var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Sztuka zamęczania i murowania. Jedenastka i antyjedenastka 17. kolejki Ekstraklasy

Autor: Redakcja
2019-12-02 20:00:00

W 17. kolejce Ekstraklasy tylko dwa mecze przyniosły nam bardzo wysokie i przekonujące zwycięstwa. Mowa tu oczywiście o wygranych Śląska i Legii. Dlatego reprezentantów tych zespołów nie zabrakło w zestawieniu kozaków minionego weekendu. Jedenastkę rozczarowań zdominowały ananasy z Kielc, Zabrza i Gliwic.

BRAMKARZ

Arkadiusz Malarz (pierwszy raz) – Nie byłoby zwycięstwa ŁKS-u z Cracovią, gdyby nie Ramirez, ale też nie byłoby, gdyby nie Malarz. Zwłaszcza przy strzale van Amersfoorta popisał się świetnym refleksem. Aczkolwiek nie ma co sprawdzać obecności Holendra w tym zestawieniu

 

OBROŃCY

Igor Lewczuk (trzeci raz) – Kilka poziomów za wysoko dla zawodników Korony, której akcje zawsze kasował z łatwością, dzięki czemu Majecki miał bardzo mało roboty. Ktoś powie – co to za sztuka na tle Korony? Okej, ale przecież z czegoś (od kogoś) musi wynikać ten spokój w tyłach. Doświadczony stoper dał go mnóstwo – 12 razy nabył piłkę, najwięcej spośród obu drużyn, a do tego wygrał ¾ wszystkich pojedynków. Za takie występy powinno się przyznawać nagrody w postaci złotej cegły. Że zawodnik był jak mur, kumacie?

Wojciech Golla (czwarty raz) – Najbardziej efektywny ze wszystkich obrońców, ponieważ zanotował najwięcej przechwytów. Ale być stoperem i zanotować też występ efektowny? To jest sztuka, która Wojtkowi się udała. W dużej mierze to dzięki niemu Śląsk przywiózł z Gliwic trzy oczka – kto wie co by było, gdyby nie dwukrotne wybicie piłki z linii? Najpierw uchronił Łabojkę przed samobójem, a potem ukradł gola Felixowi.

Lubomir Guldan (pierwszy raz) – Trzeba o nim pisać w podobnym tonie co o Lewczuku. Górnik oddał w meczu z Zagłębiem zaledwie jeden strzał i duża w tym zasługa Słowaka. Świetnie czytał grę (stąd 10 przechwytów – więcej miał tylko Kopacz, 11) a także 73% wygranych pojedynków maści wszelakiej. Profesura. Do tego jeszcze kluczowa interwencja przy najgroźniejszej sytuacji zabrzan.

Michał Nalepa (trzeci raz) – Od początku sezonu jest chyba jedynym piłkarzem w Lechii, który nie ani razu nie zawiódł Piotra Stokowca i w każdym meczu grał co najmniej na satysfakcjonującym poziomie. Przeciwko Wiśle Kraków był najlepszy na placu, a gdańszczanie dzięki niemu skutecznie zamurowali dostęp do własnej bramki.

 

POMOCNICNY

Pedro Tiba (trzeci raz) – Mało który ligowiec ma taki wpływ na kontrolę boiskowych wydarzeń co Portugalczyk. W piątek kompletnie zawładnął środkiem pola w spotkaniu z Wisłą Płock. Jasne, Kolejorz męczył się nieco w tym starciu, aczkolwiek Tiba zarażał kolegów spokojem. Za efektywną harówkę należał mu się konkret w postaci asysty, którą zaliczył w doliczonym czasie drugiej połowy do Gytkjaera. I to też sporo mówi o grze Pedro, skoro w tym momencie leciał z kontrą, a nie grał tylko na utrzymanie 1:0.

Luquinhas (trzeci raz) – Przestawienie go na dyszkę to była chyba najlepsza decyzja taktyczna w całej Ekstraklasie tej jesieni. Boże drogi, jak ten gość męczy obrońców! Dowody? Zobaczcie sobie podanie do Gwilii, które zamieniło się w asystę. Brameczka Brazylijczyka swoją drogą też wyszła niczego sobie, a to przecież nie wszystko, ponieważ rozprowadził też kilka innych akcji, które nie zakończyły się golami, ale bywało po nich groźnie. Naszym zdaniem najlepszy zawodnik 17. kolejki.

Damjan Bohar (trzeci raz) – Słoweniec jest obecnie najlepszym zawodnikiem Zagłębia Lubin i zarazem najlepszym strzelcem drużyny. Co więcej, Bohar dał się poznać nie tylko jako egzekutor, ale w każdym meczu próbuje pracować na innych. W spotkaniu z Górnikiem do gola dołożył dwa kluczowe podania i stuprocentową skuteczność w dryblingu. Przy takim piłkarzu na pewno łatwiej jest poruszać się na boisko młodemu Białkowi, który również został przez nas wyróżniony za ten weekend.

Joao Amaral (pierwszy raz) – Może o ADHD go nie będziemy podejrzewać, lecz trzeba przyznać, iż w starciu z Nafciarzami ostro zasuwał. W ataku był chyba najbardziej aktywnym zawodnikiem Kolejorza – często podejmował się dryblingów, które zresztą stosunkowo często wychodziły mu skutecznie. Odwagę udało mu się połączyć z odpowiedzialnością, ponieważ jednocześnie zaliczył przy tym mało strat (5). W końcu to za jego sprawą Lech zdobył otwierającego gola – Joao nie tylko asystował Puchaczowi, co w zasadzie w pojedynkę zrobił 90% tej akcji.

Przemysław Płacheta (pierwszy raz) – Czy był to schludny występ skrzydłowego? No nie. Ale czy dał wymierny efekt? Owszem. Gol na 3:0 to jedna sprawa, ale w przeciągu 90 minut trzeba podkreślić aktywność młodziana, który starał się brać udział w każdej akcji. Nie dawał Rymaniakowi ani chwili spokoju i chociaż parę pojedynków przegrał, to co narobił wiatru w obronie Piasta, pozostanie już jego.

 

NAPASTNIK

Bartosz Białek (drugi raz) – Dotychczas rozegrał trzy spotkania w Ekstraklasie, a już drugi raz znajduje się wśród największych kozaków danej kolejki. Nie może być jednak inaczej, gdy 18-latek najpierw strzela Górnikowi gola, a potem jeszcze dorzuca kluczowe podanie przy kolejnym trafieniu. Fajnie się na patrzy na Bartka, ponieważ widać, że mu się chce, cały czas stara się być aktywny w grze. Jeszcze sporo musi poprawić w rzemiośle napastnika, ale to zapewne kwestia czasu.

 

Ławka rezerwowych: Matus Putnocky, Lubomir Satka, Marko Vesović, Daniel Bartl, Bartosz Slisz, Michał Chrapek, Dani Ramirez, Sebastian Musiolik, Chrystjan Gytkjaer.

***

ANTYJEDENASTKA 17. KOLEJKI EKSTRAKLASY

***

ANTYBOHATER KOLEJKI: Tomas Huk – ze Śląskiem zaliczył występ jak rasowy sabotażysta. Nie za bardzo ogarniał co się dzieje na boisku, więc nie dziwota, że udało mu na przykład sprokurować rzut karny po zagraniu ręką. To był jego pierwszy występ od 7 kolejek i nie zdziwilibyśmy się, gdybyśmy następnym razem zobaczyli go już w lutym. Pewnie tak byłoby bezpieczniej dla Piasta.

 

***

Najlepszy sędzia kolejki: -

Najgorszy sędzia kolejki: Piotr Lasyk (ŁKS vs Cracovia)

 

Najlepszy mecz: Piast Gliwice 0:3 Śląsk Wrocław

Najgorszy mecz: Wisła Płock 0:2 Lech Poznań

 

Gol kolejki: Luquinhas (na 1:0 z Koroną)

Asysta kolejki: Luquinhas do Gwilii (na 3:0 z Koroną)

 

Parada kolejki: Wojciech Golla

Pudło kolejki: Maciej Wolski

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się