var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Zbigniew Harazim

Panie Waldku, może tu jednak potrzeba bardziej drastycznych środków? Pogoń 1:0 Piast

Autor: Mariusz Bielski
2019-12-08 18:00:44

Przyszła zima, punktów ni ma. I niestety dla Waldemara Fornalika, nie jest tak, że jego drużyna przegrywa kolejne mecze w sposób pechowy. Dzisiejsza, 0:1 z Pogonią, to był kolejny popis bezradności jego podopiecznych, która jeszcze niedawno znów zgłaszała akces do czołówki ligi, wygrywając mecze z takimi drużynami jak Jagiellonia (3:1) czy Legia (2:1).

Paradoks polega na tym, że o ile po ubiegłotygodniowym laniu od Śląska dało się coś pozytywnego powiedzieć o grze śląskiego zespołu, o tyle dzisiaj byłoby to raczej pudrowaniem rzeczywistości. W poprzedniej kolejce oglądaliśmy bowiem festiwal nieskuteczności gliwiczan, któremu wyraźnie pomogli Putnocky, Golla oraz… Poprzeczka. W starciu z Portowcami natomiast nie uświadczyliśmy nawet paru klarownych sytuacji z ich strony.

Śmieszno i straszno zarazem wyglądała telewizyjna kompilacja skrótów, pokazana niedługo po końcowym gwizdku. Jako najgroźniejszą akcję ze strony gości wyróżniono tę, gdy Sokołowski podawał górą do Parzyszka, a ten nawet nie oddał strzału, bo zabrakło mu kilku centymetrów, by dobrać się do futbolówki.

Czy poza tym napastnik Piasta zrobił dziś coś interesującego? A no nic. Czy Felix błysnął jakąś indywidualną, nieszablonową akcją? Nie. Czy Hateley stwarzał zagrożenie z dośrodkowań i stałych fragmentów? Ani trochę. Czy Konczkowskiemu wyszło coś poza dośrodkowaniem w pierwszej minucie starcia? Niezbyt. Mało tego, zmiany przeprowadzone przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski również wniosły tyle co nic.

Pogoń natomiast zupełnie odwrotnie, szybko przejęła inicjatywę i zrobiła z niej użytek. Choć zauważmy też, że pomimo ogólnego częstszego przebywania przy piłce, bramkę zdobyła po kontrze. Długie podanie Łasickiego trafiło do Buksy, ten głową zagrał do Steca, a on z lewej strony wbiegł w pole karne i dokręconym strzałem po dalszym słupku pokonał Placha. Bramkarz nie mógł w tej sytuacji zrobić nic więcej, w przeciwieństwie do obrońców, którzy zwłaszcza w pierwszej części tego starcia momentami kompletnie nie ogarniali co się dzieje wokół nich.

 

 

Niech się cieszą Malarczyk z Korunem, że nie skończyło się dzisiaj powiedzmy z 3:0, bo obaj „pracowali” na to mocno. Co miał ten drugi w głowie, kiedy przepuszczał długie podanie i kozioł, po którym – na jego szczęście – skiksował Spiridonović? Jeszcze innym razem Uros potknął się, dzięki czemu sam na sam wyszedł Buksa, lecz tym razem tyłek uratował mu Plach. Zasadne jest też zadanie pytania, kto powinien był pilnować Triantafyllopoulosa na początku drugiej połowy, gdy ten uderzał głową. Albo co robili obrońcy w chwili, kiedy niedługo potem Spiridonović partaczył kolejną setkę?

Jeśli w Piaście wciąż żywa pozostaje tradycja wspólnego wychodzenia na kawę czy do restauracji, to do czasu kolejnej takiej eskapady, gliwiccy defensorzy powinni zrzucać się Plachowi na każdy rachunek. 0:1 źle nie wygląda, więc w opinii publicznej może ujdzie im na sucho. Bo że trener Fornalik im przepuści, to wątpimy.

Zresztą, jemu ten mecz również powinien dać do myślenia. – Potrzebny był jakiś wstrząs w szatni, aby odwrócić negatywną passę? – zapytał go reporter przed meczem. – Nie, skupiliśmy się raczej na chłodnej analizie – odparł szkoleniowiec. I okej, rzeczywiście nie ma co tutaj panikować, aczkolwiek to już chyba robi się ten moment, w którym wskazane byłoby zastosowanie jakichś nieco bardziej drastycznych środków. Z takiej bierności to za tydzień nawet ŁKS skorzysta...

Pogoń Szczecin 1:0 Piast Gliwice (1:0)
Stec 8’ (asysta Buksa)

Pogoń: Stipica (5) – Bartkowski (6), Kostas (7), Łasicki (6), Matynia (5) – Dąbrowski (6), Kowalczyk (5), Kożulj (5) (86’ Frączczak bez oceny) – Stec (6) (81’ Hostikka bez oceny), Spiridonović (4) (90+1’ Manias bez oceny), Buksa (6)

Piast: Plach (7) – Rymaniak (4), Korun (2), Malarczyk (3), Kirkeskov (4) – Sokołowski (4), Milewski (4) (70’ Steczyk bez oceny), Hateley (4) – Konczkowski (3) (60’ Tuszyński 4), Felix (2), Parzyszek (3) (70’ Badia bez oceny)

Sędzia: Krzysztof Jakubik
Nota: 6

Żółte kartki: Kostas – Milewski, Malarczyk
Piłkarz meczu: Kostas Triantafyllopoulos
Widzów: 3486

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się