var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

ESA: Mamrot może zostać zwolniony już w poniedziałek. Jego następcą Latal lub Brosz? W Legii nie ma rozmów nad nowymi umowami

Autor: zebrał Paweł Łopienski
2019-12-08 02:29:49

Sobotni dzień przyniósł nam lawinę spekulacji odnośnie do osoby, która zastąpi Ireneusza Mamrota na stanowisku szkoleniowca Jagiellonii. Aktualny trener żółto-czerwonych swoją funkcję ma pełnić prawdopodobnie do poniedziałku, wtedy to może zostać ogłoszona decyzja włodarzy klubu. Temat ten zdominował dzisiejszy przegląd wydarzeń Ekstraklasy, ale poza tym mamy również najnowsze wypowiedzi, wstępne plany zimowych przygotowań klubów z Górnego Śląska oraz doniesienia związane z wygasającymi latem kontraktami kilku piłkarzy Legii Warszawa.

„Ireneusz Mamrot zostanie zwolniony z Jagiellonii”

Jak poinformował Piotr Wołosik na łamach „Przeglądu Sportowego”, Ireneusz Mamrot może już zacząć pakować walizki, bowiem możliwe, że już w poniedziałek przestanie pełnić funkcję szkoleniowca białostockiego zespołu. Klamka zapadła po sobotniej klęsce z Zagłębiem Lubin. 

 

 

Źródło: Przegląd Sportowy

***

„Latal i Brosz kandydatami na trenera Jagiellonii”

W tym samym newsie dziennikarz podał również, że w stolicy Podlasia spekuluje się, iż następcą Mamrota może zostać Radoslav Latal, były szkoleniowiec Piasta Gliwice, a kuszony jest także Marcin Brosz, czyli obecny trener Górnika Zabrze. Na tę chwilę w gronie kandydatów nie pojawia się nazwisko Macieja Stolarczyka, o którym w kontekście pracy w Jadze głośno było w ostatnich tygodniach. Jak donosi również Janekx89, w grę wchodzi opcja zagraniczna, co tylko potwierdza plotki o Latalu.

 

 

Źródło: Przegląd Sportowy / Twitter

***

„Brak rozmów w sprawie wygasających ośmiu kontraktów”

Ośmiu piłkarzom Legii Warszawa wraz z końcem sezonu wygasną obecne umowy. Jak donosi Piotr Kamieniecki na portalu sport.tvp.pl, wicemistrzowie Polski nie rozpoczęli jeszcze konkretnych rozmów w sprawie przedłużenia kontraktów. Z końcem czerwca 2020 roku z klubem pożegnać się mogą Radosław Cierzniak, Luis Rocha, Inaki Astiz, Igor Lewczuk, Cafu, Andre Martins, Mateusz Praszelik oraz Jose Kante.

Jak jednak możemy przeczytać w tekście dziennikarza, priorytetem dla klubu będzie utrzymanie w drużynie Cafu oraz Andre Martinsa. Na pewno Legia starać się będzie również o nowy podpis gwinejskiego napastnika. W przypadku Lewczuka, były obrońca Girondins Bordeaux ma zapewniony w obecnym kontrakcie zapis o przedłużeniu umowy, z którego warszawianie powinni skorzystać. Podobna klauzula znajduje się w umowie Rochy, ale Portugalczyk latem zapewne pożegna się z Łazienkowską. W przypadku Praszelika, jego pozostanie w Legii wiąże się z minutami spędzonymi na boisku. Aby klauzula weszła w życie, młodzieżowiec musi częściej przebywać na boisku. Niewiadomą wydaje się za to przyszłość Astiza, z kolei Cierzniak mimo braku regularnych występów powinien zostać w drużynie. 

 

 

Źródło: sport.tvp.pl

***

„Vejinović nie zagra z Zagłębiem”

Marko Vejinović obejrzał żółtą kartkę i nie zagra w najbliższym ligowym meczu z Zagłębiem Lubin. Ta informacja mogła bardzo łatwo umknąć kibicom z racji tego, że to wydarzenie odbyło się już po końcowym gwizdku piątkowej rywalizacji z Koroną, gdy pomocnik wdał się w przepychankę z jednym z zawodników kieleckiej drużyny.

 

 

Źródło: Twitter

***

„Wstępny plan zimowych przygotowań Piasta”

Rzecznik prasowy Piasta Gliwice, Karol Młot, na Twitterze podał wstępny plan zimowych przygotowań mistrza Polski, które odbędą się w tureckiej Larze w Antalyi.

 

 

 

 

Źródło: Twitter

***

„Wstępny plan zimowych przygotowań Górnika”

Jak poinformował na Twitterze Leszek Błażyński, Górnik Zabrze w styczniu poleci na Cypr w ramach zimowych przygotowań do drugiej części sezonu 2019/2020. Odbędą się one w Ayia Napa, a w nich zespół Marcina Brosza ma podjąć między innymi AS Trencin, z którym rywalizował w europejskich pucharach.

 

 

 

 

Źródło: Twitter

***

„Wisłocki: Lipiec 2020 będzie końcem pewnej epoki”

„Zacznijmy od najważniejszej informacji. Zaczął się piąty sezon rządów, ale do pięciolecia może zabraknąć kilku miesięcy.

Rafał Wisłocki, prezes TS Wisła i dyrektor zarządzający Akademią Piłkarską: Jeżeli wszystko będzie zmierzało ku temu, że nic się nie zmieni w Radzie Nadzorczej Wisły Kraków SA i klub przejmą panowie Błaszczykowski, Jażdżyński i Królewski to Akademia Piłkarska od najmłodszych kategorii od lipca 2020 roku będzie zarządzana przez właścicieli Spółki Akcyjnej.

Kibiców jednak ostatnie wydarzenia w Akademii mogą niepokoić. Debiuty Hoyo-Kowalskiego czy Buksy, pozyskanie dofinansowania na boisko czy po prostu solidna praca zostały przykryte informacją dotyczącą certyfikacji. Brak udziału w niej jest dla Akademii Wisły po prostu kompromitująca. Jak można było dopuścić do sytuacji w której klub, chwalący się w ostatnim czasie poziomem szkolenia, nie przebrnął przez – tak właściwie – pierwszy etap procesu?

Myślę, że geneza problemu jest szersza i trzeba cofnąć się do poprzednich lat, kiedy rozpocząłem swoją pracę na stanowisku dyrektora zarządzającego. W listopadzie 2015 roku nastąpił pewien zwrot i zmiana na tym stanowisku. Akademia znajdowała się wtedy pod wodą, mając ćwierć miliona na minusie – nigdy o tym nie mówiliśmy publicznie – co stanowiło wtedy 35% budżetu, który utrzymywał 10 osób, w tym osiem stricte odpowiedzialnych za pracę na boisku.

Wiele się od 2014 roku zmieniło?

Przed fuzją Szkółka szkoliła do 14. roku życia, natomiast Wisła Kraków SA młodzież starszą od tego wieku. I tutaj muszę przypomnieć, że to Towarzystwo Sportowe wyciągnęło pomocną dłoń w obliczu ciężkiej sytuacji finansowej Wisły Kraków SA, której prezesem wówczas był Jacek Bednarz.

Mało kto pamięta, że fuzja TS i SA miała miejsce w 2014 roku na wyraźną prośbę osób zarządzających wówczas Spółką Akcyjną. Gdyby do niej nie doszło Wisła Kraków miałaby spore problemy przed komisją licencyjną.

To mało popularne, że TS wyciągnęło dłoń, ale tak było. Wiele osób uważało, że to nie będzie dobre, później jednak ta opinia chyba uległa zmianie. Myślę, że wizerunek szkolenia w Wiśle zyskał. Są stracone pokolenia, jak mistrzowie Polski, ale niestety nie było wtedy pomysłu na ich zagospodarowanie. Było też kilka roczników, przy których nie została wykonana odpowiednia praca skautingowa. Tę pracę zaczęliśmy na początku 2016 roku i Mateusz Kostecki, jako szef tego działu, wykonał ogrom pracy. Każde okienko transferowe to duże wzmocnienia”.

Więcej TUTAJ

Źródło: akademiawisly.pl

***

„Felix: Jesteśmy gotowi na Pogoń”

„W tygodniu awansowaliście do ćwierćfinału Pucharu Polski. Jak cenne mentalnie było dla was to zwycięstwo?

Jorge Felix: Myślę, że każda wygrana cieszy, dodaje większej pewności siebie oraz pozwala jeszcze mocniej uwierzyć we własne umiejętności. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa po dwóch porażkach odniesionych w lidze. Teraz czeka nas trudny mecz w Szczecinie, ale jesteśmy gotowi na rywalizację z Pogonią.

Potrzebowaliście zwycięstwa, jednak teraz poprzeczka znów pójdzie w górę prawda?

Tak, na pewno czeka nas trudniejszy mecz. Pogoń jest bardzo dobrą drużyną i są wyżej od nas w tabeli. Trudne wyzwanie, które chcemy podjąć.

Wspomnieliśmy o dwóch ligowych porażkach. Powiedz, czego zabrakło lub co jest potrzebne Piastowi, by przełamać tę passę?

Z Lechem Poznań nie zagraliśmy najlepiej, natomiast kiedy graliśmy u siebie ze Śląskiem, zabrakło trochę szczęścia. Po pierwszej połowie byłem przekonany, że stać nas na zwycięstwo. Pracowaliśmy ciężko, graliśmy bardzo dobrze piłką i stworzyliśmy sobie wiele sytuacji. Myślę, że jeżeli w niedzielę zagramy tak jak pierwszą połowę ze Śląskiem i dołożymy  do tego skuteczność, to powinniśmy wygrać z Pogonią.

Pierwsza połowa ze Śląskiem była niemal idealna, jedna z lepszych w wykonaniu Piasta w tym sezonie.

Zgodzę się z tym, ale nie była idealna, ponieważ zabrakło bramek. Musimy poprawić jakość wykończenia akcji i być bardziej skuteczni. Po ostatnim meczu wiemy doskonale, że jeżeli nie wykorzystamy swoich szans, to może się to na nas zemścić a przeciwnik wymierzy może wymierzyć nam karę”.

Więcej TUTAJ

Źródło: Piast Gliwice

***

„Mamrot: W dziesięciu graliśmy dużo lepiej niż w jedenastu”

„Mamy duże pretensje do siebie za pierwszą połowę. Nie można grać w ten sposób, głównie jeśli chodzi o cechy wolicjonalne. Tego nam zabrakło w pierwszych 45. minutach, kiedy Zagłębie było dużo lepszym zespołem, stworzyło więcej sytuacji i zasłużenie prowadziło. Paradoks polega na tym, że w dziesięciu graliśmy dużo lepiej niż w jedenastu. Wtedy zaczęliśmy więcej biegać, walczyć, wykazywać więcej determinacji. W polskiej lidze nie da się wygrać meczu, jeśli tych cech brakuje. Trudno mi wyjaśnić, dlaczego nasz zespół ogarnął taki paraliż, tym bardziej, że po meczu z Rakowem chcieliśmy bardzo wygrać. Efekt był zupełnie odwrotny. 

Po meczu w Bełchatowie dokonałem korekt w środku pola po to, żeby było więcej odbiorów i agresji. Wyszło nie tak, ja bym sobie tego życzył. Gdyby w pierwszej połowie zaangażowanie było takie same, jak w drugiej, nie rozmawialibyśmy o tym teraz. Nie myśleliśmy o chaosie, który wytworzył się na boisku po zmianach w jedenastce, tylko na bieżąco reagowałem w trakcie, aby zmienić jego obraz. Dlatego pod koniec pierwszej połowy przesunąłem Zorana na bok obrony. W przerwie wiedziałem, że potrzebujemy dwóch zmian ofensywnych i takie nastąpiły. Szybka trzecia zmiana była wymuszona, bo graliśmy w dziesięciu. 

Dzisiaj było widać paraliż w naszej grze i nie będę od tego uciekał. Wiem, jak to wyglądało z boku. Możemy mówić o różnych ustawieniach, decyzjach personalnych, ale nie ma to większego znaczenia, jeżeli cały zespół dopada paraliż. Zmiany w nastawieniu były widoczne dopiero po wprowadzonych korektach w szatni, a szczególnie po czerwonej kartce. O pewnych rzeczach na pewno trzeba będzie porozmawiać, ale na to przyjdzie czas po zakończeniu tegorocznych gier. Dzisiaj długo rozmawialiśmy o wielu sprawach w szatni i nie wyobrażam sobie, że za tydzień rozegramy takie same spotkanie. Nie możemy czekać do końca roku. Są dwa spotkania, w tym najbliższe z Lechią, na których musimy się skoncentrować. Nie możemy jeszcze myśleć o tym, co będzie w przerwie zimowej. Jestem w stu procentach przekonany, że nie zagramy już takiego meczu w tym roku. Jesteśmy wdzięczni kibicom, że wykazują się taką cierpliwością. Kolejny mecz z Lechią będziemy chcieli zagrać właśnie dla nich”.

Źródło: Jagiellonia Białystok

***

„Runje: Byłem sfrustrowany i zabrakło mi zimnej głowy”

„Po pierwszej połowie byłem bardzo zły na cały zespół. To jak w niej graliśmy - naprawdę nie dało się na to patrzeć. Zero agresywności, zero niczego. My w pierwszej połowie nie chcieliśmy grać, tylko dwa, trzy podania z tyłu i nikt nie szukał rozegrania akcji. W pierwszej odsłonie spotkania, jak zresztą w cały sezonie, pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem bez charakteru. Nie wiem jak mogę to ocenić, wyglądało to bardzo źle. Nie mogliśmy nic stworzyć. Po przerwie wyglądaliśmy trochę lepiej, ale ogólnie było bardzo słabo. 

Jeżeli chodzi o czerwoną kartkę to byłem sfrustrowany i nie zachowałem zimnej głowy. Nie chciałem nic złego, chciałem pomóc drużynie. Na koniec mogę powiedzieć, że ta czerwona kartka trochę pomogła, obudziła nas. Lepiej graliśmy w dziesięciu, niż w jedenastu piłkarzy. Przed nami trochę trudniejszy okres. Musimy najpierw, każdy z nas, pogadać sam ze sobą. O tym, czego chcemy. Musimy pokazać charakter, pokazać, że jesteśmy piłkarzami. Szczerze, to nigdy, odkąd tu jestem, nie mieliśmy tak ciężko. W szatni porozmawialiśmy, że może być jeszcze ciężej. Rafał Grzyb powiedział nam, że to co się dzieje teraz to jest nic. Jak będziemy przegrywali następne mecze, będzie jeszcze gorzej, będzie jeszcze większa presja ze strony kibiców. A przecież my nie jesteśmy tak złymi piłkarzami, na papierze to nie wygląda tak źle. Ale to, co my prezentujemy… Bez komentarza”. 

Źródło: Jagiellonia Białystok

***

„Sevela: Był to dla drużyny dobry moment psychologiczny”

„Myślę, że zagraliśmy dobre spotkanie i dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu. Mobilizowaliśmy naszych zawodników, mówiliśmy im co będzie dobre w naszych meczach, a czego się wystrzegać. Reakcja graczy była bardzo dobra. Graliśmy w defensywie kompaktowo, była duża koncentracja, były długie podania i kontrola gry, taka, jaką chciałem widzieć. Bramkę strzeliliśmy w pierwszej połowie. Druga była już bardziej wyrównana. Przeciwnik postawił mocne warunki i był to dla drużyny dobry moment psychologiczny. Nasza reakcja była dobra. Byliśmy niebezpieczni w szybkich kontratakach, a w 50. minucie Bohar miał doskonałą okazję do podwyższenia prowadzenia. Przy jeden do zera mecz był jeszcze otwarty, należało go zamknąć. Wykonaliśmy dziś nasze zadanie, możemy szczęśliwi wracać do Lubina i przygotowywać się do dalszych dwóch spotkań. Dziękuję”.

Źródło: Zagłębie Lubin

***

„Żuraw: Wiedziałem, że ważna będzie cierpliwość”

„Spodziewałem się trudnego meczu, bo analizując ŁKS widać było, że ten zespół zaczyna coraz lepiej grać. Wiedziałem, że ważna dzisiaj będzie cierpliwość i taka gra nam się opłaciła. Nie dopuszczaliśmy gości do groźniejszych sytuacji, a nam udało się w końcu trafić. Druga bramka cieszy ze względu na udział dwóch naszych wychowanków. Kolejny mecz bez straty gola, a z przodu stworzyliśmy wiele sytuacji, chociaż kilka razy zabrakło spokoju pod bramką. Cieszy mnie to kolejne zwycięstwo. Bardzo dobrze grał dzisiaj Joao i to zarówno w ofensywie jak i defensywie, a większość zmian wynikała ze zmęczenia po meczu Pucharu Polski”.

Źródło: Lech Poznań

***

„Moskal: Zabrakło nam jakości”

„Myślę, ze wygrał zespół, który posiadał większą jakość. Zarówno indywidualnie, jak i jako drużyna. Dzięki temu lepiej operowali piłką i stwarzali lepsze sytuacje. Staraliśmy się odeprzeć to grając agresywnie, ale zabrakło nam właśnie tej jakości. Wiele razy brakowało nam zamknięcia akcji i błędy pojawiały się w finalnych etapach akcji. Po bramce na 1:0 jeszcze staraliśmy się odgryźć, ale nie może nam się zdarzać taka starta drugiej bramki. Ona zamknęła mecz, przez co było już nerwowo. Gratuluję Lechowi, bo wygrał zasłużenie”.

Źródło: Lech Poznań

***

„Stokowiec: Zapracowaliśmy nawet na więcej niż dwa gole”

„Na pewno wielkie gratulacje, że mimo natężenia meczowego potrafiliśmy zagrać bardzo agresywnie i intensywnie. Dokładnie tak sobie założyliśmy i chcieliśmy szybko strzelić bramkę. Ta kontrola i wysoki pressing utrzymywała się zresztą przez cały mecz. Specjalnie nie przejmowaliśmy się absencjami i myślę, że dziś zagraliśmy bardzo dobry mecz. Zapracowaliśmy nawet na więcej niż dwa gole, ale mówię tak, żeby pochwalić drużynę, której się to należy”.

Źródło: Wisła Płock

***

„Sobolewski: Walczyliśmy z problemami, które mamy od półtorej tygodnia”

„Chciałbym podziękować swoim chłopakom, że do końca walczyli, że do końca chcieli zmienić rezultat, a walczyli także z problemami, które mamy w drużynie od półtorej tygodnia. Z wszelkimi chorobami, które nas dopadły. Już przed meczem z Lechem Mateusz Szwoch zgłosił grypę jelitową, przed Lechią podobne problemy miał Michał Marcjanik. Dziś rano Ricardinho czuł się z kolei tak źle, że z hotelu zabrała go karetka. Jeśli chodzi o mecz to nie zaczął się on dla nas dobrze, bo już na samym początku musieliśmy dokonać zmiany wymuszonej kontuzją Piotra Tomasika. Kolejna także była spowodowana urazem, tym razem Suada Sahitiego. Tym bardziej chciałbym podkreślić, żeby wszyscy nasi kibice wiedzieli, że moi piłkarze walczyli dzielnie i na pewno chcieli wygrać. Niestety nie udało się. Chcemy pogratulować zespołowi Lechii zwycięstwa i życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach”.

Źródło: Wisła Płock

***

„Egy Maulana Vikri zdobył bramkę w reprezentacji Indonezji”

Pomocnik Lechii Gdańsk Egy Maulana Vikri strzelił gola dla reprezentacji Indonezji U-23 w wygranym z Mjanmą po dogrywce 4:2 półfinałowym meczu Igrzysk Azji Południowo-Wschodniej rozgrywanych na Filipinach. 19-letni zawodnik został zmieniony w 105. minucie meczu przez Witana Sulaimana. Egy zaliczył także asystę przy pierwszym trafieniu dla swojego zespołu.

 

 

Źródło: Lechia Gdańsk


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się