu. Pierwszy z nich wszedł jednak na boisko i dzięki temu zarobi 726 tysięcy złotych, podczas gry drugi placu w Jerozolimie nawet nie powąchał i wzbogaci się po eliminacjach o 701 tysięcy złotych”.

Więcej TUTAJ

***

„Buksa: Trener wymaga ode mnie pracy w defensywie”

„Super Express”: - To był Twój najlepszy występ w Ekstraklasie ?

Adam Buksa: - Statystycznie tak. Wcześniej 4 razy w barwach Pogoni strzelałem po dwa gole, ale z Legią podparłem jeszcze asystą. Miło byłoby w końcu strzelić hat tricka, ale to nie jest mój cel nadrzędny.

- Obserwując pana grę odnosiłem wrażenie, że daje pan z siebie 120 procent zaangażowania.

- Tego wymaga ode mnie trener Kosta Runjaic. W fazie defensywnej mam być pierwszym naszym obrońcą, wywierać presję na stoperach rywali i odcinać defensywnego pomocnika, żeby rywale mieli trudności w swobodnym rozgrywaniu piłki. Czuję się w tej roli dobrze, bo nie jestem typem napastnika, który tylko czeka na podania”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się