var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Cezary Koluch

Żelazne płuca wyrwane z organizmu. Kubicki w tym roku już nie zagra

Autor: Maciej Golec
2019-12-01 14:30:06

W ubiegłym sezonie bardzo dużą siłą Lechii był stabilny, ciężko harujący środek pola. Daniel Łukasik czyścił wszystko co się dało, Tomasz Makowski robił furorę swoją odwagą i kreatywnością, a mrówczą robotę wykonywał Jarosław Kubicki. Niby niepozorną, ale bardzo znaczącą. W obecnych rozgrywkach tylko ten ostatni trzymał od początku wysoki poziom, jednak teraz podopieczni Piotra Stokowca będą musieli poradzić sobie bez niego co najmniej do końca roku, co może sprawić trochę kłopotów.

Od samego początku bowiem Kubicki jest ważną częścią układanki trenera Lechii Gdańsk. Obaj panowie znali się z pracy w Zagłębiu Lubin, więc naturalnym było, że Piotr Stokowiec zechce sprowadzić swojego żołnierza i regularnie z niego korzystać. I tak rzeczywiście było – Kubicki w poprzednim sezonie rozegrał wszystkie spotkania w Pucharze Polski w pełnym wymiarze czasowym, a w Ekstraklasie przebywał na boisku ponad 3100 minut, omijając jedynie dwa mecze i 46 minut wtedy, gdy zobaczył czerwoną kartkę w przegranym spotkaniu z Piastem Gliwice. Pod względem kondycyjnym maszyna nie do zajechania, a i jeśli o formie sportowej mowa, też nie mogliśmy mu niczego ująć. Nikt nie wymagał od niego strzelania bramek, hurtowo zaliczanych asyst, czy po prostu przesadnego angażowania się w ofensywę. Do tego Lechia miała ludzi, Kubicki wykonywał zazwyczaj czarną robotę, która może i nie jest przez kibica zawsze zauważana i doceniana, ale na pewno jest piekielnie istotna, zwłaszcza jeżeli mówimy o defensywnym pomocniku.

Kurs STS na mecz Wisła Kraków vs Lechia: 1 - 3,31, X - 3,50, 2 - 2,15.

Defensywnym, czasem jednak grającym wyżej, zdarza się, że nawet bliżej „10”, a innym razem, w razie konieczności, schodzącym na pozycję stopera. Kubicki na boisku odnajduje się praktycznie w każdym rejonie o ile nie musi zastąpić na przykład Sławomira Peszki na skrzydle. Uniwersalność to jego bardzo istotna cecha, co zresztą w tym sezonie widać po jego aktywności w grze ofensywnej. Nie dość, że zaliczył w tym sezonie już 3 asysty (tyle samo ile w całych poprzednich rozgrywkach), to też 3 okazje stworzył – lepsze liczby w tej statystyce wśród biało-zielonych mają tylko Artur Sobiech i Lukas Haraslin, natomiast plecy Kubickiego oglądają tak ofensywnie grający piłkarze, jak: Flavio Paixao, Maciej Gajos, Żarko Udovicić, czy Karol Fila (via. ekstrastats.pl).

I na dodatek znowu imponuje żelaznymi płucami. Wszystkie mecze ligowe rozegrał od dechy do dechy oprócz jednego z Wisłą Kraków u siebie – rozdzielającego dwumecz z Broendby. I co ciekawe, tylko w dwóch z nich – przeciwko Górnikowi i Cracovii – nie był najwięcej biegającym piłkarzem Lechii, we wszystkich innych meczach zdominował tę statystykę. Wygląda jakby miał motorek w tyłku wypełniony najlepszej jakości bateriami i niespożyte pokłady energii do biegania przez 180 minut bez przerwy. Regularność na przestrzeni dwóch sezonów jest u niego naprawdę niebywała.

Do Danii na mecz z Broendby niestety nie pojechał przez kontuzję i kto wie, może gdyby w pierwszym składzie zamiast słabo wyglądającego wówczas Tomasza Makowskiego albo Daniela Łukasika pojawił się właśnie on, Lechia przeszłaby do kolejnej rundy? Teoretyzować sobie możemy, ale nie wypada nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że jego wpływ na grę gdańszczan od początku jest niepodważalny. Na to też wskazuje średnia not, które nasz portal przyznaje po każdej kolejce – Kubicki (5,19) ze wszystkich lechistów plasuje się jedynie za Michałem Nalepą (5,60) i Dusanem Kuciakiem (5,57).

Czy będzie rzut karny? Tak - 2,70, Nie - 1,40.

I właśnie dochodzimy do meritum, bo okazuje się, że co najmniej do końca roku Lechia będzie musiała poradzić sobie bez Kubickiego. Podczas treningu przed meczem z Wisłą Kraków zwichnął staw obojczykowo-barkowy (nie, nie grał w siatkonogę), przez co w piątek przeszedł operację. Jest to jedna z gorszych informacji, jaką Piotr Stokowiec mógł otrzymać, bo już wcześniej kolorowo nie było jeśli chodzi o personalia. Z Wisłą nie zagrają ani Żarko Udovicić ani Filip Mladenović, a występ Karola fili stoi pod znakiem zapytania. Kontuzja Kubickiego to duży cios dla drużyny, ale też patrząc wąsko – dla środka obrony, gdzie był jedną z opcji rezerwowych oraz dla środka pola, bo zawodnika w dobrej formie o podobnej charakterystyce próżno na dzisiaj w szeregach Lechii szukać.

Można jego kosztem wzmocnić siłę ofensywną – do dyspozycji są Patryk Lipski, Maciej Gajos i Rafał Wolski, ale wystarczająco długo oglądamy autorski projekt Stokowca, by przywyknąć do tego, że trener woli jednak zabezpieczać tyły i opierać atak zespołu na skrzydłach, a nie dwóch ofensywnych pomocnikach. Szczęściem w nieszczęściu może być fakt, że dzisiejszym rywalem jest Wisła Kraków, z którą biało-zieloni powinni wygrać nawet z zawiązanymi oczami, a i terminarz Lechii do końca roku na papierze wygląda na lekki, łatwy i przyjemny, więc brak Kubickiego nie musi aż tak bardzo doskwierać:

  • Wisła Kraków (W)
  • Zagłębie Lubin (D)
  • Wisła Płock (D)
  • Jagiellonia Białystok (W)
  • Raków Częstochowa (D)

Prawdziwym testem dla gdańskiego środka pola będzie mecz w Białymstoku. Cała trójka z Jagiellonii, tj. Pospisil, Romanczuk i Imaz jest w bardzo dobrej formie, więc zatrzymanie ich może stanowić poważne wyzwanie, zwłaszcza w obliczu kontuzji zawodnika, który w grze bliżej stoperów spisywał się bez zarzutów.

Flavio strzeli gola? Tak - 2,50.




 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się