var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: sscnapoli.it

Mecz, którego otoczkę zbudowało życie. Wewnętrzny konflikt kontra trener-wojownik

Autor: Marcin Długosz
2019-12-01 12:30:43

Mecz Napoli – Bologna z pewnością nie jest takim, którego poszukuje się w terminarzu Serie A tuż po jego opublikowaniu. Historie, które przynosi obecny sezon, sprawiają jednak, że niedzielna potyczka pod Wezuwiuszem z udziałem polskich zawodników będzie bardzo ciekawa. Z jednej strony stanie zespół, który swojego największego przeciwnika miał w samym sobie. Drugą ekipę poprowadzi wojownik bijący najtrudniejszego rywala w życiu.

W ostatnich dniach listopada wypis ze szpitala otrzymał Sinisa Mihajlović. Serb, który od kilku miesięcy zmagał się z białaczką, pod koniec października przyjął przeszczep szpiku kostnego od niespokrewnionego dawcy. Stan zadowolił lekarzy, którzy podjęli decyzję o wypuszczeniu pacjenta do domu.

Kurs STS na mecz Napoli vs Bologna: 1 - 1,50, X - 4,40, 2 - 6,30.

Szkoleniowiec w tygodniu zorganizował konferencję prasową, na której pojawił się wraz z lekarzami. Gdy do sali weszli zawodnicy Bolognii, rzucił w swoim stylu: - Nie powinniście być na boisku? Zrobicie wszystko, żeby tylko nie trenować.

Potem jednak mówił już zdecydowanie poważniej. – Ostatnie cztery miesiące przepłakałem i nie mam już więcej łez. Wypłakałem sobie oczy. Chcę podziękować wszystkim, którzy o mnie pomyśleli. Czułem się bardzo chroniony i kochany. Przede wszystkim chciałem podziękować kibicom Bolognii, którzy sprawili, że poczułem się jak ich brat. Dziękuję również klubowi – nikt nigdy nie miał żadnych wątpliwości co do mojego pozostania – zaczął Serb i nawet zgromadzeni na spotkaniu dziennikarze nie potrafili powstrzymać wzruszenia.

- Moja żona była ze mną przez te wszystkie dni i pokazała, jakim jestem szczęściarzem. To być może jedyna osoba na świecie, która ma większe jaja ode mnie. Moje dzieci to moje życie i kiedy był problem z odnalezieniem dawcy od razu zaakceptowały, aby w razie czego przejść wszystkie badania – dodał Mihajlović.

Trener podkreślił także: - Nigdy nie czułem się bohaterem, a wyłącznie silnym człowiekiem z charakterem, ale zawsze przy całej swojej kruchości. Chcę powiedzieć wszystkim tym, którzy są poważnie chorzy, że strach to żaden wstyd. Najważniejsze to nie stracić woli życia. Białaczka to pieprzona choroba i potrzeba dużej cierpliwości, oceniania dzień po dniu, małych celów. Nigdy nie wolno stracić woli walki. A na sam koniec, jeśli jesteś silny i wierzysz, wychodzi słońce.

 

 

I to słońce musi teraz wyjść także w tabeli. Bolończycy zajmują dopiero 15. miejsce i zachowują raptem 3 punkty przewagi nad strefą spadkową. Oczywiście w ostatnich tygodniach wszyscy w klubie skupiali się raczej na walce o życie ich trenera niż na patrzeniu na futbol przez pryzmat wyników, ale nikt nie zamierza zakładać scenariusza, w którym ekipa do samego końca rozpaczliwie bije się o utrzymanie. Wszyscy liczą, że pozytywnym bodźcem będą ubiegłotygodniowe derby Emilii-Romanii, gdzie udało się wyrwać zwycięstwo odwiecznemu rywalowi, Parmie, w ostatniej akcji meczu, która doprowadziła do remisu 2:2 po fantastycznej bramce Blerima Dżemailiego.

Zdobycz punktowa w Neapolu z pewnością byłaby kolejnym ważnym sygnałem pokazującym, że zespół zmierza już tylko w dobrą stronę. O to jednak oczywiście łatwo nie będzie, a już zwłaszcza, że Azzurrim na dobrym wyniku może zależeć jak nigdy. Po środowym remisie w Liverpoolu w szeregach drużyny znowu zaiskrzyło i wygląda na to, że wszystko zaczyna się powoli uspokajać.

Obie drużyny strzelą? Tak - 1,75, Nie - 2,10.

A jest co tonować. W ubiegłych tygodniach o Napoli bardziej niż w kontekstach piłkarskich pisało się niczym o kronice kryminalnej. Piłkarze byli zastraszani, ich kobiety bały się przebywać same w domu, a właściciel poszedł na pełen konflikt z zawodnikami, którzy odmówili udziału w „karnym zgrupowaniu”. Zwieńczeniem tego wszystkiego była decyzja o karach. Niektórzy dostali po kieszeni naprawdę mocno.

 

 

To już jednak przeszłość. Po spotkaniu w Lidze Mistrzów Aurelio De Laurentiis dodał tweety, w których zaznaczył, że „teraz tylko głowa nisko i ciężka praca”. Wydaje się to banalną oczywistością, ale wiadomo, jak impulsywni są kibice Napoli – wystarczy kilka zwycięstw, aby atmosfera wokół zespołu zmieniła o 180 stopni i zaczęła nawiązywać do przeszłości.

Kolejne niepowodzenie grozi jednak Azzurrim tym, że już po prostu nie wytłumaczą się ze swojej pozycji w tabeli. Ta jest fatalna już teraz – 7. lokata, 5 punktów straty do strefy premiowanej grą w Lidze Mistrzów, o stracie do walczących o scudetto Juventusu i Interu nie wspominając.

W niedzielny wieczór pod Wezuwiuszem zobaczymy także dwóch Polaków. Niezmiennie pewnym punktem Bolognii pozostaje Łukasz Skorupski, który od momentu transferu latem 2018 roku nie opuścił jeszcze ani jednego oficjalnego spotkania swojego zespołu. Po drugiej stronie stanie natomiast Piotr Zieliński. Zabraknie zaś Arkadiusza Milika, który wciąż jeszcze nie uporał się ze swoimi problemami zdrowotnymi.

Zieliński strzeli? Tak - 3,50.

Nasz typ? Dobry mecz i dużo bramek, bo obie drużyny nieszczególnie błyszczą w obronie, a wola zwycięstwa będzie wysoka po obu stronach. Na koniec okaże się, czy sejsmografy w Neapolu ponownie osiągną wysokie wartości, czy może jednak Mihajlović porzuci sympatyczny ton i powróci do rządów twardej, żelaznej ręki w poszukiwaniu sposobu na opuszczenie dołka.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się