var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Pięciu zawodników na wylocie z Legii. Nalepa: Po chorobie cieszę się, że gram w piłkę. Żurkowski niepotrzebny Fiorentinie

Autor: Marcin Łopienski
2019-12-05 11:45:39

W czwartkowej prasie najważniejszą informacją są nazwiska zawodników Legii, z którymi zimą pożegna się Aleksandar Vuković. Warto też przeczytać rozmowę z Michałem Nalepą. Wybraliśmy 20 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Legia wietrzy szatnię”

„Trener Aleksandar Vuković w pół roku wypełnił kilka postawionych przed nim zadań. Poukładał zespół na boisku. Nauczył grać według swojego pomysłu i taktyki. Wiedział, jak wyciągnąć drużynę z zapaści po wrześniowych porażkach z Lechią (1:2) i Piastem (0:2). Udowodnił, że nie stracił szatni – piłkarze uratowali mu posadę, odrabiając straty w spotkaniu z Lechem – od 0:1 do 2:1. Odmłodził skład, a wygrany aż 7:0 mecz z Wisłą Kraków kończyło ośmiu Polaków, w tym czterech poniżej 23. roku życia. Poza wpadką w Szczecinie (1:3) drużyna gra ostatnio jak z nut. Od połowy października wygrała pięć z sześciu meczów ekstraklasy i przebrnęła dwie rundy PP. W lidze ma najwięcej zwycięstw i zdobytych bramek, a w niedzielę we Wrocławiu czeka ją starcie z liderem, Śląskiem”.

Więcej TUTAJ

***

„Bośniacy będą mieli nowego selekcjonera”

„Robert Prosinečki żegnał się z posadą selekcjonera kadry Bośni i Hercegowiny dwa razy – za pierwszym jeszcze w trakcie eliminacji ME, ale działacze namówili go, by został i dokończył misję. Zrobił to, ale oczekiwań nie spełnił. Zmajevi (Smoki) zajęły dopiero czwarte miejsce w grupie, lepsze były nie tylko Włochy, ale także Finlandia oraz Grecja. Fiasko „misji EURO” nie jest jednak ostateczne i Bośniaków czekają w marcu baraże.

Prosinečki, były znakomity pomocnik reprezentacji Chorwacji, w dziejach futbolu w sąsiednim kraju nie zapisze się złotymi zgłoskami. Jego kadencja nie była udana, ale wciąż może przejść do historii jako jeden ze współtwórców pierwszego w dziejach awansu do mistrzostw Europy”.

Więcej TUTAJ

***

„Nalepa: Po chorobie cieszę się, że w ogóle gram w piłkę”

„Jakub Radomski: Skąd u pana fascynacja angielską Premier League?

Michał Nalepa: Zacząłem oglądać mecze tej ligi, gdy rodzice wykupili odpowiedni pakiet telewizyjny. Od razu mnie pochłonęła. Wielkie wrażenie robiło tempo gry i atmosfera na trybunach. Oglądałem każdy możliwy mecz. Zresztą dziś zdarza mi się też włączać spotkania Championship. Moim pierwszym ulubionym klubem był Real Madryt. Szczególnie podziwiałem Zinedine'a Zidane'a i Ronaldo, ale tego z Brazylii. Kiedy zacząłem śledzić piłkę angielską, mój wybór padł na Chelsea, choć mecze typu Norwich – Watford też sprawiały wielką frajdą.

Trafił pan do Arki dziewięć lat temu, jako 15-latek. W tym sezonie jest pan obok Dawita Schirtladze najlepszym zawodnikiem klubu. Załóżmy, że pojawia się możliwość przejścia do zespołu Premier League, walczącego o utrzymanie. Myśli pan, że mógłby sobie poradzić na tym poziomie?

Byłoby mi łatwiej odpowiedzieć na to pytanie, gdyby działacze Arki po rundzie jesiennej sezonu 2015/2016 puścili mnie do Birmingham City. Paweł Abbott i Tomasz Kuszczak załatwili mi wtedy możliwość odbycia tam testów. Bardzo chciałem pojechać, ale klub nie wyraził zgody. „Mamy przed sobą trudną rundę. A co będzie, jak pojedziesz i złapiesz kontuzję? Musisz teraz odpocząć, zrelaksować się” - usłyszałem. Nie wiem, czy to był prawdziwy powód, ale tak mi mówiono. Myślę jednak, że gdybym znalazł się w zespole Premier League, walczącym o uniknięcie spadku i odpowiednio przepracowałbym okres przygotowawczy, poradziłbym sobie. Nie byłbym gwiazdą, ale dawałbym radę”.

Więcej TUTAJ

***

„Obradović pokazał, dlaczego nie gra”

„Mecz pucharowy z Piastem (0:2) był nie tylko okazją do zobaczenia zaplecza pierwszego zespołu Legii, ale i ujrzenia długo wyczekiwanego Ivana Obradovicia. Kiedy w lipcu Serb przychodził do polskiej ligi, wydawało się, że to strzał w dziesiątkę. Jego piłkarskie CV robiło wrażenie: Anderlecht, Real Saragossa, 27 występów w reprezentacji, 31 lat na karku, czyli do sportowej emerytury jeszcze kilka sezonów. – Zdawał się idealny – przyznawał niedawno trener Aleksandar Vuković w programie Liga Plus Extra”.

Więcej TUTAJ

***

„Musonda będzie obrońcą?”

„Operacja więzadeł kolanowych (a potem wielomiesięczna rehabilitacja Łukasza Brozia) wymusiła na sztabie Śląska szukanie nowych rozwiązań na prawej obronie. Trenerzy są zadowoleni z dotychczasowej postawy Kamila Dankowskiego, który wskoczył do składu w miejsce poważnie kontuzjowanego kolegi, ale szukają również innych wariantów. Przygotowują do występu na tej pozycji Lubambo Musondę”.

Więcej TUTAJ

***

„Górnicy zjechali na dół, ale nie za karę”

„W 2006 roku działacze Górnika nakazali piłkarzom pojechać do kopalni Makoszowy, wejść do szoli (tak na Śląsku mówi się na windę) i zjechać 660 metrów pod ziemię. Na niektórych wizyta zrobiła ogromne wrażenie, trener Marek Motyka nie krył, że bał się pod ziemią. Mierzący ponad 190 cm Tomasz Moskal kilka razy uderzył głową o strop, wychodząc na powierzchnię, był spocony, brudny i zmęczony, chociaż tylko obserwował, jak górnicy harują. Władze klubu chciały, aby piłkarze zobaczyli górniczy trud i bardziej przykładali się do swoich obowiązków”.

Więcej TUTAJ

***

„Nieoczekiwana zmiana miejsc Pestki”

„W poprzednich dwóch rundach Kamil Pestka przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Trener Michał Probierz w Pucharze Polski stosuje liczne rotacje w składzie, w wyniku których młody lewy obrońca otrzymywał szansę gry kosztem Michala Siplaka, występującego zwykle w lidze. Tym razem jednak Słowak i Polak najprawdopodobniej zamienią się rozgrywkami. Pestka skorzystał bowiem z urazu, którego jego konkurent doznał w starciu z Wisłą Płock (0:0). Wskoczył do jedenastki i na razie nie oddaje miejsca, z meczu na mecz spisując się coraz lepiej. Siplak wyleczył już kontuzję, ale w spotkaniu z ŁKS (0:1) siedział na ławce”.

Więcej TUTAJ

***

„Pawlak wiedział, jak stracić 5 kilo w 90 minut”

„Dzisiaj trudno znaleźć jego nazwisko na szpaltach gazet, rzadko zabiera ekspercki głos, a przecież mógłby, bo zagrał sporo meczów w kadrze narodowej i był nawet selekcjonerem. Prawda, że tylko raz, ale za to w zwycięskim meczu (z Gruzją 4:1). Kto inny może pochwalić taką selekcjonerską skutecznością? Gdy to mu mówimy, tylko się uśmiecha. Samodzielna praca z kadrą była epizodem, przed zatrudnieniem Janusza Wójcika, a zaraz po drugiej kadencji Antoniego Piechniczka. I właśnie u niego osiągnął najwięcej – był w sztabie szkoleniowym, ale wcześniej grał w jego drużynie. I to całkiem nieźle, skoro wystąpił w mistrzostwach świata w Meksyku”.

Więcej TUTAJ

***

„Moravcik: Słowacy są zbyt nierówni”

„Grzegorz Rudynek: Jak na Słowacji oceniono losowanie grup turnieju finałowego EURO 2020?

Lubomir Moravčik: W zasadzie tylko je odnotowano, zwrócono uwagę, że mamy szansę zmierzyć się z Hiszpanią. Ale jeśli ktoś interesuje się piłką, prędzej porozmawia o marcowych meczach barażowych i zakończonych eliminacjach w grupie.

W nich słowaccy piłkarze zajęli trzecie miejsce, za Chorwacją i Walią.

Można powiedzieć, że to sprawiedliwy wynik. Skończyliśmy przecież przed Węgrami, których ograliśmy dwukrotnie (2:0 i 2:1). Ale mogliśmy być na drugim miejscu i mieć zagwarantowany udział w mistrzostwach Europy. Niestety zdecydował zremisowany mecz 1:1 z Walią, a dokładnie jego pierwsza połowa. W niej zagraliśmy słabo, straciliśmy gola, po przerwie goniliśmy wynik. Gdybyśmy wygrali, pewnie skończylibyśmy eliminacje na drugim miejscu. A tak możemy mówić, że spotkanie z Walijczykami dokładnie oddało obraz słowackiego futbolu.

Jak wygląda ten obraz?

Chodzi o to, że prezentujemy się bardzo nierówno. Potrafimy rozegrać bardzo dobre czterdzieści pięć minut albo nawet cały mecz, by nagle o tym zapomnieć i być przeciętnym zespołem. Brakuje nam stabilizacji i utrzymania dobrej dyspozycji”.

Więcej TUTAJ

***

„Cristiano Ronaldo zostanie w Juventusie”

„Cristiano Ronaldo trafił do Juventusu Turyn w lecie 2018 roku. Stara Dama zapłaciła za niego 117 milionów euro. Ronaldo miał być najważniejszym punktem Juventusu, jednak w ostatnich miesiącach zespół równie dobrze radzi sobie bez Portugalczyka w składzie. Od kilku tygodni mówi się także o tym, że Ronaldo jest skonfliktowany z Maurizio Sarrim, trenerem Starej Damy. Ma to związek między innymi z tym, że szkoleniowiec Juve kilkukrotnie ściągnął Ronaldo w trakcie meczu, a ten był z tego faktu bardzo niezadowolony”.

Więcej TUTAJ

***

„Alfonso Perez: Hiszpania nie ma się czego obawiać na EURO”

„DOMINIK PIECHOTA: Jak pan ocenia losowanie EURO 2020? Hiszpania zagra z Polską i Szwecją, trzeci rywal nie jest jeszcze znany, ale nie będzie trudniejszy.

ALFONSO PEREZ (ZŁOTY MEDALISTA IGRZYSK OLIMPIJSKICH 1992): Format rozgrywek się zmienił, więc teraz w mistrzostwach Europy zagrają 24 reprezentacje, ale do turnieju finałowego nie wchodzą słabeusze. Eliminacje były dość proste, Hiszpania przeszła je niepokonana, a w czerwcu poprzeczka pójdzie mocno w górę. Ze Szwecją graliśmy już w kwalifikacjach, w Madrycie wygraliśmy pewnie 3:0, za to na wyjeździe zremisowaliśmy 1:1. To przykład, że nie wolno nikogo zlekceważyć. Powiem uczciwie, że nie ma jednak większych obaw o taką grupę, bo Hiszpania jest poważnym kandydatem do wygrania całego turnieju. Umiejętności piłkarzy, historia i rozwój naszej kadry nie pozwalają myśleć o innym miejscu niż pierwszym. Nie oznacza to jednak, że rywale są słabi. Uważam Polskę za dobrze zorganizowaną drużynę. Nie traciła prawie w ogóle goli w eliminacjach, gra fizycznie i potrafi się bronić. Ale jeżeli poważnie aspirujesz do zostania mistrzem Europy, musisz wygrywać takie spotkania w trybie automatycznym. Bez większego zawahania.

Inny wynik niż złoty medal będzie rozczarowaniem?

Kandydatów jest wielu, a Hiszpania zawsze jest wśród nich. Na takie turnieje jedziemy z mistrzowskimi aspiracjami, ale faza pucharowa jest bardzo nieobliczalna. Spotykasz się z wielkimi przeciwnikami, musisz rozsądnie zarządzać siłami, nie dać się zwariować w trakcie 90 minut przez jakąś niepotrzebną kartkę czy straconego gola. Musisz być gotowy na wiele różnych wariantów. Tam decydują szczegóły, o których nie pamięta się po latach. Zostają tylko nazwy zwycięzców. Możesz mieć najlepszych piłkarzy i Hiszpania z pewnością takich ma, ale bez szczęścia nie dotrzesz do finału”.

Więcej TUTAJ

***

„Wolnicki: Nie jestem ekspertem od romantyzmu, ale chyba nie o to w nim chodziło”

„Podobno w Teahupo’o są najpiękniejsze, choć także najbardziej niebezpieczne fale świata. Miejscowość leży na południowym zachodzie Tahiti. To z kolei największa wśród wysp Polinezji Francuskiej, leży w południowej części Oceanu Spokojnego w archipelagu Wysp Towarzystwa. Przejrzałem na szybko wyszukiwarkę lotów z Paryża na sierpień przyszłego roku. Trzeba wydać ponad 10 tysięcy złotych za bilet, a lot potrwa co najmniej dobę. Oczywiście nigdzie się nie wybieram, ale za pięć lat, właśnie w sierpniu, wielu kibiców może robić to co ja. Okazuje się bowiem, że organizatorzy igrzysk olimpijskich w 2024 roku rekomendowali Tahiti jako miejsce, w którym będzie najlepiej zorganizować zawody w surfingu. – Wybór należy do organizatora. Ja już jakiś czas temu mówiłem, że preferowałbym jakieś bliższe miejsce, żeby kibice mogli poczuć atmosferę igrzysk – mówi prezydent MKOl Thomas Bach. Niby rozsądnie, ale przede wszystkim wygodnie. MKOl może nakazać organizatorom, w jakiej temperaturze ma być przechowywane wino w pokoju hotelowym i jaki mają mieć kolor samochody, które będą ich woziły z lotniska do hotelu, ale już nie ma wpływu na to, że ten sam organizator część igrzysk przenosi na środek oceanu, blisko 16 tysięcy kilometrów od serca imprezy. Czytam zresztą, że Paryż przekonuje świat tradycyjnym argumentem o doskonałości tego pomysłu, bo – wiadomo – to „popularyzacja igrzysk”. Ciekawe, bo na Tahiti, skądinąd pewnie przepięknym miejscu, mieszka niecałe 200 tysięcy ludzi, którzy dzień w dzień oglądają surferów i wielkie fale”.

Więcej TUTAJ

***

„Milik wraca do gry”

„Ostatni raz polski napastnik wystąpił w spotkaniu Napoli 5 listopada podczas potyczki z RB Salzburg (1:1) w Lidze Mistrzów. Od tamtego momentu pauzował. Przez jakiś czas nie było do końca wiadomo, co dolega 25-latkowi. Gazety w Italii pisały o problemach z mięśniami brzucha. Podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski wychowanek Rozwoju Katowice został gruntownie przebadany i okazało się, że uraz dotyczy spojenia łonowego”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Żurkowski niepotrzebny Fiorentinie”

„W tym tygodniu odbywają się mecze 4. rundy Pucharu Włoch. Kończy ona pierwszą fazę kwalifikacji, w której biorą udział kluby z niższych lig oraz z Serie A z miejsc 9-20. Awans uzyska 8 klubów, które dołączą do 8 najlepszych z Serie A i w fazie drugiej rywalizacja zacznie się w styczniu. Zwycięzcę wyłania jeden mecz, wyjątkiem jest półfinał, gdzie jest także rewanż. Finał 13 maja 2020”.

Więcej TUTAJ

***

„Chorwacja i dziewięć sparingów sosnowiczan”

„W przyszłym tygodniu sosnowiczanie udadzą się na krótkie urlopy. Do zajęć wrócą 8 stycznia. Na razie nie wiadomo, w jakim składzie, bo wszelkie sprawy kadrowe jak do tej pory owiane są tajemnicą. Pewnym jest, że wzmocnienia na pewno będą, choć w przypadku Zagłębia mówi się raczej o ewolucji niż rewolucji. Sztab szkoleniowy domknął już tymczasem grafik przygotowań zespołu do wiosennych zmagań na zapleczu ekstraklasy. W dniach 8-29 stycznia sosnowiczanie będą trenować na własnych obiektach. W tym czasie rozegrają trzy gry kontrolne”.

Więcej TUTAJ

***

„Więcej plusów niż minusów w Gliwicach”

„Trener Waldemar Fornalik po raz kolejny w tej edycji Pucharu Polski mógł pozwolić sobie na mocne przemeblowanie składu. W stosunku do ostatniego ligowego meczu ze Śląskiem Wrocław, w Ząbkach doszło aż do dziewięciu roszad. – Jak widać, nasza kadra jest szeroka i wyrównana. Gdyby Tiago Alves nie był kontuzjowany, z pewnością zagrałby w tym meczu. Nie było też Kuby Czerwińskiego, który się leczy, a pozostali są zdrowi i gotowi do gry. Trener ma duży wybór i może decydować zgodnie ze swoim planem. Jesteśmy profesjonalistami i każdy z nas chce się pokazać w meczu pucharowym – przyznaje kapitan gliwiczan Gerard Badia, który poprowadził mistrzów Polski do wygranej, strzelając oba gole”.

Więcej TUTAJ

***

„Awans celem Ruchu”

„Na początku tygodnia Ruch, jako spółka notowana na giełdzie New Connect, opublikował raport roczny za okres obrachunkowy 1 lipca 2018-30 czerwca 2019, którego sporządzenie datowane jest na 2 grudnia. Sytuacja przy Cichej jest tak dynamiczna, że przez tych 5 miesięcy sporo zdążyło się zmienić. „Kolejny rok obrotowy obfitował w wiele ważnych dla Spółki wydarzeń. Najważniejszym z nich jest spadek I drużyny do 3 ligi piłkarskiej. Spółka planuje w jak najszybszym możliwie terminie awansować do wyższych lig” – czytamy we wstępie, podpisanym przez prezesa Seweryna Siemianowskiego. O awansach jest też mowa przy wymienianiu celów strategicznych spółki na okres obrachunkowy lipiec 2019-czerwiec 2020”.

Więcej TUTAJ

***

„Nowe porządki w Mielcu”

„Wicelider zaplecza elity sporządził listę transferową, na której ujętych zostało sześciu zawodników. Czterech z nich grało regularnie: Seweryn Kiełpin, Martin Dobrotka, Josip Soljić oraz Łukasz Janoszka. Nowych klubów mogą sobie szukać także Josip Barsić oraz młodszy z braci Soljiciów, Kristijan. Tym samym w kadrze Stali na rundę wiosenną może ostać się tylko jeden obcokrajowiec – Słowak Lukas Bielak”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Polacy na EURO zamieszkają w irlandzkich pałacach”

„Portmarnock Hotel and Golf Links to jedna dwóch opcji rozpatrywanych przez PZPN. Położony jest nad samym morzem, przez 10 lat korzystała z niego reprezentacja Irlandii. Hotel jest bardzo komfortowy, w otoczeniu są inne luksusowe ośrodki, mnóstwo barów, ale… Ma swoje minusy. Jak przekazał nam jeden z irlandzkich dziennikarzy, czasem problemem jest… korek, bo do centrum treningowego trzeba przejechać 2 kilometry. Niby niedaleko, ale latem jest tam wielu turystów i ciężko się przebić. W trakcie 10 lat stacjonowania w tym miejscu Irlandii zdarzały się też różne incydenty”.

Więcej TUTAJ

 

„POLSKA THE TIMES”

„Na razie nie będzie stadionu Polonii”

„Warunkiem władz miasta było dostarczenie dokumentów dotyczących przyszłości klubu. Miasto miało wyłożyć pieniądze na budowę nowego stadionu na 15 tys. widzów. W pobliżu powstać miała również m.in. hala sportowa na tysiąc osób. Cała inwestycja miała kosztować 400 mln zł (stadion około 150 mln)”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się