var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @JankoWKS Twitter

Subiektywny ranking Wokera #19: Mobilna murawa. Epidemia bezsensownych przewrotek. Kevin sam w Warszawie

Autor: Krystian Porębski
2019-12-08 19:00:35

Jeszcze kilkanaście dni i nasza piłka zapadnie w zimowy sen. A skoro tak, nie może dać o sobie zapomnieć. W tym tygodniu ranking został zdominowany przez wydarzenia z naszego podwórka.

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. W każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

***

15. Złota Piłka. Historia prawdziwa

Obiecałem sobie, że nie będzie ani słowa o Złotej Piłce. Jaki jest ten plebiscyt, każdy widzi. W ostatnich latach został zdominowany w zasadzie przez dwóch zawodników i w sumie inaczej być nie mogło – jeśli chodzi o pozostałe miejsca, trudno nie stwierdzić, że to tak naprawdę konkurs popularności. Szkoda czasu na dyskusję na ten temat... ale Twitter nie zawiódł jeśli chodzi o żarty odnoszące się do złotego balona, więc nie mogło zabraknąć poniższego klipu.

 

 

14. Mistrz photoshopa

Każdy widział te przeróbki z photoshopa – zmiana kształtu ciała, która spowodowała wygięcie framugi i inne kosmiczne zjawiska. Takie obrazki zawsze bawią, ale w głównej roli nie widziałem jeszcze piłkarza i to na tym poziomie. 22-letni napastnik Dominic Calvert-Lewin zaliczył ostatnio świetny występ z Chelsea, w którym strzelił 2 gole. Nic więc dziwnego, że postanowił świętować i pochwalić się tym w swoich mediach społecznościowych. Po meczu na swojego Instagrama wrzucił zdjęcie... które delikatnie rzecz biorąc, skromnie podrasował. Filtry działają prawdziwe cuda.

 

 

13. Skandaliczna okładka

Gruby nietakt – ta kwestia pada co chwilę w „Jabłkach Adama” z Madsem Mikkelsenem w jednej z głównych ról. Jeśli nie oglądaliście, gorąco polecam. To stwierdzenie idealnie pasuje również do jednej z ostatnich okładek włoskiego Corriere dello Sport. Przed starciem Romy z Interem na czołówce zaprezentowali Lukaku i Smallinga, z podpisem Black Friday. Żenujące odwołanie do koloru skóry zostało szeroko skrytykowane przez media, a także kluby – Milan i Roma zdecydowały się nawet na karę wobec gazety. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.

 

 

12. Conte czyta dzieciom

Święta nadciągają. Reklamy w telewizji i internecie atakują nas w każdej chwili, a świąteczne szaleństwo zapanowało również w futbolu. Co wymyślił Inter? Ano... Antonio Conte czyta bajkę młodej fance Interu. Jeszcze się zastanawiam, czy wygląda to pozytywnie, czy jednak nieco dziwnie.

 

 

11. Hej, Kepa – Co? - Sito

O meczu Evertonu z Chelsea raz jeszcze. To nie był dobry dzień dla zespołu z Londynu, a sporą cegiełkę do tego dołożył Kepa. Bramkarz najpierw w niezrozumiały sposób przeteleportował piłkę pod nogi rywala, by potem dać się „przedziurawić”. Hiszpanowi totalnie odłączyło zasilanie i po raz kolejny w tym sezonie pokazuje, że jeszcze nie czas aby zastąpił Davida de Geę w bramce La Furia Roja. I jak tak dalej pójdzie, to grający w Romie Pau Lopez wyprzedzi go w hierarchii.

 

 

10. Mikołaj po madrycku

Z okazji Mikołajek, Real Madryt zorganizował imprezę. Zawodnicy spędzili razem czas, popili, zjedli... i pożartowali. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o prezenty. A wśród nich, m.in. pojawił się kij golfowy, który otrzymał Gareth Bale. Proszę nie regulować odbiorników, to żaden żart. Fakt ten potwierdziło Chiringuito, które dotarło nawet do fotografii, jak skrzydłowy zmierza do samochodu z prezentem w ręku.

Koledzy mogli się jednak bardziej postarać, bo jak już się na golfowe żarty zebrało, to mogli mu kupić melexa. Albo chociaż cały zestaw kijów...

 

 

9. Tiki taka z niższych lig

Gracze Football Managera na pewno to znają. Gracie już któryś sezon, odnosicie sukcesy i przychodzi znużenie. Pora na nową przygodę. Bierzecie się za ekipę z niższych lig i przychodzi dylemat. Jak ułożyć zespół taktycznie? Czy banda drwali może grać ładnie, ofensywnie i wymieniać wiele podań? No w grze działa to 50/50 i nie zawsze jest możliwe do przełożenia. Co wydaje się w sumie całkiem realistyczne. Ale czy na pewno? Whitehawk FC z Conference, które zresztą możecie objąć w grze, pokazuje, że nie musi to być prawda. A ja już wiem kogo wybiorę, jak po raz 182 będę próbował przedostać się z angielskich niższych lig na sam szczyt.

 

 

8. Nie ma światła? Żaden problem

O różnych zagrywkach mających na celu zdeprymowanie rywala już syłszałem, ale żeby pozbawiać gości światła w szatni, to jest jednak pewnego rodzaju nowość. To oczywiście tylko żarty, bo raczej Burnley specjalnie nie doprowadziło do awarii i bynajmniej w żaden sposób nie wpłynęło to na zachowanie zawodników Manchesteru City. Ba, nawet nieźle się przy tym wszystkim bawili. Ciekawe jest jednak to, kto przyszedł z odsieczą. Prawa do pokazywania grudniowych meczów wykupiło Amazon Prime, na miejscu byli więc ich pracownicy. Ci przyszli z odsieczą i ostatecznie pomogli w rozwikłaniu problemu.

 

 

7. Złotousty Jose uderza po raz kolejny

Przyznajcie, tęskniliście za Jose Mourinho? Portugalczyk w przeszłości bywał irytujący i nie twierdzę, że tak nie będzie ponownie. Teraz odpalił petardę. W środę zmierzyły się ekipy Manchesteru United i Tottenhamu. Ostatecznie rozpędzeni Spurs nie podołali zadaniu, ale The Special One i tak miał powody do radości. Po meczu stwierdził, że Manchester zasłużył na wygraną, ale trzeba pamiętać, że to on zbudował tę drużynę...

 

 

6. Diego Sonadona

Bezapelacyjnie akcja tygodnia, a może i coś więcej. To co zrobił Son zdarza się niezwykle rzadko. Praktycznie z własnego 16. metra ruszył z piłką, minął kilku rywali i strzelił gola. Niesamowita szybkość i wydolność Koreańczyka zaowocowały bramką, która będzie jeszcze długo pamiętana. A obrońcy rywali powinni dostać rózgę... albo nawet rózgą. Tak bronić nie można.

 

 

5. My też mamy swojego Maradonę!

Ale co tam Son! Koreańczyk ma już 27 lat, doświadczenie jak cholera, to mogło mu się zdarzyć. Na naszych boiskach trafił się prawdziwek. Michał Rakoczy ma zaledwie 17 lat i w ostatnich tygodniach mówi się o nim coraz więcej. Zawodnikowi Cracovii niektórzy wróżą wielką karierę, a talent dostrzega sam Michał Probierz, który delikatnie mówiąc, pod względem młodzieżowców jest dość wybredny. Skoro już na Rakoczego postawił, to coś na pewno w sobie chłopak ma. No i pokazał się z dobrej strony, pięknym dryblingiem i.... prawie celnym strzałem. Ktoś mu musi tylko wytłumaczyć, że bramka to to większe, kabanosy Henryka Kanii (czy w co on tam trafił), może zostawić w spokoju. Za taką celność należy się jednak nota za styl 20/20. Dobra próba.

 

 

4. Kogo to ja prowadzę...

Gdyby stworzyć rankingową klasyfikację generalną, to Pep Guardiola prowadziłby tuż przed Zlatanem Ibrahimoviciem. Hiszpan w ostatnim czasie co chwilę coś „odwala”, ale tym razem przeszedł samego siebie. Na konferencji prasowej... pomylił klub, w którym pracuje. Są pewne sytuacje, w których nie chcesz się tak pomylić. Tak jak zrobił to Ross w Przyjaciołach... Ostatnio coraz więcej mówi się o nieco mniej przychylnym podejściu zarządu do Pepa, więc takie wpadki mogą go słono kosztować.

 

 

3. Kevin sam w... Warszawie

Święta w tym tygodniu atakowały nas wielokrotnie, ale najskuteczniej za sprawą Legii Warszawa. Z marketingiem stołecznej drużyny różnie bywa, czasami lecą po bandzie, ale tym razem daję lajka i to takiego napompowanego na maksa. Swoją drogą Luis Rocha wygląda tutaj tak przekonująco, że gdyby teraz kręcono Kevina, spokojnie mógłby startować przynajmniej do roli dublera. Z żelazkiem mu do twarzy.

 

 

2. Przewrotka tygodnia

Jakiś czas temu pisaliśmy o przedziwnej przewrotce-widmo Szymona Matuszka, który z niewiadomych przyczyn wykonał akrobację przed bramką. Piłka była daleko, przeciwnika żadnego nie trafił i w sumie mogliśmy tylko spekulować, że chciał skasować jakiegoś owada. Zjawisko powoli zaczyna przybierać na sile i przekształca się w epidemię. W ostatnim spotkaniu zgłupiała cała obrona Zagłębia, ale najgorsze objawy zaprezentował Tosik. Podobnie jak Matuszek, wywinął przewrotkę w najmniej oczekiwanym momencie i to zwracając się w kierunku własnej bramki... Panie Jakubie, no nie w tę stronę...

A za to spotkanie specjalne wyróżnienie powinien dostać Runje, bo dostać czerwoną kartkę za faul na Tosiku, to trzeba mieć talent.

 

 

1. Uciekająca murawa

Prawdziwym hitem tygodnia była murawa w trakcie meczu Lecha z Stalą Stalowa Wola. Poznaniacy mecz zaczęli dobrze, od trafienia Tymoteusza Puchacza, potem było już tylko gorzej. Ostatecznie spotkanie udało się wygrać, a po nim na stan boiska uskarżali się piłkarze gości. I słusznie. Bo z „dywanu” jak to się zwykło mówić, to ta murawa miała jedynie mobilność. Również można było ją swobodnie przesunąć po boisku, a chyba nie o to chodzi... Mnie martwi najmocniej komentarz prezesa PZPN, który z jednej strony mówi o wyższych standardach, a w tej sytuacji stwierdza, że gracze nie powinni marudzić. Ciekawe co by było gdyby przez taki stan boiska jeden z zawodników doznał kontuzji. Czy wtedy też nie byłoby na co narzekać?

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się